Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sun Feb 05, 2006 12:52 pm
Nimloth wrote:
Doszłam do wniosku, ze nie istnieje coś takiego jak "miłość ze wzajemnością"... to chyba wymysł poetów...albo ja mam takiego pecha,ze zawsze zakocham sie w kimś na kogo nie mam szans...
Sorki, Nimloth, że to mówię, ale nie lubię u dziewczyn rozpaczania typu "miłość wcale nie jest piękna- to tylko samo cierpienie. Po co ją ktoś wymyślił?" Ja też zakochiwałam się wiele razy i wiem, że dla dziewczyn nieodwzajemnione spojrzenie to smutna sprawa - ile razy to przeżywałam!! Przeżyłam wiele nieodwzajemnionych "miłości" (nie przepadam za używaniem tego słowa w takich sytuacjach) i jakoś żyję, i to całkiem dobrze mi się żyje. I nie stwierdziłam, że to, że miłość jest piękna, to kłamstwo i wymysł poetów. Po prostu myślę, że na tę prawdziwą miłość trzeba jeszcze poczekać, przeżyć jej piękno i szczęście, a na to jest jeszcze czas. Dopiero wtedy zrozumiemy, o jakim pięknie miłości tak często mówią poeci. Rozumiem, że podczas zakochania się cierpi, ale to jeszcze zakochania, które przychodzą i odchodzą. A poza tym podczas takich miłostek są też zabawne sytuacje, np. śledzenie każdego Jego kroku razem z przyjaciółkami, szczegółowe omawianie każdego spojrzenia i słowa z kumpelkami przez telefon, wyobrażanie sobie naszej wspólnej świetlanej przyszłości... Pamiętam jak, raz powiedziałam przyjaciółce, jak fajnie by było mieszkać z ukochanym mężem w małej chatce w lesie, a ona zaczęła różne rzeczy wymyślać, np. że dzieci niczym zwinne małpki skakałyby po drzewach, a mąż podczas spaceru by mówił co chwilę: "O, zobacz, żono - kleszczyk. Mogę go przenieść na drugą stronę lasu?"
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Sun Feb 05, 2006 1:51 pm
Nimloth wrote:
Doszłam do wniosku, ze nie istnieje coś takiego jak "miłość ze wzajemnością"... to chyba wymysł poetów...albo ja mam takiego pecha,ze zawsze zakocham sie w kimś na kogo nie mam szans...
Nie masz pecha. Pomyśl sobie ile masz lat. Na miłość każda pora jest dobra i nigdy nie wiadomo, kiedy się trafi na tą prawdziwą, wzajemną, bezinteresowną
Miłosć ze wzajemnością istnieje, ale nigdy sie nie wie czy to będzie kolega z ławki z 4 klasy podstawówki czy przypadkowo spotkany na koncercie w czasie studiów chłopak albo sąsiad poznany grubo po 30-tce
Poza tym od zakochania do miłosci to jeszcze parę albo i parenascie kroków Nie ma się czym przejmowac. Zakochania są szkołą uczuć No i z zakochania mozna sie stosunkowo łatwo wyleczyc A miłosc. Cóż... Inna bajka
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sun Feb 05, 2006 3:57 pm
Właśnie. Jest miłość na małe "m" i jest to ta, którą w tym wieku zazwyczaj przeżywamy. To takie pierwsze "eksperymenty". Chociaż jest też Miłość na duże "M" i właśnie to o niej tak dużo się mówi, że jest piękna i prawdziwa. Na każdą z nich przyjdzie czas.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Nie no, spoko, jak to pisałam miałam lekkiego dołka po ponownej nieudanej próbie, ale tak właściwie to sama nie wierzyłam w to co pisałam...sorry za zamieszanie
zrezztą, nie spieszy mi sie z miłością. Wole mieć dobrych kumpli...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Sat Feb 11, 2006 12:00 pm
eh a ja chyba będe musiała niedługo złamac komus serducho... w ciagu zaledwie dwóch tygodni usłyszałam od dwóch kumpli oświadczyny... a ja nie wiem co robic... nadal kocham jedną, jedyną osobę mimo iż wiem, że to i tak bez znaczenia, nie mam szans... więc co powinnam zrobić?
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sat Feb 11, 2006 12:22 pm
Hmm... czyli chłopak, który Ci się podoba nie zwraca na Ciebie uwagi, a dwóch innych zwraca, tak?? To zależy, czy do któregoś z tych dwóch coś czujesz, czy mogłabyś z którymś z nich chodzić... Nie rób nic wbrew sobie, to ważne!! Jeśli nie chcesz z którymś z nich chodzić to nie rób tego. Być może znajdą się jakieś dziewczyny w klasie, które będą Cię dręczyć i mówić: "Skoro chce z Tobą chodzić, to musisz się zgodzić, ja bym się zgodziła.". Oczywiście nie muszą takie być, ale u mnie w klasie są, więc mówię to na wszelki wypadek. Ale olewaj takie dziewczyny: to Twoja decyzja, Twoje życie, Twoje uczucia. Jeżeli nie będziesz wiedziała czego sama chcesz, to daj sobie czas na spokojne zastanowienie się i spójrz na to z dystansem. Bądź w zgodzie ze sobą. Jeżeli żaden z "oświadczających" Ci się chłopaków Ci się nie podoba, to nie chodź z nimi. Możesz ich tym zranić (nie chodzi mi o to, żeby kogoś ranić, Broń Eru!!! Tylko o to, że chodzenie bez uczucia nie ma sensu), ale czy oni by naprawdę byli szczęśliwi, gdybyś z którymś z nich chodziła, mimo że tego nie chcesz?? Takie niby - chodzenie szybko by się rozpadło. Więc powtórzę: Ty tu rządzisz. Nie tłumacz się nikomu ze swojej decyzji, rób co uważasz za słuszne. Powiedz tym chłopakom (jeśli nie chcesz z którymś z nich chodzić), że przykro Ci, ale niestety mogą być dla Ciebie tylko kolegami. Bądź taktowna.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Sat Feb 11, 2006 10:38 pm
Bądź szczera wobec siebie i wobec nich. Jeśli nic poza kumpelstwem cię z nimi nie łączy, to nie zgadzaj się na siłę. Skrzywdziłabys i siebie i ich Spróbuj im dalikatnie wytłumaczyć, że chcesz się z nimi kumplować jak dawniej i nie psuć tych relacji że zależy ci na nich, ale nie jak dziewczynie na chłopakowi To może zranić ich dumę, ale tak będzie lepiej
Póki kochasz kogoś innego nie daj się wciągnąć w jakieś pseudo-uczuciowe relacje. Takie historie nie kończą się zbyt dobrze, opierają się na oszukiwaniu własnych uczuc. Jeśli masz 100% pewnosci [rzadki przypadek ], ze nie masz szans u swojego wybranka to nie masz wyjscia: musisz spróbowac sie odkochac. Ale nie rób tego przy pomocy fikcyjnych związków z innymi chłopakami.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Sun Feb 12, 2006 2:31 pm
fuck, no macie racje... ale ja mam kobiecą intuicję i wydaje mi się, że mogłabym coś czuć do jednego z nich... no ale boje sie czegoś. I nie mam pojęcia czego... może powinnam dac szansę? fuck, ja nie mam na tych samców siły już heh...
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2702 Location: z Carreras
Posted: Sun Feb 12, 2006 6:20 pm
To daj sobie czas...tyle ile możesz Wiadomo, ze my, kobiety, jesteśmy przez naturę obdarzone niestabilnymi uczuciami. Jednego dnia oddałybyśmy wszystkie skarby świata ze jeden uśmiech TEGO faceta, a 3 dni później minęłybyśmy go na ulicy i nie zwróciły na niego uwagi Daj sobie maximum czasu jakie mozesz wydusić w tej sytuacji Rozpisz na kartkach ZA i PRZECIW Posłuchaj siebie Pogłębianie więzi kumpelskich czy nawet przyjaźni zawsze jest ryzykiem. Jak, nie daj Eru, nie wyjdzie to szansa, że wciąz będzie między wami jak kiedyś jest niewielka...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Dlaczego zawsze jest jakaś lepsza ode mnie? Czemu nigdy nic mi nie wychodzi??
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Mon Mar 27, 2006 5:05 pm
Hej, Nimloth, nie martw się. Jeszcze wszystko się wyjaśni. Czyli, jak rozumiem, ON zwraca na nią bardziej uwagę, czy już postawił sprawę jasno?? Opisz dokładniej, my Ci pomożemy. Dlaczego sądzisz, że ona jest lepsza?? Ja w to wątpię.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
To są dwa różne przypadki. Jeden już chyba chodzi z jakąś dziewczyną (fakt faktem, dużo ładniejszą ode mnie) A ten którego naprawdę bardzo bym chciała nie zwraca na mnie uwagi. Zupełnie. Tzn nie jest jakiś chamski jak do niego podchodzę, ale powie co ma do powiedzenia i już... nie jest zainteresowany jakąś znajomością...wszyscy mi mówią że to nie ten właściwy, nie ten przeznaczony dla mnie, że ten mój się jeszcze pojawi itp...ale jak mogę się z tym pogodzić...ja tak bardzo bym chciała...właśnie JEGO... dzisiaj kolejna nieudana próba, kolejny zawód...już ostatni. Nie mam już żadnych złudzeń...nic z tego nie będzie ale jak on patrzył tymi cudownymi oczami kiedy podeszłam...kiedy na niego patrzę...tak bym chciała...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
a ja mam taki problem że nie mogę odpędzić się od dziewczyn kurde prześladują mnie na każdym kroku, chcą bym był ich jednynym, ale ja mam inne sprawy na głowie pomóżcie co zrobić??
Po za tym tak jak ktoś napisał ludu nie róbcie nic wbrew sobie prawdziwa miłośc sama przyjdzie, ja narazie nie mam i nie mam zamiaru poczekam na tą jedyną która sama przyjdzie jak nadejdzie czas
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Tue Mar 28, 2006 7:10 pm
Nimloth... skąd ja to znam?? Cóż, możesz spróbować kilka kobiecych sztuczek na zwrócenie uwagi, podobno działają. Czyli, np. kompletne ignorowanie GO albo spróbuj MU się kilka razy spojrzeć w oczy i uśmiechnąć albo zagadaj GO na jakiś zupełnie neutralny temat. Myślę, że tutaj potrzeba więcej czasu. Czy to jest Twój kolega z klasy?? Czy nie z klasy, a ze szkoły?? Może z osiedla?? Jeśli GO znasz od niedawna, to trzeba dać MU trochę czasu na poznanie i "oswojenie" GO ze swoją obecnością. Jeśli z klasy, to możesz wypróbować te sztuczki. Ja próbowałam i działają . Staraj MU się nie narzucać, bo tylko GO to zrazi. Trzymam kciuki. Aha, i nie słuchaj innych w kwestii miłości. To Ty sama wiesz najlepiej, kto jest dla Ciebie odpowiedni. Skąd inni mogą to wiedzieć?? Z resztą nie odkochasz się na trzy-cztery. Poza tym uroda to pojęcie względne. Nie mów, że jesteś brzydka, choćby Ci się inaczej wydawało. By podobać się innym, trzeba podobać się sobie.
Mojso, nie za bardzo wiem, co Ci doradzić, dziewczyny zapewne tak łatwo nie dadzą spokoju. Ważne, żeby nie pozbywać się ich w chamski sposób, ale daj do zrozumienia, żeby nie liczyły na za wiele. Dla pocieszenia dodam, że mój Brat ma dokładnie taki sam problem.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Super-girl - no właśnie On jest ze szkoły, z 3 klasy i już po maturach odejdzie w siną dal... więc nie mam za dużo czasu...zagadać próbowałam pare razy. I to wyglądało tak że On powiedział co miał do powiedzenia i już...a ja nie chciałam na siłę przeciągać rozmowy... wczoraj gadałam z kumplem który Jego za bardzo nie zna, ale gada często z Jego kumplami więc z Nim czasem też. I powiedział że On w ogóle nie jest zbyt rozmowny...na początku sądziłam że to objaw lekceważenia, ale moze On po prostu taki jest...jak jest z kumplami to jest wesoły, rozmowny i w ogóle. może nie jest zainteresowany znajomością ze mną...
I teraz nie wiem co zrobić...no bo ile razy mogę podchodzić akurat do NIEGO z jakąś sprawą, skoro na korytarzu jest pełno ludzi, a ja zawsze do Niego...to moze być trochę podejrzane więc nie wiem, czy dać sobie spokój czy jeszcze próbować...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Mar 30, 2006 10:22 am
Wiesz Nim, czasem tak bywa, że ludzie nie są zbyt gadatliwi jeśli rozmawiają z ludźmi, których dobrze nie znają. Ja na przykład do takich należę - jeśli jestem w grupie dobrych znajomych to potrafię trajkotać bez przerwy, smiać się i żartować ale jeśli podchodzi do mnie ktoś, kogo słabo znam i nawet jeśli chciałabym z nim nawiązaż bliższą znajomość to nie zawsze rozmowa się klei bo ja wychodzę z założenia, że lepiej nie mówić wcale, niż gadać o pogodzie, a że nie należę do osób, które potrafią oczarować swoją erudycją to po prostu milczę. Na początku znajomości, trzeba mnie czasem pociagnąc za język. Może ten chłopak o którym mówisz, ma podobnie.
Możliwe, ale co ja mam zrobić? Nie chcę być nachalna. Ani się narzucać...zresztą wydaje mi się że on nie ma ochoty na zawieranie znajomości z nowymi osobami...chyba masz rację Nien...może gdybym była ładniejsza to zwróciłby na mnie uwage...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Mar 30, 2006 6:02 pm
Ciężko wyczuć takie sprawy. Skąd masz wiedzieć, czy on chce cię spławić, czy po prostu nie potrafi swobodnie rozmawiać. No cóż takie życie. I nie mów, że gdybyś była ładniejsza to coś tam...Jak będziesz czuła się atrakcyjna to taka bedziesz!
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum