Władca Pierścieni / Tajne Forum Fantasy Forum Index
Główna: Władca Pierścieni, Hobbit, Zwiastuny
Katalog: Strony fantasy
Polecane: Opowieści z Narnii, Wiersze miłosne, NLP
Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy
Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.

FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups  StatisticsStatistics
RegisterRegister  Log inLog in  AlbumAlbum  Chat

Previous topic «» Next topic
Jak postepowac z Morgothem by nieskoskoncyc jak Hurin?

Czy w rozmowie z Morgthem będziesz uważać na słowa?
Raczej tak
33%
 33%  [ 3 ]
Tak
33%
 33%  [ 3 ]
Nie, powiem mu wszystko co onim myślę
33%
 33%  [ 3 ]
Voted : 9
Total Votes: 9

Author Message
Monika
Na Drodze Do Bree


Joined: 05 Dec 2004
Posts: 9
Posted: Mon Dec 06, 2004 3:01 pm   Jak postępować z Morgothem by nieskoskońcyć jak Hurin?

Mnie ostatnio zastanawiał los Hurina. Swoją zuchwałą rozmowę z Melkorem zapłacił srogimy konsekwencjami. Stracił całą rozdzine tylko przez to, że postawił się Morgothowi. A jeśli ktoś z was będzie miał takiegio pecha, że przyjdzie mu stanąć twarzą w twarz z Morgothem? Czy postąpi ta osoba tak samo jak Hurin czy będzie próbować targować się z Morgothem. Ja osobiście będę wtedy próbować go z irytować, znieważyć, ale nie do stopnia rzucenia klątwy. W rozmowie z takimi typami jak Sauron i Morgoth należy powściągnąć dumę, ale także stawiać się tak długo, jak to będzie możliwe. Targowanie się z nimi nie przysporzy nam niczego dobrego tylko męki i gorzkie łzy. Napewno da się jakoś postwaić się złowrogiej mocy Morgotha poskramiając swoją dume a przy tym nie pozwalając wrogowi wniknąć do swojego umysłu. Wtedy to obruci się przeciwko nam. Będzie wiedział jakimi sposobami nas pogrążyć
(Pojmanie najbliższej osoby i torturowanie jej na naszych oczach). Klucz do zwycięstwa leży w oporze, ale nie w szydzeniu z Morgotha! To tylko obruci się w naszą klęskę.
Tak jak jest to napisane w "Niedokończonych Opowieściach" a trafniej : "Narn i H?Žn Hęrin. Opowieść o dzieciach Hurina" A jeszcze trafniej "Słowa Hęrina i Morgotha".

Quote:
Ale Hęrin Nieugięty zakpił z niego, mówiąc:
- Ślepy jesteś, Morgocie Bauglirze i ślepy pozostaniesz, mrok jeno dostrzegając. Pojęcia nie masz, co rządzi sercami człowieczymi, a nawet gdybyś to wiedział, nie potrafiłbyś darować ludziom spełnienia

Hurin miał wtedy rację. Przecież my jesteśmy ludźmi. Słabymi, ale powodem do strachu byłego Valara. Morgoth napewno złamałby obietnice daną naprzykład komuś z nas i skazał na straszliwe męki. Ale Hęrin powinnien uważać wtedy na słowa. Gdy czytałam te słowa serce mi się burzyło i zrozumiałam, że w rozmowie z Mistrzem Kłamstwa trzeba być bardzo ostrożny. Gdybym miała okazję rozmawiać z Morgothem to bym była rozważniejsza od Hęrina. A wy, czy powtórzylibyście błędy Hurina popełnione podczas rozmowy z Morgothem. Bylibyście gotowi na jego los? Jeżeli nie to jak chciecie z nim rozmawiać by nie zetknąć się z podobnym do Hęrina losem?
 
 
Tamaya
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 12 Sep 2004
Posts: 296
Location: Mszana Dolna
Posted: Tue Dec 07, 2004 11:41 am   

Nie pochwalałam nigdy popędliwości Hurina, bo uznałam, że przez nią napytał sobie biedy. Nie sądzę, żebym była zainteresowana spotkaniem z Morgothem, ale byłabym raczej za opracowaniem jakiejś strategii. Przemyśleniem posunięć, a obrażąc to pewnie jak będę pewna, że stracił zdolność rzucania klątw. :dark:
_________________
Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
 
 
 
Kiane 
Wieża Wartownicza Amon Sul


Joined: 03 May 2004
Posts: 43
Posted: Fri Dec 10, 2004 10:15 pm   

Nie zaznaczyłam opcji w ankiecie, bo szczerze powiedziawszy, uważam że jakby sie nie zachować wobec takiej figury jak Morgoth, on i tak zrealizuje własne plany. Sam będąc Mistrzem Kłamstwa nie dałby się raczej wywyiść w pole pochlebstwami, mimo pychy jaka go cechuje. Wydaje mi się że nie istnieje strategia, która pozowoliłaby Hurinowi wyjść cało z tego stacia. Pamiętać należy, że Hurina należy do tych spośród ludzi, którzy otwarcie odrzucili Morgotha i uciekli na zachód w poszukiwniu światła. Morgoth nienawidzi ludzi, bo nie choć ich upodlił i poróżnił z Eru, nie ma nad nimi pełni władzy. Mami ich kłamstwami zawsze i wszędzie. Przyznam się, że kiedyś też uważałam Hurina za zadufanego w sobie palanta, który nie dość, ze sam się naraził to jeszcze wystawił mu swoją rodzinę. Zmieniłam zdanie po lekturze Atrabeth i Opowieści Adanel. Hurin należy do rodu jednego z tych którzy, wyparli się Morgotha i uciekli przed nim. Tu tkwi źródło nienawiści do Hurina i jego rodu, a także w przepowiedni, że to syn Hurina złamie kiedyś jego potęgę. Dlatego zależy mu na złamaniu i Hurina i Turina by podporządkować się sobie. Póki mu nie ulegną nie podlegają jego władzy. Nie sądzę by podlizywanie się mu ze strony Hurina, czy całkowite milczenie mogło cokolwiek zmienić. Tu zadziałała siła wyższa, a los który stał się udziałem Hurina i jego syna, miał ich zahartować do ostatecznego starcia które nastąpi kiedyś w wielkiej Dagor Dagorath...
 
 
 
Monia 
Na Drodze Do Bree


Joined: 10 Jul 2003
Posts: 6
Location: Kraków
Posted: Sat Dec 11, 2004 1:12 pm   

Ale ja i tak nie dam mu zrealizować swoich planów jeżeli ma się on posługiwać przy tym moim kosztem. Załatwiłabym go poprostu jego właśna bronią - czyli kłamstwem. Ja też będę kłamała przy każdym jego pytaniu.
_________________
Nie każdy jest najlepszy.
 
 
Kiane 
Wieża Wartownicza Amon Sul


Joined: 03 May 2004
Posts: 43
Posted: Sat Dec 11, 2004 7:11 pm   

Monia wrote:
Załatwiłabym go poprostu jego właśna bronią - czyli kłamstwem. Ja też będę kłamała przy każdym jego pytaniu.

eee, dla mnie to trochę śmieszne ;] nieodpowiedzialne nawet :? To takie podskakiwanie wyżej niż się sięgnąć zdoła. Sądzisz, że ktoś taki jak Melko :hmm: nie poznałby się na ludzkich kłamstwach? Dopiero byś go rozjuszyła :snajp:
Podejrzewam, że :zona: :kill: :cegla: gniew, ogień, pioruny i klątwy ściągnąć możnaby w ten sposób nie tylko na najbliższych ale na i na krewnych, pociotków, znajomków i wszystko jak leci. Pamiętaj, że Melkor jest najpotężniejszym z Valarów, mimo wszystko...
 
 
 
Tamaya
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 12 Sep 2004
Posts: 296
Location: Mszana Dolna
Posted: Sun Dec 12, 2004 11:34 am   

A może dałby się jednak nabrać na jakieś kłamstewko. Jak zna ktoś z was SW to tam też Leia nabrała złego Lorda Sithów, więc w czym Melkor miałby być gorszy. Jeżeli kamstwo zostanie odpowiednio spreparowane to skąd może wiedzieć, że was czymś nie przekonał. Przecież rzadził strachem to nie spodziewał się, że ktoś się odważy go wykiwać.
_________________
Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
 
 
 
Elin 
Mallorny Lothlórien



Joined: 21 Jul 2004
Posts: 228
Location: wioska w hobbitonie
Posted: Sun Dec 12, 2004 12:13 pm   

Ale pozostali Valarowie jakby nie patrzeć mają całkiem sporą przewage liczebą. Osobiście z Melklorem nie postępowała bym wcale. Kalamstwo by nic nie dało - jast na tyle potężny zeby się na nim poznać, "kłucenie się" z nim tym bardziej, pokoora czy duma tak samo - nic by nie dały - ja bymwcale z nim nie postępowała, moze przynajmniej dięki temu nie dowiedział by się nic o mnie i mojej rodzinie, a nawet jesli to przynajmniej umarła bym z godnością. Wiem, ze to troche głupie, ale...postepowanie z wcielonym złem jest...samow w sobie beznadzieją sytuacją...
_________________
Gracz: Myślę....
MG: To rzuć k20 i sprawdź czy Ci się udało
Elin dawna Nimue :)
 
 
 
Kiane 
Wieża Wartownicza Amon Sul


Joined: 03 May 2004
Posts: 43
Posted: Sun Dec 12, 2004 8:32 pm   

Tamaya, Lord Shit z całym dla niego szacunkiem to w porownaniu z Melkorem pikuś :P . Można byłoby się ewentualnie odwoływać do jego prózności (Melkora znaczy), bo tej mu niewątpliwie nie brak, jak to uczyniła Luthien, ale na kłamstewko by się nie nabrał.
Nimue, słusznie zauważasz, że Valarowie mają przewagę liczebną, tylko co z tego. Sam jeden Melko bruździ im ile wlezie i zatruwa życie odkąd tylko zeszli na Ardę :dark: i rady sobie z nim dać nie mogą, bo chociaż jeden, to jednak najpotężniejszy z nich wszystkich i żeby mu ostatecznie tyłek złoić i wywalić poza granice Ei trzeba było interwencji samego Eru. Dlatego twierdzę, że nie byłby sobie z nim poradzić śmiertelny człowiek, :hmm: choć tkwi w tym pewien haczyk, bo może właśnie jedynie człowiek spośród istot powołanych do życia przez Eru mógłby sobie właśnie Melkorem poradzić... ale tu potrzeba ducha nieugiętego takiego właśnie jakiego ma Hurin Thalion.
 
 
 
v3rt
Czarna Otchłań Morii



Joined: 01 Feb 2003
Posts: 182
Posted: Mon Dec 13, 2004 11:17 am   

niech ktorys z moderatorow laskawie poprawie literowke w nazwie tego posta, bo wyglada tak smiesznie, ze to az nie przystoi, biorac pod uwage dosc ciekawa wymiane pogladow, ktora sie pod nim znajduje :)

[post do skasowania pozniej]
_________________
v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
 
 
Tamaya
Wodogrzmoty Rauros



Joined: 12 Sep 2004
Posts: 296
Location: Mszana Dolna
Posted: Mon Dec 13, 2004 12:29 pm   

Ja jednak myślę, Kiane, że właśnie wiara w tą jego potęgę mogłaby się okazać dla Melkora zgubna. Z Valarami dawał sobie radę, bo się z nimi liczył i szukał sposobów, aby ich podejść, ale człowiek to dla niego nic, więc czy napewno nie dałby się oszukać? Pomyślałby sobie, że ta słaba, wystraszona istota nie ośmieli się. Jak słusznie zauwazyłaś był przecież próżny.
_________________
Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
 
 
 
Monika
Na Drodze Do Bree


Joined: 05 Dec 2004
Posts: 9
Posted: Wed Dec 15, 2004 7:33 pm   

Ja się z tobą zgadzam Tamaya. Wydaje mi sie, że jestem wstanie kłamać przed Morgothem. Próbowałabym go jakoś wywieść w pole. Oznajmić mu, że będę mu służyć. Ostatnio zajrzałam do Zaginionych i było tam napisane, ze Beren także go okłamał, ale Morgoth dał go na służbę jakiemuś swojemu słudzę i sądzę, ze Melkor mógłby mnie dać np: na służbę Saurona.
 
 
Dany_b 
Rivendell, Dom Elrond'a



Joined: 28 Dec 2004
Posts: 98
Location: Lorien
Posted: Wed Dec 29, 2004 8:39 pm   

Beren miał później pomoc. A z Melkorem nie da się wygrać. Trzeba mieć potęgę równą Valarom, by choć wytrzymać jego moc, którą może dowolnie rozporządzać.
_________________
Memoriał:
Zabić go mógł tylko feniks...
 
 
 
Narmo
Rivendell, Dom Elrond'a


Joined: 28 Dec 2004
Posts: 124
Posted: Wed Dec 29, 2004 10:15 pm   

No jak postepowac z Morgothem? tak jak zwykle w takim przypadku z duma i pycha! :D
Ja tam bym mu nawrzucla ile wlezie, moim zdaniem Hurin postapil bardzo dobrze ,moze narazil swoich bliskich ale co mial do wyboru,pojsc na sluzbe do nieprzyjaciela???
 
 
Sznabomir 
Wieża Wartownicza Amon Sul



Joined: 27 Dec 2004
Posts: 57
Location: Z Bagoszowa
Posted: Thu Dec 30, 2004 8:10 am   

Najlepiej to sie wogule nie daćz łapać. W ostatniej chwili można popełnić sepuku.
 
 
Dany_b 
Rivendell, Dom Elrond'a



Joined: 28 Dec 2004
Posts: 98
Location: Lorien
Posted: Sun Jan 02, 2005 11:21 am   

Jeżeli Melkor by się na ciebie uwziął, to nie miał byś szans. I tak by cię dorwał.
_________________
Memoriał:
Zabić go mógł tylko feniks...
 
 
 
Milva 
Moriannon I Brama Mordoru



Joined: 18 Mar 2005
Posts: 617
Location: Kraków
Posted: Wed Aug 10, 2005 10:10 pm   

Ha, gdybym już miała taką okazję z Nim porozmawiać ( ach, marzenia... :roll: ) to opowiedziałabym mu, co o tym wszystkim myślę. A brzmiałoby to mniejwięcej tak: "Och, Melkor! Nawet nie wiesz jak ja cię uwielbiam! Naprawdę! Podziwiam cię! Stałeś się moim idolem!!! Pochwalam twoje uczynki i cieszę się, że jesteś złym, strasznym, okrutnym Władcą Ciemności! Wiesz, nikogo tak nie lubię jak ciebie... No może oprócz Feanora... :dark: ". Ojć, ale palnęłam głupstwo... za to ostatnie zdanie nieźlebym oberwała :P . A tak na serio - nie mam zielonego pojęcia co bym zrobiła... Chyba przeszła na jego stronę i zaczęła mu służyć, ale swoją drogą ciekawe na co mógłby mu się przydac ktoś taki jak ja. :green: A co do Hurina - nigdy nie przepadałam za ta postacią, wolałam Turina, a jedna z rzeczy jakie mnie w nim zraziły to właśnie ta Nieugiętość.
Trochę przesadził z tym wyzywaniem i przeciwstawianiem się... Wolałabym chyba umrzeć niż powiedzieć Mu prosto w twarz, że mam gdzieś jego słowa i niech sobie gada co chce, ale mnie to nie obchodzi... Strach zrobiłby swoje i siedziałabym cicho. ;)
_________________
"Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
 
 
 
Display posts from previous:   
Reply to topic
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You can attach files in this forum
You can download files in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
widmo, recenzje anime
Domy i Działki NLP Online Słownik synonimów