Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Posted: Wed Feb 19, 2003 10:09 am Elfy w Helmowym Jarze???
Film ze strony technicznej był bardzo dobry ale niektóre fantazje reżysera są dość prowokacyjne i odbiegają sporo od orginału(książka).
Otuż gdy film dochodzi do bitwy pod Helmowym Jarem pojawiają się posiłki od...Elfów.Rozbudowany wątek miłosny i wiele innych rzeczy można przecierpieć ale tak duża odbiegłość od orginałuto troche za dużo.
NIE ZWRACAJCIE UWAGI NA BłĘDY ORTOGRAFICZNE.
Faktycznie, to nieco dziwne. Uważam jednak, że reżyser w ten sposób chciał rozbudować rolę Haldira... Choć dlaczego - trudno mi powiedzieć. Jakoś to tak - według niego - może ładniej wygląda, że gdy przychodzi kryzys, ludzie i elfy przywracają dawny sojusz...
Nie, nie wiem. Ale to bardzo dobry topic - gratuluję wybrania tematu:)
_________________ "Kochać to znaczy nigdy nie mówić przepraszam..."
Dzięki. Jest to dla mnie dość nurtująca sprawa no ale cóż...
Rozbudować role Hadrila, możliwe ale nie przypominam sobie że Hadril zginął może to moja pamięć
Być może poza pobudkami typu rozbudowanie roli Haldira przyświecała reżyserowi jakaś idea. Może o ograniczenie postaci biorących udzial w bitwie o Helmowy Jar? To samo przecież dotyczy Eomera... to nie on przecież pojawił się z Gandalfem w decydującym momencie bitwy, nie on wyszedł na przeciw królowi, ale Erkenbrand -w filmie postać nieobecna. Rolę Erken branda po części podejmuje Eomer, po części Haldir....Może i dobrze, że wykorzystano znane już postaci, by nie komplikować w pewnym sensie akcji i nie wprowadzać zamieszania;) Bo gdybyśmy książki nie czytali...zabieg Jacksona byłby dla nas jasny, prawda?
Ireth
A wiesz co, masz rację. Poza tym wcale to tak nie razi. No, może troszeczkę :wink:
Kopara, ja też sobie nie przypominam, żeby Haldir zginął :wink: To chyba wymysł reżysera.
_________________ "Kochać to znaczy nigdy nie mówić przepraszam..."
Książke czytałem ( bo bym nie poruszał tego tematu ) ale wprowadzać do Rohanu cały dość duży oddział Elfów to dość duża zmiana ale filmowi to nic nie ujmuje z jego uroku. :wink:
Oczywiscie, w TTT mamy sporo dziwnych zmian, ale mysle, ze Elfie posilki sa najmniej grozna z nich... Czemu? Moze dlatego, ze to jest rola reżysera, zeby film byl zrozumialy, wiec rzecza naturalna bedzie, ze bedzie sie staral wykorzystywac postacie kotre widz juz niejako zna...
Po drugie z tego co wiem, a wiem to z wywiadu srodowiskowego w klasie gdzi sa osoby ktore nie czytaly ksiazki, bardzo dobre wrazenie rabia elfy wkraczajace do Helmowego Jaru. Wiele osob bylo zachwyconych!
Co do smierci - zawsze ktos musi umrzec, nie
nagg
Do Kopary : Ależ ja wcale nie twierdze, że nie czytałeś! ))A zresztą... to nikogo nie umniejsza, jeśli jeszcze nie miał okazji, prawda? Nigdy nie jest za późno ))
Arwen, mnie też właściwie nie razi Poza tym popatrzeć na taki uroczy oddział elfów z Haldirem na czeke toż to przezycie estetyczne nie byle jakie
Joined: 02 Feb 2003 Posts: 178 Location: Podkowa Leśna
Posted: Wed Feb 19, 2003 9:02 pm
W mym nedznym przypadku wrazenie z poczatku bylo dziwne, jakos nie moglem sobie uzmyslowic czemu dlaczego i po co. Nagg moze potwierdzi bo w tym momencie obrzucilem go zdziwionym spojrzeniem. Ale nie powiem ze chwyt byl zly czy wrecz niedopuszczalny. Haldir pojawil sie w poprzedniej czesci (ciezkwe tylko ze w Lothlórien, a teraz przychodzi z posilkami od Elronda z Rivendell) to czemu nie pokazac go w tym epizodzie. Poza tym, aktor ten ma wyjatkowo charakterystyczna twarz i niesposob go bylo zapomniec, dlatego musial sie pojawic w dalszym ciagu. Bylo by to troche nie roztropne pokazywac tak charakterysyczna twarz w jednej czesci. Teraz przynajmniej wiemy ze sie dalej nie pokarze . Co do oddzialow pomocniczych to aragorn czy ktos tam powiedzieli ze maja 300 ludzi przeciwko 10000 tysiacom ciezko zbroinych Uruk-Hai i to by bylo lekkie przegiecie gdyby wytrzymali cala noc bez wsparcia. Takze chwyt dobry i mi dajacy do prawdziwego myslenia dopiero bo repecie filmu. (mozna by takze powiedziec ze oddzialy konnicy takze byly troche przesadzone, Eomer nie mial tyle konnicy przecie jak zabijali uciekajacych Uruk-Hai)
_________________ "We Are Shape By Faith Just As We Shape It"
Joined: 18 Feb 2003 Posts: 262 Location: Szara Przystań
Posted: Fri Feb 21, 2003 6:55 pm Idea Petera
Rozumiem ,że Peter Jackson chciał się popisać intelektem ,ale ja osobiście nie lubię dodatków ,których nie ma w oryginale. Wydaje mi się też ,że było trochę scen dość kiczowatych- np. gdy Aragorna budzi pocałunek Arwen itp.(nie mówiąć już o wątku miłosnym i elfami w Helmowym Jarze) :shock: Jednak ogólnie film mi się podobał.
P.S Dlaczego Aragorn jest zawsze brudny i ma tłuste włosy? :buum:
Elentari
Teluumen: :):) Prawde gadasz:P
I juz ci mowie, czemu obroncy wygrali. Zacytuje fragment z Encyklopedii:
"Saruman's mighty assault on the forces of Rohan in Helm's Deep. The Rohirrim had the victory, in large part due to the intervention of the Huorns of Fangorn"
Pominiecie interwencji Huoron'ów jest fatalnym bledem! Juz na sama mysl nad wrazeniem jaki by na mnie zrobil widok tego czarnego, tajemnicego lasu, ktorego jeszcze wczoraj tu nie bylo, a teraz jest, stoi. A miedzy drzewami zmasakrowane szczatki Uruk-hai... Czujecie ten klimat? Interwencja nowej, nieznanej, tajemniczej sily. Boze jakie to by bylo fantastycze!!!
Elentari: Imho bardzo dobrze, ze nie chodzil czysciutki. To byl Strażnik, wojak. Nie ma czasu na branie wonnych kąpieli Zreszta mysle, ze dzieki temu osiagniemy ciekawy efekt w RotK, gdy zobaczymy go jako Krola...
nagg
Joined: 14 Feb 2003 Posts: 5 Location: z dna rozpaczy
Posted: Sat Feb 22, 2003 10:15 pm
elfom w Helmowym Jarze - stanowcze nie
chociaz to poniekąd spełnianie życzeń bo w książce Legolas mówi przed bitwą że przydałoby sie tam ze stu elfich łuczników - wiec Jackson dał mu tych łuczników:)
Posted: Sun Feb 23, 2003 11:32 am Elfy to jeszcze pół biedy...
Cała filmowa bitwa w Helmowym Jarze w ogóle mi się nie podobała. Z książką zgadzały się tylko pojedyncze sceny. Te wszystkie reżyserskie dodatki były beznadziejne. Ale chyba najbardziej nie razi mnie obecność elfów (jakoś to przeboleję), tylko właśnie brak Huornów. To przecież dzięki nim bitwa zakończyła się zwycięstwem, poza tym, jak powiedział nagg bardzo dodaliby filmowi Tolkienowskiego klimatu, którego ja w nim prawie w ogóle nie mogę się doszukać.
Bez Huornów bitwa w zasadzie traci trochę sens. Bo skoro ich nie ma, to w filmie pozostaje 300 obrońców zamku + ok. 100 elfów + ok. 1000 jeźdźców, co daje nam jakieś 1400 woja. To i tak chyba trochę niedużo na 10 000 Uruk-hai. Walka o Helmowy Jar zaczyna więc przypominać typowe hollywoodzkie filmy dla niemyślących, gdzie bohater uzbrojony tylko w rewolwer zabija 10 wrogów z miniganami.
To tyle tych niestworzonych wywodów. W zasadzie już raz pisałem, na temat tego, co mi się podoba w filmie. Jak ktoś jest ciekawy, co wymyśliłem wtedy, to odsyłam do lektury wątku „Ktora ze zmian w WP wyszla filmowi na dobre?”
Kirdan, taj se luzu. Nie patrz na film jako Ekranizacje książki, ale jako normalny film! Jak bedziesz tak o tym myslal, to zwariujesz . Bitwa pod Helmowym Jarem miała się podobać widzom, a nie do konca byc zgodna z książka. Jak ci sie nie podobala, to dobra, może nie lubisz tego typu filmów:P.......
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do pierwszego nie mam pewności"- Albert Einstein
Rzeczywiście, jeśli spojrzeć na Dwie Wieże, tylko jako na film, a nie na ekranizacje książki, to bardzo on na tym zyskuje. Film sam w sobie może nie jest super hiper, ale jest to bardzo dobry obraz. Kilku moich kolegów, którzy nie czytali książki (choć nie wszyscy) uważali go za rewelacyjny.
Moja nieprzychylna opinia wiąże się raczej z moimi wielkimi nadziejami jakie z nim wiązałem i z moim wielkim rozczarowaniem. Wiele razy czytając opis jakiejś sceny wyobrażałem sobie, jakby to super wyglądało w filmie. No ale oczywiście nie wyglądało, bo tę scenę wycieli.
Wracając jeszcze do konwencji filmu samego w sobie, to uważam, że gdyby bardziej trzymałby się książki byłby dużo lepszy.
Jeśli chodzi o bitwę o Helmowy Jar, to spoglądając na nią w oderwaniu od książki, niektóre sceny były nakręcone naprawdę super. Choć inne sprawiły, ze stała się kiczowata (np. Legolas zjeżdżający na tarczy ze schodów, czy Aragorn i Gimli gromiący we dwójkę kilkunastu orków nie odnosząc przy tym najmniejszej rany).
Kirdan
Joined: 02 Feb 2003 Posts: 178 Location: Podkowa Leśna
Posted: Sun Feb 23, 2003 9:42 pm
Po pierwsze... Aragorn, Gimli czy Legolas to tradycyjni "herosi" powiesci ktorzy wystepuja w wiekszosci histroii. Nie moze sie im nic stac, a szkoda bo przydalo by se by choc jeden z nich pozadnie dostal przez leb czyms twardym tak by sie nie podniosl. Ale czego innego moglismy sie spodzewac jak nawet w ksiazce nie widac nic podobnego... Cieszmy sie ze Boromir niezyje... Bo cos by z tego moglo wyjsc.
Po drugie... Przygotowywujac sie do Two Towers staralem sie zapomniec ksiaze by nie przezyc niemilego zawodu. Manewr sie udal dlatego niedlugo zaczynam czytac od nowa . Helm Deep stalo sie najprawdziwsza masakra roku i to bylo najpiekniejsze bo zadko wykluczajac produkce Ridley'a Scott'a mozna zobaczyc lada siekanke i prawdopodobnie wygladajaca bitwe. Za dobrze juz nie pamietam ksiazki w szczegolnosci z tego miejsca by zaszycic jakimic cytatami ale uznaje ze tak czy owak PJ wyszedl na swoje i jest to calkiem niezla i prosta droga. Jak wiadomi w amerykanskich produkcjach zazwyczaj walka smierdzi pozadnym kiczem gdy kolesie padaja jak muchy od strzalu z pistoletu i robia przy tym 20 obrotow z potrojnym axlem z lewej nogi. Tu tego nie ma. Mimo iz glupie orki padaja jak miesiwo to padaja z gracja i wyczuciem prawdziwym dla orka. Tazke Helm Deep dla mnie jest czym cudownym jesli chodzi o przezycia batalistyczne...
_________________ "We Are Shape By Faith Just As We Shape It"
Zgadzam się z tobą, Teluumen! Bitwa pod Helmowym Jarem jest cudowna! Na pewno zasługuje na Oskara(czyt. dla efektow specjalnych). Mam tylko jedne zastrzeżenie. Helm's Deep a nie Helm Deep! Helmowy Jar, a nie Helm Jar(nie traktować tego powaznie ).
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, chociaż co do pierwszego nie mam pewności"- Albert Einstein
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Mon Feb 24, 2003 3:51 pm
Elfy w helmowym jarze
troche przegieli ale i jakos udało im sie to wepchnąc miedzy sceny i nawet dobrze im to wyszło
a zreszta nie narzekajcie tyle:wink: dobrze ze chociaz ktos podjał sie ekranizacji tego wspaniałego , cudownego dzieła
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum