Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Mon Oct 31, 2005 10:35 pm
heh, przed chwilą zostałam TROCHĘ wkurzona. Nie wiedziałam jak odreagować a że jestem sama w domu to pomyślałam żeby pokrzyczeć. W sumie to nawet nie myślałam tylko po prostu sie wydarłam: "MAM TEGO KURWA DOŚĆ!!!" i zapomniałam że balkon mam otwarty bo wietrzyłam. Z dołu doszedł głos: "KOGO TO KURWA OBCHODZI! ZAMKNIJ SIE!" prawdopodobnie to był mój sąsiad z dołu... no cóż, zażalenia o wulgarne słownictwo do kolegi niech niesie... ale poskutkowało, złość TROSZKE minęła, a już na pewno nie chce wszystkich pozabijać
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Niedawno przydarzyła mi się bardzo... dziwna przygoda Nie tyle śmieszna, co bardzo żenująca. Ja i moja koleżanka wybrałyśmy się na spacer po mieście. Wracając wstapiłyśmy do parku. Usiadłyśmy na jakichś huśtawkach i gadałyśmy. Po piętnastu minutach zjawiły się jakieś dwa, może 7,8 letnie dzieci. Stanęły obok huśtawek i głosem pełnym oburzenia żądały, żebyśmy zlazły, ponieważ one chcą się teraz pohuśtać. Koleżanka oznajmiła, że nie zejdzie dopóki grzecznie jej nie poproszą. Zaczęły wrzeszczeć, stroić miny, ale my nie zwracałyśmy na nie uwagi. W końcu, bachory zaczęły poprostu siłą ściągać nas z tych huśtawek. Zeszłyśmy same, ruszyłyśmy w stronę ławki niedaleko. Po niecałej minucie, bachory się do nas przyłączyły Usiadły obok nas. Znów nie zwracałyśmy na nie uwagi. Ale one w cale nie zamierzały odchodzić. Najpierw, chłopak wyrwał mi torebkę. W takim wypadku przyłożyłam mu pięścią w brzuch. Upadł na ziemię i zanim się podniósł, ja byłam już w drodze do wyjścia. Wtedy zabrali się za moją koleżankę Ale ta kretynka nie potrafiła dac im w pysk, tylko wrzeszczała jak opętana Wyrwałam ją z uścisku bachorów, przylałam im jeszcze po mordzie i wyszłyśmy z parku.
Zastanawiam się co to właściwie było... Nie można spokojnie pójść do parku i nie zostać napadniętym przez zdemoralizowaną dzieciarnię
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Tue Nov 01, 2005 3:38 pm
Matulu, straszne to... I nie wiadomo właściwie co zrobić z takim bachorem grzmotnąć w łeb, czy udawać, że nie istnieje
Ciekawa jestem, kto takie potwory wychowuje...
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Sep 17, 2006 3:52 pm
nie wiem, może już to gdzieś pisałem. Dudi pewnie to zna już...
Otóż jade sobie autobusem kiedyś, jest w miare gorąco. Jestem po męczącym dniu w szkole, no dosłownie padnięty!!!! Nie mam siły, żeby sie podrapać po głowie...Wsiada pełno babci, ale sobie myśle "wale to! nie ustąpie im miejsca". No i tak stoją i stoją (one zjeżdżają zawsze jeden przystanek tylko) i jakaś babka (ok. 40 letnia) mówi do mnie, że może ustąpiłbym miejsca? ja sie tak popatrzałem "nie! jestem po 3 operacjach kolana i nie moge stać" ... jej mina wszystko tłumaczyła "o kur*a!! no to siedź dalej" ... ale jaką fajną musiała mieć mine później jak wyskoczyłem z autobusu i szybko pobiegłem bo kumpla chciałem dogonić :D:D:D
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Ojej, nieładnie to tak, Mati, nieładnie . Tak brzydko się względem dorosłych zachowywać ! Chociaż, to też prawda, że te wszystkie babcie czasami potrafią zagrać człowiekowi na nerwach.
( o raju, ja posta napisałam )
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sun Sep 17, 2006 11:00 pm
Heh, zawsze się zastanawiałam jakby ktoś zareagował, jakbym mu odpowiedziała, ze nie mogę stać Teraz już wiem
Szczerze mówiąc staram się ustępować miejsca osobom starszym. Ale jak na przykład mam jechać godzinę autobusem i stoi nade mną paniusia ok. 50 i patrzy wymownie to udaję, że jej nie widzę Albo czytam. Jakby była starsza albo wyglądała na słabą to inna bajka. Ale jakiejś na oko urzędniczce, w mini i szpilach nie będę ustępować Nie ma mowy
W kosciele siadam z przodu, zeby nie widziec, ze ktos przede mną stoi. Skoro ja przychodzę sporo wczesniej, zeby miec miejsce to dlaczego mam komus potem ustapic... wiem, ze to malo milosiernie i po Bożemu. Ale czy po Bożemu jest przychodzic na styk i patrzec na kogos jak na zbója? Moze w ogole celowo przyjsc pozno, liczac ze jakas mloda, grzeczn istota ustapi... Pfff
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Sep 17, 2006 11:20 pm
Dokładnie.Ja zazwyczaj stoje w autobusie, czy to w Kościele, bo jestem młody i lubie korzystać z energi którą mam. Ale czasami po ciężkim dniu lubie usiąść i odpocząć i wręcz nienawidze tych babć. Bo dziadki zawsze mówią "siedź siedź". I za to ich lubie
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Sep 17, 2006 11:58 pm
nooo...ostatnio rzuciłem sie i wstałem, a babcia "siedź ja tylko na chwile" ... a ja zonk, bo już poszedłem na drugą strone autobusu i co...mam teraz sie wracać i siadać?? lool xD
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Sep 20, 2006 2:49 pm
Mi babcia kiedyś zasugerowała, że powinnam jej ustąpić miejsca jak miałam noge w gipsie... Jak jej wytłumaczyłam i unaoczniłam mój stan spiekła raka i żwawym kurcgalopem uciekła na drugi koniec autobusu Cóż, ma nauczkę, następnym razem będzie patrzeć, czy ktoś też nie potrzebuje miejsca siedzącego
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
No 1 : Jak większość osób, gdy byłam mała mówiłam strasznie niewyrażnie. W dodatku panicznie bałam się owadów. Gdy siedziałam kiedyś wraz z rodziną w altance na dworze, "zaatakowała" mnie mucha. Za nic w świecie nie chiała się ode mnie odczepić, bzyczała mi koło ucha. Na to ja do mojej mamy:
- MUFA!
- Co się stało na litość boską, Iwonko?!
- MUFA!
- Dziecko, mów po polsku!
Moja rodzicielka była kompletnie zdezorientowana, a ja zestresowana bliskością latającego obiektu - człowiek ma w końcu 1 metr swojej sfery intymnej, czyż nie?
No 2 : Po tej akcji, którą opiszę, stwierdzam iż jestem kompletnie niewychowana, wręcz niegrzeczna. Stałam akurat na przystanku autobusowym niedaleko mojego domu. Zauważyłam jakąś stojącą przed rozkładem jazdy dziewczynę wraz z kobietą. Ucieszyłam się niezmiernie, gdy rozpoznałam w nastolatce moją koleżankę z wakacji. Po czułym przywitaniu, przedstawiła mnie swojej matce. Owa pani była "nieco" przy tuszy, a ja niewiele się zastanawiając wypaliłam:
- Marżolena, czemu sie nie pochwaliłaś! To chłopiec, czy dziewczynka?
Kobieta spiorunowała mnie wzrokiem poczym wsiadła pospiesznie d autobusu, który właśnie nadjechał. Marżolenka podreptała za nią, mówiąc mi tylko na odchodnym:
- Odnosi się dość sceptycznie do przepisanej przez lekarza diety. Do następnego razu, pa!
W tym momencie dotarło do mnie jaką gafę strzeliłam. Stuknęłam się palcem w głowę, przeklinając się za za długi jęzor.
P.S. Historie typu "autobusowe" zdarzają mi się notorycznie
Nie umiem skojarzyć zabawniejszej historii... Choć zapewne była... Opowiem to co pamiętam
Chodziłem wtedy do 5 klasy szkoły podstawowej... Na języku polskim czytaliśmy na głos jakiś tekst z podrecznego podręcznika . Nagle czytający (nie należałdo tych najlepszych ) natrafił na słowo juhas. Niestety przekształcił je na hujas i wtedy wszyscy (nawet nauczycielka) śmialiśmy się z niego, ze było nas słychać 2 klasy dalej
_________________ Wielki Optymista
"Dwie zasady gwarantujące sukces:
1. Nigdy nie mów nikomu wszystkiego"
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Apr 15, 2007 12:29 am
otóż u nas w szkole prowadzi się dyżury na korytarzu...czyli siedzi dwóch gości/gościówek na korytarzu za biurkiem, mają telefon podłączony do wewnątrz szkolnej linii i siedzą i czekają...biegają szukać gości po klasach, do pedagoga, po codzienną prasę do biblioteki i takie inne pierdoły...no i ostatnio ja miałem dyżur no i siedzę...akurat była przerwa, mój kumpel gdzieś pobiegł no to siędzę...była przerwa i kumple z klasy zeszli do nas, i tak gadamy gadamy i podbiega do nas nauczyciel..
- Dzwoń do konserwatora i powiedz, że w męskim cieknie woda z jednego z kibli
ja miałem słuchawki na uszach i nie słyszałem, a ten nauczyciel jest dziwny i sobie pobiegł, a kumple do mnie
- no dzwoń kur*a do niego i mów, że w kiblu cieknie
no to ja dryn dryn
- mówi dyżurny, proszę przyjść na I piętro, bo w męskiej toalecie cieknie woda...
- I MOżE ZALAĆ PIĘTRO - podpowiada kumpel
- ... i może zalać piętro - dodałem
- JUż BIEGNE!!!
po chwili widziałem konserwatorów wbiegających do toalety z prędkością światła, a kumple to myślałem, że pękną ze śmiechu...okazało się, że po prostu w jednej z muszli zacięła się spłuczka i woda wciąż się spłukiwała xD
[ Dodano: Nie Kwi 15, 2007 7:03 pm ]
<moja mama> Mateusz którego ty się urodziłeś?
<ja> eee...lol?
<mm> no którego bo nie pamiętam
<ja> ehhh
<mm> 28 czy 29?
<ja> 29...
<mm> tak też myślałam
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Godzina 20.13, a umnie od samego rana prądu nie było. Dzwonię więc na pogotowie energetyczne.
Biiip, biip...
biip, bip...
po 30 minutach
Facet: Halo?
Ja: Dobry wieczór, ja...
przerywa mi w pół zdania o.O
Facet: To pani nie wie, że nie dzwoni się po ludziach o tak późnej porze? Trochę kultury..
Ja: To ja bym prosiła o kulturę z pana strony, a nie, że człowiek musi czekać pół godziny, zanim pan ruszy swoje zacne cztery litery do aparatu telefonicznego.
Facet: Ęee, więc co się stało?
Ja: Od samego rana nie mam prądu w domu, zresztą jak całe osiedle.
Facet (prawdopodobnie do siebie): HUUUSTON! Mamy problem!
Ja: Słucham?!
Facet: Pani miejsce zamieszkania?
Ja: [nazwa osiedla we Wrocławiu]
Facet: A gdzie to jest?
Ja: To proszę sobie sprawdzić na mapie. żegnam.
Biip, bip...
Rzuciłam słuchawkę.
A prądu dalej nie mieliśmy - pizza na kolację
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sun Apr 29, 2007 10:35 am
A nam ostatnio nowa-stara lodówka zamraża wszystko na kamień
Np. jajka Walenie w nie nożem było bezsensowne. Nie pękały, tylko się rysy robily Rzucenie o podłogę też nie przyniosło rezultatów. Pogralyśmy z Ecią w nogę a potem cóż...
Poza tym zamarzlo nam mleko, serki homogenizowane, serek kanapkowy, śmioetana..
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum