Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Fri Aug 05, 2005 1:30 pm Kampania reklamowa Tymbarku
Właśnie się dowiedziałem, że na Tymbarkach można znaleść cytaty Che Guevary. Zachęcam wszystkich do wysłania protestu na adresy kontakt@tymbark.com.pl, d.liszka@maspex.com.pl
Najlepiej, by każdy napisał samemu list. Jednak podaje przykładowy tekst:
Quote:
Szanowni Państwo!
W związku z pojawieniem się w sprzedaży butelek z napojami Państwa firmy, na
etykietach których znajduje się podobizna niejakiego Ernesto "Che" Guevary,
zaprzestaję kupowania Państwa produktów i do podobnego postępowania mam
zamiar namówić szerszy krąg moich przyjaciół i znajomych.
Kupowalem napoje Tymbarku od dawna. Niestety moje sumienie nie
pozwala mi na wspieranie trudu ludzi poslugujacych sie wizerunkiem mordercy
do promowania swoich produktow.
Na wypadek gdybyście Państwo nie wiedzieli o kogo chodzi, przypominam, że
Ernesto Guevara był komunistycznym zbrodniarzem, sadystycznym mordercą
niewinnych ludzi, w latach 1959-1963 komendantem kubańskiego więzienia La
Cabana znajdującym upodobanie w torturowaniu więźniów. Szacunkowe dane mówią
o liczbie od 500 do 1700 ofiar zabitych osobiście przez Ernesto Guevarę -
nie uwzględnia to ludzi, którzy zginęli na jego rozkaz w imię obłędnej i
morderczej ideologii.
Oczekuję na wycofanie z oferty napojów z tymi etykietami.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Aug 05, 2005 3:10 pm
Z tego, co można dowiedzieć się z forum - akcja przyniosła już pewien skutek...
Precz z komuchami, nie dość, że gdzie się nie obróce, tam Che na koszulce, co nie włącze TV, tam Che, wchodze na onet - Che, a tu jeszcze kapsla z Tymbarka odczepie a tam Che...
Dość!
Pozdrawiam.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ernesto "Che" Guevara denerwuje klientów - uznaje producent soków Tymbark. Firma wycofuje z produkcji butelki z podobizną rewolucjonisty i przeprasza klientów.
Producent popularnych tymbarków od dwóch miesięcy promuje soki kampanią "Dołącz do wielkich". Motyw przewodni kampanii: cytaty znanych ludzi wydrukowane na etykietach. W piątek przeciwko promocji zaprotestowało Stowarzyszenie Koliber, konserwatywna młodzieżówka. Dlaczego? Na jednym z soków pojawiło się zdanie: "Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego" - cytat z Ernesto "Che" Guevary. "Che stał się obecnie symbolem kultury masowej. Dla wielu noszenie koszulki lub naszywki z jego wizerunkiem nie jest niczym nadzwyczajnym. (...) Nie godzimy się na wybielanie postaci, które jednoznacznie kojarzą się z krwią zamordowanych. Nie możemy zapomnieć, jak zbrodniczym totalitaryzmem był komunizm. Jesteśmy to winni tym, którzy zginęli w imię obłędnej i morderczej ideologii (...) Ten sam sposób fałszowania historii, dzięki któremu nie pamięta się o zbrodniach "Che", pokazali niedawno Rosjanie, odmawiając uznania wymordowania Polaków w Katyniu za zbrodnię ludobójstwa (...)" - napisał w liście do mediów Paweł Podsiedlik ze stowarzyszenia. Według niego Koliber jest skuteczny, bo Tymbark wycofuje się z promowania Guevary.
Dorota Liszka, rzecznik prasowy firmy Tymbark: - Koliber? Nie kontaktowali się z nami. Dostaliśmy za to kilkadziesiąt e-maili od oburzonych klientów. Potwierdzam, od czwartku wycofujemy "Che" z produkcji. Tych, którzy poczuli się urażeni, przepraszamy.
Guevara nie pierwszy raz trafił na butelki. We wrześniu 2000 r. sąd w Londynie zakazał umieszczania jego podobizny na butelkach wódki Smirnoff. Uznał, że taki gest narusza dobre imię i pamięć o wodzu kubańskiej rewolucji.
"Ernesto Guevara był komunistycznym zbrodniarzem, sadystycznym mordercą
niewinnych ludzi"
vs
"We wrześniu 2000 r. sąd w Londynie zakazał umieszczania jego podobizny na butelkach wódki Smirnoff. Uznał, że taki gest narusza dobre imię i pamięć o wodzu kubańskiej rewolucji."
nagg, jestes w kolibrze?
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat Aug 06, 2005 3:50 pm
v3rt - też zwróciłem na to uwagę, ale ręce mi opadły i nie mogłem przez to pisać...
To jest co najmniej śmieszne
W sumie to możnaby założyć o tym osobny temat, nt. koloryzowania postaci historycznych, które w cale takie "kolorowe" nie były... Bo Guevara nie jest jedynym przypadkiem.
Oj głupie to nasze europejskie społeczeństwo, głupie...
v3rt - czemu przy zapytaniu o KoLibra dodałeś " "...? Jakaś awersja?
Pozdrawiam.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Tak, też byłem tym zaskoczony - ale postanowiłem z tym już nie polemizować. Zresztą to fakt dokonany. Choć po brytyjczykach bym się tego nie spodziewał.
V3rt - nie, nie naleze do zadnej organizacji. Ale trzeba przyznac, że moje poglądy (bardziej niż) często są zbieżne z nurtem Konserwatywno-Liberalnym.
Jako że mamy już topic o Che, pozwole sobie zamieścić pewien tekst. Każdy, kto zastanawia się nad kupieniem koszulki z Che proszony jest o przeczytanie.
Che na rozdaniu Oskarów
(Che at the Oscars)
Autor: Humberto Fontova (przetłumaczył Maciej Miąsik)
Jak łatwo zauważyć, w Polsce Che Guevara wciąż uważany jest za romantycznego bojownika o wolność i sprawiedliwość (wolność dla swoich i, oczywiście, sprawiedliwość "społeczną"), szczególnie wśród młodych ludzi. Młodzi przeważnie są niewyedukowani co do prawdziwej historii życia i działalności tego bandyty, ale czego wymagać po państwowych szkołach? No, a socjalizm i lewica trzymają się w kraju mocno i wciąż zatruwają umysły wielu ludzi. Być może poniższy tekst - tłumaczenie artykułu opublikowanego w serwisie LewRockwell.com - pozwoli choć trochę odbrązowić wizerunek Che. Niestety, jego opublikowanie nie pozwoli mi już wkleić w witrynę certyfikatu - 100% CHE-FREE - ale myśle, że warto się poświęcić.
Zauważyliście wielkie wejście Carlosa Santany na rozdanie Oskarów?
Cóż, sławny gitarzysta nie mógł się powstrzymać. Zatrzymał się przed fotografami, uśmiechnął się diabolicznie i rozpostarł poły marynarki. Ta-dam! A miał pod nią elegancko wyhaftowaną koszulkę z Che Guevarą. Twarz Carlosa, oświetlona fleszami, mówiła sama za siebie. „Jestem taki COOL!” – promieniowała – „Jestem taki TRENDY! Jestem taki BEZCZELNY! Jestem taki OSTRY! Jestem taki KUMATY!
Zakumaj to, Carlosie: w połowie lat 60-tych Fidel i twoja czarująca ikona z koszulki zakładali na Kubie obozy koncentracyjne dla, między innymi, „elementów anty-socjalistycznych” i „młodocianych przestępców”. Poza przedstawicielami cyganerii artystycznej i homoseksualistami, obozy te zapełniali „roqueros”, którzy w oczach Che i Fidela byli równie bezużyteczni, jak „młodociani przestępcy”.
„Roquero” – to nieszczęsny młodzian, który próbował na Kubie słuchać jankesko-imperialistycznej muzyki.
Comprende Carlos? Wiesz dokąd zmierzam Carlosie?
Tak panie Santana, szeroko się uśmiechałeś – ah, jak trendy! – jednocześnie prezentując symbol reżimu, który: SłUCHANIE MUZYKI CARLOSA SANTANY CZYNIł PRZESTĘPSTWEM! – Ty KRETYNIE!
Co prawda nie stałeś się sławny aż do czasu festiwalu w Woodstock w 1969 roku, gdy Che był już solidnie leczony tym samym lekarstwem, które tak walecznie aplikował setkom związanych i zakneblowanych mężczyzn i chłopców, czasem nawet czternastoletnich. A to oznacza, że pierwsi więźniowie tych obozów prawdopodobnie byli winni haniebnej zbrodni słuchania Beatlesów, Stonesów, Kinksów i temu podobnych. Ale reżim, który Che pomagał budować, praktykował więzienie „roqueros” dużo dłużej niż do czasu, gdy ty zacząłeś święcić triumfy na listach przebojów.
żeby nie było, że jedynie pośmiejemy się z twej głupoty, przekażę kilka myśli legendy kubańskiej muzyki, Paquito D’Rivera’y. Napisał ostatnio do ciebie list po hiszpańsku. Wyjaśniał, że „Moja znajomość angielskiego nie pozwoliłaby mi w pełni wyrazić mego oburzenia” za ten popis na gali oskarowej. Zdaje się, że pan D’Rivera miał krewnych wśród tych, których ikona z twojej koszuli więziła, torturowała i mordowała. Kończąc list pan D’Rivera życzy ci szczęścia w karierze. Mówi, że będziesz go potrzebować, biorąc pod uwagę, że niebawem zagrasz koncert w Miami.
Kubański dżentelmen o imieniu Pierre San Martin także był jednym z tych uwięzionych przez walecznego Che. Kilka lat temu wspominał ten horror w artykule opublikowanym w El Nuevo Herold.
Quote:
Trzydziestu dwóch zostało zapakowanych do jednej celi. Szesnastu stało, gdy pozostała szesnastka próbowała spać na zimniej, brudnej podłodze. Robiliśmy to na zmiany. Naprawdę, to uważaliśmy się za szczęściarzy. Mimo wszystko, żyliśmy. Codziennie wyprowadzano tuziny przed pluton egzekucyjny. Salwy nie dawały spać. Czuliśmy, że każda minuta może być naszą ostatnią.
Pewnego ranka zaskoczył i obudził nas straszny dźwięk otwieranych zardzewiałych drzwi, a strażnicy Che wrzucili do celi nowego więźnia. Miał obitą i pokrytą krwią twarz. Wytrzeszczał jedynie oczy. To był chłopiec, nie mógł być starszy niż 12, no może 14 lat.
– Co takiego zrobiłeś? – zapytaliśmy z przerażeniem.
– Próbowałem bronić tatę – wykrztusił zakrwawiony chłopiec. – Próbowałem powstrzymać tych komunistycznych sk***synów, aby go nie zabijali. Ale i tak wysłali go przed pluton.
Wkrótce powróciły bandziory Che, otworzyły się zardzewiałe drzwi i wywlekli z celi mężnego chłopca. Wszyscy rzuciliśmy się do okna, które wychodziło na plac egzekucji. Nie mogliśmy uwierzyć, że go zamordują!
Wtedy dojrzeliśmy dumnie kroczącego pokrytym krwią placem egzekucyjnym, z rękami na biodrach, wyszczekującego rozkazy - walecznego Che Guevarę. Tu Che był w swoim żywiole. W bitwie był żałosny, niedojda epickich rozmiarów (szczegóły w książce „Fidel; Hollywood's Favorite Tyrant”). Ale w stosunku do nieuzbrojonych i krwawiących chłopców był ryczącym tygrysem.
– Na kolana ! – warknął Che na chłopca.
– ZABÓJCY! – krzyczeliśmy z naszego okna. – MORDERCY!! JAK MOżECIE ZAMORDOWAĆ MAłEGO CHłOPCA!
– Powiedziałem: NA KOLANA! – znów szczeknął Che.
Chłopiec spojrzał rezolutnie na twarz Che.
– Jeśli masz zamiar mnie zabić – krzyknął – będziesz musiał to zrobić, gdy stoję. Mężczyźni umierają stojąc!
– TCHÓRZE! MORDERCY! SK***SYNY! – desperacko krzyczeli mężczyźni z celi. – ZOSTAWCIE GO! JAK MOżECIE…?!
Wtedy zobaczyliśmy, że Che wyjmuje pistolet z kabury. Wydawało się, że to nie może się zdarzyć. Ale Che podniósł pistolet, przyłożył lufę do karku chłopca i strzelił. Kula niemalże oderwała chłopcu głowę.
– MORDERCY! ZABÓJCY – eksplodowaliśmy. Wpadliśmy w szał, histerię, waliliśmy w kraty.
Gdy morderstwo zostało zakończone, Che spojrzał na nas, podniósł pistolet i – bam, bam, bam - opróżnił magazynek w naszym kierunku. Kilku z nas odniosło rany od jego strzałów.
Ofiary morderstwa Che padały w blasku oporu i chwały. Przypomnijmy sobie więc, jak błagał Che, gdy sprawiedliwości stało się zadość i został osaczony w Boliwii. „Nie strzelajcie!” – skamlał – „Jestem Che! Jestem dla was więcej warty żywy niż martwy!”
Ta świnia, morderca i tchórz, ten zabójca dzieci, był gwiazdą na gali Oskarów.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum