Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
No a ja... Nie piję [łyk na Sylwestra, bo rodzice się na mnie dziwnie patrzą... ], stanowczo nie palę, a narkotyki dla mnie nie istnieją.
No, może czekolada
_________________ I uznałem siebie za wybrańca losu, wiedziałem, że gdyby zamiast mnie był tu ktoś inny, nie zobaczyłby niczego.
Hrabal
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Mon May 03, 2004 9:50 am
No to się z Esk zgadzamy Ma się pare uzaleznień, ale nieco innych: czekolada, Dżonni Depp , net, miłość Ale od reszty z daleka Nawet łyka na sylwestra nie potrzebuje
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
No wiecie, ja jestem uzależniony od neta i muzyki... Swoją drogą dla metala muzyka wystarcza by się naćpać... Drechy biorą drugi, my puścimy sobie kilka mocniejszych kawałków, pomachamy głową i mamy podobny stan amoku... To samo taniej i "zdrowiej"... Więcej do szczęścia nie potrzebne... No ew. jeszcze koncert i człowiek jest very happy
Jedno małe zdanie tyczące się narkomanów (gdyż bardzo denerwują mnie te osobniki ^^ ): Trzeba by przyjąć ustawę sejmową, by takim też delikwentom, darmowo dawać określone substancje, i tym samym skracać życie ku świętej pamięci
_________________ Wtul się w mój kokon zostaniesz Motylem, już...
Zdaję mi się, że mylisz pojęcia. Narkotki nie równają się śmierci. Nie wszystkie. Jest różnica między żulem z pierwszej klatki, który jest non-stop pijany, a studentem, który na imprezce łyknie sobie troszkę piwa, prawda ? Podobnie jest z narkotykami. Jeśli pali się trawkę dla towarzystwa, nie uzalenia się, to co komu to przeszkadza ? Najwyżej ci zęby zgniją, ale to już twój problem.
Jestem zdecydowaną przeciwniczką tytoniu, bo nic nie daje. Odstresowuje (ponoć). Ja tam wolę gumę do żucia. Podobny efekt, a nie szkodzi zdrowiu i jest tańsza.
A lekkie narkotyki ? jeśli komuś nie przeszkadza smród i wysoka cena to niech sobie pali. A co mnie to obchodzi?
Ja jestem (ak już pisałam) za taką ustawą sejmową, która bedzie jednoznacznie oznaczać legalizację 'marysi'.
Zdaję mi się, że mylisz pojęcia. Narkotki nie równają się śmierci. Nie wszystkie. Jest różnica między żulem z pierwszej klatki, który jest non-stop pijany, a studentem, który na imprezce łyknie sobie troszkę piwa, prawda ? Podobnie jest z narkotykami. Jeśli pali się trawkę dla towarzystwa, nie uzalenia się, to co komu to przeszkadza ? Najwyżej ci zęby zgniją, ale to już twój problem.
Jestem zdecydowaną przeciwniczką tytoniu, bo nic nie daje. Odstresowuje (ponoć). Ja tam wolę gumę do żucia. Podobny efekt, a nie szkodzi zdrowiu i jest tańsza.
A lekkie narkotyki ? jeśli komuś nie przeszkadza smród i wysoka cena to niech sobie pali. A co mnie to obchodzi?
Ja jestem (ak już pisałam) za taką ustawą sejmową, która bedzie jednoznacznie oznaczać legalizację 'marysi'.
Jest dość oczywiste (przynajmniej mnie się tak wydaje), że mówie o dość zaawansowanych narkotykach, a przez to narkomanach. Co do towarzystwa.... wiesz, człowiek jest osobnikiem dość śmiesznym, gdyż jako słabo - silna postać (przeważnie słaba) łatwo ulega presji otoczenia. Mowa "robie to dla pokazania się" jest równie śmieszna, gdyż prędzej czy później, coraz częściej ukazując swoją "wyższość" (o ironio jak dobrze mi się Twoją tonacją pisze) dochodzi do uzależnień. Z jednego stopnia na wyższy. Jeżeli ktoś chce, i robi to dla siebie posiadając granice, nie mam nic do tego. Lecz gdy widze obżyganego ćpuna robi mi się dość nie dobrze, bo osoba ta sama się stoczyła, sama przeważnie przez kogoś - reakcją łańcuchową. Organizowane są na świecie dni sprzątania, czas najwyższy, żeby wraki ludzkie także sprzątano.
Tytoń... cóż mnie tytoń uspokaja, i od trzech lat jestem od niego uzależniona. Powód? Wbrew wszystkiemu nie szkolne towarzystwo, bo takowego nie miałam w tamtych chwilach.
_________________ Wtul się w mój kokon zostaniesz Motylem, już...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Thu May 06, 2004 7:50 pm
Brrr... palenie trawki dla towarzystwa... myślisz ze to nie moze byc przyczyną wpadnięcia w nałóg? Według mnie to bardzo proste. Szczególnie jak sobie ludź wmawia ze to tylko okazjonalnie, dla towarzystwa i nie zawuaza jak wpada.
Epikaris życzę zdrowia. Po kiego orka w ogóle tego probować? Ohyda...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Epikaris życzę zdrowia. Po kiego orka w ogóle tego probować? Ohyda..
Kwestia gustu, jak już było to uwzględnione. A przede wszystkim uzaleznienie które nie tak łatwo usunąć, w szczególności jeżeli stało się cząstką dnia codziennego.
Za zdrowie nie dziękuje, gdyż pozytywne przyjęcie może spowodować nieszczeście
_________________ Wtul się w mój kokon zostaniesz Motylem, już...
Brrr... palenie trawki dla towarzystwa... myślisz ze to nie moze byc przyczyną wpadnięcia w nałóg? Według mnie to bardzo proste. Szczególnie jak sobie ludź wmawia ze to tylko okazjonalnie, dla towarzystwa i nie zawuaza jak wpada.
Sama "trawka" Cie nie zabije, chyba, ze jej naduzyjesz. Tak samo jest z woda - jesli za duzo wypijesz, mozesz umrzec. Z kazda rzecza tak jest. Kwestia uzaleznienia sie jest indiwidualna dla kazdego czlowieka - wiec wysuwanie sadow uzalbym za ryzykowne. Zreszta to samo sie tyczy piwa, naturalnym mocnym trunkiem jest "wodka" ktorej naprawde nie duzo trzeba by zabic! A nie jest zakazana, anie prawnei, ani moralnie
Nie chce wiec tez, by panstwo ingerowalo w moja wolnosc, i zabranialo mi sobie samemu szkodzic. Ergo, legalizacja lekkich. Wasz stosunek do tego postulatu?
nagg
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Thu May 13, 2004 12:43 pm
nie nie nie i jeszcze raz nie...
ludzie z genem uzależnienia (do których się zaliczam) wpadną w nałóg szybciej niż podejrzewają i ani się obejrzą a sięgną po "mocniejsze" dziadostwo
dla ludzi, którzy nie uwazają narkotyków za coś złego polecam film
Requiem dla snu...
jest obrzydliwy i dla mnie bardzo prawdziwy...
oczywiście, ze dotyczy tylko pewnej sytuacji ale dla mnie każdy kto tego próbuje i się nie powstrzyma dojdzie do momentu w którym samotnie spocznie na łóżku w pozycji embrionalnej i zada sobie pytanie "po co ja to zrobiłem"...
ludzie z genem uzależnienia (do których się zaliczam)
Ale czemu ja nie moge dlatego, ze Ty nie mozesz - nie uwazasz, ze to nie fair... Dorosly czlowiek powinien byc odpowiedzialny za siebie - ponosci konsekwencje popelnionych czynow. Prawda? A sytuacja, kiedy zabrania sie wszystkim ludziom smazenia miesa na patelni ustawa, bo to powoduje raka - jest nieco absurdalne przyznasz.
nagg
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Aug 31, 2004 9:40 am
Nie pisze sie taką czcionką... Gdybym miał tu modostwo, to bym Cie editnął, ale nie robi się tego.
Co do treści. Po pierwsze kiedyś zmienisz podejście. Po drugie powód dałaś, jaki dałaś, a na 100% żyjesz średnio zdrowo, zresztą inaczej byś sie nie użalała, jaka jesteś chuchrowata i bez mięśni i z grubymi nogami A po trzecie można i powiedzieć, że na coś trzeba umrzeć, termin tego raczej się nie zmieni, a dzięki dwóm, z trzech wymienionych powyżej rzeczy, można milej spędzić życie
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Ja żyję srednio zdrowo?! Człowieku, ja mam taki styl zycia ze az dziw bierze ze jeszcze sie na nogach trzymam, i w dodatku mam konskie zdrowie! (choruję raz na ruski rok, i to 3 dni-pirwszego dnia jetsem chora, drugiegosrednio, a zciego całkiem zdrowa tylko nie wychodze z domu dla zasady) hihihihi
Picie jest przyjemne? No ja nie wiem. Obrzydliwie pachnie, obrzydliwie smakuje a zachowanie sie zmienia nie do poznania. A palenie? O nie, nie, tez śmierdzi zreszta nie lubie kazleć. A co do cpania... Nie, nie cpam i ie mam zamiaru. Papierochy, piwsko.... łeeeee... (co do zmiany nastawienia-oj nie znasz, mnie, nie znasz......) aha-to nie ja sie uzalam ze jestme chiuchrwata to ty gadaz ze jestem chuchro a ja (przynajmniej w chwili obecnejj) mam do glęboko na dnie (wiadomo gdzie)... Na cos trzeba umrzec? Taa ale ja mam zamiar umrzeć w wyznacoznym czaie w wyznaczonym miejscu o wyznazonej porze i bez bolu i bla bla. Na pewno mam zamiar dozyć starosci (no nie mowieze tam 100 ileś lat, ale nie mam zamairu umierac młodo)
Aha. I co do czcinki-przeciez mam zamiar raz w zyciu forum zroic piorunujące wrażenie? I po to jest duza czcinka by ja uzywać... (ylko sie nie przyczep ze po to są faje i alkohole tez są po to, ale najlepiej byłoby zeby ich nie bylo)
A jak cos, to tak sie czepiam bo jetsme w wojowniczym astroju (pełnia, zresztą jutro buda)
Sieeeeemaaaanoooo!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Tue Aug 31, 2004 6:40 pm
"Ćpanie" a palenie gandzi to dwie różne rzeczy - całkowicie nieporównywalne. Prawie. No bo o te "lekkie dragi" mi chodzi.
Ale co do posta. Ty się nad sobą użalałaś, nie ja Ci wypominałem - powiedz mi skąd miałbym to wziąść, że chuchro jesteś Ty mówisz, ze nie masz mięśni, mała jesteś - itd. Z czegoś to wynika!
Co do picia - po alkoholu widzisz jaki człowiek jest naprawde, faktycznie można się zmienić nie do poznania. To jak pachnie i smakuje, mało ważna rzecz - przecież jaja są, jak stoisz z kumplem (mówie o sobie) na przykład nad kiblem, pijecie po 50 na raz, w drugiej łapie ogórek, i kto po ilu sie pierwszy porzyga To była taka mała dygresja, hehheh.
Palenie - pety są złe, to jest moje zdanie, ale sam tytoń nie. Bo faje wodne są cay - i fajne i nie szkodzą bardzo. I nie czuć
A umrzec możesz nawet dziś, teraz, powiedmzy nagle jakis psychopata wpanie do Twojego domu i wyrżnie Twoją rodzine. Albo wpadniesz pod samochód. żyjemy w niebezpieczncyh czasach. Nie można sobie wszystkiego zaplanować, to nie Simsy.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Wed Sep 01, 2004 12:16 pm
Ozz ale wiesz, mimow szystko zdrowiej nie palić i nie korzystac z zadnych narkotyków. Przynajmniej zmniejasz zagrozenie z tej strony.
Co do alkoholu to w odpowiedniej ilsoci nie szkodzi. Nie pije bo nie lubię i mnie nie ciągnie,a le jak ktos lubi sobie wypic lampke wina do kolacji to mi to nie przeszkadza.
Ozz wrote:
przecież jaja są, jak stoisz z kumplem (mówie o sobie) na przykład nad kiblem, pijecie po 50 na raz, w drugiej łapie ogórek, i kto po ilu sie pierwszy porzyga Wink To była taka mała dygresja, hehheh.
Uroczo...tego nie znosze, nie znsoze jak człowiek pod włypwem uzywek zmienia sie w zwierzaka. Prymitywne i tyle. Obrzydlistwo...moze dlatego unikam imprez, bo nie mam ochoty patrzec jak sie co niektórzy staczają...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum