Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
Mysli samobojcze
Author Message
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2708
Location: Gorzów Wlkp
Posted: Sat May 19, 2007 6:38 pm   

aniusia-nan wrote:
Dla mnie samobójstwo równa się byciu samolubem

i tchórzem bo ci ludzie boją się stanąć przeciwko swoim problemom i wybierają najłatwiejszą drogę :/
_________________
Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
 
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sat May 19, 2007 9:15 pm   

Nie generalizujcie, bardzo was proszę. Szczególnie w tak dramatycznych kwestiach.

Mam wrażenie, ze już to gdzieś tutaj pisałam, ale najwyżej się powtórzę.
Nie nazwałabym samobójstwa jednoznacznie tchórzostwem. żeby coś sobie zrobić też potrzebna jest jakaś odwaga.
Drastycznie mówiąc, ja bym się nie powiesiła, ani nie rzuciła z okna, bo boję się bólu. Pocięcie też by nie wchodziło w rachubę.
Zresztą nigdy nie miałam myśli samobójczych, ani razu. Bywało mi czasem bardzo ciężko, ale jakoś sobie radziłam i środki ostateczne mi do głowy nie przychodziły. Może to wynika po części z tchórzowskiej strony mojego charakteru ;)

Trzeba mieć odwagę, żeby żyć, mimo kłopotów. Jeśli chce się ze sobą skończyć trzeba być przede wszystkim zdesperowanym i przekonanym o osamotnieniu i braku innych rozwiązań.
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
SztukaSpadania 
Moriannon I Brama Mordoru



Joined: 28 Nov 2006
Posts: 567
Location: Białystok
Posted: Sat May 19, 2007 9:25 pm   

może lepiej powiedzieć kto dał nam prawo do dawania życia, a nie rozmawiacie o tym czy samobójstwo jest złem... najpierw powiedziecie mi proszę:

Kto dał nam prawo do stworzenia nowego życia?

P.S. Piszę to bo zakładam że życie może być tylko pasmem wyrzeczeń i ten życiowy holokaust nie skończy się biblijnym rajem...
_________________
// Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien

// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sat May 19, 2007 9:43 pm   

Hmm, Włóczku, ale my nie rozmawiamy o dawaniu życia. Wręcz przeciwnie o jego odbieraniu. A to, kto daje życie jest w dużej mierze, poza sferą biologiczną, uzależnione od światopoglądu jednostki ;)
Poza tym, bo ja wiem czy my rozmawiamy o tym, czy samobójstwo jest złem :hmm: Raczej o tym, skąd się biorą myśli samobójcze + wracający jak bumerang temat czy akt samobójczy to przejaw odwagi czy tchórzostwa.

Możesz jakoś jasniej przedstawić o co ci chodzi, bo ja słabo pojmuję, co ma twój post do reszty? :P
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2708
Location: Gorzów Wlkp
Posted: Sun May 20, 2007 12:33 am   

Keira wrote:
Nie generalizujcie, bardzo was proszę. Szczególnie w tak dramatycznych kwestiach.

samobójca to z zasady tchórz...no bo kto inny? ktoś ma problem, nie widzi innego rozwiązania i nie próbuje go znaleźć, a jeśli nawet już go widzi to nie ma odwagi podjąć wyzwanie - i bierze większą dawkę tabletek, podcina sobie żyły, ewentualnie strzela sobie w głowę...tchórz i człowiek bardzo słaby

Keira wrote:
Może to wynika po części z tchórzowskiej strony mojego charakteru ;)

bardziej z tego, że jesteś dojrzałą i odpowiedzialną kobietą i wiesz, że oprócz Ciebie są też inni ludzie

jakim prawem możemy decydować by ktoś cierpiał? my uwalniamy się od tego świata i zostawiamy po sobie tylko ból i pustkę...i nie obchodzi nas to, bo my już jesteśmy wolni...więc ci tchórze są na dodatek strasznymi egoistami...

Włóczykij wrote:
może lepiej powiedzieć kto dał nam prawo do dawania życia

natura i Bóg
_________________
Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
 
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sun May 20, 2007 9:39 am   

Mati_00 wrote:
samobójca to z zasady tchórz...no bo kto inny?


A kto ustalił tę zasadę?
Zgadzam się z tym, że to człowiek słaby. Co do tchórzostwa, mimo wszystko ma w sobie ostatecznie odwagę do podjęcia tego kroku.
Dla mnie to desperat.

Mati wrote:
Keira wrote:
Może to wynika po części z tchórzowskiej strony mojego charakteru ;)

bardziej z tego, że jesteś dojrzałą i odpowiedzialną kobietą i wiesz, że oprócz Ciebie są też inni ludzie


Hoho, aleś mi dowalił ;)
Ale to nie tak, nie zawsze byłam 'dojrzałą i odpowiedzialną kobietą' i pewnie teraz też nie do końca taka jestem, a nigdy, przenigdy nie zrobiłabym sobie krzywdy z własnej woli. Tak teraz, jak i w przeszłości - dowody gdzieś wcześniej w tym temacie ;)

Mati wrote:
jakim prawem możemy decydować by ktoś cierpiał? my uwalniamy się od tego świata i zostawiamy po sobie tylko ból i pustkę...i nie obchodzi nas to, bo my już jesteśmy wolni...więc ci tchórze są na dodatek strasznymi egoistami...


W desperacji i depresji człowiek zwykle jest egoistą. Jemu się świat wali na głowę i przysłania innych. Nie myśli o tym, że nie tylko on ma problemy. Po prostu czuje się przywalony, przygnieciony i nie zauważa ludzkich odruchów. A czasem nie może na nie liczyć, bo np. żyje w środowisku patologicznym.
A cierpienie innym zadają nie tylko samobójcy, oczywiście nie na taką skalę, ale łatwo oceniać innych, a trudniej samemu zauważyć, ile razy ranimy innych. Zabrzmiało obrzydliwie katechetycznie, ale tak jest.
Przy rodzinach samobójców poza cierpieniem najgorsze są chyba wyrzuty sumienia, które towarzyszą pytaniu "dlaczego?".
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2708
Location: Gorzów Wlkp
Posted: Sun May 20, 2007 10:49 am   

Keira wrote:
Zgadzam się z tym, że to człowiek słaby. Co do tchórzostwa, mimo wszystko ma w sobie ostatecznie odwagę do podjęcia tego kroku.
Dla mnie to desperat.

odwagę? phi...co to mi za odwaga...człowiek odważny stanąłby przed lustrem i powiedział sobie, że da radę i pokonałby wszystkie przeciwności losu...a gdzie odwaga w człowieku, który nażre się tabletek? ja tego nie widzę...
Keira wrote:
A czasem nie może na nie liczyć, bo np. żyje w środowisku patologicznym.

i sam przyczynia się do powiększenia tej patologi
Keira wrote:
Przy rodzinach samobójców poza cierpieniem najgorsze są chyba wyrzuty sumienia, które towarzyszą pytaniu "dlaczego?".

noo...dlaczego odszedł i nas zostawił z tym problemem...sam się uwolnił od tego problemu :/ ...
_________________
Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
 
 
     
Orchidea 
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 10 May 2007
Posts: 42
Location: Ze szklanego ogrodu
Posted: Sun May 20, 2007 12:34 pm   

Mati w twoich wypowiedzał wyczuwa się nienawiść do samobójców. Sama miałam raz takie myśli, ale nic nie zrobiłam, bo właśnie się bałam. Tak jak zauważyła Keira trzeba mieć odwagę, żeby zrobić ostatni krok.
Mati ty nie wiesz jak te osoby się czują. Nienawidzą ludzi, świata i siebie... cały świat legł w gruzach, rozsypały się ideały. Po prostu nic nie ma sensu. Trudno to zrozumieć, ale od środka czuje się taką nienawiść do siebie, do własnego ciała, że chce się czuć ból, wtedy ten ból przynosi ukojenie, a nie boli. Takie małe wyzwolenie.
_________________
"Ale nie warto składać przysięgi, że się noc przebrnie, kiedy się jeszcze wieczora nie widziało." [J.R.R. Tolkien]
http://jestem-czarownica.blog.onet.pl
 
 
     
SztukaSpadania 
Moriannon I Brama Mordoru



Joined: 28 Nov 2006
Posts: 567
Location: Białystok
Posted: Sun May 20, 2007 1:26 pm   

Mati_00 wrote:
natura i Bóg

nie każdy wierzy w Boga... a natura często się myli...

Keira wrote:
Hmm, Włóczku, ale my nie rozmawiamy o dawaniu życia. Wręcz przeciwnie o jego odbieraniu. A to, kto daje życie jest w dużej mierze, poza sferą biologiczną, uzależnione od światopoglądu jednostki ;)
Poza tym, bo ja wiem czy my rozmawiamy o tym, czy samobójstwo jest złem :hmm: Raczej o tym, skąd się biorą myśli samobójcze + wracający jak bumerang temat czy akt samobójczy to przejaw odwagi czy tchórzostwa.

Możesz jakoś jasniej przedstawić o co ci chodzi, bo ja słabo pojmuję, co ma twój post do reszty? :P


samobójstwo nie jest moim zdaniem większym egoizmem niż danie tego życia... przechodząc do sedna obydwa te kłopoty być może są egoizmem ale uważam że każdy z nas jest egoistą (jeden większym, drugi mniejszym) a czy jest to egoista odważny (będący w stanie się zabić/będący w stanie dać nowe życie) czy nie to już świadczy o sile jednostki...
_________________
// Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien

// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sun May 20, 2007 7:20 pm   

Mati_00 wrote:
Keira wrote:
Zgadzam się z tym, że to człowiek słaby. Co do tchórzostwa, mimo wszystko ma w sobie ostatecznie odwagę do podjęcia tego kroku.
Dla mnie to desperat.

odwagę? phi...co to mi za odwaga...człowiek odważny stanąłby przed lustrem i powiedział sobie, że da radę i pokonałby wszystkie przeciwności losu...a gdzie odwaga w człowieku, który nażre się tabletek? ja tego nie widzę...


Może nażarcie się tabletek nie jest odwagą, ale zadanie sobie bólu moim zdaniem nie jest łatwe.

Mati wrote:
noo...dlaczego odszedł i nas zostawił z tym problemem...sam się uwolnił od tego problemu :/ ...


Nie każdy problem dotyczy zbiorowości. Tzn. w sensie personalnym - są problemy, które dotyczą tylko danego człowieka. On się nie chce nimi dzielić - ta frustracja i przytłoczenie kłopotami też mogą być przyczyną targnięcia się na życie. Ale wtedy samobójca zabiera swój problem do grobu. Rodziny nie dotyka wtedy sam problem, tylko jego konsekwencja, jaką jest śmierć bliskiej osoby. Więc to nie musi być tak, że ktoś ucieka od kłopotu dotyczącego większej grupy osób i jego śmierć zmniejsza po prostu grono osób obciążonych.


A co do patologii - cóż, to często bywa zamknięty krąg. Ale z drugiej strony patologia w rodzinie nie musi determinować i niszczyć życia dzieciom na wieki wieków amen.
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
BAT 
Jaskinia Sheloby



Joined: 25 Feb 2007
Posts: 432
Location: Tychy
Posted: Sun May 20, 2007 8:23 pm   

To w takim razie, co jest przyczyną samobójstw terrorystów (jak np. katastrofa WTC)?
_________________
Wielki Optymista

Moje posty nigdy nie wyrażają w całości mojego zdania, gdyż w danej chwili nie wszystko potrafie ubrać w słowa...

 
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sun May 20, 2007 8:43 pm   

A to jest, BAT, zupełnie inna bajka.
Zamach jednak lepiej rozpatrywać jako zamach niż jako samobójstwo. A co jest przyczyną, ha, może wizja zbawienia, którą rozwijają przełożeni-nauczyciele-mistrzowie terrorystów? Idea dżihadu jest wypaczana, teorroryści mają imho robione pranie mózgu. Koran jest nadinterpretowany. Dzieją się różne straszne rzeczy. Kwestie religijne, mentalność, zderzenie cywilizacji. To wszystko się kumuluje.
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2708
Location: Gorzów Wlkp
Posted: Sun May 20, 2007 8:53 pm   

Orchidea wrote:
Mati w twoich wypowiedzał wyczuwa się nienawiść do samobójców.

coś w stylu samobójczego antysemityzmu... ale masz rację ;)
Orchidea wrote:
Mati ty nie wiesz jak te osoby się czują. Nienawidzą ludzi, świata i siebie... cały świat legł w gruzach, rozsypały się ideały. Po prostu nic nie ma sensu. Trudno to zrozumieć, ale od środka czuje się taką nienawiść do siebie, do własnego ciała, że chce się czuć ból, wtedy ten ból przynosi ukojenie, a nie boli. Takie małe wyzwolenie.

a myślisz, że mi nigdy nie legł świat w gruzach? że nie wiedziałem co robić?...myślisz, że nigdy się nie ciąłem? :/
Quote:
Może nażarcie się tabletek nie jest odwagą, ale zadanie sobie bólu moim zdaniem nie jest łatwe.

jak nie...bierzesz nóż i przykładasz...i ciągniesz...proste...

Keira wrote:
Rodziny nie dotyka wtedy sam problem, tylko jego konsekwencja, jaką jest śmierć bliskiej osoby.

a Tobie nie było by ciężko gdyby bliska Ci osoba się zabiła? i potem "a może to przeze mnie" ... tym bardziej jakbyście się właśnie pokłóciły czy coś

Keira wrote:
Koran jest nadinterpretowany.

a dżihad jest nadużywany...ale to debile są :kill: :kill:
_________________
Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
 
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Sun May 20, 2007 9:11 pm   

Mati_00 wrote:
Keira wrote:
Rodziny nie dotyka wtedy sam problem, tylko jego konsekwencja, jaką jest śmierć bliskiej osoby.

a Tobie nie było by ciężko gdyby bliska Ci osoba się zabiła? i potem "a może to przeze mnie" ... tym bardziej jakbyście się właśnie pokłóciły czy coś


O tym mówię Mati. że rodzinę problem dotyka czasem dopiero wraz z faktem popełnienia samobójstwa przez jej członka. że czasem nie zauważa się symptomów, że coś nie gra aż tak bardzo. Bo to się dzieje np. poza domem. Czyli nazwijmy to roboczo 'problem przed' nie istnieje. Pojawia się dopiero 'problem po'.

Mati wrote:

a dżihad jest nadużywany...ale to debile są :kill: :kill:


Mam nadzieję, że nie odnosisz tego do muzułamanów jako ogółu.
Na marginesie, a propos religijnych ekstremistów, są w każdej religii. Polecam "Podróż Teo". Bardzo przyjemne źródło wiedzy.
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
aniusia-nan 
Rivendell, Dom Elrond'a



Joined: 06 Jan 2007
Posts: 105
Location: Gliwice
Posted: Sun May 20, 2007 9:33 pm   

Ci którzy giną za wiarę albo też są w pewnym sensie egoistami, zapewniają sobie "coś", ale innym już na to szansy nie dają, albo gubią się już... wojna robi ludziom pranie mózgu, zamazują się granice pomiędzy dobrem i złem (świetnie jest to pokazane w wierszu "Ocalony" Różewicza).

Włuczykiju ciesz się, że jesteś (sprawdza gdzie) w wiosce podlaskiej bo normalnie przyszła bym i Ci na kopała ;/ co to jest za podejście? mamy siąść po turecku pod ścianą i zacząć się kołysać z przodu w tył jak w chorobie sierocej? Dawanie życia to cud, dar, łaska to sens naszego istnienia (czymś mi ten tekst zalatuje?)! Każdy ma w życiu "coś" do zrobienia i Ty musisz żyć, by wypełnić to co tobie pisane (to nie jest teoria tylko dla wierzących) jak nie to rozwala się cała równowaga świata (a masz prawo tak niszczyć świat?)!

Mimo tych argumentów w obronie samobójców ja jednak nie potrafię szanować takich ludzi... nie mają wyobraźni, nie potrafią zrozumieć, że wszystko zależy OD NICH! Ponoć nadzieja umiera ostatnia... ja też parę dni żyłam tylko na zasadzie przeżyć, siedziałam rycząc u przyjaciółki do domu wracałam tylko gdy musiałam na noc... ale wiedziałam, że jak nic nie mogę zrobić to muszę przeczekać i udało się, ani razu nie pomyślałam, że mogłabym sobie oszczędzić tych dni i to zakończyć...
_________________
"Czy można mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?"
z "Psalm" Wisławy Szymborskiej
 
 
     
Mati_00 
Upiory Pierścienia



Joined: 15 Aug 2004
Posts: 2708
Location: Gorzów Wlkp
Posted: Sun May 20, 2007 9:46 pm   

Keira wrote:
że czasem nie zauważa się symptomów, że coś nie gra aż tak bardzo.

wydaje mi się, że po człowieku, który ma myśli samobójcze widać, że coś jest nie tak...brak codziennej pogody ducha itp ... chociaż...

Keira wrote:
Mam nadzieję, że nie odnosisz tego do muzułamanów jako ogółu.

nie...skądże! ... mówię tu TYLKO o tych co zabijają nie wiernych za wiarę :/
_________________
Mati - najbardziej nieprzyzwoity użytkownik tego forum by Kei
 
 
     
Keira 
Szara przystań



Joined: 02 Jun 2003
Posts: 2702
Location: z Carreras
Posted: Mon May 21, 2007 3:08 pm   

Mati_00 wrote:
Keira wrote:
że czasem nie zauważa się symptomów, że coś nie gra aż tak bardzo.

wydaje mi się, że po człowieku, który ma myśli samobójcze widać, że coś jest nie tak...brak codziennej pogody ducha itp ... chociaż...


To zależy jakie kto ma usposobienie. Jeśli zwykle był radosny to faktycznie zmiana może być widoczna. Ale przecież nikt nie powiedział, ze samobójca musi być przybity i mieć wory pod oczami. Może być nienormalnie pobudzony itp.
Poza tym to zależy ile czasu się spędza z potencjalnym samobójcą. Jeśli to jest nastolatek, który chodzi do szkoły, a jego rodzice pracuja do wieczora i mają dla niego mało czasu, to mogą nie zauwazyć. Niestety :/
_________________
Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu.

B. Leśmian
 
 
     
SztukaSpadania 
Moriannon I Brama Mordoru



Joined: 28 Nov 2006
Posts: 567
Location: Białystok
Posted: Mon May 21, 2007 3:25 pm   

aniusia-nan wrote:
Włuczykiju ciesz się, że jesteś (sprawdza gdzie) w wiosce podlaskiej bo normalnie przyszła bym i Ci na kopała ;/ co to jest za podejście? mamy siąść po turecku pod ścianą i zacząć się kołysać z przodu w tył jak w chorobie sierocej? Dawanie życia to cud, dar, łaska to sens naszego istnienia (czymś mi ten tekst zalatuje?)! Każdy ma w życiu "coś" do zrobienia i Ty musisz żyć, by wypełnić to co tobie pisane (to nie jest teoria tylko dla wierzących) jak nie to rozwala się cała równowaga świata (a masz prawo tak niszczyć świat?)!


wyobraź sobie że świat nie ma sensu, to ciągłe dążenie do wyrównania w przyrodzie, to nic nie znaczące pole czasoprzestrzeni na której pewien znany z samolubności i nadintrepretacji zdarzeń gatunek (człowiek) stworzył cywilizację. Wierząc że jest wybranym gatunkiem...
_________________
// Bowiem Tak Łatwo Ogłosić Się Bogiem - Jednym Słowem
Potem Opaść Wzdłuż
Bloku Okien

// Zawsze Szybko Umierają Tacy Jak Ja - Tacy Sami Choć Ciągną Inny Nitki Kolor
 
     
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów