Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Tue Feb 08, 2005 2:43 pm Jazda Konna
Ten sport jest wspaniały. Ale to nie wszystko. najwspanialsza jest miłość którą darzymy te wspaniałe zwierząta. A może mamy tu jeźdźców?? Albo co sądzicie o koniach i jezdziectwie??
Atak na poważnie, to koniki fajna sprawa. Bardzo jazdę konną lubię, tylko fundusze zbyt skromne. Niemniej czasem w siodle bywam.
Dwa razy zaliczałam Janów Podlaski i zawsze zieleniałam z zazdrości, widząc szczęściarzy, na rasowych Arabach.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Feb 08, 2005 4:33 pm
Quote:
Nienor, czekamy
hehe...miło, że pamiętasz
1 maja minie 9 lat od kiedy jeżdże konno. Co prawda od wakacji mam przerwę z powodu braku odpowiadającego mi miejsca do jazdy ale na pewno do tego wrócę. Może dopiero gdy kupię sobie własnego konia ( bo kupię choćbym ja miała przymierać głodem), ale na pewno wrócę bo to moja największa miłość. Nie jeżdżę co prawda sportowo i nie ciągnie mie specjalnie bo zapoznałam sięz polityką klubów jeździeckich, ale i tak sporo już przeżyłam. Od kilkunastu upadków, złamania ręki, która skończyła się 2 operacjami, kopnięcia w podbrzusze, poprzez wyrzucanie gnoju z boksów, wychowywanie i ujeżdżanie mojego ukochanego konia, potem rozstanie z nim, do obozów jeździeckich i jazd na mistrzu Polski w skokach przez przeszkody.
Jeździectwo i wogule praca z końmi to wspaniała sprawa aczkolwiek nie wszyscy mają do tego serce. Ale to dobrze bo weselej jest kiedy się róznimy.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Tue Feb 08, 2005 4:46 pm A??
A jeździł już ktoś z was kiedyś zawody. A co do Arabów są piękne
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Ja jeździłem na zawodach!!! Troche wysiłku to kosztuje. A ile razy glebe gryzłem. Lepiej nie mówić. A sport to piękny i wspaniały. A araby to wystawowe pudle. (nie chodzi tu o kuchaliny bo te są cudowne). Najlepsza rasa to HOLSZTYNY i TRAKENE
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Wed Feb 09, 2005 11:22 am No włąśnie
Gryzienie gleby jest najgorsze. Leżałem już ze 20 razy. Naszczęście nic poważnego.
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Feb 09, 2005 3:20 pm
Ja jak już pisałam leżałam kilkanaście razy w tym raz spadłam z kucyka co skończyło się wyżejwymienionym, poważnym złamaniem ręki. Ale kopnięcie jest zdecydowanie gorsze niż upadek. Ta sekunda w której widzisz kopyto przed twoimi oczami i wiesz, że nic już nie możesz zrobić....brrr...a koń wali tak, że odrzuca cie na kilka metrów w tył.
A co do arabów to są piękne, faktycznie ale jak będę kupowała swojego konia, to nie bedzie to arab. Chyba, że będę tak nadziana, że będę mogła sobie założyć chodowlę czystej krwi i po prostu bawić się samym dobieraniem odpowiednich genów.
A do holsztynów mam sentyment. Ale lubię też hanowery, trakeny... Zreszą rasa nie jest dla mnie specjalnie istotna.
Ja też wolę wyższe konie, ale Araby są prześliczne... Poza tym jeśli nie ma jakiejś większej rasy, jako skali porównawczej, wcale tego, ze są takie małe, nie widać.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Wed Feb 09, 2005 4:21 pm Największe
Największe konie świata to są Shajery. Pojawiły się już w Polsce. 2 metry w kłębie. A największy na jakim jeźdźiłem miał 1m 80 cm w kłębie. I tak nieźle:P
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Wed Feb 09, 2005 10:16 pm
Dla mnie wysokość konia w kłębie nie ma większego znaczenia. Mój ulubiony koń, na którym jeździłam przez kilka ładnych lat był malutki ( biorąc pod uwagę jego rodziców ) bo miał jakieś 150-155 cm w kłębie. Ale na Wysokich koniach też lubię jeżdzić. Ja zwracam uwagę raczej na charakter niż na wzrost Chyba, że chodzi o kucyki....mam uraz
A przechodził ktoś z was chrzest jeździecki? I jeśli tak to jak wyglądał?
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Tue May 17, 2005 6:52 pm
Heh, co prawda specem od jezdzectwa nie jestem ale pojezdzic lubie hm, konie są cudowne... Piękne, mądre... Kochane aż nie mogę patrzeć jak w TV widzę ich transporty na rzeź... łzy mi wtedy same napływają do oczu... No, ale nie będe sie tu rozpisywać Hm, nie jeździłam już od... hm... 2 lat. Miałam fart i nigdy nie spadłam Niedługo mam zamiar znowu zacząć jezdzić, ciekawe jak sobie dam rade...
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Thu Aug 04, 2005 1:32 pm
Co do Arabów... Kochane stworki Najlepsze jest to, że podstaw uczyli mnie na arabach. I na hucułach. Więc moge śmiało powiedzieć, że początki miałam udane
Upadki były, oj były Raz prawie spadłam na płot. Jakimś cudem sie nie nabiłam
Na wysokich koniach lubię jeździć. Najwyższy miał pod 1.80 i był skarogniady (cud), a na dodatek był kłusakiem
Ech, a najfajniejsze tereny są w Bieszczadach. Jak tam pięknie....
PS. W zawodach nie startowałam. Jakoś mnie nie ciągnie. Poza tym nigdy nie doszłam do tego, żeby jeździć w jakimś klubie.
PS2. Ja też sobię kupię własnego konia. Kiedyś na pewno. Tylko jeszcze nie wiem za co
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Aug 04, 2005 7:29 pm
Jak się dobrze poszuka to można kupić bardzo dobre konie za straszną taniochę. Na przykład takie bez papierów albo z jednostronnym papierem. Taki źrebaczek NN za 2000zł. Mnie by odpowiadał - ja nie potrzebuję koni po Davidoffie aczkoliek moja koleżanka kupiła jego wnuczkę za 1500zł, która defakto wyrosła na pięknego konia tyle, że koleżanka się nią średnio zajmuję i koń się zmarnował nico a szkoda.
Gorsza sprawa jest ze znalezieniem dobrej stajni - takiej blisko i tanio - to byłby dla mnie njwiększy problem.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Aug 05, 2005 12:17 am
Potencjalne stajnie znam. Zwłaszcza, że maj friend ma własnego konika. Gorzej z funduszami
A że niektóre konie można kupić prawie za bezcen to racja. 2 lata temu miałam fajną propozycję. Ujeżdżony koń, ktorego znam i na którym sporo jeździłam za 4 tysiace. A na dodatek skarogniady Wada: przewóz z Kaszub na Śląsk. Niestety sponsorzy, znaczy sie rodzice nie wykazali zrozumienia
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Aug 05, 2005 11:16 am
W pobliżu mojego miasteczka tez jest kilka stajni aczkolwiek gdybym już miała tego konika to chciałabym go widywać jak najczęściej a jeżdżenie 15 km co drugi dzień to jednak obciążenie - zwłaszcza jak się nie ma prawa jazdy i połącze autobusowych.
A mój 5 letni konik LORD poszedł za 5.000 i też miałam propozycje kupna ale niesety moi rodzice jakoś nie wyrazili chęci bo myśleli, że na studiach nie dam rady a ja tym czasem na studiach mam większy luz niż w LO. No i tak koń którego ujeździłam i wychowałam poszedł do jakiś obcych ludzi.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sat Aug 06, 2005 10:48 pm
I dlatego właśnie robię kurs na prawo jazdy od września Kwestia jeszcze tego, czy zdam (ratunku! ecik za kierownicą!)
A konika współczuję. Ja się przyzwyczajam do konia po kilku dniach, a co dopiero po latach.
Taak, a ja od 15stego spędzę tydzień w stajni. Nareszcie!
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Aug 07, 2005 1:03 pm
O zazdroszczę! Wajkacje na obozach jeździeckich w Udorzu i Prudniku to były najlepsze wakacje!!!
A dziś postanowiłam wzięć się w garść i znaleźć sobie nowe miejsce do jady konnej. Pewnie czeka mnie trochę rozczarowań ale co tam.
i też się opważnie zastanawiam nad kursem na prawo jazdy choć barzdo mi sięnie chce...ale już najwyższy czas.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum