Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Sep 03, 2004 7:33 pm
Kurwde jego mać!!
KONIEC OFFTOPA Widzicie jaki jest temat? Etykietki! A wy tu o wojnie gaworzycie aż miło A moda brak, jak nagg da, to zrobie tu z wami porządek
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Do mnie etykietka kujona przylgnęła już w podstawówce i ciągnęła się aż do końca gimnazjum. Na szczęście w liceum się to zmieniło. A byłam "kujonką", bo miałam naprawdę dobre oceny (gimnazjum skończyłam ze średnią 5.7, ale macie rację, trzecia klasa była najłatwiejsza). W liceum przystopowałam, bo uznałam, że są jakieś priorytety. I przestałam się uczyć tak, żeby z fizyki np. mieć 6. Albo z matmy czy z chemii. Skupiłam się na angielskim, polskim i historii, bo wiem, że to mi się w życiu przyda. Zjechałam na 5.0, ale to przecież nie jest najważniejsze, bo nie uczę się dla ocen.
No i jeszcze jedna etykietka: dziwaczka (chodziło o moje zafascynowanie Tolkienem i zamiłowanie do pisania). Ale w sumie nie mogę się dziwić, skoro byłam otoczona ludźmi, dla których szczytem ambicji jest pół strony wypracowania na polski. I to też nie zawsze. Udało mi się nie przejmować tym przez ten czas i teraz, kiedy w liceum poznałam świetnych ludzi (nie ma to jak I LO w Pszczynie - Ozz wie o co biega ), nie jestem już wyszydzana. Ludzie szanują i podziwiają mnie za to, że mam pasję, której mogę oddać całe serce.
_________________ Na b??d l?n pant laur e gw?Šn…
-----------
http://www.forum-arda.prv.pl/ <--- Elves in Black czekają...
hmm w gimnazjum dostalem etykietke (fonetycznie) blizboj cokoliwek by to mialo znaczyc:hmm:
W Liceum to bedzie cos kolo straszyslo,a nie to chodzi chyba nie o mnie,a le napewno o mnie bylo "ten zly",??? nic im niezrobilem ,jeszcze najsmieszniejsze jest jak kiedys posylali delegacje zebyzapytac mnie o napis na plecaku (Nemo me impune lacessit) buahaha....
Ja osobiscie nikomu nic nie naklejam to nie Ja decyduje i nie do mnie nalezy osad,nie jestem sedzia,i nie chce byc podsadnym
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Aug 10, 2005 8:38 pm
Kujony...
Mnie jakoś nigdy nikt nie nazwał kujonem, chociaż uczę się nieźle Ja po prostu mam podejście do ludzi
A co do etykiet. Sama je ludziom przyczepiam, więc nie mam pretensji jak ktoś twierdzi, że jestem punkiem (sytuacja z życia, no ale ludzie są łijerd ), a nie wyglądam... Byłam trochę brudna i zmięta, bo wracałam z koncertu, ale żeby od razu punk
A teraz serio. Etykiety są wstrętne, ale nie da się ich uniknąć, człowiek zajechałby się na śmierć, usiłując poznać wszystkich spotkanych ludków. Krótko- trzeba sobie jakoś radzić i od tego są etykiety.
Co do dresów Znam jednego, jest nawet zabawny i jeździ mercedesem Znaczy sie jeździ nim, jak akurat biedny samochodzik nie jest rozbity... Ale powiem wam, ze nie taki dres zły jak go malują No, oczywiście są tacy...ee..hhmm... niereformowalni, ale walić ich
Poza tym takie mówienie: to dres, to metal, to punk! jest trochę śmieszne, przynajmniej dla mnie Ja się staram zawsze widzieć człowieka pod tym badziewiem z adidasa, względnie pod glanami, czy irokezem Nie oceniam ludzi na podstwie subkultury, do której zdają się należeć.
Ja ich oceniam na podstawie zupełnie innych przesłanek
1) Jak ktoś się zachowuje względem ludzi
2) Jak ten ktoś zachowuje się względem mnie
3) Jak ten człowiek podchodzi do życia
4) Czy przez przez przypadek to wybrzuszenie pod płaszczem to nie jest karabin
5) Względnie bomba
6) No i najważniejsze: Czy pije i ile...
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
mnie nikt nienazwał nigdy kujonem... (no to by już chyba paranoja była ) za to tysiace razy nieukiem:P
no ale kurde, mam paru znajomych.... nie wiem jacy są bo przez cały czas z domu niewyjdą tylko sie uczą... ani na piwo ich wyciagnąc ani pogadać, ani nic, bleee
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Aug 12, 2005 12:09 am
Świr wrote:
no ale kurde, mam paru znajomych.... nie wiem jacy są bo przez cały czas z domu niewyjdą tylko sie uczą... ani na piwo ich wyciagnąc ani pogadać, ani nic, bleee
Ja się staram takich ludzi nie nazywać znajomymi
Mam taką jedną w klasie. żebra u nauczycieli o każdą ocenę, a jak kiesyś dostała 4+ (nie pamiętam z czego) to rzekła załamanym tonem, że: gorzej być nie mogło
Czasami się zastanawiam, skad się tacy ludzie biorą... Bo ja wiem, może ją tak rodzice naciskają, jakoś innego wytłumaczenia nie widzę dla spędzania MłODOŚCI (;)) nad podręcznikami. Najśmieszniejsze jest to, że dziewczyna wcale nie jest zbytnio inteligentna, cała jej wiedza jest czysto odtwórcza
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
mnie za to wciaz nazywaja kujonem zwlaszcza w rodzinie chociaz ucze sie przeciętnie i nie przesiaduje calego czasu nad ksiazkami(chociaz uwielbiam czytac) przde wszytstkim żebranie o oceny nie wchodzi w gre, bo jak to kiedys powiedziala moja ex polonistka z gimnazjum "tylko lizusy żebrzą o oceny, lepiej się nie znizać do ich poziomu" miałam w tym roku dwójkę na świadectwie ale i tak etykieta kujona przyległa do mnie na dobre... tylko dlatego, że jako jedna z dwóch osób w klasie miałam powyżej średniej 4...i co z tego. No i właśnie ta koleżanka z klasy, nIE chodzi na waxy jak idziemy całą klasą, NIE zwiewa ze schroniska jak wszyscy, i wogole to jest taka bardzo powazna, jak na mnie za powazna jak na swoj wiek, az sie glupio chodzi z nia na koniec roku do baru...wszyscy chleja, opijaja wzloty i upadki, wesola atmosferka a ona siedzi i...NIC!! ani nie gada ani nie pije... ja nikogo do picia piwa nie zmuszam ale zas tak sie klimacik psuje jak wszyscy maja smiechawke po dwoch browcach a JEDEN JEDYNY ktos siedzi znudzony i ani sie nie smieje (chociaz a trzezwo) ani nic nie mowi. To jest dla mnie najgorsze zachowanie;];]
zaraz sie okaze ze przynudzam i to jeszcze nie na temat;] (ostatnio czesto mnie sie to zdarza, ale przynajmniej jest sie z czego posmiac:)
_________________ ...Ę i vethed n?? i onnad. Si boe ę-dhanna.
Ae ę-esteli, esteliach nad
Estelio veleth....
Taak To samo ze mną, szczerze mówiąc już od przedszkola. Zawsze byłam cicha ( na ogół ale jeśli się rozgadam... koniec), spokojna ( na ogół), nie rzucająca się w oczy ( na ogół... ) i dzika. Wszystkie dzieci biegały, szalały, biły się, bawiły, kłóciły, mordowały, wrzeszczały, wykonywały inne typowe przedszkolne zajęcia, ale ja siedziałam cicho w kącie, najcześciej rysując, albo, wykazując wrodzone zainteresowanie książkami , czytałam ( taa, będąc w 3 grupie przedszkola, umiałam czytać podczas gdy inni byli zmuszani do nauki) nudne jak flaki z olejem, kolorowe książeczki Od kiedy poznałam ksiązki Mistrza, moja "dzikość" i "inność" jeszcze bardziej się wyolbrzymiła. W podstawówce, uważana byłam, tak jak wcześniej, za wariatkę, dziwaczkę, aczkolwiek znalazłoby się parę osób szanujących moje zainteresowania. Na polskim, zawsze kiedy przerabialiśmy jakiś temat, chociaż troszkę związany z fantastyką, odrazu dało się słyszeć głosy : "Proszę pani! Niech pani Kaśki zapyta!" Robiłam za klasowego przedstawiciela w kwestii książek, Tolkiena itd. Niektórzy uznawali mnie za kretynkę, inni wręcz odwrotnie. Teraz, w gimnazjum, jest wiele gorzej jestem zupełnie inna niż pozostali, wyróżniam się wszystkim, reszta sądzi, że jestem wariatką, nawiedzoną idiotką. Połowa klasy: chodzi na dyskoteki, połowa to skejci i dresy, panienki to barbie, wymalowane, na każdym kroku prześcigają się podrywaniu chłopaków. Ja, cicha, szara myszka , ubrana na czarno, w ostatniej ławce, rysuję... Staram się nie zwracać na siebie uwagi. Czasem, na polskim, ablo przerwie, zdarza mi się dostać ataku Bez przerwy nawijam, nawijam, nawijam. Na tematy, oczywiście, ściśle związane z fantastyką, Tolkienem i książkami. Widzę wtedy, że wszyscy spoglądają na mnie jakoś dziwne...
Hm, kujonem nie byłam nigdy. Nikt nie przyklejał mi takiej etykietyki, ani nigdy nie byłam za niego uważana. Uczę się dobrze, ale bez specjalnych rewelacji. To często ja nazywam innych kujonami. Rozumiem, że ktoś lubi, umie się uczyć, a potem efekty są widoczne. Za kujonów uważamludzi, którzy popisują się i podlizują nauczycielom, robią WSZYSTKOTco tylko możliwe, żeby zebrać lepsze oceny, kiedy dostaną gorszą ocenę, rozpaczają, lamentują, płaczą, wołają rodziców... A znam kilka takich osób.
Całe szczęście, za kujonkę uchodzić nie mogę i bardzo się z tego cieszę.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum