Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Tue Jan 10, 2006 3:20 pm Misja Drużyny Pierścienia
Heija, dzisiaj skończyłem czytać Władcę Pierścieni. Zauważyłem że przygoda zmieniła każdego z członków drużyny. Najmniejszą zmianę zauważyłem przy Legolasie i Gimlim, którzy szczególnie w Powrocie Króla ukazują się sporadycznie, najbardziej chbya zmienił się Sam oraz reszta hobbitów.
Samwise odkrył co jet dla niego najważniejsze - ożenił się, założył rodzinę, po poznaniu tylu krain odkrył że najbliższe jest mu Shire, któremu poświęcił wiele czasu na odnowe.
Misja też wpłynęła w dużym stopniu na Froda, który nabrał w podróży wiele mądrości i opanowania (stał siępodobny do Gandalfa), nie mógł dalej żyć spokojnie w Shire.
Peregrin i Meriadok zmężnieli oraz troszkę podrośli , stali się dobrymi strategami wojennymi (bitwa NAd Wodą).
Zmienił się teżw pewnym stopniu Boromir, który zrozumiał swój błąd (chęć posiadania pierścienia) i zginął w obronie niziołków.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Tue Jan 10, 2006 4:21 pm
Gimli sie nie zmienił?
Moim skromnym zdaniem zmienił sie straszliwie
Pierwsze to przyjaźń z Legolasem. Na początku sceptyczny, pełen stereotypów o elfach, łamie je. I zaprzyjaźnia sie ba, rzekłbym brata sie z Legolasem
Pozatym Gimili nabrał pokory i odwagi. Może dzięki przyjaźni z Legolasem, bądz przezyciach,
Gimli tez poczuł cos do Galadrieli. Nie byla to milosc, bo wiedział ze na Nią niezasluguje. Ale wychwalał Ją jak boginie.
To nie są zmiany przyjacielu?
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Tue Jan 10, 2006 5:16 pm
Nie da się ukryć, że rola Legolasa i Gimlego jest w książce nieco ograniczona. Nie mozna jednak powiedzieć, że się nie zmienili.
Ta droga zmieniła wszystkich.
To co napisali panowie, Legolas z Gimlim, z przedstawicieli dwoch bardzo odmiennych ras zmienili się w zgrany tandem.
Gimli spokorniał, bo jego początkowa pyszałkowatosc w zderzeniu z wojną i misją ustąpiła większej szlachetności i woli współpracy. Poza tym jego stosunek do Galadrieli. Nabral duzego szacunku do elfów.
Legolas... trochę go Tolkien zaniedbał ale i tak elfowi przybyło np. poczucia humoru
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
ja popełniłem wielki błąd. Najpierw oglądnełem film a puźniej przeczytałem książkę.
Dlatego myśle że sie nie zmienili. Aczkolwiek to moje (wraz z Aragornem) ulubione postacie.
Aragorn, jego zmiany nie zauważyłem, chyba tylko to że znalazł dla siebie stałe, przeznaczone mu miejsce w Gondorze, stał się Królem lecz chyba niz pozatym.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sat Jan 14, 2006 1:51 pm
Jak mozna nie zauwazyc zmiany Aragorna? Jest bardzo czytelna.
Dojrzał do bycia królem. Dojrzał do podjęcia decyzji, ze pójdzie do Gondoru, ze pójdzie Ścieżką Umarłych. Popatrzył w palantir... On się zmienia non-stop. Z kazdym rozdziałem, wręcz z kazdą stroną. Od strażnika, który obawia się podjąć ryzyko, aż po króla, męża...
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sat Jan 14, 2006 2:23 pm
Oprócz Legolasa & Gimlego, co już myślę wystarczająco zostało wcześniej napisane, najwięcej zmienili się Hobbici, ale nie zgodzę się z tym, że Sam zmienił się najbardziej. Wg mnie zdecydowanie bardziej widać przemianę Pippina & Merry'ego. Sam zawsze się troszczył o Froda i chyba aż tak się nie zmienił. A Pip i Merry?? Na początku niedojrzałe młodziaki, które kradną jabłka z sadu sąsiada (właściwie warzywa Maggota, jak w filmie było ) i tylko psoty im w głowie. A potem?? Odważni, mężni, dojrzali... Po prostu musieli szybciej dorosnąć. No i ich zmianę widać, moim zdaniem, dość wyraźnie. No i jeszcze zmienił się Gandalf- z Szarego na Białego przecież. Tyle, że ja bardziej wolałam tego Szarego, bo miał większe poczucie humoru i był w ogóle sympatyczniejszy. A po śmierci zrobił się taki zamyślony, milczący i za bardzo hmm... majestatyczny.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sat Jan 14, 2006 2:31 pm
Racja Mozna by nawet zaryzykowac, ze Sam, mimo tego, że dojrzał, zmienił się najmniej Oparł się złym mocom i trwał wciąż przy swoich wartosciach: miłosci, przyjazni, rodzinie Owszem zobaczył kawał świata, nabrał nowych doswiadczen, ale zmienił się niewiele
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Przed chwilą znalazłem w książce cytat:
,,Wzrost mieli niezwykły i postawę imponującą, lecz poza tym nic się nie zmienili, chyba tylko o tyle, że nabrali wymowy, a wesołości i chęci do zabawy jeszcze im przybyło"
Zgadzam sięz tym że dorośli, i zmężnieli, ale chbya nic pozatym A cvo dao Sama to moze macie rację, ale wedłgu nie bardzie zmienił sie od Meriadoka i Pippina
Oprócz Legolasa & Gimlego, co już myślę wystarczająco zostało wcześniej napisane, najwięcej zmienili się Hobbici, ale nie zgodzę się z tym, że Sam zmienił się najbardziej. Wg mnie zdecydowanie bardziej widać przemianę Pippina & Merry'ego. Sam zawsze się troszczył o Froda i chyba aż tak się nie zmienił. A Pip i Merry?? Na początku niedojrzałe młodziaki, które kradną jabłka z sadu sąsiada (właściwie warzywa Maggota, jak w filmie było ) i tylko psoty im w głowie. A potem?? Odważni, mężni, dojrzali... Po prostu musieli szybciej dorosnąć. No i ich zmianę widać, moim zdaniem, dość wyraźnie. No i jeszcze zmienił się Gandalf- z Szarego na Białego przecież. Tyle, że ja bardziej wolałam tego Szarego, bo miał większe poczucie humoru i był w ogóle sympatyczniejszy. A po śmierci zrobił się taki zamyślony, milczący i za bardzo hmm... majestatyczny.
Tak, ja zdecydowanie bardziej tez wolałam Gandalfa Szarego - był bardziej "swojski" !
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Fri Jan 20, 2006 11:24 am
No jeszcze jak się zaczynało od "Hobbita" czytanie to przyzwyczajamy się do Gandalfa Szarego. I jeszcze "Drużyna" - też jest Szary. I już tak się przyzwyczajamy do niego, a On nagle znika i pojawia się jakiś nowy i inny. Bardziej mi się Szary podobał, bo był bardziej ziemski, po śmierci bardziej był myślami wyżej.
A co do Sama, doszłam do wniosku, że w filmie się zmienił troszkę. (Ale wtedy akurat mówiłam o książce, bo przecież o niej dyskutujemy). Pamiętacie filmową zabawę u Bilba??
Frodo: Dalej, Samie, poproś Różyczkę do tańca.
Sam: Chyba postawię sobie jeszcze jedno piwo...
A na koniec Powrotu Króla?? Wypił trochę piwka i od razu ruszył "na podbój". Na pewno dlatego, że już tyle podczas wyprawy przeżył, że w porównaniu z nią poproszenie Różyczki o rękę to pestka.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
mechanizm "pierwszego wrażenia"
zreszta gandalf potem o ile pamietam chodzil opatulony w stare ciuchy - bez nich razil po oczach swym szalowym blaskiem innych
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Fri Jan 20, 2006 12:06 pm
nagg wrote:
zreszta gandalf potem o ile pamietam chodzil opatulony w stare ciuchy - bez nich razil po oczach swym szalowym blaskiem innych
No chodził, chodził, ale to nie o ciuszki chodzi tylko o samą zmianę postaci. W końcu to nie jest tak, że mając szary płaszcz jest się z powrotem Gandlafem Szarym - nie szaty zmieniają człowieka.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2530 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Jul 01, 2006 2:46 pm
"Nie szata zdobi czlowieka" ... Gandalf hmm...no on wypelnil misje i odszedl ze Srodziemia...Frodo tez,bo nie potrafil odnalezc sie w nowym swiecie i jego ladzie...Sam jedynie pozostal taki jak byl,tylko tyle ze sie ozenil i ustatkowal...Merry i Pippin hmm...jako rycerze dwoch krain...dorosli,zmeznieli,dojrzeli...Gimli z Legolasem zlamali rasowe uprzedzenia i wspolnie podrozowali,stajac sie przyjaciolmi i potem tez odplyneli...no a Aragorn stal sie Krolem...znalazl swoje miejsce...a Boromir...no coz...mam nadzieje ze jego Dusza odnalazla spokoj gdzies...
po tym wszystkim troche mi smutno...bo wiem ze Srodziemie nie bylo takie samo...wiem wiem...strasznie przezywam...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Ja tam lubie i Gandalfa Szarego i Bialego . Wydaje mi sie, ze wedlug ksiazki byl tak samo wesoly i dowcipny, a to, ze stal sie potezniejszy, nie powinno przeszkadzac. Zreszta chyba nawet dla bohaterow tak bardzo sie nie zmienil, skoro nadal nazywali go Mithrandirem .
To wedlug filmu stal sie wyniosly i zbyt powazny. A ja oceniam go nie jako Gandalfa Petera Jacksona, tylko jako Gandalfa Tolkiena Pisarz, przedstawiajac czarodzieja w bieli i z wieksza moca, nie kreowal go na zarozumialego ponuraka
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum