Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 26 Nov 2004 Posts: 28 Location: Mroczna Puszcza
Posted: Sat Dec 11, 2004 8:11 pm (Opowiadanie) Czarownica
To opowiadanie, które napisałam mając jakieś 11 lat?
CZAROWNICA
Pewnego dnia dwie przyjaciółki wybrały się na łąkę. Była sobota. Bawiły się wśród maków, traw i polnych kwiatów. Marzyły i bujały w obłokach. "Siedziały w chmurach" i żadna istota nie była w stanie im przeszkodzić. Dziewczynki miały bujną wyobraźnię. Zabawa była pyszna ,gdy nagle...
Niebo pociemniało i zerwał się wiatr, który zmusił Emilie i Roksane do "zejścia na ziemie". Rozwiał piękne, białe obłoczki, a otoczenie stało się złowrogie. Z łąki zaczął unosić się pył, a na niebie pojawiło się coś w rodzaju trąby powietrznej. Nie minęło kilka minut, a wszystko ustało, ale niebo było nadal ciemne. Bohaterki stały przerażone, a wiatr targał im włosy. Z pyłu zaczęło sie coś kształcić.T o była... istota... kobieta. Kobieta o długich włosach
ułożonych w nieład. W ręku trzymała miotłę!!! Dla dziewczyn to był szok.
Unosiła się delikatnie niczym muza nad łąką, a w ręku trzymała miotłę... Czy ta miotła była zwyczajna? Była to drobna kobieta, ale jak się wydawało Emili i Roksanie, o potężnej sile. Bohaterki były przygotowan na najgorsze. Kobieta zaczęła śpiewać.J ej głos nie równał się z żadnym. Był piękny ale dziewczynki czuły senność. Czy to czary? Czyba nie, przestała śpiewać. Patrzyła na nie czarnymi, dużymi oczami.I ch spojrzenia utkwiły w tej właśnie kobiecie.
Nie wiedziały co teraz zrobi i na co ją stać. Po chwili zrobiła coś, co zdziwiło obie przyjaciółki. Twarz czarownicy wykrzywił uśmiech. Czy oznaczał coś złego?(...)
Emila od urodzenia nosiła medalik, którego nie wolno jej było otwierać. Miała go zawsze przy sobie i nigdy nie ściągała go z szyi(...)
Kobieta odezwała sie.Jej głos grzmiał jak burza.
Wtedy usłyszały jej imię. Rinoa,władczyni czarownic.
Jej zadaniem było zniszczyć czarownicę o potężniejszej sile. Na jej szyji wisiała muszla, która była czarna i zawieszona na długim łańcuchu.
Dziewczyny zrozumiały. One dwie, bezbronne istoty, a przed nimi Rinoa,
najpotężniejsza czarownica na ziemi.
Nogi dziewczynek odmówiły posłuszeństwa. Każdy nerw dawał po sobie znaki. Ale tego nie dało się odwołać. Zza pięknej swej sukni Rinoa wyciągnęła różdżkę z zapowiedzią, że to Emila jest tą czarownicą kórej szuka i którą musi zabić. Roksana upadła na ziemię. Emila stała o dziwo spokojna. Czyżby wiedziała, że została skazana na śmierć przez królową czarownic? W jej dłoni także znalazła się różdżka. Walka miała być uczciwa. Przyjaciółka Emili była w szoku. Była przekonana, że jej towarzyszka zginie. Stało sie...
Rinoa wypowiedziała jakieś słowa, które zostały stłumione przez wiatr. Emilia krzyknęła przeraźliwie . Być może znała to zaklęcie...
Roksana otworzyła oczy. Ujrzała unoszącą sie Emilkę i zawód Rinoy. Czarownica zbladła. Medalik dziewczynki zaczął wirować i szarpać jakby chciał uwolnić się z szyji właścicielki. I co dalej?
Medalik otworzył się i wydobył się ten sam śpiew, którym Rinoa zapoczątkowała walkę. Ostatnimi słowami czarownicy było stwierdzenie, że dziewczynkę chroniło pradawne, potężne zaklęcie odziedziczone po prababce-czarownicy. Kobieta zaczęła krzyczeć i... rozpłynęła się tak szybko jak się pojawiła. Emilia była oszołomiona tym co zrobiła.
Chwilę po tym zdarzeniu na niebie pojwił się znak. Czarna muszla ,która niegdyś wisiała na szyji najpotężniejszej czarownicy w historii magii ,nagle stała się realna.Jej kształt zmieniał się. Muszla stała się "Złotą Księgą Zaklęć"
dzięki której bohaterki mogły wrócić do domu.
Rankiem gdy dziewczyny obudziły się nie mogły uwierzyć w to co się wydarzyło. A jednak to działo się naprawdę i choć może to się wydać nierealne,dziewczynki tę historię będą wspominać do końca życia.
PROSZĘ SIĘ NIE ŚMAĆ [/fade]
_________________ ...Moc drzemie w nas samych...
...Nie ma potrzeby wyciągać rękę po pomoc innego człowieka...
...Jesteśmy samowystarczalni...
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Sun Dec 12, 2004 11:49 am
Jak na jedenastolatkę opowiadanie naprawdę robi wrażenie.
Powiedziałabym, że ma gatunkowo raczej styl baśni dla dzieci, ale jest dobre w odbiorze.
Może więcej powinnaś skupić się na rozciągnieciu akcji przez zwiekszenie opisów, podniesieniu napięcia chwili w zależności do jakiej grupy odbiorców chciałabyś to skierować.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum