Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed May 05, 2004 4:02 pm Kill Bill vol.2 - kto nie widział, niech nie czyta...
Co sądzicie? Ja sie choleeeernie zawiodłem. Jak cholera wręcz Bede mial zly humor do konca dzisiejszego dnia... PRzestałem lubic Tarantiono i mimo wszystko Umę... Za to, ze Bill nie zyje. A taki fajny koleś był. Naprawde fajny, a ona go bez skrupułow killim. W ogole moze i byl film fajny, oczko fajnie sie rozpaćkało na podłodze , ale poza tym byłdziwny w ogole. I nie było widac bialych napisów na jasnym tle! Ale to poza tym. Ogolnie oceniłbym na 4-, a bedac stronniczym wobec Billa, to nawet na 2+. Ogromny zawód po prostu...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed May 05, 2004 8:19 pm
Ozz..przepraszam, a czego ty się spodziewałeś w filmie Tarantino o tytule Kill Bill? że Pannie młodej nagle zmięknie serce i nie zabije Billa? Tak to by było w holliwoodzkiej szmirze. Powiem więcej. Od momentu kiedy Bill wspomina coś o pewnej technice zabijania, wiadmomo jest jak zginie. Ale ta przewidywalnośc nie ujmuje nic filmowi.
Vol 1 bardziej mi się podobał bo był zabawniejszy i podobało mi się wstawki anime, dodatkowo sympatyczna była sceneria dalejkiego wschodu. Ale dwójka daje więcej do myślenia.
A swoją drogą Bill to był za....przepraszam cenzura....świetny koleś. Chciałabym, żeby mnie ktoś tak kochał, nawet jakby go miało ponieść i by mi w łep strzelił.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Wed May 05, 2004 8:29 pm
Nie no, ale mógł by sie jakos wycyckać Nazwanie czegoś takiego hollywodzką szmirą jak na mój gust nie na miejscu byłoby... Przez tą jedną rzecz cały film przestał mi sie podobac, bo własnie Bill byl taki zajebisty. I to zdanie, zanim sie zaczeli siekac pod koniec. Po prostu do asshole, ze sie tak wyrarze...
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed May 05, 2004 8:38 pm
a możesz mi przypomnieć ostatnie zdanie....bo ja byłam w kinie po imprezie i nie wszystko pamiętam...
Wiesz, Bill był fajnny gość ale jak sam stwierdził...poniosło go...poniosło go tak, że strzelił sowjej ukochanej w głowę, odberająć jej życie ( jak się okazało nieskutecznie) i dziecko. Mimo, że ja kocha. Ona go też zabija - mimo, że go kocha. Bill sie nie wykręcił...widocznie taki wspaniały nie był....a może dał się zabić...można to różnie interpretować fakt, ze facet był specyficzny
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Mon May 10, 2004 3:23 pm
Smieszne... Troche casu mija, i zmienilem swoja opinie o 180o... Teraz uważam, ze KB vol.2 bylo genialny. Siwetny, boski, o niebo lepszy od pierwszej częśći! Niewiem czemu, moze trzeba mi bylo ,abym sie z tym przespal. W kazdym badz razie, KB wywindowal sie wysooko w mojej liscie The best of
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum