Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Mon May 21, 2007 4:41 pm
Włóczykij wrote:
wyobraź sobie że świat nie ma sensu, to ciągłe dążenie do wyrównania w przyrodzie, to nic nie znaczące pole czasoprzestrzeni na której pewien znany z samolubności i nadintrepretacji zdarzeń gatunek (człowiek) stworzył cywilizację. Wierząc że jest wybranym gatunkiem...
Hehe, pomysł ciekawy owszem, nie raz i nie dwa sam nad tym rozmyślałem, ale doszedłem do wniosku następującego: jeśli uważasz, że świat ma sens, to ma sens. Jeśli uważasz, że nie ma, to nie ma. To zależy tylko od Ciebie. Możesz wierzyć, że człowiek jest jakimś wyższym gatunkiem (ja to wciąż przetrawiam, bo zdarza mi się w to wątpić), a możesz wierzyć, że jesteś po prostu kolejnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Prawie wszystko wg. mnie sprowadza się do wiary. Jeżeli stwierdzisz, że masz w życiu do wypełnienia jakąś misję, to znaczy, że masz, jeśli chcesz tylko przeżyć życie w miarę spokojnie i szczęśliwie, to znaczy, że tak właśnie ma być. Rozum i wyobraźnia to świetne sprawy, jak tylko zorientujesz się gdzie mają jakie dźwignie .
P.S. Cywilizacja - obrzydliwe słowo. Wcale się dzięki niej nie wysunęliśmy przed inne gatunki, bo dała nam tyle dobrego ile złego.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
Włuczykiju ciesz się, że jesteś (sprawdza gdzie) w wiosce podlaskiej bo normalnie przyszła bym i Ci na kopała
życzliwość i tolerancja dla cudzych poglądów aż kipi z Twojego posta...
Uważam, że nie nam oceniać postawę samobójców. Ludzie są różni, i reagują różnie. Każdy przypadek jest indywidualny. I przyrównywanie zachowania samobójcy do siebie też nic nie daje (np. ja bym tak nie zrobił, mi tez sie swiat zawalil i sie nie pochlastalem...).
I to wcale nie jest prawda, że nie ma sytuacji bez wyjscia (zazwyczaj tak jest,ale jednak nie zawsze).
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
I to wcale nie jest prawda, że nie ma sytuacji bez wyjscia (zazwyczaj tak jest,ale jednak nie zawsze).
Nie zazwyczaj, ale ZAWSZE, tylko droga, która zauważa to zabić się... A może gdzies"za krzakami" znajduje się wąska dróżka, która daje nam szanse żyć dalej i to może nawet w lepszych warunkach, niż się żyło...
Gollum12 wrote:
Cywilizacja - obrzydliwe słowo. Wcale się dzięki niej nie wysunęliśmy przed inne gatunki, bo dała nam tyle dobrego ile złego
Natura cały czas dąży do równowagi, a my to niszczymy. Dlatego za wszystko co osiągniemy, musimy coś stracić (zazwyczaj coś równie cennego)
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Mon May 21, 2007 6:33 pm
Nimloth wrote:
życzliwość i tolerancja dla cudzych poglądów aż kipi z Twojego posta...
no nie
Gollum12 wrote:
Hehe, pomysł ciekawy owszem, nie raz i nie dwa sam nad tym rozmyślałem, ale doszedłem do wniosku następującego: jeśli uważasz, że świat ma sens, to ma sens. Jeśli uważasz, że nie ma, to nie ma. To zależy tylko od Ciebie. Możesz wierzyć, że człowiek jest jakimś wyższym gatunkiem (ja to wciąż przetrawiam, bo zdarza mi się w to wątpić), a możesz wierzyć, że jesteś po prostu kolejnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Prawie wszystko wg. mnie sprowadza się do wiary. Jeżeli stwierdzisz, że masz w życiu do wypełnienia jakąś misję, to znaczy, że masz, jeśli chcesz tylko przeżyć życie w miarę spokojnie i szczęśliwie, to znaczy, że tak właśnie ma być. Rozum i wyobraźnia to świetne sprawy, jak tylko zorientujesz się gdzie mają jakie dźwignie .
większość koloruje świat kredkami z wystawy, mniejszość koloruje świat takimi kredkami jakie sama sobie wybierze...
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
Ech... Ja wprawdzie tak na poważnie nie myślałam nigdy o samobójstwie, ale myślę, że nikt nie podnosiłby na siebie ręki z błahego powodu. Człowiek myśli o śmierci, gdy jest zdesperowany, nie widzi sensu życia. Kiedy czuje się niepotrzebny, niezrozumiany, kiedy wydaje mu się, że stanowi piąte koło u wozu. Bo gdyby ktoś kochał go, interesował się nim, gdyby potencjalny samobójca posiadał prawdziwych przyjaciół i bliskich, czyż chciałby skrócić dobrowolnie swe dni? Czy przyjaciele nie pomogliby mu wrócić do normalnego życia, odzyskać jego chęć? A cóż komuś po takich bliskich, którzy przypomnieliby sobie dopiero po śmierci? Przecież wspomagać się wzajemnie można i w najgorszej sytuacji. Nie chcę tu powiedzieć, że wszystkiemu winni są najbliżsi, ale na pewno wielu ludzi nie dokonałoby samobójstwa, gdyby wsparła ich przyjazna dusza.
I nie zgadzam się do końca z tym, że samobójstwo jest tchórzostwem. Potrzebna jest tu pewna odwaga i
Keira wrote:
zadanie sobie bólu moim zdaniem nie jest łatwe
Poza tym można zachować się jeszcze inaczej. Na przykład... upić się, i wszystko mieć gdzieś. To jest takie samo, jeśli nie gorsze, obciążanie bliskich!
wyobraź sobie że świat nie ma sensu, to ciągłe dążenie do wyrównania w przyrodzie, to nic nie znaczące pole czasoprzestrzeni na której pewien znany z samolubności i nadintrepretacji zdarzeń gatunek (człowiek) stworzył cywilizację. Wierząc że jest wybranym gatunkiem...
Jak już to człowiek stworzył cywilizacje by udowodnić sobie, że jest wybranym gatunkiem - ludzie wiecznie z braku dowartościowania próbuje sobie coś udowodnić... niestety nam to nie wyszło i dalej ta historia się ciągnie.
Gollum12 wrote:
Jeżeli stwierdzisz, że masz w życiu do wypełnienia jakąś misję, to znaczy, że masz, jeśli chcesz tylko przeżyć życie w miarę spokojnie i szczęśliwie, to znaczy, że tak właśnie ma być.
według mnie to "spokojne życie" to też misja... to jedna z części układanki - historii świata (nawet mała niby nic nie znacząca moja czy Twoja historia) ale bez niej świat nie będzie całością...
Nimloth wrote:
życzliwość i tolerancja dla cudzych poglądów aż kipi z Twojego posta...
Tolerancji to w nim faktycznie nie było, ale nie zgodzę się z tą życzliwością.
Nimloth wrote:
Ludzie są różni, i reagują różnie. Każdy przypadek jest indywidualny. I przyrównywanie zachowania samobójcy do siebie też nic nie daje
Jasne, że jednej osobie świat się zawal przy jedynce z matematyki, a innej nic nie ruszy, ale skoro tak gdzie leży problem? Czy to cechy osobiste danej osoby czy efekt wychowania i gdzie jest złoty środek?
Włóczykij wrote:
większość koloruje świat kredkami z wystawy, mniejszość koloruje świat takimi kredkami jakie sama sobie wybierze...
Postaram się wykazać tolerancją - dlaczego więc specjalnie ludzie wybierają sobie takie "smutne" kolory? Czemu specjalnie nastawiają się do wszystkiego pesymistycznie? Mam koleżankę która wprost popisuje się swoim pesymistycznym podejściem do życia, co najmniej raz w miesiącu chce skakać z okna i wiecznie ma doła - czemu się tak zachowuje (pomijając odpowiedz, że ludzie są różni)?
Poruszę tu jeszcze jeden temat - mody na samobójstwa! Dlaczego ludzie umawiają się i popełniają samobójstwa razem - i tak nie daje im to sławy, często w ogóle nie maja powodu (jeśli może być powód) do takiego kroku?
_________________ "Czy można mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?"
z "Psalm" Wisławy Szymborskiej
Czy to cechy osobiste danej osoby czy efekt wychowania i gdzie jest złoty środek?
Otoż każdy człowiek ma inną psychikę: Jednego nie ruszy trzęsienie ziemi, a drugi popada w depresje przy
aniusia-nan wrote:
jedynce z matematyki
Zależy to jeszcze od myślenia danej osoby... Jak np. została publicznie ośmieszona, to zawsze może z kimś pogadać (rodzina, psycholog).
Dlaczego ludzie nie chodzą do psychologa, gdy mają jakiś duży problem? Może dlatego, że myślą, że inny będą się z niej nabijać (ludzie często mylą psychologa z psychiatrą).
aniusia-nan wrote:
Poruszę tu jeszcze jeden temat - mody na samobójstwa! Dlaczego ludzie umawiają się i popełniają samobójstwa razem - i tak nie daje im to sławy, często w ogóle nie maja powodu (jeśli może być powód) do takiego kroku?
Może to, że kilka osób, które się ze sobą spotykają mają (może podobny) duży problem, z którym sobie nie umią poradzić (tak myślą), dlatego (jak są desperatami) popełniają samobójstwo razem, gdyż w grupie zawsze jest "łatwiej"...
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
aniusia-nan napisał/a:
Poruszę tu jeszcze jeden temat - mody na samobójstwa! Dlaczego ludzie umawiają się i popełniają samobójstwa razem - i tak nie daje im to sławy, często w ogóle nie maja powodu (jeśli może być powód) do takiego kroku?
Bat napisał:
Może to, że kilka osób, które się ze sobą spotykają mają (może podobny) duży problem, z którym sobie nie umią poradzić (tak myślą), dlatego (jak są desperatami) popełniają samobójstwo razem, gdyż w grupie zawsze jest "łatwiej"...
Tacy ludzie szukają innych osób myślących podobnie,gotowych na równie desperacki krok.Na pewno nie chodzi im o zwrócenie na siebie uwagi przez grupowe odbieranie sobie życia(o ile są świadomi tego co robią.)
Niektórzy uważają jeszcze,że samobójstwa wśród młodych ludzi są spowodowane złym wpływem mediów i gier komputerowych,ponieważ dawniej młodzież nie obcowała z tym tematem w takim stopniu jak dziś,i w trudnych sytuacjach życiowych szukała innego wyjścia.Sama nie wiem czy się z tym zgodzić...
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Tue May 22, 2007 8:39 pm
aniusia-nan wrote:
Gollum12 napisał/a:
Jeżeli stwierdzisz, że masz w życiu do wypełnienia jakąś misję, to znaczy, że masz, jeśli chcesz tylko przeżyć życie w miarę spokojnie i szczęśliwie, to znaczy, że tak właśnie ma być.
według mnie to "spokojne życie" to też misja... to jedna z części układanki - historii świata (nawet mała niby nic nie znacząca moja czy Twoja historia) ale bez niej świat nie będzie całością...
Można i tak, pewnie masz rację, tzn. masz rację skoro tak uważasz .
aniusia-nan wrote:
Włóczykij napisał/a:
większość koloruje świat kredkami z wystawy, mniejszość koloruje świat takimi kredkami jakie sama sobie wybierze...
Postaram się wykazać tolerancją - dlaczego więc specjalnie ludzie wybierają sobie takie "smutne" kolory? Czemu specjalnie nastawiają się do wszystkiego pesymistycznie? Mam koleżankę która wprost popisuje się swoim pesymistycznym podejściem do życia, co najmniej raz w miesiącu chce skakać z okna i wiecznie ma doła - czemu się tak zachowuje (pomijając odpowiedz, że ludzie są różni)?
Hm... No po prostu "people are strange". Niektórzy (jak ja) wszędzie widzą powód do szczęścia, a niektórzy patrzą na te same rzeczy będą chcieli się pociąć ze smutku. Nie wytłumaczysz tego.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
...when you are stranger, faces look ugly, when you're alone... jak to mawiają niektórzy
Gollum12 wrote:
Niektórzy (jak ja) wszędzie widzą powód do szczęścia, a niektórzy patrzą na te same rzeczy będą chcieli się pociąć ze smutku. Nie wytłumaczysz tego.
Moze niektórzy odczuwają w głębi zadowolenie, satysfakcję z powodu pesymistycznego postrzegania swiata. Moze to dziwne, ale wydaje mi sie, ze mozliwe.
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
I nie zgadzam się do końca z tym, że samobójstwo jest tchórzostwem. Potrzebna jest tu pewna odwaga i
Keira wrote:
zadanie sobie bólu moim zdaniem nie jest łatwe
Poza tym można zachować się jeszcze inaczej. Na przykład... upić się, i wszystko mieć gdzieś. To jest takie samo, jeśli nie gorsze, obciążanie bliskich!
Oooooooooo, czyżby?
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Sat Oct 04, 2008 11:15 am
Quote:
wyobraź sobie że świat nie ma sensu, to ciągłe dążenie do wyrównania w przyrodzie, to nic nie znaczące pole czasoprzestrzeni na której pewien znany z samolubności i nadintrepretacji zdarzeń gatunek (człowiek) stworzył cywilizację. Wierząc że jest wybranym gatunkiem...
kiedyś nadużywałem k44
a wracając do tematu, decyzja o samobójstwie jest cholernie trudna. ja nie mógłbym sobie zadać tyle bólu. nie mógłbym związać sznurka czy skoczyć z mostu. bałbym się tego czego nie ma/jest po drugiej stronie. czysty egoizm/strach o własną przyszłość zatrzymałby mnie przed ostatnim wyjściem. podziwiam ludzi którzy popełnili samobójstwo będąc świadomi swoich decyzji, naprawdę.
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
bałbym się tego czego nie ma/jest po drugiej stronie
Każdy boi się nieznanego.
SztukaSpadania wrote:
czysty egoizm/strach o własną przyszłość zatrzymałby mnie przed ostatnim wyjściem
Ja tu bym powiedział inaczej - czysty egoizm by spowodował, że już byś nie żył. Chciałbyś sobie ulżyć. Sprawiłby, że nie pomyślałbyś o innych, jak się bedą czuli, co się w ich życiu zmieni.
Co masz na myśli mówiąc strach o własną przyszłość?
SztukaSpadania wrote:
podziwiam ludzi którzy popełnili samobójstwo będąc świadomi swoich decyzji, naprawdę.
Tu mi się nasuwa hasło 'szalona odwaga' Nie wiem, czy ją podziwiać, czy raczej się jej bać.
Samobójcy są dla mnie zwykłymi (że się tak wyrażę) pieprzonymi przegranymi. Dali za wygraną. Nawet się nie starali czegoś zmienić, SPRÓBOWAĆ poszukać pomocy (bo twierdzili, że sami dadzą sobie radę).
Oczywiście - każdy przypadek jest indywidualny, ale to jest moje ogólne zdanie na ten temat.
Uh... Myślałem nad tym postem ponad 15 min., a i tak napewno nie wyraziłem całego mojego zdania...
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Sat Oct 04, 2008 4:58 pm
BAT wrote:
Ja tu bym powiedział inaczej - czysty egoizm by spowodował, że już byś nie żył. Chciałbyś sobie ulżyć. Sprawiłby, że nie pomyślałbyś o innych, jak się bedą czuli, co się w ich życiu zmieni.
wydaje mi się że dla dobra jednostki jest jednak egzystencja. gdybym chciał sobie ulżyć zabiłbym tą osobę która to wywołała, lub spróbował pokonać to co mnie motywuje do samobójstwa. wydaje mi się że jedynym "usprawiedliwionym" (wg. mojej moralności) przypadkiem popełnienia samobójstwa jest jakiś problem egzystencjalny np. niedoszły samobójca uważa że jego życie nie ma sensu i dlatego skacze z okna.
Dla Camusa najważniejszym zagadnieniem było to:
czy życie warte jest tego żeby je przeżyć?
BAT wrote:
Co masz na myśli mówiąc strach o własną przyszłość?
mhm... chciałem napisać że oczywiste że nie o to co się stanie z ciałem, chociaż to może mieć też jakieś znaczenie. ale raczej o to co się stanie z duchową częścą samobójcy.
BAT wrote:
Samobójcy są dla mnie zwykłymi (że się tak wyrażę) pieprzonymi przegranymi. Dali za wygraną. Nawet się nie starali czegoś zmienić, SPRÓBOWAĆ poszukać pomocy (bo twierdzili, że sami dadzą sobie radę).
zastanów się. dochodzisz do wniosku że Twoje życie nie ma sensu, możesz SPRÓBOWAĆ sobie poradzić z tym problemem? albo stwierdzasz że cała wszechistota to głupi żart absolutu - poprosisz o pomoc dziewczynę? psychologa? przyjaciela? rodziców? rodzeństwo? - nie żartuj
BAT wrote:
Uh... Myślałem nad tym postem ponad 15 min., a i tak napewno nie wyraziłem całego mojego zdania...
widzisz, a ja to wszystko przeczytałem, nawet to - tym małym druczkiem
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
gdybym chciał sobie ulżyć zabiłbym tą osobę która to wywołała
Podam tutaj przykład ostatniego nagłośnionego samobójstwa w Polsce: samobójstwa nastoletniej dziewczyny, którą siłą rozebrano w klasie przy innych uczniach (czy coś takiego - wiesz o które samobójstwo mi chodzi, nie?). Powiedzmy, że jesteś tą dziewczyną. Co byś zrobił, by sobie ulżyć? Zabiłbyś sprawców tego wydarzenia? A jeśli tak to co z ludźmi, którzy to widzieli? Cały czas czujesz się upokorzony i to zabójstwo raczej nic ci nie da.
Nie chcę tu powiedzieć, że jedynym wyjściem w tej sytuacji jest samobójstwo, ale ta dziewczyna to zrobiła.
Nie wiem, czy tą wypowiedź zrozumiałeś , ale chodzi mi o to, że np. zabójstwo kogoś ma się nijak do ulgi.
SztukaSpadania wrote:
lub spróbował pokonać to co mnie motywuje do samobójstwa
Zacznijmy od tego, co Cię do tego motywuje. Mi się jedynie nasuwa wielka depresja, lub właśnie to, że dochodzisz do wniosku, że życie nie ma sensu.
SztukaSpadania wrote:
zastanów się. dochodzisz do wniosku że Twoje życie nie ma sensu, możesz SPRÓBOWAĆ sobie poradzić z tym problemem? albo stwierdzasz że cała wszechistota to głupi żart absolutu - poprosisz o pomoc dziewczynę? psychologa? przyjaciela? rodziców? rodzeństwo? - nie żartuj
A więc tak: najpierw powiem jakby to wyglądało, gdybym sam doszedł do takiego wniosku. Po pierwsze: ja się nazywam Wielkim Optymistą i ZAWSZE znajdę dobrą strone (choćby to była skrajność), a więc napewno zaraz zacząłbym się zastanawiać nad tym i znalazłbym argument, że życie ma jakiś sens. Dalej: Twierdzę, że wszystko ma jakiś cel, a więc napewno bym nie zaczął twierdzić, że życie nie ma sensu (ale za to nie raz się zastanawiam, dlaczego żyję tu i teraz, a nie w innym czasie).
Teraz odpowiem na twoje pytanie z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego : (kurde.. ciężko tak odpowiedzieć ) Wszystko zależy, czy masz słabą psychikę, czy nie. Człowiek z pierwszym przypadkiem, będzie prawdopodobnie się krótko zastanawiał nad swoją pozycją i raczej nie będzie szkoda mu swojego życia. Osoba będąca w drugim przypadku prawdopodobnie zacznie szukać informacji, czy jest tak jak sądzi i jeżeli nie znajdzie odpowiedzi, że życie ma sens to wtedy zacznie się zastanawiać, czy sens ma samobójstwo.
To wszystko może brzmieć dziwnie, ale tak mi się wydaje, że tak działa ludzka psychika (albo poprostu myle pojęcia )
Jeszcze raz zacytuje:
SztukaSpadania wrote:
poprosisz o pomoc dziewczynę? psychologa? przyjaciela? rodziców? rodzeństwo? - nie żartuj
Śmiem twierdzić, że wygadanie się bardzo dużo da. Nie mówię tu o rozmowie z psychologiem czy znajomymi. Według dobrym wyborem byłoby 'wylanie swoich łez' pisząc np. bloga. A przy okazji jest szansa, że ktoś z czytających go może coś doradzić...
SztukaSpadania wrote:
widzisz, a ja to wszystko przeczytałem, nawet to - tym małym druczkiem
Skubaniec )
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 521 Location: Białystok
Posted: Sat Oct 04, 2008 7:23 pm
BAT wrote:
Nie wiem, czy tą wypowiedź zrozumiałeś , ale chodzi mi o to, że np. zabójstwo kogoś ma się nijak do ulgi.
no nie wiem, ja często mam ochotę kogoś zabić
BAT wrote:
Podam tutaj przykład ostatniego nagłośnionego samobójstwa w Polsce: samobójstwa nastoletniej dziewczyny, którą siłą rozebrano w klasie przy innych uczniach (czy coś takiego - wiesz o które samobójstwo mi chodzi, nie?). Powiedzmy, że jesteś tą dziewczyną. Co byś zrobił, by sobie ulżyć? Zabiłbyś sprawców tego wydarzenia? A jeśli tak to co z ludźmi, którzy to widzieli? Cały czas czujesz się upokorzony i to zabójstwo raczej nic ci nie da.
Nie chcę tu powiedzieć, że jedynym wyjściem w tej sytuacji jest samobójstwo, ale ta dziewczyna to zrobiła.
dla mnie samobójstwo tej dziewczyny to wynik braku wojny prewencyjnej z agresją w szkołach gimnazjalnych. a to że popełniła samobójstwo nie ma żadnego wytłumaczenia.
BAT wrote:
Teraz odpowiem na twoje pytanie z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego : (kurde.. ciężko tak odpowiedzieć ) Wszystko zależy, czy masz słabą psychikę, czy nie. Człowiek z pierwszym przypadkiem, będzie prawdopodobnie się krótko zastanawiał nad swoją pozycją i raczej nie będzie szkoda mu swojego życia. Osoba będąca w drugim przypadku prawdopodobnie zacznie szukać informacji, czy jest tak jak sądzi i jeżeli nie znajdzie odpowiedzi, że życie ma sens to wtedy zacznie się zastanawiać, czy sens ma samobójstwo.
mi się wydaje że jest dokładnie odwrotnie. przeciętny Kowalski ma przecież wiarę, która daje mu sens życia a ludzie ze słabą psychiką zazwyczaj lubią wierzyć w coś większego więc oni nie mają problemów egzystencjalnych
SztukaSpadania wrote:
Śmiem twierdzić, że wygadanie się bardzo dużo da. Nie mówię tu o rozmowie z psychologiem czy znajomymi. Według dobrym wyborem byłoby 'wylanie swoich łez' pisząc np. bloga. A przy okazji jest szansa, że ktoś z czytających go może coś doradzić...
ja Ci mówię o samobójstwach z powodów nurtujących każdego człowieka, a Ty mi wylatujesz z błahostkami, nieładnie. Wygadanie się nic nie da gdy uważasz że Twoje życie nie ma sensu zwłascza że możesz dojść do wniosku że wygadanie się też nic nie da ;p
BAT wrote:
A więc tak: najpierw powiem jakby to wyglądało, gdybym sam doszedł do takiego wniosku. Po pierwsze: ja się nazywam Wielkim Optymistą i ZAWSZE znajdę dobrą strone (choćby to była skrajność), a więc napewno zaraz zacząłbym się zastanawiać nad tym i znalazłbym argument, że życie ma jakiś sens. Dalej: Twierdzę, że wszystko ma jakiś cel, a więc napewno bym nie zaczął twierdzić, że życie nie ma sensu (ale za to nie raz się zastanawiam, dlaczego żyję tu i teraz, a nie w innym czasie).
Ty to Ty ja np. nie szukałbym na siłę sensu życia gdybym go stracił. to bez sensu tak jak życie mojego hipotetycznego samobójcy.
BAT wrote:
Skubaniec )
_________________ // Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien
// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
a to że popełniła samobójstwo nie ma żadnego wytłumaczenia.
Jak dla mnie, żadne samobójstwo nie ma żadnego wytłumaczenia
SztukaSpadania wrote:
mi się wydaje że jest dokładnie odwrotnie. przeciętny Kowalski ma przecież wiarę, która daje mu sens życia a ludzie ze słabą psychiką zazwyczaj lubią wierzyć w coś większego więc oni nie mają problemów egzystencjalnych
Możliwe. Nie jestem psychologiem
SztukaSpadania wrote:
ja Ci mówię o samobójstwach z powodów nurtujących każdego człowieka
Możesz mi podać przykłady?
SztukaSpadania wrote:
a Ty mi wylatujesz z błahostkami, nieładnie
Wybacz
SztukaSpadania wrote:
ja np. nie szukałbym na siłę sensu życia gdybym go stracił. to bez sensu
Dla mnie właśnie nie ma sensu nie szukanie odpowiedzi na coś, czego się nie rozumie (czyt. na coś, co według Ciebie nie ma sensu)
_________________ Wielki Optymista
Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum