Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sun Aug 07, 2005 1:53 pm
W Udorzu to ja bylam ze 2, 3 razy, ale tylko na pojedyncze jazdy. Miałam tą stajnie po drodze, jak jeździłam do cioci, potem niestety ciocia przeniosła się do Tychów... Nie byłam tam ze 4 lata
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sun Aug 07, 2005 3:21 pm
Oj ciężko będzie sobie przypomnieć... nie robiłam im zdjęć, więc nie mam imion podpisanych. A jak ja sobie czegos nie napiszę to zaraz mi z główki wylatuje
Ale jak napiszesz na jakich ty, to może coś skojarzę
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Aug 07, 2005 3:30 pm
Oj ja tam jeżdziłam 5 lat i zawsze byłam dwa tygodnie więc sporo się tych koni zebrało. Mimo tego, że zazwyczaj dostawałam jakiegoś jednego, lub dwa pod opiekę na cały pobyt. Pierwszym koniem na jakim tam jeździłam była Aversa ale siedziałam na niej chyba tylko raz albo dwa - dużo częściej jeździłam na flocie a ostatnim był Srock. Ale razem to chyba się tych koników przetoczyło ze 30. Ale pamiętam wszystkie imiona.
A! Może kojarzysz takie dwa nierozłączne koniki - Tropik i Trikot? Chodziły pod siodłem ale czasem też w bryczce. Tropik był gniady a Trikot karosrokaty - jedyny łaciaty koń w stajni
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2572 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Aug 07, 2005 3:43 pm
sorry za off-topa...ale skad Wy macie nazwy dla tych kolorow... KAROSROKATY albo GNIADY ...jaaa...nie lepiej powiedziec brazowy w biale ciapki? ...albo bialy w czarne pasy? nie nie...to juz jest zebra nie kon...sorry ale dla takiego zwyklego smiertelnika jak ja ciezko sie polapac w tych kolorach ...dziekuje
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Sun Aug 07, 2005 3:47 pm
Słońce ty moje! Brązowy nie równa się brązowemu. Jest nie tylko gniady i kasztanowaty ale np. Kasztanowaty dzieli się na jasnokasztanowy, średniokasztanowy, ciemnokasztanowy.... A nazwy końskich maści znajdziesz w najprostrzym poradniku jeździeckim.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2572 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Aug 07, 2005 4:04 pm
Aaaaa!!!! zwariuje <olaboga>...kurde...kasztanowaty...jaki jeszcze? o kolorze liscia debu pozna jesienia? ...albo o kolorze mokrej plyty chodnikowej?...ehhh...to nie dla mnie...
aczkolwiek chcialbym jezdzic konno...ale problem w tym ze do najblizszej stajni mam 30km
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sun Aug 07, 2005 4:06 pm
Hmm, średnio kojarzę, ach ta krzywa pamięć.
A srokacza na pewno widziałam, ale na nim nie jeździłam. Ech, człowiek był jeszcze młody i głupi i nie pozapamiętywał
Mati! Ty heretyku! :P:P
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2572 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Aug 08, 2005 1:14 pm
a co powiesz na kolor "Dachówka w pełnym słońcu w czasie zimy po ostrej zamieci snieznej" ? ...nie no...prosze Was wszystkich...jak bedziecie gadac o koniach i ich kolorach to w nawiasie podawajcie ich taki mniej wiecej odpowiednik w normalnych barwach zebym mogl skapowac o co chodzi
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Mon Aug 08, 2005 5:17 pm
Oka, będę ci pisać Mati :P:P Znaj łaskę pani
A ja byłam dzisiaj obejrzeć stajnię, w której spędzę tydzień Zrobiła pozytywne wrażenie Już się nie mogę doczekać
Nienor, imion ludzi to ja też nie pamiętam Ja w ogóle mało pamiętam
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2572 Location: stamtąd :P
Posted: Wed Aug 10, 2005 2:37 pm
a ja wracam ostatnio ze slonecznej...i co widze? babke na koniu...centralnie jezdzila na koniu...w miescie!!!!...ahaha...porylismy ja z kumplem zeby na pole jechala a nie w miescie zwierzak sie meczy...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Wed Aug 10, 2005 4:21 pm
No wiesz Mati... To ja ci opowiem pewną historię z życia
Mamy w Tychach jezioro. Ono się Paprocany nazywa, zresztą nieistotne. Ludzie tam chodzą, rowerami jeżdżą, kąpią się, jak to nad jeziorem...
No i umówiłam się z kumpelą nad tymże jeziorem. Tyle że ona przyjechała na koniu (Kei może poświadczyć) Ludzie mieli piękne miny, jak mijali potężnego siwka. Takie... takie.. niepewne
Btw. Jak ja kocham takie sytuacje Teren. Jedziemy wzdłuż drogi. Nagle słyszymy samochód. Zwalnia... Okna opuszczone, głowy wystawione na wierzch (względnie nosy przyklejone do szyb ) i te spojrzenia: KONIK! łOJEJUJEJUJEJU
I to wcale dzieci nie są najśmieszniejsze, a ich rodzice
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Aug 11, 2005 8:03 am
Mati, czasem trzeba przejechac przez miasto, żeby dostać się na jakieś fantastyczne pole, na którym można fajnie pogalopować.
Ja aby dostać się do mojego ulubionego lasu musiałam przejechac jakieś 3 km wałem nawiślańskim na którym zawsze było pełno grilująco-opaląjco-bawiących się ludzi z Górnego Śląska głównie. Czasem to była tragedia, bo niektótrym się wydaje, że jak jadą samochodem koło konia i zatrąbią to to jest zabawne albo, że jak klepną konia w zad to on im nie odda. Także ja już byłam świadkiem jak jedna z naszych klaczy skopała samochód a mój koń trzepnął nieprzypilnowanego psa. Ale ogólnie ludzi byli zachwycni jak nas widzieli.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2572 Location: stamtąd :P
Posted: Thu Aug 11, 2005 9:07 am
ale to nei chodzi o to ze ona przejezdzala na pole...ona ma tam obok domek i ona sobie jezdzi kole domu nie znam sie na koniach ale jak dla mnie to to zwierzatko sie meczy...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 17 Aug 2004 Posts: 112 Location: Gorzów Wlkp.
Posted: Fri Aug 12, 2005 7:47 am
Jezdzilem na koniech one sie męza i ten koleś co jezdzi b o takie szarpanie sie z koniem to nie dalmnie ( a może t kwestia konia no nie wie
_________________ "życie to kabaret, nie warto z niego zchodzić z niego za szybko" Dudi (Mój wcześniejszy nick "Palmar" Jest to mój nick do testowania forum.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Fri Aug 12, 2005 10:18 am
Nienor... nie jesteś sama, ja też nie zrozumialam przesłania
Ja powoli zaczynam odliczanie- w poniedziałek rano wyjazd, jeszcze tylko 3 dni! :D:D
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum