Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Tue May 18, 2004 11:10 am Jak interpretujecie z³o?
Tak, jak interpretujecie z³o? Jako z³amanie jaki¶ zasad, jako irracjonalne czynno¶ci czy mo¿e jescze inaczej? Temat wa¿ny, przyda³oby siê by wypowiedzi by³y na jakie¶ conajmniej 3 linijki...
Zlo jest to, przynajmniej w pierwszej chwili, lamanie zasad. Czyli jest bardzo wzgledne. Ale wlasnie na tym caly pic polega. Bo dla niektorych zabicie starego czlowieka jest strasznym grzechem, a w innej kulturze jest tylko odciazeniem rodziny (spolecznosci) Dlatego tez potrzebujemy jasnych granic - inaczej rodzi sie chaos. Jego przykladem, a wlasciwie odzwierciedleniem jest anarchia, ktora tak naprawde nie ma racji bytu - zaraz zamienia sie w rezim.
Wszechswiat nie znosi prozni. Brak zasad zaowocuje nazuceniem pewnych norm, ktore oddziela dobro od zla. Od nas zalezy gdzie ta linia bedzie przechodzila, ale jedno jest pewne i niezmienne - linia musi byc, a zlem bedzie jej przekraczanie.
nagg
Z³o
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.
1. Z³o to jedna z dwóch, podstawowych warto¶ci moralnych, przeciwieñstwo dobra.
2. W filozofii teistycznej z³o to stan nieistnienia, nieobecno¶ci lub zak³ócenia dobra rozumianego jako stan w jakim Bóg (osobowy absolut), chce aby rzeczy siê znajdowa³y.
3. W buddyzmie z³o jest uto¿samiane ze z³± karm±. Cz³owiek czasem postêpuje ¼le wy³±cznie z powodu b³êdnego widzenia siebie jako oddzielnego od reszty ¶wiata i tym samym niepotrzebnego utrzymywania koncepcji swojego ego.
Je¶li natomiast mam podej¶æ do tego osobi¶cie, mogê powiedzieæ tak:
Z³o - warto¶æ moralna jaka jest w nas wpajana od dzieciñstwa. Tak jak napisa³ Nagg w ka¿dej grupie spo³ecznej ma ró¿ne (czêsto skrajne)znaczenie. Np.- Wielu ludzi uznaje naukê sekt za z³o samo w samo w sobie.A druga strona dok³adnie na odwrót. Albo dla fanatyków islamskich zabijanie niewinnych nie jest z³em, a dla nas owszem. Z³o jest pewny streotypem, z którego cz³owiekowi wychowanemu w danej spo³eczno¶ci bardzo ciê¿ko 'wyj¶æ'. Pojecie 'z³o' i 'dobro' samo w sobie jest negatywne, bo nak³ada na ludzi jasno wyznaczone granice. Wy³amywanie siê poza nie równa siê czêsto wkluczeniem ze ¶rodowiska. Cz³owiek taki szuka innej grupy spo³ecznej i wpada w nowe srodowisko, nie zawsze koñczy siê to dobrze. Fanatyzm w zwalczaniu z³a moze miec op³akane skutki co widaæ na przyk³adzie krucjat.
Z drugiej jednak strony gdyby nie istnia³y granice dobra i z³a cz³owiek nie podniós³by siê ponad poziom staro¿ytno¶ci. Jasne zasady postêpowania pozwalaj± z ³atwo¶ci± utrzmaæ spo³eczeñstwo w ryzach. Gorzej jednak kiedy kto¶ wy³amuje siê ponad stereotyp w 'z³± stronê'. Bo je¶li z³o, zostaje pojête w sposób odpowiedni mo¿e pzynosiæ wiêcejkorzy¶ci ni¿ strat, nigdy jednak swojego negatywnego dza³ania nie zniweluje. Poza tym granice z³a s± nieco chwiejne i nie zasze moza ³atwo ustaliæ co jest dobrem, a co z³em. Zreszt± istnieje wiele zjawisk posednich, które nie pasuj± do podzia³ów. Ogromnym b³êdem jest wiêc dzielenie ¶wiata na dobro i z³o, co mia³o po czê¶ci miejsce w ¶redniowieczu. Skutki widzimy sami...
To tylko moje zdanie
Zlo jest stereotypem - to ciekawa mysl. Wynika wiec, ze zlo jest wzgledne absolutnie... Tak sie zastanawiam, czy jest cos zlego bezwzgledenie - z kazdego punktu widzenia... Zdaje sie, ze nie. Czyli wynika z tego, ze jest to jedynie termin, sztucznie wytworzony przez wiekszosc w celu samookreslenia swiata nas otaczjacego.
Czyli zlo istnieje tylko jako pojecie nacechowujace czyny, ktore mozna roznie klasyfikowac...
hmm... nagg
EDIT
Quote:
2. W filozofii teistycznej z³o to stan nieistnienia, nieobecno¶ci lub zak³ócenia dobra rozumianego jako stan w jakim Bóg (osobowy absolut), chce aby rzeczy siê znajdowa³y.
Hmm, czyli chodzi o chaos. Wiecie, ze wlaciwie zgodnie z zasada entropii (III zasada termodynamiki) swiat da¿y do chaosu. Zasada ta mowi, przekladajac na jezyk laika, ze temperatura dazy do wyrownania sie (dlatego goraca woda stygnie, a lod topi sie). Kazda z tych zeczy jest anomalia. Mozna wiec przyjac, analogizujac do wszechsiwiata, ze kazda planeta, gwiazda etc jest anomalia, wiec naturalnym bedzie kiedys powrot do stanu idealnego - balaganu!
Balagan na naszym stoliku wiec jest naocznym swiadectwem dzialania entropii, czyli uznania chaosu za stan fizycznie idealny To tak zderzajac z wola Boga utrzymujaca swiat
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue May 18, 2004 2:13 pm
Co do tematu, to po jakim¶ czasie tez wygasnie, jak inne. Z d³ugotrwalych, to jest Pub Bastowa, nikt nie pisze, z tymi rozmowami meskimi o kobietach skonczylo sie na 6 zak³adkach, tu beda maksymalnie 3, no moze 4, tak przewiduje. Jesli chodzi o to z³o, to racje ma Aragornka w pierszym zdaniu, z³o jest pojeciem wzglêdnym, choc moze nie do konca. A moze jednak. Najwa¿niejsz± rzecz± jes to, z punkt widzenia, zale¿y od punktu siedzenia, tu siê nasuwa "jesli Kali ukra¶æ krowa", albo chociazby ataki terrorystyczne. Dla niektórych s± to rzeczy dobre i pozywytywne, ale dla tych co gina - bynajmniej. Kali ma krowe i sie cieszy, ale jej byly wlasciciel niezbyt. Gdyby by³ tu Woyaru, napisalby pewnie o Pismie Swietym. Jesli chodzi o Stary Testament, to najmniejsze odstêpstwo od dekalogu i praw jest ciezkim grzechem, zl± rzecz±, wielkim z³em. Oko za oko samo w sobie jednak jest jakby nie patrzec -zle. Nowy Testament jest bardziej humanitarny, ale nadal wystepstwo poza dekalog jest zle itd. Wiec powtarzam raz jeszcze - punkt widzenia, zalezy ods punktu siedzenia.
_________________ Chc±c mnie s±dziæ nie ze mn± trzeba byæ, lecz we mnie.
Zrozumia³am w pe³ni wypowied¼ Nagga, co jest dla mnie du¿y sukcesem, bo po pierwszym przeczytaniu to by³a czarna magia...
Nagg - ciekawe wnioski. Masz racjê. Z³o jest tylo terminem okre¶aj±cym jednak nie tylko czyny, ale tak¿e zjawiska (deszcz jest dobry dla rolników w czasie suszy, ale w czasie powodzi jest baaardzo negatywny). Wychodzi wiêc na to, ¿e z³o zalezy od taczaj±cych je czynników. Je¶li wiêc co¶ przeszkadza danemu cz³owiekowi jest z³em, je¶li pomaga jest dobrem. Nie ma natomiast uogulnienia. Wiele osób moze miaæ ten sam pogl±d na temat z³a czy dobra danego zjawiska. Nie ma jednak dwóch osób które mog³yby miec abslutnie identyczne pogl±dy na temat wszystkich zjawisk itp. jakie tylko istniej±. Cz³owiek ma sk³onno¶æ do nazywania wszystkiego dobrem i z³em. A moze z³o nie istnieje i to tylko termin nadawany przez cz³owieka wszystkiemu co siê tyko da ?? Jak widzisz inn± drog± dochodzê do tego samego wnosku co Ty. Musi co¶ w tym byæ...
EDIT
Hmmm Z³o jest odwrtosci± dobra, a dobro to to do czego d±¿y Bóg. Cz³owiek stworzony jest na podobieñstwo Boga, wiec tak¿e powinien d±zyæ do dobra. I tak robi !!!! Tylko Bóg przeoczy³ wzglêdno¶æ z³a i cz³owiek który d±¿y do w³asnego dobra dla innego czyni z³o. Bo nie ma czegos co dla wszystkich by³oby jedoznacznie dobre. Ko¶ció³ wpaja nam ¿e Bóg jest dobry, a szatan z³y. Je¶li jednak uznajem, ¿e nie ma ani z³a ani dobra bezwzglêdego to wychodzi na to, ze Bóg 'katolicki' istnieæ nie moze. Je¶li powiemy, ¿e Bóg moze byæ z³y to po co stworzy³ cz³owieka. A skoro nikt inny nie istnia³ w tym czasie to by³a to czynno¶æ absolutnie dobra. A ¿e nie ma absolutnego dobra, to znaczy, ze cz³owiek nie móg³ zostaæ stworzony. A w koñcu ¿yjemy !!!! Tak wiec wypowied¼ wy¿ej jest logicznym dwodem na to, ¿e Bóg nie istneje. A siê porobi³o...
I jeszcze jedno. soro cz³owiek d±¿y do absolutnego dobra, to dlaczego nie nazwie wszystkiego dobrem? Wtedy powienien zapanowaæ na ¶wiecie chaos, który jest stanem idealym, jak stwierdzi³ Nagg. Wszystko wiec pasuje.
EDIT 2
Pzypomia³o mi siê co¶ jeszcze. Skoro Bóg wyzuci³ z nieba Lucyfera, to z punktu widzenia anio³a uczyni³ z³o. Bóg uczyni³ z³o !! S± wiêc dwa wyj¶cia - albo Bóg nie istnieje albo z³o i dobro nie istnieje. Ale czytamy w P¦, ze istnia³o drzewo poznania dobra i z³a. Tak wiêc z³o i dobro istnieje, wiêc Bóg nie isnieje. Ale skoro Bóg nie istnieje to P¦ nie jest prawdziwe, wiec drzewo takie nie istnia³o. i ko³o siê zamyka.
I jeszcze jedno. Ludzie przed zerwaniem owocu z drzewa poznania dobra i z³a nie znali tego podzia³u. Wiêc kiedy¶ dla ludzi isnia³o tylko dobro i ludzie nie s± przystosowani do rozró¿niania go od z³a. Wiêc moze robi± to blêdnie. Trzeba wiêc definicjê z³a wyci±gn±æ z definicji dobra, któr± powinni¶my znac poprawnie
No no... wchodzimy w bardzo trudne prolbelmy filozoficzne...
Aragornka:) wrote:
Zrozumia³am w pe³ni wypowied¼ Nagga, co jest dla mnie du¿y sukcesem, bo po pierwszym przeczytaniu to by³a czarna magia...
Spoko, ja jak swoje przeczytalem, tez zbladlem
Narazie nie bede rozwijal tezy przez Ciebie przedstawionej, ale pochyle sie nad nia, i skomentuje. Zobaczymy, co wyjdzie, i postarajmy sie ja jakos usyntetycznic, by mniej miejsca zajmowala...
Aragornka:) wrote:
Wychodzi wiêc na to, ¿e z³o zalezy od taczaj±cych je czynników. Je¶li wiêc co¶ przeszkadza danemu cz³owiekowi jest z³em, je¶li pomaga jest dobrem.
To badzo wazna i trafna mysl
Aragornka:) wrote:
Tylko Bóg przeoczy³ wzglêdno¶æ z³a i cz³owiek który d±¿y do w³asnego dobra dla innego czyni z³o. Bo nie ma czegos co dla wszystkich by³oby jedoznacznie dobre.
Hmm, "Bog przeoczyl" odwazne slowa, nawet jak dla mnie - nie wierzacego Ale rozumiem, ze jest to zalozenie tezy. Ale popatrz, w Bibli, jak sama zaraz napiszesz, mamy drzewo poznania dobrego i zlego - czlowiek wedlug Pisma, zerwal owoc - ktory mozna uznac za pierwiastek zla, ktory go od tego czasu zaczal prowadzic do grzechu. Wiec mozna przypusczac, ze czlowiek byl dobry idealnie. Ale dobro nie moze istniec bez zla - dlatego istnialo drzewo poznania. mozna przypuszczac, ze czlowiek zostal stworzony bez "przeoczenia" ale zlo zaszczepilo mu pierwaistek chaosu ktorego plony dzis zbieramy.
Ten pierwaistek spowodowal rozdzielenie sie grup ludzi, i stworzenie spolecznosci tolerujacych swoje granice moralne. Byl to naturalny proces. Dzieki selekcji wzajemnie osobniki doznawaly wiekszego szczescia, gdyz dzielili podobne wartosci - co sie laczy z Twoja teza "¿e z³o zalezy od taczaj±cych je czynników".
Aragornka:) wrote:
Ko¶ció³ wpaja nam ¿e Bóg jest dobry, a szatan z³y. Je¶li jednak uznajem, ¿e nie ma ani z³a ani dobra bezwzglêdego to wychodzi na to, ze Bóg 'katolicki' istnieæ nie moze. .
Je¶li powiemy, ¿e Bóg moze byæ z³y to po co stworzy³ cz³owieka. A skoro nikt inny nie istnia³ w tym czasie to by³a to czynno¶æ absolutnie dobra. A ¿e nie ma absolutnego dobra, to znaczy, ze cz³owiek nie móg³ zostaæ stworzony. A w koñcu ¿yjemy !!!! Tak wiec wypowied¼ wy¿ej jest logicznym dwodem na to, ¿e Bóg nie istneje. A siê porobi³o...
Nie do konca rozumiem. Zdaje sie, ze zakladasz, ze BOG doby musi czynic dobro. Ale mysle, ze nie jest do konca tak. Zreszta w pismie jednak Bog byl przedstawiany jako ten, ktorego decyzje moga byc bolesne. Bo jak sklasyfikowac potop, meczenie Hioba... Mozna zalozyc, ze Bog nie tyle nie istnieje, co nie jest absolutem. Troche jak Zeus, ktory podlegal przeznaczeniu. To Bog podlega DOBRU I ZLU, ktoer sa nawet w jego raju. Mozna przypuszczac, ze nacechowanie Boga DOBREM jest zapewnieniem, ze w ogolnym rozrachunku Dobro bedzie powszechniejsze od zla. Wniosek? Dobro i zlo jest nacechowane poza wartoscia jakosciowa (doby, bardzo dobry, wspanialy... etc) wartoscia ilosciowa (duzo dobra), ktore w dniu "X" zostanie podliczone, przez absolutny absolut (raczej nie Boga - powinien on byc bezstronny) i orzeknie: bylo DOBRZE, albo DO BANI ;P
Aragornka:) wrote:
Pzypomia³o mi siê co¶ jeszcze. Skoro Bóg wyzuci³ z nieba Lucyfera, to z punktu widzenia anio³a uczyni³ z³o. Bóg uczyni³ z³o !! S± wiêc dwa wyj¶cia - albo Bóg nie istnieje albo z³o i dobro nie istnieje. Ale czytamy w P¦, ze istnia³o drzewo poznania dobra i z³a. Tak wiêc z³o i dobro istnieje, wiêc Bóg nie isnieje.
Tak, wiec ja proponuje poprostu stwierdzic, ze BOG podlega zasadom. Nie kontroluje DOBRA i ZLA. Wiec religijny BOG nie jest tozsamy z filozoficznym (Absloutem)
Aragornka:) wrote:
I jeszcze jedno. Ludzie przed zerwaniem owocu z drzewa poznania dobra i z³a nie znali tego podzia³u. Wiêc kiedy¶ dla ludzi isnia³o tylko dobro i ludzie nie s± przystosowani do rozró¿niania go od z³a.
Dokladnie! (pisalem o tym wyzej - wprowadzenie pierwiastka zla) Czyli BOG moze istniec. (choc to go w zadnym stopniu nie determinuje, bo zakladam, ze dla NIEGO wazny jest (dobry) wynik, a nie (zla) "doczesnosc") Czlowiek tez. (bo jest;))
Musze konczyc, zreszta juz mi czacha dymi
nagg
PS. Naszym celem ejst definicja dobra/zla/boga a pytaniem nastepnym mysle ze powinien byc problem pirwiastka zla. Czy skoro czlowiek dal sie opetac szatanowi, to znaczy ze w jego konstrukcji bylo cos co na to pozwalalo? Czyczynienie zla wynikajacego z indoktrynacji jest mniejszym zlem?
No no... wchodzimy w bardzo trudne prolbelmy filozoficzne...
Kiedy¶ zacz±æ trzeba
Nagg wrote:
Aragornka:) wrote:
Tylko Bóg przeoczy³ wzglêdno¶æ z³a i cz³owiek który d±¿y do w³asnego dobra dla innego czyni z³o. Bo nie ma czegos co dla wszystkich by³oby jedoznacznie dobre.
Hmm, "Bog przeoczyl" odwazne slowa, nawet jak dla mnie - nie wierzacego
Powiedzmy, ze w takich dyskusjach staram siê byæ za wszelk± cenê obiektywna i nie patrzê na 'stanowisko'
nagg wrote:
Ale rozumiem, ze jest to zalozenie tezy. Ale popatrz, w Bibli, jak sama zaraz napiszesz, mamy drzewo poznania dobrego i zlego - czlowiek wedlug Pisma, zerwal owoc - ktory mozna uznac za pierwiastek zla, ktory go od tego czasu zaczal prowadzic do grzechu. Wiec mozna przypusczac, ze czlowiek byl dobry idealnie. Ale dobro nie moze istniec bez zla - dlatego istnialo drzewo poznania. mozna przypuszczac, ze czlowiek zostal stworzony bez "przeoczenia" ale zlo zaszczepilo mu pierwaistek chaosu ktorego plony dzis zbieramy.
Ten pierwaistek spowodowal rozdzielenie sie grup ludzi, i stworzenie spolecznosci tolerujacych swoje granice moralne. Byl to naturalny proces. Dzieki selekcji wzajemnie osobniki doznawaly wiekszego szczescia, gdyz dzielili podobne wartosci - co sie laczy z Twoja teza "¿e z³o zalezy od taczaj±cych je czynników".
Zawsze siê zastaawia³am dlaczego Bóg zatai³ przed cz³owiekiem z³o. Czy¿by z³o by³o z³e dla cz³owieka? (mas³o ma¶lane...) Moze Bóg ba³ siê tego chaosu i chc±c nas przed nim nas uchroniæ zabroni³ mu zrywaæ jab³ka ? Ale po co umie¶ci³ drzewo w raju? Czy¿by 'ba³' siê z³a ?
Cz³owiek by³ bliski stworzenia niemal idealnej wspólnoty w ... ¶redniowieczu.
Nie uwazam te¿ aby drzewo by³o 'pierwiastkem z³a'. Bo z³o istnia³o równolegle z cz³owiekiem (czego przyk³adem jest szatan). Drzewo poprostu otworzy³o nam oczy na z³o i wiele innych uczuæ (np. wstyd)
nagg wrote:
Nie do konca rozumiem. Zdaje sie, ze zakladasz, ze BOG doby musi czynic dobro. Ale mysle, ze nie jest do konca tak. Zreszta w pismie jednak Bog byl przedstawiany jako ten, ktorego decyzje moga byc bolesne. Bo jak sklasyfikowac potop, meczenie Hioba... Mozna zalozyc, ze Bog nie tyle nie istnieje, co nie jest absolutem. Troche jak Zeus, ktory podlegal przeznaczeniu. To Bog podlega DOBRU I ZLU, ktoer sa nawet w jego raju.
Ale to Bóg stworzy³ ¶wiat, po co wiêc stworzy³ nie podleg³e sobie dobro i z³o ?? Mo¿emy mniemaæ, ¿e tak¿e mia³ zami³owanie do w³adzy (cz³owiek stworzony zosta³ na jego podobieñstwo). Czy¿by z³o i dobro by³o ju¿ przed Nim ? Znów nie zgadza siê z katolicyzmem ...
nagg wrote:
Mozna przypuszczac, ze nacechowanie Boga DOBREM jest zapewnieniem, ze w ogolnym rozrachunku Dobro bedzie powszechniejsze od zla. Wniosek? Dobro i zlo jest nacechowane poza wartoscia jakosciowa (doby, bardzo dobry, wspanialy... etc) wartoscia ilosciowa (duzo dobra), ktore w dniu "X" zostanie podliczone, przez absolutny absolut (raczej nie Boga - powinien on byc bezstronny) i orzeknie: bylo DOBRZE, albo DO BANI ;P
Prze³umaczenie sobie tego by³o jescze trudniejsze ... Absolut absolutny, który nie jest Bogiem ? Sugerujesz, ze Bóg ma szefa ??? W to u¿ trudno mi uwie¿yæ ... Mówi±c, ze jest tyko 'DOBRZE' albo 'DO BANI' negujesz istnienie czy¶cca. Bo dusza dobra idzie do nieba, a z³a ('do bani' jak to powiedzia³e¶) idzie do piek³a. Na cholerê wiec czy¶ciec ??
nagg wrote:
Tak, wiec ja proponuje poprostu stwierdzic, ze BOG podlega zasadom. Nie kontroluje DOBRA i ZLA. Wiec religijny BOG nie jest tozsamy z filozoficznym (Absloutem)
Wiec mamy dwóch bogów ... Czy jednego w dwóch postaciach ? A moze jedno z twiedzeñ jest b³edem ?
I jeszcze jedno. Swja koncepcjê Boga napisa³am tu - http://wladcapierscieni.c...light=stereotyp napisa³e¶
nagg wrote:
Nie wierze w Boga... (to nie prowokacja, tylko wyobrazenie jako brak wyobrazenia )
nagg
A teraz wypowiedasz siê, w taki sposób, ¿e mog³abym w³a¶ciwie powiedzieæ, ze jednek w Boga wierzysz ... Troche mnie to dziwi i ciekawi ... To taki ma³y off-topic
Zawsze siê zastaawia³am dlaczego Bóg zatai³ przed cz³owiekiem z³o. Czy¿by z³o by³o z³e dla cz³owieka? (mas³o ma¶lane...) Moze Bóg ba³ siê tego chaosu i chc±c nas przed nim nas uchroniæ zabroni³ mu zrywaæ jab³ka ? Ale po co umie¶ci³ drzewo w raju? Czy¿by 'ba³' siê z³a?
Nie, ja uwazam, ze nad Bogiem religijnym jest Bog filozoficzny. Dlatego Bog religijny umiescil w edenie drzewo poznania dobra i zla - bo nie mial na to wplywu.
I ja zawsze inaczej do tego podchodzilem - zawsze sie zastanawialem, czemu Bog pozwolil czlowiekowi na zerwanie owocu. Czemu dopuscil w swoim dominium do grzechu? To by wyjasnialo. Jest tez inna koncepcja. Bog Religijny jest Dobrem. Zlo jest... hmm... ciezko mi powiedziec - jakas forma zaprzeczenia. Ale wynika z tego, ze BOG nie jest wszystkim (czyli absolutem)
Aragornka:) wrote:
Nie uwazam te¿ aby drzewo by³o 'pierwiastkem z³a'. Bo z³o istnia³o równolegle z cz³owiekiem (czego przyk³adem jest szatan). Drzewo poprostu otworzy³o nam oczy na z³o i wiele innych uczuæ (np. wstyd)
Tak, ale spozycie owocu mozna przyrownac "wszczepieniu", zmaceniu idealnej bieli, ktore to potem negatywnie owocowalo...
Nie znaczy to, ze zlo rozpoczyna istnienie od tego momentu. Na obecny stan rozwazan, uznaje ze DOBRO i ZLO (jako idee) za elementarne pojecia swiata, ktore determinuja nawet Boga, wiec sa nadrzedne. Bog Religijny moze byc jedynie jednym z nich (czyli dobrem). Szatan uosabia zlo. Obie idee nie moga istniec bez siebie. Nie moze byc tylko zlo, lub tylko dobro. Moze tez z tad wynika wczesniejsza wzglednosc dobra, do ktorej doszlismy - dla "dobra" "zlo" jest zle, a dla "zla" "dobro" jest zle (oh my fucken god! co ja pisze ) Mozna pzyjac jeszcze, jako luzno dywagacje, konczacy ABSOLUT, ktory jedynie dokonuje sadu ostatecznego, i wydaje wyrok, czy przewazylo DOBRO czy ZLO.
Aragornka:) wrote:
Ale to Bóg stworzy³ ¶wiat, po co wiêc stworzy³ nie podleg³e sobie dobro i z³o?? (...) Czy¿by z³o i dobro by³o ju¿ przed Nim ? Znów nie zgadza siê z katolicyzmem ...
Bo jak napisalem wyzej, Bog Rel. nie deteminowal Dobra i Zla, ale: ablo byl jednym z nich, albo byl "o stopien nizej" i musial sie poruszac w ramach ideii istnienia dobra i zla (chodzi mi o to, ze nie mogl wykluczyc calkowicie jednego albo drugiego - istota dobra jest istnienie zla, i vice versa - to troche tak jak ze swiatlem i mrokiem. ale nie wdawajmy sie w ten paadoks filozoficzny) A to ze sie niezgadza z katolicyzmem, to mnie, szczerze mowiac nie obchodzi Pismo uznaje za baze, a nie za wykladnie.
Aragornka:) wrote:
Prze³umaczenie sobie tego by³o jescze trudniejsze ... Absolut absolutny, który nie jest Bogiem ? Sugerujesz, ze Bóg ma szefa ??? W to u¿ trudno mi uwie¿yæ ... Mówi±c, ze jest tyko 'DOBRZE' albo 'DO BANI' negujesz istnienie czy¶cca. Bo dusza dobra idzie do nieba, a z³a ('do bani' jak to powiedzia³e¶) idzie do piek³a. Na cholerê wiec czy¶ciec ??
Tak, bo ja sam dokladni nie wiem o co mi chodzi. troche czuje sie jakbym chodzil po omacku... Ale dochodze do pewnych wnioskow
Chodzi mi o oddzielenie. Bog religijny to ludek, co stana i zacza twozyc swiat - ale to bylo twozenie materii - a idee? Uwazam, ze byl od nich uzalezniony. Byl albo jedna z nich (dobro i zlo) albo byl od nich uzalezniony (co by sugerowalo, ze w Bogu jest i dobro i zlo - wiele by to wyjasnialo)
Aragornka:) wrote:
A teraz wypowiedasz siê, w taki sposób, ¿e mog³abym w³a¶ciwie powiedzieæ, ze jednek w Boga wierzysz ...
Zawsze kiedy ktos mi zadaje trudne pytanie, odpowiadam tak: "Powiedz mi, co rozumiesz prze >> to o co pytasz << a opowiem Ci na pytanie" Wiec jesli mi powiesz, co rozumiesz pzez Boga, to odpowiem Ci, czy w niego wierze, czy nie. Jesli to bedzie stary dziadek z broda, ktory siedzie w chmurkach i baczy na kazdy nasz ruch - to nie wierze. Jesli jest to tylko IDEA deteminujaca nasze zycie (idea dobra i zla) ktora, jak wynika z naszej dyskusji (ktora dla mnie juz jest OGROMNIE owocna, za co Ci dziekuje ) jest fundamentem bytu - to wierze.
Staram sie natomiast podchodzic do tego jako do problemu filozoficznego Takiej intelektualnej gimnastyki
nagg, po polnocy - moze jutro rano powiniennem zweryfikowac, czy glupot nie powypisywalem
Nie, ja uwazam, ze nad Bogiem religijnym jest Bog filozoficzny. Dlatego Bog religijny umiescil w edenie drzewo poznania dobra i zla - bo nie mial na to wplywu.
Najpierw powinni¶my ustaliæ jak traktujemy Boga. Czy jeko pewn± ideê, czy jako postaæ materialn±. Bo jesli jest to idea to nie ma problemu, a je¿eli postaæ materialna to Bóg filozoficzny i religijny po czê¶ci wykluczaj± siê ...
nagg wrote:
I ja zawsze inaczej do tego podchodzilem - zawsze sie zastanawialem, czemu Bog pozwolil czlowiekowi na zerwanie owocu. Czemu dopuscil w swoim dominium do grzechu? To by wyjasnialo. Jest tez inna koncepcja. Bog Religijny jest Dobrem. Zlo jest... hmm... ciezko mi powiedziec - jakas forma zaprzeczenia. Ale wynika z tego, ze BOG nie jest wszystkim (czyli absolutem)
Do zerwania owocu sk³oni³ cz³owieka szatan. wynika wiêc st±d, ze Bóg nie mia³ w³adzy nad szatanem - uosobieniem z³a. No w³a¶nie... Uosobieniem. Mo¿e wiêc biblia nie jest stwozona aby j± rozumieæ dos³ownie, ale jest alegori±, w której Bóg to symbol dobra, a szatan symbol z³a. Oznacza³oby to, ¿e dobro i z³o s± dla nas wyroczniami, a nas co oczywiste bardziej ci±gnie do dobra... I tu pojawia siê problem wzglêdno¶ci. Bo je¶li dobro i z³o s± wzglêdne to szatan moze byæ dobry, a Bóg z³y... Czyli w której¶ teorii jest b³±d...
nagg wrote:
Tak, ale spozycie owocu mozna przyrownac "wszczepieniu", zmaceniu idealnej bieli, ktore to potem negatywnie owocowalo...
Nie znaczy to, ze zlo rozpoczyna istnienie od tego momentu. Na obecny stan rozwazan, uznaje ze DOBRO i ZLO (jako idee) za elementarne pojecia swiata, ktore determinuja nawet Boga, wiec sa nadrzedne.
Bog Religijny moze byc jedynie jednym z nich (czyli dobrem). Szatan uosabia zlo. Obie idee nie moga istniec bez siebie. Nie moze byc tylko zlo, lub tylko dobro. Moze tez z tad wynika wczesniejsza wzglednosc dobra, do ktorej doszlismy - dla "dobra" "zlo" jest zle, a dla "zla" "dobro" jest zle (oh my fucken god! co ja pisze )
Dla z³a dobro jest z³e ? Niekoniecznie... W tym wypadku z³o dla dobra jest dobre i dobro dlaz³a te¿ jest dobre. Dzieje siê tak, poniewa¿ jak ju¿ wze¶niej stwierdzi³e¶ one nie mog± istnieæ bez siebie. A je¶li przyjmiemy, ¿e stwierdzaj±c, ¿e co¶ jest z³e, lepiej dla nas by³oby gdyby nie istnia³o, to znaczy, ze z³o nie chce, aby istnia³o dobro. A bez dobra i z³o istnieæ nie mo¿e. Wiêc z³o raczej nie pragnie w³asej zguby.
Teraz trzeba rozstrzygn±æ czy z³o i dobro ze sob± wspó³pracuj± (s± w jednej dru¿ynie) czy rywalizuj± (s± w dru¿ynach przeciwnych).
nagg wrote:
Mozna pzyjac jeszcze, jako luzno dywagacje, konczacy ABSOLUT, ktory jedynie dokonuje sadu ostatecznego, i wydaje wyrok, czy przewazylo DOBRO czy ZLO.
Patrz zdanie wy¿ej. Je¶li dobro i z³o rywalizuj± to jest to mo¿liwe. A je¿eli dzia³aj± wspólnie ?? Wtedy ta teoria nie moze byæ prawdziwa, Poza tym skoro dobro i z³o s± wzglêdne, nie mo¿na jednoznacznie powiedzieæ czy wygra³o dobro czy z³o (chyba ze przymiemy punkt widzenia absoluta).
nagg wrote:
Chodzi mi o oddzielenie. Bog religijny to ludek, co stana i zacza twozyc swiat - ale to bylo twozenie materii - a idee? Uwazam, ze byl od nich uzalezniony. Byl albo jedna z nich (dobro i zlo) albo byl od nich uzalezniony (co by sugerowalo, ze w Bogu jest i dobro i zlo - wiele by to wyjasnialo)
Trafna my¶l. Bóg stworzy³ materiê, a filozofia albo by³a przed nim, albo on by jej czê¶ci±. Wiec albo absolut istnieje i to on jest twórc± dobra i z³a, a Bóg jest jej elementem (albo uosobieniem, pisa³am o tym wcze¶niej), albo filozofia istnia³a od zawsze Hmmm A czy nie wydaje Ci siê, ze mo¿e istnieæ nieskoñczony ³añcuch, czyli: Bóg jest elementem filozofii nale¿±cej jakby do absolta, a absolut jest tak¿e elementem filozofii, ale innej, wy¿szej. Oznacza³o by to dwie rzeczy:
1. Absolut jest w jednym z aspektów równy Bogu (obaj s± elementami, "uk³adanki")
2. Cz³owiek te¿ musi byæ elementem filozofii
Szybo idziemy do przodu
nagg wrote:
Zawsze kiedy ktos mi zadaje trudne pytanie, odpowiadam tak: "Powiedz mi, co rozumiesz prze >> to o co pytasz << a opowiem Ci na pytanie" Wiec jesli mi powiesz, co rozumiesz pzez Boga, to odpowiem Ci, czy w niego wierze, czy nie. Jesli to bedzie stary dziadek z broda, ktory siedzie w chmurkach i baczy na kazdy nasz ruch - to nie wierze. Jesli jest to tylko IDEA deteminujaca nasze zycie (idea dobra i zla) ktora, jak wynika z naszej dyskusji (ktora dla mnie juz jest OGROMNIE owocna, za co Ci dziekuje ) jest fundamentem bytu - to wierze.
Powiedzmy, ¿e chodzi mi nie o ideê, ale o istotê materialn±, która istnieje. Nie koniecznie musi to byæ taki 'tradycyjny' Bóg. Chodzi mi o ISTOTÊ ¿YW¡ MY¦L¡C¡.
Ja te¿ za dyskusjê dziêkujê i mam nadziejê, ¿e nie zakoñczy siê wcale na kilu zak³adkach. Bo z problemu z³a wyci±gamy wnioski dotycz±ce Boga. Dyskusja teoretycznie mo¿e siê wieæ ci±n±c w nieskoñczoo¶c (cholera - znowu filozofia...).
Czekam na odpowied¼ -
Pozdrawiam Aragornka
Last edited by Ara:) on Wed May 19, 2004 3:11 pm; edited 1 time in total
To zale¿y z³o jakiego kalibru... Z³o, jako mrok, te rzeczy, które kojarz± siê ze z³em, nie czyny mog± byæ... Przeci¿ miecz, b±d¼broñ palna s± z³em, ale s± zarazem piêkne... No, przynajmniej miecze... Choæ innym podobaj± siê np. pistolety, ³uki itp... Narzêdzia s³u¿±ce do czynienia z³a, samne w sobie nie s± z³e... Zrezst±, to troche trudno wyt³umaczyæ, skoro ja jetem fascynatem z³a, mroku itp., a ty jak widaæ nie...Mo¿e wyt³umaczê to na przyk³adzie walki: walka jest z³em, ale ja ju¿ wolalbym zgin±æ na polu walki (oczywi¶cie takim bardziej ¶redniowiecznym, albo takim bardziej fantasy, bo dla mnie broñpalna jest broni± niehonorow±), gin±c w obronie innych, albo z honorem, ni¿ ze staro¶ci, b±d¼potr±cony przez samochód... Teraz zgin±æ mo¿na wszêdzie, ale ja wola³bym gin±c w boju, podczas walki, która w jaki¶tam sposób jest z³em... Pewnie i tak nie zrozumiesz... Tylko jeszcze jedna wa¿na uwaga, z zasady Yin i YAN: W dobrze jest troche z³a i na odwrót. Chodzi o to, ¿e je¿eli robi siê co¶ dla dobra, zawsze wyjdzie to komu¶ na z³e, tak jak i na odwrót... Podsumowuj±c: bardzo filozoficzny temat, który nie ma odpowiedzi ostatecznej...
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Wed May 19, 2004 3:28 pm
o ¼le nigdy nie mysla³am powaznie..
Z³o ma wiele postaci i mowi sie o nim w rozny sposób..
wiec postaram sie mowic o nim w sposob jak najbardziej ogólny..
kiedys mysla³am, ze z³o jest rzecz± zupe³nie wymaiginowan±.. nie wierzy³am w nie.. w dobro z reszta tez nie..
dopiero po czasie moj stosunek do obu tych przymiotów jakos sie unormowa³...
Z³o wg. mnie jest wykroczeniem przez jak±s "bariere" obowiazków i praw..
naruszeniem czyjegos dobra lub zycia..
z³o jakos mi sie kojarzy ze smierci±.... nadal tak jest..
Juz ktos tu naruszy³ temat biblijny.. Temat z³a jest tam widoczny w³asciwie juz od genesis.. stowrzenia siwata pierwszego grzeczhu..
owszem bóg móg³ do tego nie dopuscic.. mog³ ale zapewne mia³o tak sie stac...
znam czlowieka który sie nawróci³ na chrzescijanizm..
Jego pojecie z³a oznacza sie czyms co jest wykonane niezgodnie z wol± Boga..
Ok, wiesz.. musimy pozbierac wszystko do kupy, bo sie zaczyna Nam to rozlazic...
Abstrahujac od samego Boga powinnismy okreslic definicje:
Dobra:
Zla:
Potem umiejscowic Boga i idee zla/dobra w przestrzeni i zarazem okreslic Boga Religijnego i filozoficznego (osobno, bo pzypuszczam, ze beda to dwie rozne definicje)
Aragornka:) wrote:
Trafna my¶l. Bóg stworzy³ materiê, a filozofia albo by³a przed nim, albo on by jej czê¶ci±. Wiec albo absolut istnieje i to on jest twórc± dobra i z³a, a Bóg jest jej elementem (albo uosobieniem, pisa³am o tym wcze¶niej), albo filozofia istnia³a od zawsze Hmmm A czy nie wydaje Ci siê, ze mo¿e istnieæ nieskoñczony ³añcuch, czyli: Bóg jest elementem filozofii nale¿±cej jakby do absolta, a absolut jest tak¿e elementem filozofii, ale innej, wy¿szej. Oznacza³o by to dwie rzeczy:
1. Absolut jest w jednym z aspektów równy Bogu (obaj s± elementami, "uk³adanki")
2. Cz³owiek te¿ musi byæ elementem filozofii
Szybo idziemy do przodu
No tak. Wlasnie, idea lancucha jest moim zdaniem mylna. Wynika z paradoksow filozofi... Rozmawialem z ojcem wczoraj wieczorem (tak jakos wyszlo;)) na ten temat - powiedzial jedna wazna rzecz - nie powinnismy odbiegac od czlowieka. Mimo, ze spieralem sie z nim, ze mnie interesuej to co bylo przed czlowiekiem (czy istnialo dobro/zlo).
Aragornka:) wrote:
Powiedzmy, ¿e chodzi mi nie o ideê, ale o istotê materialn±, która istnieje. Nie koniecznie musi to byæ taki 'tradycyjny' Bóg. Chodzi mi o ISTOTÊ ¿YW¡ MY¦L¡C¡.
Ja te¿ za dyskusjê dziêkujê i mam nadziejê, ¿e nie zakoñczy siê wcale na kilu zak³adkach. Bo z problemu z³a wyci±gamy wnioski dotycz±ce Boga. Dyskusja teoretycznie mo¿e siê wieæ ci±n±c w nieskoñczoo¶c (cholera - znowu filozofia...).
W takiego Boga nie wierze. Wierze w boga deteminowanego ideami. A wlasciwie bedacego ideami. Pare "wiazek" moralnych ktore rzadza swiata. Np. Milosierdzie i Sprawiedliwosc. Czlowiek zgrzeszyl - idea milosierdzia nakazuje czlowieka potepic, jednak idea sprawiedliwosci zada konsekwencji za grzech... Gdy ktoras z idei "pzewaza" - tak sie dzieje. Tym jest Bog dla mnie - nie istota swiadoma.
Wybacz, ze tak malo, ale dzis nie jestem w stanie filozofowac - jestem jaks wyczerpany Licze, ze postarasz sie pozbierac i zsystematyzowac to co juz mamy - tymczasem - musze leciece...
nagg
EDIT:
Morgul wrote:
Tylko jeszcze jedna wa¿na uwaga, z zasady Yin i YAN: W dobrze jest troche z³a i na odwrót. Chodzi o to, ¿e je¿eli robi siê co¶ dla dobra, zawsze wyjdzie to komu¶ na z³e, tak jak i na odwrót...
To jest dobre spostrzezenie, w sumie potwierdzajace nasze rozwazania...
Sprobuje jako¶ sprecyzowaæ to wszystko co dot±d ustalili¶my. ³atwo nie bêdzie...
Zaczne od tego, z czym oboje siê zgadzamy -
z³o i dobro - pojêcia przeciwne, absolutnie wzglêdne. Nie istnieje dobro i z³o bezwzglêdne. Zalez± od otaczaj±cych je czynników. Je¶li co¶ przeszkadza danemu cz³owiekowi jest z³em, a je¶li pomaga jest dobrem. Dobro i z³o s± w pe³ni niezalezne - nie podlegaj± Bogu. Dobro i z³o istnia³o du¿o wcze¶niej przed cz³owiekiem, ale tak¿e przed Bogiem. Dobro nie mo¿e istnieæ bez z³a.
z³o i dobro, a cz³owiek - W czasie pobytu w Edenie, cz³owiek nie zna³ z³a, by³ dobry idealnie. Nie jest wiêc przystosowany do rozró¿niania z³a od dobra. Dopiero zerwanie owocu z drzewa poznania dobra i z³a, by³o pocz±tkiem chaosu w ¿yciu cz³owieka. By³ to 'pierwiastek z³a'. Spozycie owocu mozna przyrownac "wszczepieniu", zmaceniu idealnej bieli, ktore to potem negatywnie owocowalo. Cz³owiek jest zalezny od idei dobra i z³a.
Bóg religijny - dla Ciebie tylko idea, dla mnie jest to istota materialna, ale dla 'dobra dyskusji' przyjmê te¿, ze jest to tylo idea.
Tak wiêc
Bóg rel. - twórca ¶wiata i cz³owieka. Symbol i uosobienie dobra. Podlega Bogu filozoficznemu (absolutowi). Podlega tak¿e idei dobra i z³a. Sam jest elemetem filozofii. Zmuszony do umiesczenia w Edenie drzewa poznania (nie mia³ na to wp³ywu). Nie ma w³adzy nad z³em (którego uosobieniem jest szatan).
Bóg filozoficzny (absolut) - absolutny w³adca wszekiej materii i ideologii (tak¿e Boga rel.), w dniu ostatecnym dokona s±du ostatecznego (osobi¶cie nie wierzê w dzieñ ostateczny, ale mniejsza...). Twórca dobra i z³a, sam nie podlega temu podzia³owi.
---------------
To tyle co ju¿ ustalli¶my... Na tak któtkim fragmencie zesz³a mi prawie godzina... A teraz chcia³abym dodac od siebie kilka rzeczy, które zawarte by³y w poprzedim po¶cie, ale nie skomentowa³e¶ ich -
1. Z³o dla dobra jest dobre i dobro dlaz³a te¿ jest dobre. Dzieje siê tak, poniewa¿ jak ju¿ wze¶niej stwierdzi³e¶ one nie mog± istnieæ bez siebie. A je¶li przyjmiemy, ¿e stwierdzaj±c, ¿e co¶ jest z³e, lepiej dla nas by³oby gdyby nie istnia³o, to znaczy, ze z³o nie chce, aby istnia³o dobro. A bez dobra i z³o istnieæ nie mo¿e. Wiêc z³o raczej nie pragnie w³asej zguby.
2. Czy dobro i z³o ze sob± wspó³pracuj± czy rywalizuj± ?
3. Dobro i z³o s± wzglêdne i Absolut nie moze jasno stwierdziæ co przewazy³o (dlatego m.in. nie wierzê w dzieñ ostateczny).
4. Biblia moze byæ tylko alegori± (wyja¶nienie w poprzednim po¶cie)
z³o i dobro - pojêcia przeciwne, absolutnie wzglêdne. Nie istnieje dobro i z³o bezwzglêdne. Zalez± od otaczaj±cych je czynników. Je¶li co¶ przeszkadza danemu cz³owiekowi jest z³em, a je¶li pomaga jest dobrem. Dobro i z³o s± w pe³ni niezalezne - nie podlegaj± Bogu. Dobro i z³o istnia³o du¿o wcze¶niej przed cz³owiekiem, ale tak¿e przed Bogiem. Dobro nie mo¿e istnieæ bez z³a.
z³o i dobro, a cz³owiek - W czasie pobytu w Edenie, cz³owiek nie zna³ z³a, by³ dobry idealnie. Nie jest wiêc przystosowany do rozró¿niania z³a od dobra. Dopiero zerwanie owocu z drzewa poznania dobra i z³a, by³o pocz±tkiem chaosu w ¿yciu cz³owieka. By³ to 'pierwiastek z³a'. Spozycie owocu mozna przyrownac "wszczepieniu", zmaceniu idealnej bieli, ktore to potem negatywnie owocowalo. Cz³owiek jest zalezny od idei dobra i z³a.
Skracaj±c do definicji.
Dobro i Z³o - Pojêcie, sk³adaj±ce siê z dwoch nieroz³±cznych podmiotów: Dobra i Z³a. Pojêcia s± wzglêdne wobec cz³owieka, wiêc definiowaæ je mo¿na tylko nieroz³±cznie. Pojêcia maj± charakter spo³eczny. Wystêpuj± jako weryfikacja czynów. Przyjmuje siê uogólnienia w danych grupach spo³ecznych.
Sfera idei jest dla cz³owieka niepoznawalna, dlatego musimy sie opieraæ na dogmatach i domys³ach. Dogmatem wiary chrze¶cijañskiej jest Dobry Bóg, stwórca wszystkiego. Domys³em jest, ¿e jest on wszechmocny, i mo¿e zniszczyæ Z³o, ale nie czyni tego, bo zachwia³by równowage.
Równowaga jest stanem stworzonym przez Boga. ³±czy siê z woln± wol±. Domys³em jest, ¿e ¶wiat przed stwozeniem cz³owieka by³ tylko dobry. Domys³em jest, ¿e Bóg "kontroluje" Z³o.*
Cz³owiek jest tworem Boga. Posiada wolna wole**, która pozwala mu wybierac miedzy Dobrem a Z³em.
Wolna Wola jest charakterystyczna dla istoty ludzkiej. Jest to mozliwosc miedzy wybierania dobra i zla. Wyzszy stopien skomplikowania (niz. np Aniol).
BOG nie zna pojecia Dobro i Zlo. Gdyz jako jedyny nie ma odniesienia. Czlowiek moze sobie uznac jego czyn za dobry lub zly. Ale trzeba zalozyc BOG nieskonczony nie mierzy swoich czynow. Nie ma to sensu.
* Mozna to przyrownac do algorytmu sztucznej inteligencji, ktory zostaje napisany pzez matematyka. Swiadomie wprowadza pewne zmienne, ktore "poszerzaja" mozliwosci skryptu.
** Czyli zaszczepiony potencjal do czynienia zla. Czlowiek zerwal owoc, wbrew rozkazowi Boga, bo od samego stwozenia mial wolna wole. Nie przywiazuje wagi do obrazu szatana, bo moze to byc jedynie proba usprawiedliwienia sie czlowieka. Wstydzimy sie, ze przyszlo nam poprostu do glowy Bogu sie sprzeciwic.
Jesli Bog istnieje, to dla mnie wyglaad tak. Pzepraszam, ze taka rewolte zrobilem. Troche chyba zbyt wysoko ulecielismy Chce to troche uziemic.
Dodam jeszcze raz, ze w Boga nie wierze, ale jesli jest... to jest wlasnie taki.
Z³o... Z³o jest to czyneinie innym ¼le... Czylki tak, ze nie wyjdize im to na dobre
OK. Je¶li zabijesz cz³owieka-to ejst z³o.
Jesli zgwalcisz kobietê (niekoniecznie)-to ejst z³o
Jesli molestujesz kogolwiek bez jego zgody-to ejst z³o
Jesli kradniesz co¶, co nale¿y to kogos-to ejst z³o (mine³y czasy hippisów-co moje to i twoje )
Je¶li k³amiesz, cyzm nara¿asz inn± osobê-to jest z³o
Jesli zdradzasz partnera/partnerke-to ejst z³o
Je¶li niszczysz przyrodê-to ejst z³o
Jesli chlejesz, jarasz, cpasz-to ejst z³o
Jesli szkodizsz zdrowiu twojemu lub innych-to ejst z³o
Jesli robisz co¶ co innym szkodzi-to ejst z³o
Je¶li obra¿asz kogos-to ejst z³o
Jesli bijesz kogos-to ejst z³o
Je¶li znêcasz isê nad zwierzetmai-to ejst z³o
I wiele, wiele innych lub podobnych przyk³adów
Ani s³owem nie wspomnia³am tu o Bogu. Bo z³o ejst pojeciem uniwersalnym-niekoniecznie czy jeste¶ ateista, muzulmaninem, chrzescijaninem, ¿ydem, hinduista, buddysta itp.
Z³o preferuja jedynie satanisci i podobne sekty-reszta z reguly d±¿y do dobra
Wszystkie religie sa dualistycnze-jest w nich z³o i dobro. Wedlug nich za z³o odpowiadaj± demony (np. w religii chrze¶cijañskiej-upad³y aniol Lucyfer) lub ¼li bogowie. Cz³owiek zawsze chcia³ zwalic na kogo¶ wine.
Z³o powinno byc wykorzenione-lecz poki tak nie ejst, musim istnieæ. Ying i Yang. Czern i Biel, wzajemnie sie uzupe³niaj±. JHak wspomnial pustelnik Vysogota (czy jakmutam) w Wiedxminie "naturas nie znosi pro¿ni. Je¶li nawet zlo zostanie zabite, czymze ejst to, co stoi nad nim?" odpowiedx brzmi-jest z³em...
O z³u mozna mówic godiznami-ja nie mam niestety czasu by o tym
rozprawaic...
Pozdraiwam
_________________ "Masz ¶wira to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 30 Oct 2004 Posts: 36 Location: granice wszech¶wiata
Posted: Sun Nov 07, 2004 12:29 pm
Otó¿ bêdê inna i spróbujê to troszkê upro¶ciæ. Na piszê wobec tego, czym jest z³o moim zdaniem, a wiêc zamieszczê definicjê zupe³nie od siebie.
z³o - wystêpujê wtedy, gdy czynimy krzywdê innym
Nie wiem ja jako¶ nie dostrzegam w±tpliwo¶ci, co do mojego skromnego stwierdzenia. Mo¿e jeszcze dla pewno¶ci podam przyk³ad Jakiby tu podaæ? Aha, niech bêdzie na przyk³adzie alkocholu. Kiedy zabieramy komu¶ piwo, bo niechcemy ¿eby niszczy³ sobie ¿ycie, na pocz±tku wygl±da tak jakby¶my robili ¼le, gdy¿ to sprawia przykro¶æ osobie pij±cej, ale w przysz³o¶ci bêdzie (je¿eli nie zdobêdzie jako¶ innaczej piwa) nam dziêkowa³, ¿e uratowali¶my go od na³ogu, wiêc w gruncie rzeczy uczynili¶my dobrze, a wiêc dochodzi siê do wniosku, ¿e zanim co¶ uczynimy powinni¶my zastanowiæ siê, co z tego wyjdzie na koñcu dobro czy z³o? Problemem jest kwestia fanatyzmu religijnego, gdy¿ fanatycy chc± dobrze, czyli zachêciæ nas do swojej wiary wszelkimi sposobami, a czyni± ¼le, gdy¿ dlaczego niby maj± uwa¿aæ, ¿e wiara innych jest gorsza. Co prawda chc±, ¿eby¶my wierzyli w tego rzekomego prawdziwego Bogai ¿eby niewierz±cy zostali zbawieni, ale nigdy nie wpadnie im na my¶l zastanowiæ siê, ¿e zrobi± nam krzywdê, odbieraj±c nam nasz± star± wiarê. W zasadzie moim zdaniem fanatyzm wogóle nie powinien istnieæ, gdy¿ wiêkszo¶æ z³a tego ¶wiata wywodzi siê przez niego. Powinnam rozwa¿yæ jeszcze jeden przyk³ad, ¿eby¶cie mogli ca³kowicie poj±æ o co mi chodzi Wobec tego jest sobie osoba chora psychicznie, która chce pope³niæ samobójstwo i jeszcze odebraæ ¿ycie bliskim, ¿eby nie musieli cierpieæ w czasie ¿ycia. W jej przekonaniu czyni dobrze, ale powinna siê najpierw zastanowiæ, gdy¿ ka¿dy ma prawo do w³asnego wyboru, a wiêc czyni ¼le odbieraj±c innym to prawo. Po za tym nie co odchodz±c od tematu s±dzê, ¿e wszyscy powinni siê wystrzegaæ z³a, gdy¿ sprowadza ono smutek. (jaka jestem odkrywcza )
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum