Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed Oct 06, 2004 9:16 pm
Tiaaa, komentuje, a potem sam łapie doła... Do tego Barry White płynący z głośników nie nastraja optymistycznie.
Patrzcie teraz drodzy panowie na to, jakimi zarazami są kobiety! Z nich płyną wszelkie nieszczęścia i smutki na naszej planecie! Bez nich byłby pokój, wszystko cacy i żadnych smutków.
A tak, człowiek musi się dołować, że akurat ta wspaniała osóbka, którą sie zachwyca, musi kogoś mieć, albo coś w tym stylu. Dobry kontakt nawet pogarsza czasami sprawe wtedy. Ale cóż, życ trzeba
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
a ja mam problem ze swojądamą cóż, ale ten kłopot tylko dla mnie jest kłopotem, choćjest on słusznym postępowaniem... mój związek jest teraz zawieszony - muszę jednak się z niąlepiej poznać, by związek mógł więcej przetrwać... lepiej teraz przez jakiśczas być w zawieszeniu, niżpotem byćrazem najwyżej 2 miechy... bo w tym związku widzę szansę na długie lata... co prawda mały dołek, ale będzie dobrze - nadal siękochamy, mimo iżzawiesiliśmy naszą "działalność"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Wed Oct 06, 2004 9:53 pm
1. Maaaati Nareszcie cos mądrzejszego Widzisz z kazdego dola ejst wyjscie:P
2. Ozz, ale pomysl, ze kobiety potrafią też przyniesc ukojenie, uniesenia, radość I w ogóle sa och, ach cudowne Tylko trzeba dobrze trafić i w odpowiednim momencie Więc nie same smutki i zaraza ale tez mnóóóstwo szalenczej radosci, bo czy gdybys nie znał zczęścia czułbys smutek?
3. Dobre podejscie Morgul, gratuluję, bo to dość rzadkie postawienie sprawy wśród dzisiejszych małolatów, którymi ejsteśmy [no powiedzmy ze za róóówno!! pól roku juz będę pełnoletnia... jej...tylko pól roku... ]
4. Ja na razie bez doła. Humor w miarę dopisuje. W uczuciach cudowny constans W domku spokój. Oddałam prace na olimpiade, mam luuuzik Gorzej bo jutro fizyka...i babsztyl odda klasówki Ale dół z pwoodu szkoły? Z tego już chyba wyrosłam, na całe szczęście A to zasługa tycvh co mnie zawsze pocieszali i nauczyli, ze sa rzeczy wazniejsze niz sprawdziany i durna nauka
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Ech... szkoda mi jednej rzeczy... najprawdopodobniej ona nie wróci do mnie... ale cóż, możemy zostać przyjaciółmi... choć było krótko, było wspaniale i skzoda, że kończy sięto tak... Ale trzeba być optymistą, nawet wtedy, kiedy jest się tylko cieniem Cóż, to kolejna rzecz, która mnei zmieniła... wreszcie zrozumiałem, że muszęteż sobie ułożyćżycie tu, w Elblągu. Mimo iż kocham wszystkich swoich przyjaciół... cóż, kochałem i puki co dalej kocham swojąbyłą wybrankę, ale skoro kocham, powinienem jej daćprawo wyboru. Wybrała. uszanuję, cieszę się, że wreszcie do mnie to doszło. Mogłem przecież robić neiziemski cyrk, jak robi to wielu. Ale posatnowiłem przejśćna przyjaźń... kto wie, może kiedyś znów siędo siebie zbliżymy? nie wiem czas pokaże, a czasu mam baaaaaaardzo dużo (no co? wampir jestem :E sasasasa! )
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Fri Nov 26, 2004 8:17 pm
ostatnio dolapał mnie doł.. mze to po postu objawy tzw: deprechy jesiennej?:)
nie wiem.. nie czuje sie na silach zeby uczyc sie w budzie ktora w pewnym sensie przerasta moje sily..
ludzie sa dla mnie zdecydowanie zaeinteligentni.. tylko pare jest osob ktore sa bardziej wyluzowane niz reszta..
w domu nie mam kompa, mieszkam \sama z rodzicami.. reszta ordzensta njuz na swoim bo ze stary\szymi juz nie wytrzymyali.. )
Joined: 14 Mar 2003 Posts: 37 Location: Westernesse
Posted: Sat Nov 27, 2004 9:07 pm
Mnie tez zlapala deprecha.. To jest jesienne, masz rację Nim... To wszystko przez brak słońca. Mam kompletną niemoc twórczą...
Na taki okres najlepszy jest przyjaciel/przyjaciółka... tylko ze no...
tutaj nie mam nikogo takiego w łodzi . Pewnie to moja wina.. Ale nic nie poradze na to ze nie zawsze smieje sie kiedy wszyscy sie smieja..czesto powiem cos glupiego co mnie smieszy a nikt nie zrozumie ... ludzie ja jestem nienormalny ?? ;(
Ostatnimi czasy wolniej mysle niz wczesniej...
Nic mi sie nie chce... Siedze w domu jak roślinka.. do szkoly i spowrotem... Tam i spowrotem.
Uswiadomilem sobie ze jestem SAM... nie ma nikogo kto z zaskoczenia wleci do mojego mieszkania wyjmie mi wtyczke od komputera z kontaktu i mowi - idziemy do kina.. NIC - ZEROOO
I jeszcze docierac zaczyna do mnie ze ktos komu zaufalem bawil sie mna... i ze .. ze to tylko byla jej zabawa ehh.. to wszystko jest takie podle
Niech ktos mnie z tego wyciagnie
sorry
_________________ Pozdrawiam
Arturwow
-------------------------------------
One Ring to rule them all, One Ring to find them,
One Ring to bring them all and in the darkness bind them,
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat Nov 27, 2004 9:39 pm
A ja mam zajebisty humorek
Chociaż w sumie to powinienem mieć maksymalnego doła, ale co tam. Przed kilkunastoma minutami powiedziałem jednej dziewycznie, co czuje, a co dusiłem przez ostatni miesiąc, i choć skończyło sie jak przeważnie, czyli niezbyt po mojej mysli, to czuje... Ulge. Pewnie jutro bede sie dołował jak cholera, a co dopiero w poniedziałek, jak ja zobacze, ale co mi tam, na razie zyje.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ehh... biedactwa ... a ja się wybiję, bo nie mam ani doła, ani 'zajebistego humorku', tylko totalna obojętność... a to się rzadko zdarza, bo przeważnie popadam ze skrajności w skrajność . Nom, a teraz się zastanawiam, jak mam innych paru... osób nie wkopać w doła, ehh... takie życie też jest ciężkie
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Albo właśnie dobrego . Ja np. mam zawsze szczęście, jak mi czarny kot przebiegnie drogę ^^. Może to dlatego, że sama jestem taka złaaaaaa ^^
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Mon Dec 06, 2004 6:44 pm
Ja jestem jakaś dziwna... Zawsze łapię doły w grudniu... A przecież są w nim święta... Teraz jakoś jestem bardziej przygnębiona ale to chyba dlatego, że sie zbliża rok od śmierci mojego ukochanego psa... Wyszedł na spacer i... juz nie wrócił... Bardzo dużo dla mnie znaczył bo razem z nim dorastałam... Moja mama przyniosła go gdy miałam rok, on wtedy też miał roczek... Teraz mam innego psiaka, ale to nie to samo...
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
No widzisz... ja miałam piesa i kiedyś wrociłam do domu i dowiedziałam się, że moja mama go uśpiła... wtedy dopiero był dół... ale Beza miała raka z przerzutami i nie było sensu, żeby dłużej cierpiała...:(
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Thu Dec 09, 2004 8:52 pm
Dzięki Nazg... ty to potrafisz człowieka dobić... Teraz żal mi nie tylko mojego ale i twojego psiaka... Jakby ktoś pod moją nieobecność uspił zwierzaka to zabiłabym na miejscu! No, a potem byłby dół, z którego bym za szybko nie wyszła...
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Wiem, że potrafię . Nie no sorry... niech Ci nie będzie przykro, w sumie chyba lepiej, że nie cierpi, nie? Pozdro
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Tue Dec 14, 2004 3:08 pm
No, niby tak ale smutno mi sie robi jak sobie pomyśle, że można uśpić jakieś zwierzątko... Ale humorek mi poprawił kumpel więc takiego doła na 4 metry juz nie mam.
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 17 Aug 2004 Posts: 112 Location: Gorzów Wlkp.
Posted: Sun Dec 19, 2004 12:56 am
Hobbitka współczuje z powodu tego pieska Mati_00 własnie mi powiedział . A hobbitka co jesli ten dół bendzie miął 4 metry a twoja lina na powrót tylko 3m??:) (aj wiecie czarny humor:)
_________________ "życie to kabaret, nie warto z niego zchodzić z niego za szybko" Dudi (Mój wcześniejszy nick "Palmar" Jest to mój nick do testowania forum.
Ech, może doła to nie mam, ale niewiele brakuje Muszę gdzieś pomarudzić i wyżyć się po tragedii, która mi się przydażyła, więc zrobię to tutaj
ZNOWU ZEPSUł MI SIĘ DISCMAN!!! Po raz czwarty w tym roku! Rozsadza mnie od środka na myśl o 'jakże wielkiej i wspaniałej firmie "Sony" '! To już mój siódmy, zepsuty w ciągu trzech lat ( wiem niezła jestem ). Jak już o tym pisze, to może zmienię tego posta w małego offtopa (a co!), i opowiem o ich tragicznych i krótkich żywotach:
1) kupiony w Stanach 'Panasonic' - mój ulubiony. Działał 7 lat! Zepsuł się 2 lata temu. Przestał działać anty-shock i 'zżerał' za dużo baterii ,ale jeszcze gra
2) Kolejny 'Panasonic', działał 7 miesięcy. Wysiadły przyciski, rysował płyty i zacinał się( a to wszystko dlatego, że wsadziłam go do kieszeni kurtki, i pobiegłam do tramwaju, który chciał mi uciec. Wypadł i uderzył o betonowe płytki na przystanku...)
3) 'Sony' ( ) - 6 miesięcy... Ni stąd, ni zowąd przestał działać...Hmm..może to dlatego, ze zrzuciłam go ze schodów?
4) 'Sony' - spadł na ziemię i cztery razy się od nich odbił... Zgon w wieku 4 miesięcy
5) ' Panasonic'- nie czytał płyt, a kiedy oddałam go do naprawy, do reszty się zepsuł
6) 'Sony' - sprawowal się całkiem nieźle, bo przez 8 miesięcy, ale dostałam nowego na urodziny i oddałam bratu...Oczywiście przeżył tylko 2 tygodnie...
7) Ostatni, wysiadły przyciski. Całe szczęście mam jeszcze gwarancję i wymienię sobie.
Jak widać jestem Niszczycielką Discmanów Nie wiem, jak to robię, ale one tak jakoś same z siebie się psują . Ciekawe, czy wytrzymam, jesli kolejny się zepsuje... ( raczej w to wątpię. Jestem przecież uzależniona).
A teraz kolejna rzecz, która wprawia mnie w bardzo, ale to bardzo zły nastrój. Mój kot się rozchorował( znowu) Ma białaczkę, więc kiedy tylko spotka innego kota, wyjdzie z domu i nie wróci na noc, cokolwiek- od razu obniża mu się odporność i nabawia się zapalenia dziąseł . Musze karmić go rękami, trzymać na kolanach i siłą wciskać jedzenie do pyszczka. Do tego w kółko odwiedzać weterynarza i faszerować biednego Lucusia antybiotykami..Wykończe się psychicznie...
_________________ Bo czy las nam zahuczy jak morze,
czy w bruk miasta uderza nasz krok,
W nasłuch sercach trzepocze sie orzeł,
każdy pancerz przepali nasz wzrok.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum