Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Spojrzał przed siebie, w promieniach wschodzącego pomarańczowo słońca widział wyraźnie ocienioną brzozami drogę, wiodącą sprzed werandy. W nocy padało, kałuże odbijały światło, powietrze było wyjątkowo przejrzyste, spłukane deszczem. Kolory opadłych liści, typowych dla tej pory roku, też wyglądały na jakby bardziej intensywne, kiedy wiatr rozrzucał je i zasypywał przydrożne rowy.
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Uśmiechnął się sam do siebie. Długo czekał na ten dzień. Teraz, kiedy wreszcie nadszedł, chciał nacieszyć się jego urokiem. Jeszcze raz sięgnął do pasa, aby upewnić się, czy zabrał miecz oraz długi nóż. Westchnął w końcu cicho i ruszył w dół sciezki.
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Wed Dec 01, 2004 11:55 am
Maszerował raźno przed siebie. Rozpierało go uczucie wolności. W powietrzu czuł zapach przygody.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Rozglądał się bacznie po okolicy. Chociaż żył tu od urodzenia, mimo, że znał każde dźbło trawy na okolicznych stepach, wszystko wydawało mu się nieznane i pociągajace.
Joined: 26 Nov 2004 Posts: 28 Location: Mroczna Puszcza
Posted: Wed Dec 01, 2004 9:29 pm
Taką bowiem siłę miała PRZYGODA. Dla Akamira to było zawsze coś odległego. Przecież hobbity nie należały do tych 'przygodowych' stworrzeń. A tak, Akamir był hobbitem. Dość różniącym się od pozostałych. Mało w nim bowiem było odwagi, lojalności czy zdecydowabnia. W okolicy nazywano go "Farciarz" bowiem nic co zrobił nie było zmierzone. Każde jego szczęście było dobrym zrządzeniem jego losu.
Nie mniej jednak to on sam postanowił, że wyrusza w podróż. I maszerując tak ścieżką wiodocą go za swoje miast, był z siebie dumny, a na policzkach malowały się rumieńce zapału. Zapału do czegoś nieznanego. Zapału do przygody.
_________________ ...Moc drzemie w nas samych...
...Nie ma potrzeby wyciągać rękę po pomoc innego człowieka...
...Jesteśmy samowystarczalni...
Jednak nie był pewny, czy może tak poprostu opuścić swoje rodzinne strony. Chcąc uciszyć tą niepewność, odnajdywał minusy takiego życia. Tam był wolny, lecz to nie to samo. Teraz czuł te prawdziwe ja, o którym tak często się mówi. Dzięki tej podróży może je bardziej poznać oraz je zaakceptować. To dziwne, że miejscem, gdzie się wychowuje hobbit jest abstrakcyjną wiedzą, którą posiada się od urodzenia, a obce miejsce może pomóc w zderzeniu się z gwałtowną rzeczywistością i stawić jej czoła oraz tym samym poznać siebie.
- Dlatego idę, to jest mój powód - szepnął cicho do siebie.
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Fri Jan 19, 2007 1:09 pm
żeby dodać sobie odwagi sięgnął po miecz i rozciął szybkim ruchem gałęzie drzew zbyt daleko wchodzących na drogę. Potem pomachał nim jeszcze kilka razy dla wprawy i ruszył dalej. Po kilku godzinach lekkiego marszu, zatrzymał się na niewielkiej polance, zdjął z pleców kociołek, łyżkę, oraz kawałek zasolonego mięsa i kapustę, po czym poszedł szukać jakiegoś drewna aby upichcić sobie podwieczorek.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum