Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
Niebo
Author Message
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2497
Location: stamtąd :P
Posted: Sat Oct 21, 2006 3:06 pm   Niebo

Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce alkoholowe nie
wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło, i pognałem
przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka. Światełko jak
światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały. Szybciej
niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko zaczęło się
powiększać, a gdy było
już rozpoznawalne okazało się, że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr 2
EUROPA. W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w
kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego. Ustawiono mnie w rządku
krótszym za przemiłą grupką około 70 staruszków. Jak się okazało później,
ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet
ze złotymi lokami, Cherubin, kurwa jego mać. Gdy nadeszła moja kolej
spytał: - Nazwisko? - C., Ryszard C. - Miejsce zamieszkania na Ziemi? -
Kraków,
Polska. Nowa Huta dokładniej. - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża
umierać przyjeżdżacie? A potem
burdel w papierach... Zimny pot mnie oblał. Więc jednak kurwa umarłem. To
nie
sen. Zrobiłem sobie
szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja pierdole, dożywocie w Piekle,
jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę, na jaka mnie było stać i
cicho spytałem: - Piekło? - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko
Niebo. Piekło jest na
Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to już jego
sprawa. Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843, tam
was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże! Obróciłem się na
pięcie
i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie krzyk
Cherubina z recepcji: - Halo, obywatelu! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem
wam wydać Aureole i
skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydła
dopinać. Aureoli nie zgubcie, bo następna wam będzie za wiek wydawana. No,
żegnam. Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę się
prosto
kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zajebania dusz. Koło mnie
grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli
jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem
korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować, że do
Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w końcu i
mój korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na
poboczu, ćmiki jarają. Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował.
Okazało się, że to góral z żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu
przed godzinką. A ćmiki rozdaje Św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas
do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas
się już spora grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który
trafił. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na
śmierć. ładny obciach. Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony
przez żonę, czterech z
wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka, wszyscy na
bani tu przyszli. Okazało się, że można prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę
wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od
nowa laseczki rwać, których tu więcej niż na ziemi. Góralowi ćmiki się
skończyły, więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod bramą.
Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię. - Dziadziuś, kopsnij
paczuszkę, bo nam się jarać chce. Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i
dorzucił
zapałki. Uśmiechnął się,
pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych znajomych i
zapaliliśmy po całym. - Kurwa, piwka bym się napił - powiedział Góral,
okazało
się, że piwko nam
dadzą, ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś dziewczyny i
zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było w
sumie ok, a u Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała jak psie
jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki, w której miałem
łazić. Kieszenie są to łapy jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się
między nogami. Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem
jak
najbliżej
wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo przypadliśmy sobie
do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499,
pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E.
zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Góral)
poszedł do Blockhausu żYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od mojego.
Obiecałem mu, że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU.
Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na Święta i
specjalne okazje. Kurwa, jak w wojsku... magazynierem był żyd rozstrzelany
przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już zaczął
kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak zgubię, lub
przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z tobołem
pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi. Niektórzy
maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość długo
szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. szybkie chodniki,
bo łaziłbym chyba całą wieczność. Marian E. okazał się szczupłym facetem z
wąsami i łysą pałą. Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z
lodówki dwa piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo,
skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem, bo przeszkadzały i chwyciłem
zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie
wtajemniczać w życie Niebiańskie. - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ,
niczym się nie przejmujesz, głodny
nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy latają. Nie
chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście jest. Raz do
roku tylko się wszyscy spotykają, bo Główny przemawia i trochę to trwa,
zanim we wszystkich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co chcesz.
Chcesz pracować? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały dzień? Leżysz
i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza Zakonnice,
wpierw celibat na ziemi to tu się sypią jak choinka po 3 królach. Trzeba na
pedałów uważać, bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się
naciąłem kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie,
skrzydła połamałem i wyjebałem z pokoju. Takie to skurwiele przebierańcy.
Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo,
podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz
przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia
straszna, leja się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tęgo.
Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole
ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz przejebane. Do
raportu idziesz. W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych
Niebios, ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian
jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam
wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja
Hamas i Hezbollah, złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport.
Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechało 30
milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże 10 lat temu.
Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy
gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu
poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali. Kilkaset
milionów po autograf poleciało, pojebani. Tu jest tak, że możesz spotkać
kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi, rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37
powieszony za zabójstwo żony. Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym
mieszka i ten gach mi dojebał. Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem
go do raportu, żal mi chłopa. Z taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego
piekło musi być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku.
Boi się do knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego się
sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. Wszyscy do raportu poszli.
Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na niższych
piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i
300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i
nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie
kanały ziemskie, nawet te XXX. W wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na
ziemi nakręcono. Sport też jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata są
Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 58. Potem
w wypadku zginęła ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20
lat. W 88 piorun zabił na boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga
niebiańska. Polacy też grają dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy,
ale odkąd doszedł Deyna to ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z
Anglią oglądały 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo.
Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie strzelił. żarcie nam dają o
każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie,
prysznice też. Przyzwyczaisz się. No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę
wieczorem, drzwi się nie zamyka. Marian polazł, a ja zacząłem myśleć.
Myślenie
nie było moja najmocniejszą
stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak niewygodnie sra
się ze skrzydłami!!! Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy
spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć
czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła. -Kurwa mać! Poszedłem
po
jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po
chwili już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić? Idę się
rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki
będą. Czas się przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze smutku za mną
wykituje i dołączy? Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju,
żeby
się nie zgubić i polazłem
schodami do knajpy. Długo lazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów -
znak, że dobrze idę. Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest
knajpa!! Wielkości
Maracany, stoliki 4 -osobowe, bar cały ze złota. Przyśpieszyłem kroku,
wyminąłem grupkę najebanych w trupa aniołów śpiewających: - NIECH żYJE NAM
REZERWA!!!! I już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi
wąsami.
Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki. Poszukałem
wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i siadłem przy stoliku
oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się zażarta kłótnia między kilkoma
aniołami: - Ty dupa jesteś nie Janosik! - Ja nie jestem Janosik?!! Ty chuju
zajebany... Jak ja ludzi prałem w
Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś... Tak to okazało się, że
Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi się
zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś siwy Anioł, bez
aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w biodro i mówię: - Dziadziuś,
wstawaj
bo Ci bachora podrzucą Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś
znajoma. Ale nie
kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany zapisane, nad moim
pisuarem widniał napis: PONIATOWSKI PEDAł, POLSKĘ SPRZEDAł. Niżej było:
CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927 he, he... dopisałem: III LIGA - A.D. 2001. Jak
wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole, a jego kompan
wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem
barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem, można by go przenieść, bo
drzwi tarasuje. Barman machnął ręką: - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak
go
żona z Sobieskim zostawiła.
Aureole zostawia w barze i chleje na umór. Wziąłem jeszcze raz to samo i
oglądałem aniołów. Przeważnie młode chłopaki, skrzydła u niektórych żółte
od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bok założone, kufle w łapach i
dyskutują o czymś. Zastanawiałem się, czy swoich tu w Niebie nie poszukać,
ale zdecydowałem, że jeszcze nie czas. Może później. W drodze do pokoju
wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa lata temu
na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór w knajpie. Mi się
spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i krzyk bladego jak
prześcieradło Mariana: - Wstawaj, coś ty narobił!! Wstawaj... chłopie coś ty
wykręcił?! Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, że szuka mnie od
godziny
cała
straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego.... Przeraziłem się.
Kurwa, za co? Za kopnięcie Bieruta? A może za wyrwanie jakiejś szychy
niebiańskiej? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego Nieba, czy poddać się.
Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i pod ręce
mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie Anioły się za nami
oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu idę. Po kilku
godzinach
jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod drzwi
z napisem: DYREKCJA - GłÓWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka. Za
biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy
bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. ładnie
to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował
ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu: - Pani Zosiu,
wprowadzić strażnika Rafała W. Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo
ugniatał palce i przestępował z
nogi na nogę. - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie?!
Co?!! -
zagrzmiał
Główny. - Ale.. ja... - Jakie, kurwa mać, JA... Jakie ja? Opiliście się i
nie
tego sprowadzili co
potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał wycinacie.
Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już tydzień
staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję was!!! - grzmiał
dalej Główny. Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się
opił i
pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie... - I co my z panem, panie Rysiu
zrobimy? - popatrzył na mnie po ojcowsku -
Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać... Kurna, nie wiedziałem.
Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest chyba fajnie.
Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w
ćwierćfinałach, laski są świetne. ale znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki
ze spirytusem, Polska w finałach, Legia mistrzem, Wisła z każdym prawie
dostaje..., Mamusia mi gotuje... - Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc
nic
nie tracę. Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
przeżył
moje
życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z Głównym,
Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę szlugów i odprowadzono mnie do
recepcji. Cherubin z lokami jak mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły
na mnie z zazdrością patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu, z którego
wylatują co chwila kolejne dusze. Błysło, hukło, jebło i znalazłem się znów
w
mym ciele. Spocony, ciężko
oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej: - Nie
uwierzysz, Kochanie jaką miałam jazdę... - Oooo, a jaką ja....
_________________
"Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."

Platon
 
 
     
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów