Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Ja mam już dosyć tego filmu. Kolejny raz czytam ksiażkę, i przed oczami zamiast własnych starych wyobrazen, mam kadry z filmu zdecydowanie nie podoba mi sie to.
A jesli chodzi o zmiany w filmie, to na pewno zmniejszylabym ilosc scen z Aragornem i Arweną i rolę Legolasa grałby ktos inny. W książce nie zmienialabym nic.
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
U mnie nie wszytkie wyobrazenia sie zmienily... Na przyklad Lothlorien. Mimo wszystko jakos nie moge sobie tego piekngo lasu w chlodnych, wrecz mrocznych kolorach (tak jak na filmie). To miejsce wygladalo wedlug ekranizacji raczej jak siedziba smutku, a nie radosci i szczescia. Ale elfy... Zapadly mi w troche w pamiec, choc nie bylam zachwycona ich filmowym wygladem... Skad wlasciwie wzieto ten pomysl na dlugie wlosy i spicaste uszy? Wydaje mi sie, ze Tolkien nic o tym nie wspominal. jesli chodzi o Arwene, to troche mogloby jej byc, ale bez przesady. Podczas ogladania wydawalo mi sie, ze ciagle tylko Arwena i Arwena . A poza tym, nie mogloby byc wiecej Sarumana i jegoczarodziejskiego glosu? Zawiodl mnie brak takiej sceny...
Ale elfy... Zapadly mi w troche w pamiec, choc nie bylam zachwycona ich filmowym wygladem.
Wizerunek elfów w filmie nawet mi sie podoba,tylko akurat nie na przykladzie Legolasa. Inne elfy (np na radzie u Elronda, czy w Lorien) lepiej wyglądały. Dostojni i piękni, ale nie tak mydłkowaci jak Legolas.
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Przede wszystkim o Legolasie pisalam... Keleborn i Elrond byli nawet w porzadku, chociaz troche inaczej wyobrazlam sobie elfy. Ale dlaczego niektore elfy wygladaly starzej, a inne mlodziej? Przeciez ich ciala nie starzaly sie... Tymczasem Legolas wygladal na 20-25 lat, a Elrond na 40-45... Tak czy owak, nie pamietam "swoich" elfow, ale mialam o nich mgliste wyobrazenie, wiec tak bardzo jednak nie zaluje jego straty
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Wed Jun 14, 2006 7:50 pm
Dla mnie Elrond nie wyglądał staro, tylko dojrzale. W koncu czas ich zycia musiał się jakoś odbijać na ich wyglądzie. Szczególnie, ze Erlond był w koncu tylko półelfem Miał wyglądać ani staro, ani młodo. Jego oblicze było bez wieku. I myślę, ze Hugo Weaving spełnił ten warunek.
Za to wygląda Celeborna + jego głos nieodmiennie przypomina mi kij od szczotki. Poza szatami nie miał w sobie za wiele z elfa. Przynajmniej dla mnie.
Najbardziej elficki w filmie [poza Elrondem] był dla mnie Haldir. Nie był chudziną bez życia ani lalusiem Miał w sobie coś, co sprawiało, ze spotykając go na ulicy chciałoby się dygnąć. Bałoby się spojrzeć mu w oczy
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Najbardziej elficki w filmie [poza Elrondem] był dla mnie Haldir. Nie był chudziną bez życia ani lalusiem Miał w sobie coś, co sprawiało, ze spotykając go na ulicy chciałoby się dygnąć. Bałoby się spojrzeć mu w oczy
o! dobrze gada! a poza tym miał coś z.. hmm.. cholera z głowy mi wyleciało.. nie pychy, ale, o!, zuchwalstwa i wyższości (nie mówimy o nieoczekiwanym epizodzie w TTT). bardzo mi się to podobało, takie powinny być elfy, piękne, ale chłodne w relacjach między rasami. Ale co do Legolasa to też wiecie, on jest inny, bo przecież zaprzyjaźnił się z Gimlim, już to robi z niego jakiegoś "innego" elfa. zresztą Orli był dobry, fakt trochę laluś, ale dobry Legolas z niego jednak, co by nei narzekać..
_________________ "But long ago he rode away,
and where he dwelleth none can say;
for into darkness fell his star
in Mordor where the shadows are."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Thu Jun 15, 2006 9:08 am
Legolas był dobry w FotR. Tam był taki jak powinien. Miał w sobie jeszcze trochę dystansu, szacunek do Aragorna. Poza tym jego elfickość była podkreślona przez np. chodzenie po śniegu. W tej cześci, któa skupiała się na drużynie jako kolektywie wszyscy bohaterowie ładnie się prezentowali. Potem kiedy następuje rozdział drużyny i uwaga skupia się na mniejszych grupach bohaterów trzeba lepiej ich wyeksponować. A Tolkien nie skupił się zbytnio na Gimlim czy Legolasie. W ksiązce nie mysli się często o ich obecnosci. A w filmie widać ich cały czas i trzeba im czasem dać jakieś zadanie. I z tego wynikają akrobatyczne popisy Legolasa i przesadne grubianstwo Gimlego [bekanie na dworze królewskim ]. W ten sposób PJ chciał jakoś tak mocniej zakreślić ich charaktery. Moim zdaniem poszedł w złą stronę
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2592 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Jun 25, 2006 11:53 am
czemu...jak dla mnie te bekniecie Gimliego to mily akcent przedstawiajacy kulture Krasnoludow...sa prosci ale odwazni i honorowi...prosci ale nie prostaccy...i nie znaja sie na manierach krolewskich...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
A tam, od razu bekanie...odbiło mu się tylko mozna to chyba wybaczyc
Keira_Metz wrote:
I z tego wynikają akrobatyczne popisy Legolasa
Tego akurat w filmie nie mogę ścierpieć beznadziejne...
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2592 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Jun 25, 2006 12:50 pm
no troche przegieli...chociaz to w tTT z tym kicnieciem na konia bylo dobre...i przede wszystkim przydatne...ale to potem z ta tarcza...hu**a do bolu...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2593 Location: z Carreras
Posted: Sun Jun 25, 2006 1:26 pm
Mati_00 wrote:
czemu...jak dla mnie te bekniecie Gimliego to mily akcent przedstawiajacy kulture Krasnoludow...sa prosci ale odwazni i honorowi...prosci ale nie prostaccy...i nie znaja sie na manierach krolewskich...
Miły? Kulturę? Głównie brak wychowania
Dla mnie to bylo jednak prostackie. W FotR PJ pokazał pięknie dumę krasnoludzką, a potem zrobił z Gimlego prostaka. Przynajmniej momentami. W ksiażce Gimli jest przede wszystkim honorowy i ma maniery. No i jedo uczucie do Galadrieli. To było bardzo subtelne. W filme moze bardziej krasnoludzki i bardziej pasuje do takiego szpanerskiego Legolasa, ale nie powiem, ze mnie to cieszy W książce ich przyjaźń była naprawdę wysublimowana i delikatna
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2592 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Jun 25, 2006 1:37 pm
pamietajcie...zawsze moglo byc gorzej...PJ mogl zrobic z nich pare homoseksualistow .. a tak na serio to oprocz kilku incydentow z Legolasem to mysle ze PJ ladnie ich ujal w calym filmie...dobry tez jest motyw jak Gimli probuje popsuc Pierscien na naradzie...hehe...ah ta jego porywczosc...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum