Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Mon Dec 05, 2005 4:08 pm
Keira_Metz wrote:
Własnie mam razenie, ze mozna jakos pojezdzic, ale pewnie trzeba miec układ z gospodarzem
Razenie masz? Zaiste intrygujące
Właśnie a propos tych układów napisałam, że RACZEJ nie można pojeździć Coś kiepsko czytasz między wierszami, wieeedźmo (ale i tak cię lubię )
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Oj Ecik, a na konikach się nie można połamać ? ja się będe łamać na desce! koniki muszą poczekać do tych jakże odległych wakacji. Jak ładnie zdam dyplom to sobie pozwole ha
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Mon Dec 05, 2005 9:10 pm
Quote:
Oj Ecik, a na konikach się nie można połamać ?
Na to ja ci odpowiem Można, co na własnej skórze ( tudzież kości a nawet dwóch) poczułam. Tak poczułam, że spadając z tego skądinąd malutkiego wierzchowca ( ujeżdżać kucyki na oklep mi się zachciało) wylądowałam w szpitalu na sali operacyjne a potem nosiłam przez rok blachy w ręce co nie przeszkadzało mi dalej z nimi jeździć tylko koń miał ciężej. Ale przez te 8 lat mojej kariery jeździeckiej trochę się napatrzyłam na wypadki różne...
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Tue Dec 06, 2005 2:54 pm
Jasne, że się można polamać... Tylko tak jakoś tylko na nartach mi się zdarzył wypadek gipsowy, a na koniach nie Konie w ostatnie wakacje skończyły się "tylko" calym sinym udem, bokiem, częścią brzucha i obolałymi kośćmi A, i jeszcze upośledzeniem w poruszaniu
Nienor... wiesz, ten mój upadek to tez z takiego malego gnojka był
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Tak też spadałam z maluchów ( hucułki )najgorsze upadki zaliczyłam jednak na jedny koniku arabku który bał się wszystkiego taaaką mam blizne na ręce...
Wiesz Ninor z kurduplami tak zawsze, niby takie grzeczne, jak gdyby nigdy nic... Z takimi to nigdy nic nie wiadomo. ja też jestem mala
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Dec 07, 2005 2:50 pm
Ej! Ja mam pomysł! Skończmy lepiej gadać i masakrycznych wypadkach... bo nasi 'czytelnicy' w życiu się do konia nie zbliżą Spróbujmy ich zachęcić... Albo co
Bo konie to kochane i wspaniałe zwierzęta są. I kropka! Nawet jak cżłowiekiem od czasu do czasu powwycierają glebę
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Och! Ja już na koniach nie jeździłem od 3 lat chyba.
Kiedyś jeździłem na kolonie gdzie codzinnie jeździliśmy konno. Opanowałem bardzo dobrze jazde... ale tylko wolno, stempem. Raz mnie zmusili do kłusu instruktorzy... sobie na nich poprzeklinałem jak mnie na tym koniu rzucało we wszystkie strony...
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2528 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Oct 23, 2006 9:39 pm
chciałbym prawde mówiąc jeździć konno...bo bardzo podoba mi sie ta wizja jazdy w siodle i w ogóle...ale jestem już za stary na nauke od podstaw...jestem mało cierpliwy i szybko sie zniechęcam...poza tym...nie nauczyłbym sie dopóki bym nie spadł z konia ... a tego sie boje... poza tym...najbliższa stadnina jakieś 20 -30 km ode mnie
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
nigdy się nie jest za starym na naukę! :p
uczmy się przez całe życie
a ja 'mam' stadninę na drugim końcu miasta... ale jest syfiasta, niestetyż. a do normalnej za daleko i kasy nie ma...
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Oct 24, 2006 3:57 pm
Mati_00 wrote:
chciałbym prawde mówiąc jeździć konno...bo bardzo podoba mi sie ta wizja jazdy w siodle i w ogóle...ale jestem już za stary na nauke od podstaw...jestem mało cierpliwy i szybko sie zniechęcam...poza tym...nie nauczyłbym sie dopóki bym nie spadł z konia ... a tego sie boje... poza tym...najbliższa stadnina jakieś 20 -30 km ode mnie
Z końmi nie jest tak jak z innymi dyscypilnami sporu, że trzeba zaczynać od przedszkola. Ja znam ludzi, którzy zaczęli uczyć się będąc w LO i startowali nawet w zawodach. Wszystko zależy od talentu i od tego, czy się boisz zwierzęcia, czy nie. Miałam kolegę, który na pierwszej jeździe opanował wszystko od stępa, poprzez kłus anglezowany i ćwiczebny po galop w pełym siadzie. Brakowało mu tylko kondycji ale to z czasem przychodzi.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2528 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Oct 24, 2006 4:57 pm
no właśnie...a ja z reguły boje sie zwierząt...bo nie wiem co im do łba strzeli...taki koń, czegoś sie przestraszy, nawet swojego cienia i pobiegnie gdzieś...dlatego to nie rozrywka dla mnie ... poza tym jak już mówiłem...najgliższa stadnina jest kilkadziesiąt kilosów ode mnie
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum