Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Jun 12, 2005 6:18 pm
Elsilwen wrote:
Nimrodel - piszesz ze Liv jest wielka... Raany, dziewczyna ma prawie 180 cm zwrostu, jaka ma byc w tym swietle? Elfy - chcialabym zauwazyc) mialy co majmniej 180...przy takim wzroscie waga musi byc adekwatna,chyba ze ktos jest anorektykiem..
nie chodzi mi o wzrost.. a jej budowe.. nie wydawała mi sie szczupła a masywna.. ociezała i bez gracji.. Jak slon w składzie porcelany..
Elsilwen wrote:
mimo wszelkich nerwow jakie zjadlam z jej powodu ogladajac film jestem zdania , ze lepszej aktorki nie bylo na miejsce Arweny.
hm.. to juz chyba było przerabiane ale jestem pewna, ze ktoś napewno by sie znalazł. Osobiscie sama teraz nie mam repertuaru kogo by tu za nia wklecic, ale z pewnoscią gdyby arwene zagrała jakas inna aktorka, na jej miejscie tez nie byłoby zadnej innej, która mogłaby ja zagrac.. a i własnie teraz, obmawialibysmy jej zalety oraz wady..
Joined: 26 Feb 2004 Posts: 52 Location: Taur-nu-Fuin
Posted: Sun Jun 12, 2005 6:35 pm
Nimrodel wrote:
nie chodzi mi o wzrost.. a jej budowe.. nie wydawała mi sie szczupła a masywna.. ociezała i bez gracji.. Jak slon w składzie porcelany..
waga jest zalezna od wzrostu. musza byc kompatybilne zeby wygladalo sie zdrowo. Liv sprawiala wrazenie osoby , nie byla nimfa czy zjawa. elf to nie chudzielec. Wizja Arweny mi akurat przypadla do gustu od razu. Byla taka elfia,zjawiskowa. zreszta ta wizja zgadza sie z wizja Tolkiena zapisana w paru esejach,listach czy chocby w HoMe... Mi ociezala sie nie wydala, mzoe dlatego, ze nie bylo okazji by zagonic Arwene w filmie do skakania,tanczenia czy chocby skakania przez kozla...
Nimrodel wrote:
ale z pewnoscią gdyby arwene zagrała jakas inna aktorka, na jej miejscie tez nie byłoby zadnej innej, która mogłaby ja zagrac.. a i własnie teraz, obmawialibysmy jej zalety oraz wady..
z tym zgdze sie posrednio... jasne ze bysmy obmawiali bo to ludzki temat nie zgodze sie jednak z tym,ze nie widzielisbysmy kogos innego na miejscu jajkiejkolwiek aktorki. zawsze komus cos nie bedzie pasowac w aktorskiej kreacji.
Chcialam tylko powiedziec w poprzednim poscie, ze P.J Liv "odkurzyl"... nie połozyl na jej barkach odpowiedzialnosci za film.
Ale Glorfindela i tak im nie podaruje, i tu zawiazuje sie koalicja
Ech, nie żywię jakiegoś wielkiego sentymentu do pierwszej z tych pań
Po pierwsze:
Arwena - brak mi słów, gorszej aktorki to juz chyba nie mogli znaleźć Do ksiązkowej Arweny nic nie mam, ale z Liv to już gorzej Jej gra pozostawia wiele do życzenia i, tak jak już pisaliście, najbardziej odpowiednią rolą, którą zagrałaby świetnie, byłaby taka wymagająca jak najdłuższego leżenia w łóżku. Jesli chodzi o jej wygląd, to też mi nie pasuje Zawsze wydawało mi się, za Arwena była ładniejsza, a aktorka w ogóle nie wyglada na elfa( głównie to mam na myśli twarz). Nie przeszkadzałaby mi obecnośc Liv Tyler w tym filmie, gdyby nie było jej tak dużo, i nie miałaby poszerzonej roli ;mogłaby być bardziej znośna, gdyby wiecznie nie kwiczała ( to nie jest płacz. To jest kwik!). Mówiąc prościej: Nie podoba mi się ani sama aktorka ani jej gra w tym filmie
Teraz Eowina:
Do p. Mirandy nic nie mam, zagrała o niebo lepiej, i bardziej naturalnie niż Arwencia. Nie specjalnie zachwycam sie jej rolą, ale jest w porządku.(zawsze mogło być gorzej )Rzeczywiście, może aktorka wyglada na nieco starszą niz sama Eowina(która, o ile mnie pamięc nie myli, kiedy rozpoczęła się Wojna o Pierścień miała jakieś 23 lata), i nie jest tak ładna , ale mimo to sposób w jakim zagrała swoją bohaterkę i upodobniła się do niej, całkiem mi sie podoba
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
no.. przesadzili tworząc z wątku Aragorna i Arweny jeden z najważniejszych też mi sie to rzuciło w oczy..
Weź pod uwagę, że co dobre w książce, niekoniecznie musi sprawdić się w filmie. Za dużo Aragorna i Arweny? Ale policzmy ile razy wg Tolkiena spotkała się ta para. Raz kiedy się poznali, drugi kiedy wyznali sobie miłość, trzeci w Rivendell. Aragorn miał pozostać wierny (przy dość rozbudowanym wątku z Eowiną) osobie, którą widział na oczy ledwie trzy razy? Oczywiście, chodziło tu o przeznaczenie, w ogóle szczególny rodzaj miłości, z jakim dość często spotykamy się u Tolkiena. Ale w filmie ciężko to było pokazać.
Mnie też nie podobał się wątek Arweny, ale musimy zrozumieć widza, który z wersją pisaną nie miał do czynienia. Wprowadzenie Glorfindela- postaci, która w późniejszym czasie nie odgrywa żadnej roli, nie sprzyja fabule filmu. Tak przynajmniej jest jakaś ciągłość.
Do Liv absolutnie nic nie mam. Zagrała bardzo nieźle, idealnie pasowała do Aragorna i mniej-więcej nawet mojemu wyobrażeniu co do elfki. Nie podobna? Ależ nie ma kogoś, kto zagrałby wiarygodnie rolę elfa. Liv dała z siebie tyle, że jej rola jest niepowtarzalna. Odcisnęła własne piętno na granej przez siebie postaci, dała jej cząstkę siebie.
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Sun Jun 12, 2005 7:48 pm
wiesz co Aragornko.. masz racje... nigdy sie nad tym nie zastanawialam ale rzeczywiscie Gwyneth Paltrow byłaby idealna do tej roli.. jak dla mnie o niebo lepsza od Mirandy bo ta zdecydowanie piękna nie była... a Gwyneth to już inna sprawa chociaz tu pewnie chłopcy powinni sie wypowiedziec
Joined: 26 Feb 2004 Posts: 52 Location: Taur-nu-Fuin
Posted: Sun Jun 12, 2005 8:11 pm
No moze wam pasuje.. mi nie... Gwyneth jest za bardzo..dziecinna..jest taka zwiewna...spojrzenie ma cielęce, ciagle jakas taka zagubiona , zamyslona sie wydaje...niezbyt pewna siebie...nie wydaje mi sie, ze potrafila by zrobic marsową , gniewna mine, krzyknac porzadnie i stanac do walki z Nazgulem... ona jest niezla do rol kobietek. romantyczek... nie wojowniczek zadziornych w dodatku...
ale o gustach sie nie dyskutuje jak znajde moja kandydatke do roli Eo to wam ja pokaze
Joined: 26 Mar 2005 Posts: 73 Location: Emyn Arnen
Posted: Mon Jun 13, 2005 3:02 pm
widze że sie tu toczy zażarta dyskusja
Gwyneth by sie stanowczo nie nadawała a to dlatego że jest za bardzo znana, wszyscy by od razu kojarzyli Eowinę z jakimiś postaciami granymi przez nią, a chyba też o to chodziło Jacksonowi aby zatrudnić aktorów mniej znanych, ja słyszałam przed filmem jedynie o Liv
a jeśl ichodzi o ta dziewczynkę zaproponowaną przez Niniel to widzialam ją w filmie Biały Oleander u boku Michelle Pfeifer(czy jak to sie pisze) i grala ona jej córkę!!wiec jest stanowczo za młoda a Miranda swietnie sie spisała co już raz gdzies tam napisałam
Jako że jestem zagorzłą wielbicielką Eowiny, to powiem że to Miranda Otto lepiej zagrała swoją rolę. Nie znoszę za to Arweny i jeszcze z chęcią dopłaciłabym do jej eksportu w kosmos , ale mimo to Liv Tyler jest jedną z bardziej lubianych przezemnie aktorek. Ale w kategorii najładniejsza aktorka u mnie wygrałaby Liv chociaż według mnie zagrała strasznie sztucznie.
Powiem tak, na początku, gdy zobaczyłam je obie. Nie podobały mi się. bo w książce, którą czytałam inaczej sobie wyobrażałam te postacie. Arwen była owszem- nadziemsko piękna i to Liv Tyler oddała znakomicie, dobrze, że pokazała chciaż swoje przemyślenia, co do wyboru, który ją czekał. To było pokazane w Powrocie Króla. Chyba niełatwo jest zryzygnować z nieśmiertelności? I staję tu w obronie liv- po jakimś czasie przekonała mnie, że to ona włśnie powinna być Arweną- zabrakło mi tylko jednej rzeczy, o której pisał Tolkien- brakowało w jej twarzy- wewnętzrej starości, specyficznego wejrzenia kogoś kto przezył wiele wieków.
co do Eowyn- brakuje jej urody, wg Tolkiena była b. piękna, chłodna, jej uroda powinna być dobitna, zakłuć w oczy. Miranda,tego w sobie nie ma. Ale jej gra sprawiła, że naprawdę polubiłam jej postać. Odtworzyła ją z prawdziwą pasją, jej walka, zdecydowanie, a jednocześnie kobieca wrażliwość- odtąd utożsamiam ją z Eowyn. Ale bądźmy sprawiedliwi, Liv nie miała takiej okazji, by się popisać znakomitym aktorstwem.szkoda, że jej postać w książce( a przez to i w filmie) jest tak okrojona.
_________________ Uśmiech jest majestatem wszechświata
że jej postać w książce( a przez to i w filmie) jest tak okrojona.
E tam... jej postać okrojona? W filmie? No nie mów. Według mnie była poszerzona i to za bardzo. Co do książki - nie czepiam się. Było jej tam w sam raz. Nie za dużo, nie za mało. Idealnie i mogłam to wytrzymać. Nie będę się powtarzać i pisać tego samego co w kliku innych tematach poświęconych Arwenie i podobnym sprawom, ale ona nie miała nic do roboty w tym filmie. Siedziała w Rivendell i tyle. Szyła sukienki
awa wrote:
nadziemsko piękna
Liv? Hm, może jako kobieta, niepowinnam osądzać urody innej kobiety, zostawiając to panom, ale naprawdę widywałam ładniejsze osoby
A co do Eowiny... Do postaci książkowej, zawsze podchodziłam dość sceptycznie, byłam neutralna w stosunku dio niej, ale po filmie mi się przejadła Grała dobrze, wszystko ( no, może poza wyglądem ) ok, ale po ekranizacji, pojawiło się tysiące fanek i fanów Eowiny, a własciwie Mirandy, które zepsuły mi moje nastawienie do tej bohaterki Wszędzie tylko Liv i Miranda, Liv, Miranda, Liv, Miranda...
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum