Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 120 Location: Tarnobrzeg
Posted: Sun May 06, 2007 11:09 am
raczej nie najśmieszniejsza, ale w ten piątek wpadliśmy do sklepu po wina (bukłaczki) podchodze z kumplem, pierwszy on kupuje:
- Bukłaczka prosze
- Jaki smak ?
- Porzeczka
- Nie ma już, moze być jabłkowy
- Tak, tego jeszcze nie piłem
hahahaah płakałem tam z kumpla hehee, a ekspedientka nie mogła przestać sie śmiać ^^
Dalej kupuje
- Dwa bukłaczki prosze
- Jaki smak ?
- Owoce morza
hehehehee
i koło 23, kumpel wpada do mnie zdesperowany z skarbonką w ręku (świnką) i z tekstem, ubiueraj sie idziemy na piwo, mysle sobie ok ide, ubrałem sie podbijamy do sklepu, kumpel kładzie skarbonke na stół i przy ekspedientce wyciąga te drobne, same grosze, miał tylko 1,91 zł a piwo żubr 2 zł, patrze po kieszeniach i akurat 9 groszy znalazłem hahahaah, to piwo to było jego przeznaczenie
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Sun May 06, 2007 1:51 pm
Tar - Meneldur wrote:
i koło 23, kumpel wpada do mnie zdesperowany z skarbonką w ręku (świnką) i z tekstem, ubiueraj sie idziemy na piwo, mysle sobie ok ide, ubrałem sie podbijamy do sklepu, kumpel kładzie skarbonke na stół i przy ekspedientce wyciąga te drobne, same grosze, miał tylko 1,91 zł a piwo żubr 2 zł, patrze po kieszeniach i akurat 9 groszy znalazłem hahahaah, to piwo to było jego przeznaczenie
nie...jego przeznaczeniem było nie napić się tego piwa...a Ty oszukałeś przeznaczenie
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
wsiadamy do autobusu (ja, koleżanka, kolega), jedziemy od innej koleżanki i nie wiemy czy dojedziemy owym autobusem do metra, tak mamy w wawie metro ).
wieć koleżanka się uprzejmie pyta jakiejś pani:
-przepraszam, czy dojedziemy tym autobusem do metra?
-tak, tak.
i good. jedziemy sobie, już tak z 10 minut jest i kolega sobie pod nosem, naprawdę całkiem cicho, że ja ledwo usłyszałem stojąc pół metra od niego:
-rany, ile to jeszcze...
i wtem trzy osoby siedzące w okół nas, kolejno:
-już teraz na tym przystanku wysiądźcie.
śmiech na cały autobus do przystanku i potem do metra.;)
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Wed May 16, 2007 2:29 pm
A propos komunikacji - ja mam w grupie na studiach szalonego pasjonata Zna linie komunikacji miejskiej w wieeelu miastach Polski. Podajesz numer i on ci powie skąd i dokąd jedzie i któredy ;P Albo ze chcesz dojechac dokadstam z takiego i takiego miejsca to tez doradzi czym najszybciej
A a propos smiesznych historii.
Miałam dzisiaj o 9 pracownie ogolna. 9:15 naszej Lydii nie ma, wiec w zgodzie z kwadransem akademickim stwierdzilismy, ze idziemy do domu. Zeszlismy do portierni, ja podaje swoj numerek z szatni, a tu nagle kumpel konspiracyjnie: Idzie!, bo zauwazyl Lydię na chodniku przed instytutem No to ja z powrotem porywam numerek i lecimy na pietro naradzic sie co dalej.
W koncu wyladowalismy na pracowni, a Lydia w pewnym momencie: Portier mi wszystko powiedzial! I wszyscy w smiech. Cali czerwieni sie zrobilismy, bo biegalismy po instytucue jak przedszkolaki
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2496 Location: stamtąd :P
Posted: Wed May 16, 2007 8:29 pm
może i posądzicie mnie, że chodzę do klasy pełnej pedałów, no ale trudno
mieliśmy dzisiaj basen w ramach w-fu no i my jak to na małe dzieci z II klasy technikum zaczęliśmy się wygłupiać...zaczęło się niewinnie od wrzucania się do wody, poprzez rzucanie się wielkimi piłkami do podtapiania...potem męczyliśmy mały meczyk w piłkę wodną itd. itp.
raptem ktoś wpadł na pomysł małych zapasów, czyli jeden drugiego brał na barana i ten u góry próbował zrzucić innego z "barana" innego...i tak powstało kilku wojowników i się szarpaliśmy...ja zrzuciłem kilku, a potem sam zostałem spadnięty przez kumpla...no i stoimy z takim innym, tak patrzymy się na nich i ten raptem do mnie
- chcesz mnie dosiąść?
umarłem tam ze śmiechu cały dzień się brechtałem
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2511 Location: z Carreras
Posted: Tue May 29, 2007 10:12 am
W sobotę poszłam powiesić spodnie na balkonie. A mam tam suszarkę z opuszczanymi drążkami. Sznurki były związane, więc je pociągnęłam, żeby się rozplątały... szkopuł w tym, że jeden był luźny i mi zleciał na głowę. Bolało.
A kiedyś na wykładzie z geomorfo...
Miałam zająć koleżance miejsce, bo zapowiedziała, że się spóźni. No to siadłam na jednym, na drugim położyłam kurtkę i torbę. Przyszła Dag, wykład już trwał, postanowiłam, że się przesiądę o jedno miejsce - tam gdzie miałam kurtkę, a Dag siądzie na moim. No i się przesiadłam... Nagle sobie uświadomiłam, że siedzę na podłodze, a nade mną górują oparcia krzeseł i rzutnik...
Po prostu mamy rozkładane krzesła, to na które się przesiadałam było w poziomie póki leżała na mnie torba i kurtka, a ja je jednocześnie zdjęłam i chciałam usiąść...
Końcówka wykładu, a profesor rzuca:
- Z wytrzymałością podłoża jest jak z krzesłem. Nieważne kto na nim siedzi, tylko z czego jest zrobione.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Dziś rano Piotrek pojechał zawieźć swoją urlopową kartkę do pracy. Wcześniej wstaliśmy, zrobiliśmy kawę i postanowiliśmy sprawdzić, czy nam się gra ściągnęła przez noc. A tutaj zonk. Laptop wyłączony i włączyć się nie daje. żadnymi prośbami skłonić go do tego nie można. Nic to- próbujemy baterii i na niej działa wszystko jak trzeba. Moje kochanie dochodzi do wniosku, że to spalił się bezpiecznik we wtczce. Wyciąga takowy z pralki, przekręca i dalej nic. Dochodzimy do wniosku, że zasilacz zmarł śmiercia tragiczną.
Dopiero teraz zauważyłam, że mamy licznik na zero i trzeba go doładować...
_________________ Pozytywne nastawienie nie rozwiąże naszych problemów, ale może da się
w ten sposób przekonać ludzi, że warto próbować.
Jechałam sobie wczoraj tramwajem. Na którymś przystanku dosiadł się mężczyzna, mniej więcej przed 30. Stanął za moim siedzeniem. Blisko. Ale co ja się będę przejmować, w tramwaju był mały tłok. Jedziemy. Jedziemy. Jedziemy. Mimo, że większa część pasażerów już wysiadła, facet ani drgnął. Nie usiadł, nie odsunął się. Troszeczkę mnie to zaniepokoiło, ale w porządku. Jedziemy. Kiedy zbliżał się już mój przystanek, zbierałam się już, żeby wstać, a koleś nachylił się nad moim uchem i wyszeptał : "Pani jest piękna".
Doznałam takiego szoku, że ledwie zdążyłam wyskoczyć z tramwaju . Po prostu mnie zatkało. Posłałam facetowi ogłupiałe spojrzenie, a potem zwiałam xD .
Makabra. Ja wiem, że moja uroda powala ( i krótka spódniczka, którą miałam na sobie + wymalowane oczy ), ale żeby aż tak...?
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Jechałam sobie wczoraj tramwajem. Na którymś przystanku dosiadł się mężczyzna, mniej więcej przed 30. Stanął za moim siedzeniem. Blisko. Ale co ja się będę przejmować, w tramwaju był mały tłok. Jedziemy. Jedziemy. Jedziemy. Mimo, że większa część pasażerów już wysiadła, facet ani drgnął. Nie usiadł, nie odsunął się. Troszeczkę mnie to zaniepokoiło, ale w porządku. Jedziemy. Kiedy zbliżał się już mój przystanek, zbierałam się już, żeby wstać, a koleś nachylił się nad moim uchem i wyszeptał : "Pani jest piękna".
Doznałam takiego szoku, że ledwie zdążyłam wyskoczyć z tramwaju . Po prostu mnie zatkało. Posłałam facetowi ogłupiałe spojrzenie, a potem zwiałam xD .
Makabra. Ja wiem, że moja uroda powala ( i krótka spódniczka, którą miałam na sobie + wymalowane oczy ), ale żeby aż tak...?
i nawet zdjęciem nas nie uraczysz?
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Musiałabym się znowu umalować i przebrać, a na razie, w piżamie i z rozczochranymi włosami, to nie wyglądam zbyt powabnie . Moje zdjęcia to macie w galerii .
Zresztą ten facet był jakiś dziwny . Nie zna się, widać, na urodzie .
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum