Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Sun Sep 26, 2004 5:31 pm
Ja sie nie uwazam za jakas boginie pieknosci ale nie mysle ze jestem brzydka jak jakis Gollum (ale porownanie, co?) Mam kolezanke ktora mowi, ze jest brzydka po to zeby ja upewniac w tym, ze jest ladna.
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Oct 03, 2004 10:03 pm
Mati, stary, po prostu mnie dobijasz. Ujme to co chce wyrazić bardzo nieparlamentarnymi słowy.
Nie pierdziel!!! (dzieci zamknąć oczy )
To sięnazywa typowo i 100% naiwna gadka, którą nie wiem kogo chcesz oszukać. Wybierając i znajomych, i przyjaciół i przede wszystkim, jak ładnie to ujme, partnerów, człowiek, a już na pewno facet, kieruje się wyglądem. A takie gadanie, że "Ja nie, ja jestem dobry" to nieprawdziwe sranie w banie.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
To sięnazywa typowo i 100% naiwna gadka, którą nie wiem kogo chcesz oszukać. Wybierając i znajomych, i przyjaciół i przede wszystkim, jak ładnie to ujme, partnerów, człowiek, a już na pewno facet, kieruje się wyglądem. A takie gadanie, że "Ja nie, ja jestem dobry" to nieprawdziwe sranie w banie.
Nie oceniaj wszystkich według siebie, Ozz.
Rozumiem, że przy wyborze partnera/partnerki można się kierować po części wyglądem, ale na pewno nie jest tak z przyjaciółmi. W gruncie rzeczy to uroda moich przyjaciół mało mnie obchodzi, bo dogadujemy się naprawdę świetnie, wiele bym straciła, odrzucając ich z powodu takiego a nie innego wyglądu.
A poza tym, nie ma aż tylu pięknych ludzi, żeby pozwolić sobie na ten luksus otaczania się tylko pięknymi...
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Mon Oct 04, 2004 5:04 pm
Oho, Esk ma rację co do przyjaciół A co do partnerów Będe się wymądrzać, bo miałam ostatnio coś w tym guście na WdżR, na któe chadzam No więc...kobiety najbardziej reagują na ogól osoby, osobowość, charakter, kulturę osobistą i dotyk A faceci są wzrokowcami i reagują przede wszystkim na urodę, szczególnie jak podkreslona wyzywającym strojem... życie...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon Oct 04, 2004 5:59 pm
Naucz sie czytać Esk... Pisze o facetach, przypadków kobiecych jest troche mniej...
To co napisałem leży w męskiej naturze, nie jest jakimś moim wymysłem. Dlatego też przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest praktycznie niemożliwa. W naszej naturze jest wybiernie sobie znajomych itd wśród osób bardziej atrakcyjnych...
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Dlatego też przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest praktycznie niemożliwa. W naszej naturze jest wybiernie sobie znajomych itd wśród osób bardziej atrakcyjnych...
Pozdrf.
Sranie w banie. A to niby dlaczego ?? Jeszcze mogę sie zgodzić, że naturalnie szukamy znajomych/partnerów ogólnie uznawanych za ładnych czy w przypadkach męskich przystojnych. Ale, że przyjaźń między przedstawicielami różnych płci nie jest możliwa nie wierzę - bo na czym opiera sie prawdziwa miłosć jak nie na przyjaźni ?
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Oct 08, 2004 5:16 pm
Oczywiście, że przyjaźń damsko-męska jest możliwa. Stosunki miedzy mną i moimi najlepszymi przyjaciółmi są na to przykładem. Nie zawsze miądzy kobietą a mężczyzną musi pojawić się tzw. 'chemia' i nie każda przyjaźń damsko-męska musi mieć jakieś większe konsekwencje.
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Fri Oct 08, 2004 7:23 pm
Aragornka:) wrote:
Ozz wrote:
Dlatego też przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest praktycznie niemożliwa. W naszej naturze jest wybiernie sobie znajomych itd wśród osób bardziej atrakcyjnych...
Pozdrf.
Sranie w banie. A to niby dlaczego ?? Jeszcze mogę sie zgodzić, że naturalnie szukamy znajomych/partnerów ogólnie uznawanych za ładnych czy w przypadkach męskich przystojnych. Ale, że przyjaźń między przedstawicielami różnych płci nie jest możliwa nie wierzę - bo na czym opiera sie prawdziwa miłosć jak nie na przyjaźni ?
kiedyś zobaczyłam takie hasło, że przyjaźn między kobieta i meżczyzna nie jest mozliwa bo zawsze jedna ze stron będzie chciała czegos więcej...
zgodziłam się bo zawsze znalazłam potwierdzenie w moim zyciu... teraz nie wiem czy sie znowu nie przejadę...
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Oct 08, 2004 9:14 pm
Jest to prawie niemożliwe i tyle, wszystko przez facetów, i jak już mówiłem - dobieranie sobie przyjaciółek i koleżanek, po wyglądzie. Nawet jak to jest niby przyjaźń, to gdyby laska powiedziała, że coś czuje, to skończyłoby sie to w jeden tylko sposób. Więc samo w sobie wynika z tego, że przyjaźń nigdy nie istniała. Gdyby nią była, taka sytuacja nie miałaby miejsca.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Fri Oct 08, 2004 9:45 pm
Hmm... ja myślę, ze istnieje przyjaźń damsko-męska. Doświadczałam jej. Aczkolwiek taka przyjaźń jest groźna. Przyjaźnisz się z facetem bezinteresowanie, bez podtekstów, a potem...moze nastąpić bardzo ąłtwo krach i koniec. Bo np. wydaje ci się, zę tego kogos kochasz,a to tylko przyjaźń. A tutaj..jedno wyznanie, pare dni i rozpacz. Przeszłam to...taką pomyłkę. To była przyjaźń i gdyby nią pozostała byłoby pieknie, ale popełnilismy oboje bład. A druga taka przyjaźń zamieniła się w miłość. I tu nic nie miał do rzeczy wygląd, bo to było via net. Tylko ze ten człowiek znazył dla mnie zbyt wiele i tym razem mimo starn aby do tego nie dopuscic zakochałąm sie po uszy. A on później też i tak sobie trwamy miłośnie Ale zaczęło się od przyjażni Więc to jest możliwe, ale zalezy od takiego mnóstwa czynników, że rzadko sie zdarza Ale jest realna, czasem ejst podstawą do czegos wiecej, a czasem jest zniszczona przez iluzje ze to juz nie przyjazn tylko miłosc. Nie jest lekko, ale warto miec przyjaciela odmiennej płci, bo"działa" inaczej...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat Oct 09, 2004 12:02 pm
No i właśnie! Jeżeli przyjaźń zamieniła sie w miłość, nigdy nie była przyjaźnią. Taka prawdziwa przyjaźń powinna być po częśći miłością, ale taka jaka sie czuje do brata, czy siostry. Tylko w takim wypadku. W dodatku przyjaźń miedzy K i K, jest o wiele trudniejsza, niż pomiedzy M i M, gdyż kobierty niestety to fałszywe typki
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Sun Oct 10, 2004 9:53 am
Ozz a czy przyjaźń połączona z braterksą miłością nie moze zamienić się w miłość? Według mnie moze i to nie zmienia faktu ze przyjaźnią była, a wieć taka przyjaźń istnieje Poza tym nie wmówisz mi ze nie istnieje, bo widzę co się dzieje dookoła Możliwe że w pewnym wieku jest trudniejsza, szczególnie gdy ktoś jest sam i w pewien sposób dąży do bliższej zanjomości. A jak już człwoeik jest na stałe związany z jakąś osobą, to nie poszukuje u innych osób płci przeciwnej miłości, wiec oprzyjaźń jest normalna.
A to ze przyjaźń miedzy kobetami jest trudniejsza to sie zgodzę aczkolwiek nie zawsze. Sraciłam kilka bliskich mi przyjaciółek, dużo się posypało, bo dziewczyny często bywają bardziej zazdrosne. No ale męskie przyjaźnie też się rosypują wiec nie ma co generalizować. Pomijając że rpzyjaźnie KK i MM działają inaczej.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 10 Oct 2004 Posts: 3 Location: miasto bogow
Posted: Sun Oct 10, 2004 7:56 pm
KOMPLEKSY =>
Ja generalnie nie mam kompleksow, ale staram sie dostrzegac swoje wady - jest taki mialy kroczek miedzy popadaniem w kompleksy, a dostrzeganiem swoich niedoskonalosci.
Po co sie tym przejmowac? Kompleksy sa po to zeby je zwalczac - kiedys maksymalnie mi sie nie podobalo moje cialo - postanowilam to zmienic , popracowalam nad soba i teraz traktuje je jako wieeelki atut Nie dosc ze dobrze sie czuje z wlasnym wygladem, to milo uslyszec pare szczerych komplementow i jeszcze ta satysfakcja, ze to moja zasluga.
Generalnie to 3eba dazyc do swojego idealu-zmieniac sie na lepsze i byc tym kims kim chce sie byc i pamietac, ze nigdy nie jest za pozno na zmiany.
Jezeli nie da sie zmienic tego co nam przeszkadza-trzeba sie z tym pogodzic, nie dac sie zwariowac i byc fajnym czlowiekiem bo na dluzsza mete to sie bardziej liczy dla otoczenia.
Mnie tez czasem cos najdzie i zaczne sobie wmawiac, uzalac sie nad soba, no ale juz tak mam. Moze i moj wyglad pozostawia wiele do zyczenia ale tak sobie mysle, ze zycie jest zbyt piekne i zbyt krotkie, zeby martwic sie tym jak nas stworzyla natura.
Przyjaciele , milosc - wiadomo, ze to zajebiscie pomaga gdy ktos czuje sie akceptowany i kochany.
Za to kompleksy czesto lubia przypominac o sobie w momencie jakies porazki-wowczas pojawia sie jakiej zlosliwe lustro, ktore mowi, ze to nie JA jestem najpiekniejsza na swiecie - Zawsze mam pod reka kamien ...
No i w wielu przypadkach kompleksy swoje zrodlo znajduja w spostrzezeniach innych ludzi => coz, jak dla mnie wytykanie komus wad jest niczym innym jak prostackim zachowaniem i pokazaniem dolnego progu inteligencji.
Nic w tym trudnego, nikt nie jest idealny i do kazdego mozna sie przyczepic-pokazac jakim 3eba byc zjebem zeby oceniac na podstawie wygladu.
Tez kiedys mialam konflikt z kretynami ktorzy nie mieli nic na wlasna obrone - wiec aby 'wyjsc z twarza' - zaczeli sie czepiac wygladu. Szkoda tylko ze to 3 brzydkich wiesniakow ktorzy mysla ze sa piekni i zajebisci ,musza sie dowartosciowac kosztem innych.W sumie to nie nalezy to do calkiem milych doswiadzen, ale ze msciwa jestem, to bylo calkiem fajnie Ale mowie wam rozpetalam wojne na calka szkole tylko nieciekawie jest jak mysle o perspektywie meczenia sie z nimi w jednej klasie jeszcze prawie 2 lata - nienawidze ich jeszcze bardziej od czas kiedy zrobili sie podejrzanie mili - czasem musze gadac z tymi prymitywami , a oni oczywicie udaja, ze nic sie nie stalo i nic nigdy nie mialo miejsca.
A najbardziej boli to, ze tak duzo bardzo wartosciowych osob jest niedoceniana ze wzgledu na wyglad. Albo staja sie niesmiali i traca wiare w siebie
Przyjazn damsko-meska =>
Rzeczywiscie taka przyjazn czesto moze przejmienic sie w milosc - nie wyobrazam sobie zwiazku z facetem, ktoremu nie ufam i z ktorym nie moge porozmawiac na kazdy temat. A wiec to chyba najszybsza droga do milosci jezeli 2 osoby nagle poczuja do siebie cos wiecej - znaja sie dobrze, bezwarunkowo sobie ufaja i sa przekonani ze im sie poszczesci.
Ale jesli ktos traktuje przyjazn powaznie, to nie zepsuje jej glupim zauroczeniem (a ja osobiscie wole miec przyjaciela niz chlopaka bo zawsze twierdzilam, ze bez milosci da sie zyc, bez przyjaciol - bardzo ciezko). Mysle, ze przyjazn damsko-meska ma taka sama szanse na przetrwanie jak przyjazn z osoba tej samej plci-przeciez czesto gesto przyjazn konczy sie w rozny sposob z roznych powodow-nie tylko milosnych.
Ozz - Smiem sie z toba nie zgodzic - to, ze Ty nigdy nie doswiadczyles na wlasnej skorze takiej przyjazni wcale nie oznacza, ze nie istnieje.
Jestem w stanie przyjac do wiadomosci, ze faceci oceniaja na podstawie wygladu. Ale moze sie zdarzyc taka sytuacja, ze nie masz okazji wypatrzyc i upolowac ' przyjacioki ' tylko np. przypadkowo zaczynasz rozmawiac z jakas dziewczyna. Dobrze ci sie z nia dystkutuje, lubisz spedzac czas w jej towarzystwie, [okazuje sie ze ma wiecej oleju w glowie niz ladne panienki ktore postanowiles w najblizszej przyszlosci przechrzcic na "przyjacioki"] rozumie Cie, gadacie coraz czesciej i masz ochote poradzic sie jej w niektorych sprawach [zwierzac sie] - no i co, czy tu musi wystepowac milosc?
PeeS.Sorki za wszelkie bledy, niezrozumialosci i skroty myslowe ale normalistycznie odsypiam na siedzaco 3 dniowe-urodzinowe melanzowanie
PeeS-2.my tu gadu-gadu, a to moj 1 post!
peace
_________________ // ... wiem jaki syf tkwi w czlowieku, rowny popielniczce petow ... \\
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Oct 10, 2004 9:27 pm
Dyskusji c.d
Więc taaaak... Skąd wydedukowałaś, że
Quote:
Ty nigdy nie doswiadczyles na wlasnej skorze takiej przyjazni
Nigdzietego nie napisałem. Ani też, że jest to niemożliwe. Właśnie ja mam taką właśnie, jak to ładnie brzmi, przyjaciółke, znamy sie 10 lat, i naprawde sytuacja wygląda tak, jak to opisywałem. Jeszcze rok temu powiedziałbym nawet, że mam dwie takie, tą drugą znam lat 13, ale straszne świństwo mi zrobiła, mimo, iż byliśmy naprawde blisko.
Ale mam też przypadki, gdzie wg. mnie przyjaźni nie ma, jest rzecz, której nie moge okreslić, nie wiem jak. Owa osoba- dziewczyna ofkors jest osobą, której najbardziej ufam na tym świecie. Znamy sie troche ponad 2 lata, jesteśmy po Braterstwie Krwi, i wielu rzeczach, ale ja tego nie traktuje jak przyjaźni. Opisywalem taki przypadek. Gdyby wyglądało to powiedzmy tak, że pewnego razu podeszła by do mnie, pocałowała nagle i powiedizała "Kubuś, musze Ci coś wyznać, dla mnie to już chyba troche więcej niż przyjaźń", to decyzje byłaby jedna...
Dalej - druga niepoważna rzecz, ja nie chodze i nie "poluje na przyjaciółki" jak ładnie ujęłaś. Nie chrzcze ładnych dziewczyn, która mam na oku mianem przyjaciółek, to jest niepoważne, to raz, a dwa, mimo wszystko mało jest osób, które mają mało oleju w głowie, w dodatku uważam, że każdy ma coś do powiedzenia, i określanie kogoś mianem głupszego i mądrzejszego jest niepoważne. A do tego, jeżeli naprawde by się trafiła taka przysłowiowa blondynka, to ja z takimi po prostu nie gadam.
Tyle, dzieki za temat do pisanie, pozdrf
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Guest
Posted: Fri Oct 22, 2004 8:29 pm
rozkminilam sobie to z Twoich postow - jezeli napisales ze przyjazn miedzy kobieta jest praktycznie niemozliwa - [widze to "praktycznie"] uznalam , ze po prostu nigdy nie doswiadczyles niczego something like this , ale moze jednak cos takiego istnieje. Bo widzisz, ja mimo iz bardzo niedawno (jeszcze dnia ostatniego mojego postu byloby-'nie uwierze poki nie dotkne') sie na tym przejechalam ale nadal bede twierdzic, ze to jest zajebiscie mozliwe, ze sa duze szanse na powodzenie i ze nie ma co skreslac takiej przyjazni z gory, grunt to trafic na dobra osobe. Jezeli dwie osoby chca jednego to tak bedzie i tyle
2 sprawa-jak dla mnie-to ze kazdy ma cos do powiedzenia nie wyklucza tego, ze sa osoby glupsze i madrzejsze i te co maja rozne ilosci i malo oleju w glowie (i nie mowie tu o przyslowiowych blondynkach), a ze to niepowazne to chyba juz nie moj problem.
Joined: 10 Oct 2004 Posts: 3 Location: miasto bogow
Posted: Fri Oct 22, 2004 8:31 pm
Anonymous wrote:
rozkminilam sobie to z Twoich postow - jezeli napisales ze przyjazn miedzy kobieta jest praktycznie niemozliwa - [widze to "praktycznie"] uznalam , ze po prostu nigdy nie doswiadczyles niczego something like this , ale moze jednak cos takiego istnieje. Bo widzisz, ja mimo iz bardzo niedawno (jeszcze dnia ostatniego mojego postu byloby-'nie uwierze poki nie dotkne') sie na tym przejechalam ale nadal bede twierdzic, ze to jest zajebiscie mozliwe, ze sa duze szanse na powodzenie i ze nie ma co skreslac takiej przyjazni z gory, grunt to trafic na dobra osobe. Jezeli dwie osoby chca jednego to tak bedzie i tyle
2 sprawa-jak dla mnie-to ze kazdy ma cos do powiedzenia nie wyklucza tego, ze sa osoby glupsze i madrzejsze i te co maja rozne ilosci i malo oleju w glowie (i nie mowie tu o przyslowiowych blondynkach), a ze to niepowazne to chyba juz nie moj problem.
no to sie chyba nie zalogowalam
_________________ // ... wiem jaki syf tkwi w czlowieku, rowny popielniczce petow ... \\
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Fri Oct 29, 2004 8:12 am
no cóż Ozzi.. ja się mimo wszystko z tobą troszkę zgodzę.. ale tylko troszkę bo mam naprawdę dobrego kupmla (mogłabym spokojnie nawać go przyjacielem) i bynajmniej on mi się zewnętrzenie nie podoba ja mu raczej tez nie (ma dziewczynę) a wyjeżdżaliśmy do BB na popłudnie razem, chodzilismy razem na ogniska, spacery, siedziałam u niego 6 godz. i tak dalej uważam, że większość mk przyjażni szybko się kończy z wymienionego powodu.. ale to co jest pomiędzy mną i moim kumplem spokojnie mogę nzwać przyjąźnią..
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum