Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Mon Oct 06, 2008 6:58 pm
Śmiem zaryzykować stwierdzenie, że jeśli ktoś traci wszelakie sensy życia to i tak może szukać pomocy psychologicznej, jeśli chciałby coś zmienić... No jakim trzeba być człowiekiem, żeby przestać widzieć wszelakie pozytywne aspekty istnienia? Samotnym? Opuszczonym? Odizolowanym od świata? Być uwięzionym w świecie mnóstwa fobii? No bo jeśli wychodzisz do świata i masz chociaż jedną bliską ci osobę [rodzina czy przyjaciel, bez znaczenia] to jest jakiś punkt zaczepienia dla stania się szczęśliwym. Utrata sensu życia to taka skrajna apatia. Siedzę - patrzę w ścianę - 0 kontaktu ze światem - nie jem - nie śpię - gapię się w ścianę - nie myję się... Ale to mi zakrawa na jakieś poważne problemy psychiatryczne. Czyli coś, co można leczyć.
Skoro inni ludzie mają jakiś sens życia, to dlaczego jakiś hipotetyczny JA nie mógłby go znaleźć?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Mon Oct 06, 2008 7:14 pm
Keira wrote:
No jakim trzeba być człowiekiem, żeby przestać widzieć wszelakie pozytywne aspekty istnienia?
ej, ale można widzieć jakieś pozytywy nawet jeśli uważa się że to nie ma znaczenia...
Keira wrote:
Samotnym? Opuszczonym? Odizolowanym od świata?
Może zwykłym człowiekiem, który nie znalazł odpowiedzi na nurtujące go pytania.
Keira wrote:
No bo jeśli wychodzisz do świata i masz chociaż jedną bliską ci osobę [rodzina czy przyjaciel, bez znaczenia] to jest jakiś punkt zaczepienia dla stania się szczęśliwym.
ale można być szczęśliwym nie widząc sensu we wszystkim. tak mi się zdaje. wiem to absurdalne.
Keira wrote:
Utrata sensu życia to taka skrajna apatia. Siedzę - patrzę w ścianę - 0 kontaktu ze światem - nie jem - nie śpię - gapię się w ścianę - nie myję się...
Mówisz o Katatonii... Nie musisz przestać wszystkim się zajmować tylko dlatego że uważasz że to nie ma sensu ;P możesz to robić bo i tak robisz inne podstawowe czynności, które też nie mają sensu. a później stwierdzić że już Cię to nudzi i skoczyć przez okno.
Keira wrote:
Skoro inni ludzie mają jakiś sens życia, to dlaczego jakiś hipotetyczny JA nie mógłby go znaleźć?
bo nie chce?
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Mon Oct 06, 2008 7:31 pm
SztukaSpadania wrote:
Może zwykłym człowiekiem, który nie znalazł odpowiedzi na nurtujące go pytania.
Jeśli ktoś bardzo chce znaleźć odpowiedź na jakieś istotne egzystencjalne pytania to raczej powinien ich szukać za wszelką cenę. Próbować różnych dróg filozoficznych czy religijnych. A nie skakać z okna, bo to mu nic nie da
SztukaSpadania wrote:
Mówisz o Katatonii... Nie musisz przestać wszystkim się zajmować tylko dlatego że uważasz że to nie ma sensu ;P możesz to robić bo i tak robisz inne podstawowe czynności, które też nie mają sensu. a później stwierdzić że już Cię to nudzi i skoczyć przez okno.
Czyli co... popełniam samobójstwo... z nudów? No hello Zawsze można coś zmienić w swoim życiu... Jeśli ktoś uważa, że jego życie jest nieinteresujące i z tego powodu chce się zabić to dla mnie to jest jakiś problem w stylu: chcę zwrócić na siebie uwagę! Ma się inne problemy, nie chce/nie umie się o nich powiedzieć, więc się daje sygnały alarmowe aż po samobójstwo. Zabijanie się z powodu nudnego życia jest dla mnie kretynizmem
SztukaSpadania wrote:
Keira wrote:
Skoro inni ludzie mają jakiś sens życia, to dlaczego jakiś hipotetyczny JA nie mógłby go znaleźć?
bo nie chce?
A dlaczego się nie chce znaleźć sensu życia, co? Jeśli człowiek jest zdrowy psychicznie to dla mnie to jest mocno absurdalne...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Mon Oct 27, 2008 8:02 pm
BAT, czemu uważasz, że ludzie nie mają sensu życia? OK, ktoś tam może go nie mieć, nie chcieć go szukać, przyjąć. Ale dlaczego zakładasz, że życie jest bez sensu?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Oct 28, 2008 12:30 am
sensem istnienia jest przedłużenie gatunku, w celu jego jak najdłuższej egzystencji na tym, lub innym REALNYM świecie to tyle jeśli chodzi o biologiczny punkt widzenia
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Tue Oct 28, 2008 3:02 pm
BAT wrote:
hmm... Bo go jeszcze nie znaleźli?
Tylko czy znalezienie sensu życia w kontekście filozoficznym pokrywa się z sensem życia poszczególnych ludzi? Dlaczego uważasz, że ktoś nie może widzieć sensu w swoim życiu?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Tue Oct 28, 2008 3:54 pm
Hmm, zależy od tego jak się patrzy na słowo sens/cel
Jeśli wziąć pod uwagę kwestie czysto biologiczną to faktycznie celem życia jest przedłużenie gatunku i śmierć jako cel ostateczny.
Jeśli jednak popatrzeć na to trochę bardziej metaforycznie to ludzie mają różne cele/sensy. W końcu często się mówi, że cośtam jest sensem czyjegoś życia Np. praca, rodzina itp. W kontekście tego, że czyjeś życie kręci wokół konkretnej rzeczy/osoby, jej poświęca najwięcej czasu.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Tylko czy znalezienie sensu życia w kontekście filozoficznym pokrywa się z sensem życia poszczególnych ludzi? Dlaczego uważasz, że ktoś nie może widzieć sensu w swoim życiu?
Nie to do końca miałem na myśli... Może źle się wysłowiłem. Chciałem poznać filozoficzny sens istnienia dla ogółu.
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Mon Nov 03, 2008 7:37 pm
Na pewno lepiej żyć chwilą niż biadolić nad tym, że się nie widzi sensu i skakać z okna
"Carpie diem" sensem życia? Dla mnie to trochę inne kategorie Może być jakąś wskazówką, żeby cieszyć się życiem, a nie wybiegać nadmiernie w niepewną przyszłość, ale czy to już sens?
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Tue Nov 04, 2008 3:21 pm
ja żyje z chwili na chwilę (z wydarzenia do wydarzenia). to znaczy znajduje sobie jakieś cele potem wyznaczam nowe. bo nie cierpię pustki. czy to może być sens życia? szukanie małych celów?
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum