Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Thu Jan 26, 2006 11:47 am
v3rt, bez urazy ale są ludzie na ziemi którzy w przeciwieństwie do ciebie naprawdę mają problemy w życiu. Nie mówią że ja takie mam, ale sam nie przeżyłeś czegoś takiego i nie wiesz co to znaczy, więc się nie wypowiadaj, bo jak twoje posty czytam to mi się śmiać chce, z głupot jakie piszesz(nie zawsze, ale w tym przypadku tak). "Wszystkowiedzący v3rt mówi, słuchajcie go wszystkie narody". Jak nie przeżyjesz tego sam to nie będziesz wiedział co to jest. Ja przeżyłem i żyję dalej bez problemów. Wystarczy być optymistą.
super_girl, masz rację, że to głupota, ale na szczęście nie wszyscy ludzie w okresie dojrzewania tak mają.
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Thu Jan 26, 2006 2:42 pm
Gollumku, nie znasz v3rta, nic o nim nie wiesz, więc zacznijmy od tego, że to Ty nie masz prawa mówić co przeżył i co doświadczył, a czego nie.
To, co napisał w dużej mierze pokrywa się z rzeczywistością. Chłopcze, tak poza tym, masz 12 lat i, wybacz to wyrażenie, gówno wiesz co się z człowiekiem dzieje, kiedy mu życie ląduje na głowie - więc o tym też nie pisz. Pewnie zaraz mi wysuniesz zagmatwane argumenty, że ooo, że ja nic nie wiem, itd, więc możesz sobie darować.
Samobójstwa wśród młodzieży powodowane są(kolejność nieprzypadkowa):
1.Chęcią ściągnięcia na siebie uwagi.
2.Słabością.
3.Innymi powodami.
I w ogóle "słowa myśl pochłoną", więc mam problemy z przelaniem na literki paru rzeczy.
Tyle, pozdrawiam
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
a generalnie to piernicze, prawie z krzesla spadlem jak ten opieprz dostalem. wogole nie pamietam, ze to pisalem. bo, na milosc boska, ten watek umarl smiercia naturalna pol roku temu!
edit: on second though, chcialbym bardzo prosic Golluma12 o wylistowanie wszystkich pierdol, ktore wypisuje w postach
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 130 Location: Tarnobrzeg
Posted: Fri Jan 27, 2006 3:14 pm
No u mnie kumpel z klasy na początku roku zawisł , powiesił się nie wiem co go do takiego stanu doprowadziło, ale słyszałem plote ze to przez rodziców i ich nakazy ...
Wczoraj zabił się nasz lokator student fizyki (bardzo dobry) nie wiadomo dlaczego, tak porostu wyszedł z wykładów i znikł. Zawsze był nieśmiały. Smutne szkoda ludzkiego istnienia.
Też kiedyś miałam takie myśli, ale ciesze się, że udało mi się je od siebie odsunąć. To nie były dobre czasy.
@Ayleen & Tar-Meneldur: ale ja bardzo prosze o NIE zamienianie tego watku w tablice nekrologow, od tego sa gazety.
my tutaj szukamy konkretnych wnioskow, odpowiedzi na pytanie co ludzi sklania do tak dramatycznego kroku i jak temu przeciwdzialac.
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 130 Location: Tarnobrzeg
Posted: Sat Jan 28, 2006 10:57 am
sorka ! , ale vert przesledź pierwszą strone tego tematu, tam też są wymieniane PRZYKAłDY, w któych szukamy konkretnych wniosków i odpowiedzi na pytanie: Co ich do tego skłoniło.
Moim zdaniem problem polega w psychice, jak ktoś chce sie zabić to musi mieć coś z głową. Takich ludzi trzeba leczyć najlepszy wyjściem są wizyty u psychologa, albo jakieś zajęcia organizacyjne/charytatywne które miały by na celu pomoc innym ludziom (biednym,bezdomnym itp).
Vert tylko sie nie spinaj , nie bede juz podawał przykładów
Tar-Meneldur: no wlasnie, ale tutaj tkwi problem... kazdego wyslac do psychologa? tak prewencyjnie? bo przeciez jak ktos sie nosi z zamiarem samobojstwa, to nie zaczyna mu nos swiecic na czerwono ani nic... najwieksza tragedia jest to, ze na ogol dziecko jest ciche, ciche, ciche i nagle...
imho to powinna byc wieksza kampania... rzad ma pieniadze na promocje mleka, mandarynek to na to tez by sie znalazlo... mogliby pokazac tragedie bliskich po takim kroku ich ukochanego(ej) syna/corki. moze by sie ludziom cos w glowach wlasciwie poustawialo.
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Moim zdaniem dzieci i nastolatkowie najczęściej popełniają samobójstwa, bo nie mogą sobie poradzić z otaczającymi ich problemami. Często też nie mają do kogo zwrócić się po pomoc. Dużo jest też dzieci, które mają problemy w szkole, z nauką, są wyśmiewane i szykanowane przez rówieśników. Nie mają się do kogo zwrócić, po prostu żadnej przyjacielskiej duszy. Potem wracają do domu, i tam tez słyszą jak są beznadziejne. Albo wysłuchują stale kłotni rodziców nadużywających alkoholu. I to jest właśnie najgorsze- bycie niezrozumianym przez otoczenie. Nie mogą zwrócić się do nikogo o pomoc, bo kolezanki i koledzy ich olewają, bo przecież nie będą robić sobie wstydu pokazując się publicznie z takim odrzutkiem. I jak może się czuć takie dziecko? Niekochane w domu, odrzucone w szkole...a szkoła udaje że nie zauważa problemu. Potem,kiedy już dojdzie do tragedii, rodzice zwalają na szkołe i rówieśników, a szkoła uważa że odpowiedzialni są rodzice.
Ludzie którzy popełniają samobójstwo nie są chorzy psychicznie. Są krańcowo zdesperowani. Na niczym im już w życiu nie zależy. Nie wierzą,że mogłoby być lepiej, by byli traktowani jak wszyscy inni. Bo ile desperacji musi mieć człowiek, który z zimną krwią stoi, czekając na nadjeżdżający pociąg, aby się pod niego rzucić? Każdy może pójść tam z takim zamiarem, ale kto się na to odważy? Wyobraźcie sobie tego człowieka, stojącego, czekającego na śmierć, w której ma nadzieję znaleźć ukojenie. Ludzie mają naturalny instynkt do bronienia swojego życia, a ci ludzie sami się go pozbawiają. Może jest to uogólnienie, ale w większości przypadków winne jest m.in. otoczenie. Bo tym ludziom najbardziej zależy na zrozumieniu, czasem wystarczy jedna szczera i przyjazna rozmowa aby uratować człowiekowi życie. Aby przywrócić mu chęć do życia. Najcześciej niestety zabija bezduszność otoczenia...
No, ale się rozpisałam...i tak nie wyszło mi tak jak chciałam napisać, ale najwyraźniej nie mam talentu do przelewania myśli na "papier"...ale ogólny sens został zachowany...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 06 May 2005 Posts: 195 Location: sam nie wiem
Posted: Sun Jan 29, 2006 10:19 am
Jak bym chciał wszytkie moje głupoty wypisać, to bym za jeden dzień nie skończył. Tak wiem że to co napisałem teraz to są także totalne głupoty, ale cóż. v3rt taki już jestem niestety i będziesz musiał się przyzwyczaić, że z reguły piszę to co mi ręce na klawiaturę przyniosą. Wiele rzeczy które tu napisałem, bym zmienił jeżeli bym się zastanowił nad tym co piszę. Niestety chyba będziesz musiał się z tym pogodzić, bo narazie nie mam zamiaru, odchodzić z forum. No chyba że zostanę wyrzucony.
P.S. Przepraszam za lekki offtop.
[ Dodano: Nie Sty 29, 2006 10:29 am ]
Ja się zastanawiam, czemu ja kiedyś chciałem, się zabić. W szkole mam kumpli i dobre oceny. W domu praktycznie zero problemów. A jednak chciałem. I naprawdę nie wiem czemu. Pomóżcie mi. Czemu 11 latek bez żadnych problemów z otoczeniem chciał się zabić?
_________________ "Tak naprawdę ważna jest tylko chwila"
"Człowiek jest lepszy gdy się śmieje"
Może Ci sie nudziło i chciałeś coś zmienić w swoim monotonnym zyciu?
Myśle że 11 latek nie potrafi na tyle powaznie myśleć o swoim życiu by stosować (jeszcze do tego nieuzasadnione) próby samobójstwa...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Sun Jan 29, 2006 1:28 pm
Przychylam się do opinii Nimloth - z nudów... żeby "przeżyć" coś "ciekawego", zaksoztować przygody, przełamać monotonię, grzeczność? Cholera wie, co się roi w twojej głowie.
Zresztą ja się nie znam, nigdy nie chciałam popełniać samobójstwa. Moze to strach przed smiercią? Nie wiem. Chyba bardziej miłosc do zycia i chęć spelnienia planów
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Cóż... myśli samobójcze są nadzwyczaj częste, zwłaszcza w naszych czasach. Sam miałem podobnie. Jest kilka podstawowych przyczyn... może i niektóre się powtórzą:
- uwarunkowania genetyczne, czy tego chcemy, czy też nie, geny odpowiadają za reakcje psychiki na bodźce
- monotonia życia - szkoła, dom, szkoła... jakże frustrujące
- nacisk otoczenia, aby być najlepszym - powszechnie znane jako "wyścig szczurów", dodatkowo sprawę, wbrew swoim intencjom, pogarszają rodzice
- długi - zdarza się
- narkotyki - lub trudności z przymusowym odwykiem
- sprawy miłosne - głównie dotyczy to dziewcząt
- długotrwała samotność
- naturalny etap w rozwoju psychiki - najtrudniej, a zarazem najłatwiej można sobie z tym poradzić
Mnie osobiście dotyczy ostatni punkt. Nie wiem czy słusznie go wybrałem. Jeżeli człowiek przetrwa coś takiego, co w dodatku będzie trwało dosyć długo - może zmienić się całkowicie. Osobiście przeżywam pare braków, znieczulicę, jeszcze większe zamknięcie się w sobie samym.
_________________ Niepokorny syn matki-Ziemi
koszmar
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Fri Feb 03, 2006 3:43 pm
Bywają ludzie, którzy mają silne przeżycia psychiczne i takie myśli są u nich no... zrozumiałe?? Nie wiem jak to nazwać. Ale np. zabijać się z powodu nie odwzajemnionej miłości (mam tu na myśli takie miłości nieprawdziwe, tzn. miłostki) toż to głupota. Ale bywają takie dziewczyny, niestety.
Co do monotonii życia, to właściwie w naszych rękach leży, jak życie odbieramy, bo nie zawsze na sam jego tok mamy wpływ (przecież do szkoły trzeba chodzić i dlatego mam się uśmiercać?? Bo muszę tam chodzić?? ) I to nie jest tak, że jak jedni ludzie żyją szczęśliwie, to mają szczęście, tylko po prostu oni cieszą się z każdego nowego dnia i dostrzegają w nim magię. Więc, to czy żyjemy szczęśliwie zależy od nas. A zabijanie się z powodu monotonii życia jest jakby pójściem na łatwiznę, bo nie chce nam się nic w sobie zmieniać ani robić.
Oczywiście czasami, że tak powiem, te myśli są "uzasadnione", no nie wiem jak to nazwać, ale chodzi mi o przypadki np. depresji, gdzie takie myśli wynikają z jakiegoś silnego szoku lub wstrząsu psychicznego (chodzi mi o prawdziwą depresję chorobową, a nie dołki, bo chyba każdy z nas miał czasem większe lub mniejsze poczucie beznadziejności). Chyba rozumiecie, o co mi chodzi. Aczkolwiek, wg mnie samobójstwo świadczy o tchórzostwie i ucieczce bez walki. Trzeba umieć żyć.
Glifionie, nie wiem jak jest w Twoim przypadku i nie chcę nic oceniać, bo nie do mnie to należy, ale mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz. Wszystko będzie dobrze, bo skoro takie Twoje myśli wynikają z "naturalnego etapu w psychice", to powinny też po pewnym czasie przejść. Dobra Moc jest z Tobą.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Znam osobę która nie tylko miewała myśli samobójcze,ale usiłowała odebrać sobie życie.I to nie z powodu poważnych problemów,ale jak napisała super_girl
super_girl wrote:
z powodu nie odwzajemnionej miłości (mam tu na myśli takie miłości nieprawdziwe, tzn. miłostki
próbować popełnić samobójstwo w wieku 14 lat z takiego powodu to naprawdę głupota.Ale myślę że wiele zależy też od osobowości,od tego czy ktoś jest silny psychicznie i jak potrafi sobie radzić z problemami.
Ostatnie głośne przypadki samobójstwa dzieci i nastolatków(15 letnia dziewczyna w gdańsku,o ile dobrze pamiętam w pazdzierniku 2006 czy 12 latka która niedawno odebrała sobie życie we własnym mieszkaniu podczas libacji alkoholowej)to przykłady zobojętnienia otoczenia na problemy innych.Bo nie wierzę że nie dało się nic zrobić,żeby zapobiec tragedii.
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Mi się wydaje, że to nie jest tylko kwestia psychiki, ale też podejścia do świata. Im się wydaje, że świat jest zły, nic miłego ich już nie czeka i w ogóle to jest jedyna dobra droga szkoda tylko że nie myślą o swojej rodzinie. Dla mnie samobójstwo równa się byciu samolubem - on ma problemy wiec się od nich uwolni kosztem innych!
_________________ "Czy można mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?"
z "Psalm" Wisławy Szymborskiej
Z jednej strony racja,z drugiej-nie jestem pewna.Bo jak ktoś ma myśleć o swojej rodzinie,jeśli nie widzi z jej strony wsparcia?Jeśli dziecko dzień w dzień jest świadkiem alkoholizmu i nieodpowiedzialnego zachowania swoich rodziców,to nie myśli raczej o tym że komuś może na nim zależeć.
Ale zgadzam się z tym że że samobójstwo z bardziej błahych powodów jest egoizmem.
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum