Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Napisze tylko jedno.
Kiedy mój luby chciał zrobić mi frajde kupił mi pięknie wydaną Trylogie.
Zdziwiłam się troche innym nazwiskiem tłumacza bo mój wysłużony 'władca" był tłumaczony przez Skibniewską.
Cóż...Cudne wydanie stoi i ładnie wygląda(czytać się nie dało!!)a ja męcze swoje stare stronice .
Lear Guest
Posted: Fri Dec 17, 2004 2:28 am Tłumaczenie Frąców
Mirandel - Jeśli mówiąc o tym pięknym, nowym wydaniu masz na myśli - wydanie Ambera, tłumaczenie Frąców... to rozumiem. Wydałam 150 złotych na przepiękną zieloną serię... gdy zaczęłam czytać.... ręce mi opadły a łzy pociekły rzęsiście... Całe moje uwczesne stypendium... Zaraz następnego dnia wymieniłam je w księgarni ... Ja też, jednak, najbardziej lubię Skibniewską bo łoziński, owszem ma dla mnie, ten jak któś wcześniej wspomniał - fajny klimat starocia, ale tłumaczenie nazw jest niestrawne . Co do tłumaczenia Frąców - dla mnie brzmi ono za "lekko" za współcześnie- prosto.... , wieje XXI wiekiem... Świat Tolkiena jest zbyt magiczny na tą współczesność... nie można mówić o Śródziemiu jakby relacjonowało się wydarzenia dnia w Wiadomościach... Jednak znam takich którym sie podoba to tłumaczenie... "Najchłodniejszy" jest tom III ... (od niego zaczęłam czytanie tego tłumaczenia- takie ulubione fragmęty) Jak się później dowiedziałam sprawa co do owego tłumaczenia ma się tak- I i II tom przetłumaczyli M. i C. Frąc i podobno jest ono najbliższe myśleniu Tolkiena, przetłumaczyli też dobrze - Dodatki, jednak tom III przetłumaczyły inne osoby (podaje źródło informacji i polecam goraco przeczytanie: Szyjewski Andrzej, Od Valinoru do Mordoru, Kraków 2004 ŚWIETNA!!!!)
To takie moje spóźnione wtrącenie. Pozdrawiam wszystkich Was forumowicze!!! życzę Cudownych Świąt !
Joined: 17 Dec 2004 Posts: 2 Location: Rivendell-liron
Posted: Fri Dec 17, 2004 3:12 am Tłumaczenie Frąców
Mirandel - Jeśli mówiąc o tym pięknym, nowym wydaniu masz na myśli - wydanie Ambera, tłumaczenie Frąców... to rozumiem. Wydałam 150 złotych na przepiękną zieloną serię... gdy zaczęłam czytać.... ręce mi opadły a łzy pociekły rzęsiście... Całe moje uwczesne stypendium... Zaraz następnego dnia wymieniłam je w księgarni ... Ja też, jednak, najbardziej lubię Skibniewską bo łoziński, owszem ma dla mnie, ten jak któś wcześniej wspomniał - fajny klimat starocia, ale tłumaczenie nazw jest niestrawne . Co do tłumaczenia Frąców - dla mnie brzmi ono za "lekko" za współcześnie- prosto.... , wieje XXI wiekiem... Świat Tolkiena jest zbyt magiczny na tą współczesność... nie można mówić o Śródziemiu jakby relacjonowało się wydarzenia dnia w Wiadomościach... Jednak znam takich którym sie podoba to tłumaczenie... "Najchłodniejszy" jest tom III ... (od niego zaczęłam czytanie tego tłumaczenia- takie ulubione fragmęty)
Jak się później dowiedziałam sprawa co do owego tłumaczenia ma się tak- I i II tom przetłumaczyli M. i C. Frąc i podobno jest ono najbliższe myśleniu Tolkiena, przetłumaczyli też dobrze - Dodatki, jednak tom III przetłumaczyły inne osoby - ze skutkiem znacznie gorszym (podaje źródło informacji i polecam goraco przeczytanie: Szyjewski Andrzej, Od Valinoru do Mordoru, Kraków 2004 ŚWIETNA!!!!)
To takie moje spóźnione wtrącenie. Pozdrawiam wszystkich Was forumowicze!!! Już - życzę Cudownych Świąt !
PS. Administratorów przepraszam za bałagan- owe dwie wersje mojej wypowiedzi!
Skibniewska jest dużo lepsza. Jej tłumaczenie ma klimat pasujący do książki, a niektórych nazw nie wolno tłumaczyć, bo wychodzi chłam np. Rivendell --> Tajar
_________________ Memoriał:
Zabić go mógł tylko feniks...
Joined: 27 Dec 2004 Posts: 57 Location: Z Bagoszowa
Posted: Wed Dec 29, 2004 6:56 pm
Jak większość wole tłumaczenie skibniewskiej. Z tego co słyszałem to łoziński po opublikowaniu swojego tłumaczenia zaczął potem pisać pod wymyślonym nazwiskiem.
Wedłu mnie tłumaczenie Skibniewskiej nie ma sobie równych. Kiedyś, z nudów pożyczyłam łozińskiego. Doszłam do chyba czwartego rozdziału, i oddałam. Nie mogłam wytrzymać. Nie rozumiem jak można tak beznadziejnie przetłumaczyć książkę.Chociaż trzeba przyznać, że nieźle się uśmiałam.(Bagosz,Tajar,Latoloria...:roll:) Czytałam jeszcze przekład Frąców, które owszem jest lepsze od łozińskiego, ale do Skibniewskiej nie można go porównywać.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Czytałem kiedyś łoźińskiego tłumaczenie trylogii i strasznie mnie załamało. Wszystkie nazwy spolszczone=brak zachowania nawet części klimatu. A co do tłumaczeń...zawsze najlepszy jest oryginał - radzę podszkolić angielski i zagłębić się w lekturze w ojczystym języku Tolkiena
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do pierwszego nie mam pewności"- Albert Einstein
Joined: 29 Mar 2005 Posts: 18 Location: Candleekeep
Posted: Tue Mar 29, 2005 11:42 am
Tłumaczenie łozińskiego to raczej jakaś parodia "Władcy". Jak słyszę o tych "łazikach", "Samach Gadułach" i nie wiadomo co jeszcze, to tylko płakać się chce. Praktycznie to żadne tłumaczenie nie dorasta do pięt Skibniewskiej;).
Skibniewska zdecydowanie najlepiej oddała klimat książek Tolkiena Ale nie przesadzajmy... łozińskiego też da się czytać.. wiem, bo czytałam teraz wziełam się za siebie i biore się za czytanie w oryginale.. zaczynam od hobbita
_________________ Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!
Jan Kasprowicz
Joined: 29 Mar 2005 Posts: 18 Location: Candleekeep
Posted: Wed Mar 30, 2005 7:08 pm
Riatha wrote:
Skibniewska zdecydowanie najlepiej oddała klimat książek Tolkiena Ale nie przesadzajmy... łozińskiego też da się czytać.. wiem, bo czytałam teraz wziełam się za siebie i biore się za czytanie w oryginale.. zaczynam od hobbita
To najpierw przeczytaj i napisz wrażeniaXD. Ja próbowałam i mi nie wyszło. Tęskniłam za Skibniewską i rzuciłam łozińskim o ścianęXD. Odbił się z miłym dla ucha plaskiem;p.
LOTR w oryginale jest fajny . Mimo że go na razie nie skończyłam (mój kochany skądinąd brat nie pozwala mi wywozić książek ze swojego domu )... Przynajmniej nie masz wątpliwości co do przekładu ...
pozdrawiam
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Za pierwszym razem czytalem tłumaczenie łozińskiego i jakoś zacisnąłem zęby i przebrnąłem przez pierwszą część jednak drugiej już nie mogłem przełknąć, wziąłem do ręki tłumaczenie Skibniewskiej i nim się obejrzałem przeczytałem całego Władcę Pierścieni Skibniewska rządzi
Tłumaczenie Skibniewskiej jest oczywiście lepsze. Ja miałam to "szczęście", że kiedy pierwszy raz czytałam "Władce" to właśnie w tłumaczenie łozińskiego, ale musze przyznać że oprócz tych spolszczonych nazw wcale nie jest takie złe,... ale Podgórków i innych wytworów wybaczyć nie można!!!
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum