Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Fri Jun 01, 2007 3:11 pm Historia magistra vitae est
Nie mogłam się powstrzymać .
Cóż więc w tym temacie?
Ogólnie rozważania i pogadanki o najwspanialszej i najcudowniejszej z nauk , czyli historii. I Waszym podejściu do przeszłości, ulubionych epokach, postaciach, wydarzeniach, czy też książkach historycznych, przedmiocie szkolnym, etc, etc. Nawet samą nazwę tematu można przedyskutować .
I mam nadzieję, że temat nie umrze śmiercią naturalną...
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Nienawidzę historii (no... chyba że chodzi o prehistorię (czasy dinozaurów )) po dłuższym zastanowieniu sądzę, że jest mi nie potrzebna do życia, bo po co mi wiedzieć co się stało 500 lat temu, kto się urodził i zmarł... Jaki8e bitwy się działy,czy kto wynalazł bombę atomową.. No po co?
według mnie to jest to rzecz, która zaśmieca głowę i tyle...
_________________ Wielki Optymista
"Dwie zasady gwarantujące sukces:
1. Nigdy nie mów nikomu wszystkiego"
Historia...lubię wiedzieć dużo z tej dziedziny,szczególnie jakieś ciekawostki i rzeczy o których na lekcjach wspomina się rzadko albo wcale.Ale zakłuwać daty i nazwiska...
Na swoje szczęście mam bardzo dobra nauczycielkę historii,która potrafi wszystko dobrze i często z humorem przedstawić.Nieraz doda jakąś anegdotę czy własne zdanie na dany temat,dzięki czemu lekcje są ciekawsze.
Ulubione epoki...wszystko co kojarzy sie z kulturą rycerską,czyli przeważnie średniowiecze.Ale oczywiście nie wszystko co ze średniowieczem związane.Pełno tam jak dla mnie złych stron-Krzyżacy,ciemnota i nieświadomość(szczególnie w medycynie),ciemne strony Kościoła,etc.
Poza tym Złoty Wiek w Polsce,i chociaż może wydawać się to dziwne-czas wojny z Kozakami(Powstanie Chmielnickiego)
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Fri Jun 01, 2007 10:11 pm
Historię w szkole zawsze bardzo lubiłam. No, może nie zawsze, ale przez większość czasu Miałam w gimnazjum i wcześniej przez rok cudownego historyka. Z pasją i poczuciem humoru
Lubiłam starożytność, pasjonowałam się mitologią grecką. Nie przepadałam specjalnie za średniowieczem, choć np. pokazy bractw rycerskich bardzo lubię
Renesans miał dla mnie swój urok, bo się trochę więcej kwestii kulturalnych omawiało
No i XVII w. w Polsce. To wszystko przez młodzieńczą miłość do Skrzetuskiego Powstanie Chmielnickiego to była moja mocna strona. W ogóle lubiłam się uczyć dat, takie zboczenie
Od XVIII w. cierpiałam, bo polityka, polityka, polityka...
Ach, lubiłam też odkrycia geograficzne wszelakie - może za rok na studiach zapiszę się na kurs z historii odkryć właśnie
Nie byłam nigdy taką pasjonatką jak Milva. Nie zaczytywałam się w książkach historycznych. Po prostu lubiłam ten przedmiot szkolny. Ba, myślałam kiedyś o studiach w tym kierunku, ale szybko uznałam, że zbyt wiele epok mnie nudzi/nie interesuje
Mój historyk uważał mnie za talent historyczny. Chyba przesadzał, ale faktycznie szło mi to dość lekko Bawiłam się nawet w olimpiadę w gimnazjum, ale rzuciłam ją mimo przejścia na 2 etap ;P Geografia zwyciężała zawsze
Stanowczo nie zgadzam się z BATem, że historia jest niepotrzebna. Owszem, daty są może mało istotne z naszego punktu widzenia, ale wydarzenia już nie.
W końcu dopóki będziemy pamiętać piekło wojen, oczywiście tylko z przekazów, ale jednak, dopóki będzie nas wzdragać czytanie o Holocauscie i innych aktach ludobójczych, dopóty prawdopodobieństwo powtórki będzie mniejsze. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć wiadomo, że wszystko zależy od możnych tego świata.
Tak czy siak, trzeba wyciągać wnioski z tragedii przeszłych, żeby nie dopuszczać do nowych.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Dobry człowieku, chyba myślisz kategoriami szkolnymi . Ja za historią jako przedmiotem też nie przepadam.
A czy nigdy, choć raz, nie zainteresowałeś się tym, jak to musiało się kiedyś żyć? Co musiał czuć człowiek, o którym teraz czytasz w znienawidzonym podręczniku? Czy zmyślałeś, co przeżył, ot, na przykład jakiś tam historyczny władca, rycerz czy zwykły, szary człowiek słysząc o zwycięstwie, jakiejś wygranej bitwie, wojnie, która pojawia się w książce, z których to musisz się uczyć? Podszedłeś do historii od innej nieco strony? Nie tej związanej z wkuwaniem bezsensownych jakoby, suchych i nic Ci nie mówiących dat? Mówisz, że historia w niczym nie pomoże, jej poznawanie niczego za sobą nie niesie... A przemyśl to sobie. Historia to powtarzające się schematy. Może to, co dzieje się naszym kraju, na całym świecie, już kiedyś miało miejsce? Podobna sytuacja, problem, wydarzenie. Mówi się, że historia lubi się powtarzać. Można więc wykorzystać tę cykliczność, ucząc się na błędach, nie popełniać już pomyłek, których dopuścili się przodkowie.
No cóż. To Twoje zdanie, szanuję je, ale nie rozumiem. Nie będę Cię nawracać, albo coś , ale radziłabym przemyśleć to i owo.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Milva, pod tym względem mógłbym się zgodzić Przyznam, że dawne wydarzenia mogłyby czegoś nauczyć. Jednak co z tego, skoro ludzie i tak popełniają te same błędy I tak jak pisała Milva, podszedłem do tego ze strony szkolnej .
Keira wrote:
Owszem, daty są może mało istotne z naszego punktu widzenia, ale wydarzenia już nie
A z czyjego punktu widzenia są ważne? Po co komu wiedzieć kto i kiedy wynalazł ogień?
_________________ Wielki Optymista
"Dwie zasady gwarantujące sukces:
1. Nigdy nie mów nikomu wszystkiego"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sat Jun 02, 2007 10:43 am
Z punktu widzenia chronologii?
Daty porządkują i organizują historię. Wyobraź sobie świat bez dat. Chaotycznie by się prezentował. Po co wiedzieć, kiedy masz urodziny? Albo kiedy są jakieś dni wolne? Np. taki 11 listopada. Jest data, wiadomo kiedy jest święto itd
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Lubiłam starożytność, pasjonowałam się mitologią grecką.
Zawsze mnie nudziła starożytność
Keira wrote:
No i XVII w. w Polsce. To wszystko przez młodzieńczą miłość do Skrzetuskiego
Hmm..skąd ja to znam Coś w tym musi być
_________________ "Nigdy nie zazna ukojenia ten,który poznał piękno i przepych świata gór.
Bo czyż natura ludzka może odczuwać równocześnie tęsknotę i spokój?"
Jednak co z tego, skoro ludzie i tak popełniają te same błędy
Prawda. I to nie świadczy o nieprzydatności historii, ale ludzkim ograniczeniu i głupocie . Wystarczyłoby, żeby człowiek, od którego zależą dziś losy innych ludzi, całych narodów, państw, wygranych lub przegranych wojen, całego Świata, zastanowił się przez chwilę i pomyślał, czy kiedyś ktoś nie stanął w obliczu podobnej sytuacji i jak się zachował. Oj, iluż nieszczęściom dałoby się zapobiec...
A co do mnie i moich historycznych zainteresowań, to zdecydowanie najbardziej interesuje mnie średniowiecze. Do szału doprowadza mnie stereotypowy obraz tej epoki. że niby brud, smród, ubóstwo, ciemnota, średnia życia wynosiła 35 lat, umierano z powodu przeziębienia, wszędzie szerzyły się zarazy, epidemie i analfabetyzm.
Jeżeli ktoś chce wygłaszać takie opinie, niech najpierw przyjrzy się którejkolwiek średniowiecznej katedrze, przeczyta książkę naukową i porozmawia z wykształconym historykiem. A potem przemyśli swoje zdanie. Poza tym - jak można w ogóle nazywać "średniowieczem", "wiekami średnimi", tak ważny i piękny okres, trwający 1000 lat, będący czasem odrodzenia po upadku Zachodniego Cesarstwa ?
Gdy w roku 3000 ludzie będą czytać i uczyć się o historii, to który wiek uznają za czas zniewolenia, ciemnoty i gtłupoty? XX czy XIII ?
Tinuviel wrote:
Keira wrote:
No i XVII w. w Polsce. To wszystko przez młodzieńczą miłość do Skrzetuskiego
Hmm..skąd ja to znam Coś w tym musi być
Oj, musi . Też uwielbiam XVII wiek i też wyłącznie w Polsce . Może nie przez Skrzetuskiego, raczej dzięki Bohunowi, Kimiciowi, kontuszom, żupanom, Kozakom i szablom .
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
Joined: 28 Nov 2006 Posts: 418 Location: Białystok
Posted: Sat Jun 02, 2007 11:54 pm
musimy znać przeszłość by budować przyszłość...
mhm... no cóż, moja pierwsze miłość nie będę tu się rozwodził nad tym czy historia jest potrzebna czy nie, dla mnie to oczywistym jest że tak ulubiony okres? XIX wiek... czas wielkich przemiań kulturowych i społecznych, koniec niewolnictwa, wolne państwa w Ameryce i Wielkie Powstania Narodowe... to Tylko niektóre z ważniejszych spraw tamtego okresu (nie wliczając zjednoczenia Włoch i Rzeszy Niemieckiej, Wojny Secesyjnej, odkrycia Australi czy Napoleona...)... taka hybryda, forma przejściowa między globalizacją, chaosem i anarchią pierwszej i drugiej wojny światowej, a czasami zamkniętych krajów orientu, żelaznych mieczy i dominacji Europy
ach historia.. kochana przeze mnie do 3 klasy gimnazjum. i naprawdę uwielbiałem znać wszystkie daty.. (chodź nie o to przecież musi chodzić w historii). i posżło wszystko... oto jak nauczyciel potrafi zmienić nastawienie ucznia, i to jeszcze nieświadomie!
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Jezus Mariaaaa. Kupcie mi toooooo!
Optymistyczny jest fakt, że ujawniono te dokumenty. Nieoptymistyczne jest zaś to, że kopia kosztuje 5900 euro, nie rozumiem średniowiecznej łaciny, nie chcą udostępnić tego szerszemu kręgowi zainteresowanych, nie jestem jeszcze doktorem czy innym profesorem historii, żeby móc pojechać do Watykanu i sobie to obejrzeć.
Ale i tak dobrze, bo może wreszcie otworzą archiwa Inkwizycji i światło dzienne ujrzą jeszcze inne, baardziej interesujące rzeczy .
Cholerrra. Nagle, po 700 latach okazuje się, że Jakub de Molay nie zginął jako heretyk, ale został uniewinniony. Przez tyle lat panowało takie przekonanie, jedynie Kościół znał prawdę. Jakim prawem to ukrywają? Co jeszcze tam trzymają?! Okaże się pewnie, że wiele spraw wyglądło zupeeeełnie inaczej niż sobie to wyobrażamy. Ciekawam dokumentów o Katarach, beginach, husytach, relacjach Kościoła z Polską, Francją i Niemcami w średniowieczu... O ile akta IPN bym spaliła, to to kazałabym odtajnić. Wszystko.
_________________ "Cóż jest większym darem nad miłość kota?"
Karol Dickens
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum