Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Sat Oct 29, 2005 11:03 pm
Nie sądze.
Po pierwsze dlatego, ze nie uważam Golluma za złego. Byl po prostu bardzo mocno opętany, uzależniony od Pierścienia, ale nie był do cna zły.
Po drugie dlatego, że on "szanował" Froda ze względu na to, ze niósł Pierścien. Pomagał hobbitowi, bo nie chciał aby Sauron odzyskał Pierscien. W swojej schizofrenii, która się co jakis czas odzywała, liczył, ze uda mu się odzyskac Pierscien. Sam pomysł zniszczenia Pierscienia wyzwalał w nim negatywne emocje.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Sądze że mógłby stać się dobry, zauważmy, że z czasem Frodo zaczął traktować Golluma jak przyjaciela, nie jak "pokazywacza drogi", co gollumowi zainponowało i nawet wyrzekł się swojej 2 osobowości, czyli wracał do normalności psychicznej i duchowej.
Z każdym dniem, gollum stawał się lepszy i w pełni można powiedzieć że mógłby stać się tym dawnym roześmianym hobbitem Smeagolem.
_________________ I am the one who chose my path
I am the one who couldn't last
I feel the life pulled from me
I feel the anger changing me.
Joined: 03 Aug 2005 Posts: 508 Location: a kto to wie ;p
Posted: Sun Oct 30, 2005 9:35 am
Zanim coś napiszę... KrieGuś, błagam cię gwiazdeczko, zmień kolor, bo na słonecznym nic nie widać
A teraz do tematu. Możliwe. Kei mądrze mówi, ale tak jakoś wyciąga inne wnioski (:P), Gollum nie był tak właściwie zły, tylko opętany, oka, zgadzam się. No właśnie, dla mnie to byłby argument za tym, że Smeagol może się z tego wykaraskać Bo skoro nie był zły, to dlaczego nie miałby się wyzwolić? jakaś krótka psychoanaliza, trochę hipnnozy, wszystko da się załatwić
A tak serio, jak dla mnie Gollum mógłby na powrót stać sie Smeagolem. Wielkie nawrócenia i te sprawy A poza tym, to w końcu w pewnym sensie była choroba psychiczna, a takie paskudy można wyleczyć Ponoć
_________________ I po tym wszystkim przybywają jacyś nędzni nowocześni Amerykanie (...) i rzucają mu puszkę na głowę! To nie do zniesienia, żaden upiór w dziejach nie został w ten sposób potraktowany!
Raczej nie.Zauważcie, że Frodo, podobnie jak Gollum, był opętany pierścieniem(może nie tak bardzo ale jednak).Myślę, że pomocy dla Golluma nie było.Nawet gdyby pierścień już nie istniał, popadłby w paranoję i nie zmieniłby się.On rzeczywiście nie był zły.Był podobnie jak Saruman - opętany.A przez to opętanie stali się "złymi" ale nie do końca.Bo nie byli poprzez swoje zło potężni(tak jak Sauron).Gollum był raczej skazany na "potępienie".Wiem, że to smutne, ale autor chciał nam pokazać(chyba - takie są moje wnioski), że czasami życie może nam runąć nawet przez taka błachostkę- taki właśnie pierścień.Podam przykład - koleżanka mojej mamy zdawała maturę.Pisała z rosyjskiego i była pewna że zawaliła i gdy nadszedł czas na drugi test - nie poszla na niego.Okazało się, że z testu z rosyjskiego dostała 4.Do dziś ma niższe wykształcenie, przez co nie może znaleźć pracy.Z brakiem pracy wiąże się wiele innych rzeczy.Więc taki test - przecież to tylko z 3 godzinki - jest tym pierścieniem, który zepsuł nam życie.Co prawda, można zdawać maturę później(tak jak np Jolanta Beger), ale koleżanka urodziła właśnie dziecko i nie miała czasu na naukę.życie pisze różne scenariusze i Tolkien pokazał nam "szablony" niektórych z nich.
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Sun Jan 29, 2006 5:52 pm
Krawczanie, Pierścień to przecie nie błahostka!! To nie chodzi o drobny przedmiot z metalu, tylko o zawarte w nim zło!! A dusza Saurona to nie błahostka...
elistir wrote:
Zanim coś napiszę... KrieGuś, błagam cię gwiazdeczko, zmień kolor, bo na słonecznym nic nie widać
Jestem za.
Co do tematu, to był w książce fragment:
Quote:
Od tej chwili dokonała się w nim [w Gollumie ] jakby przemiana, która utrwaliła się na pewien czas.
Na pewien czas... Czy ten "pewien czas" był niezależny od wypadków, które później nastąpiły?? Czy i tak zło w Gollumie wzięłoby prędzej czy później górę?? Czy też może "pewien czas" kończył się przy tym przykrym wypadku z ludźmi Faramira?? Jeżeli przyjmiemy, że druga opcja jest prawdziwa, to możemy gdybać: co by było gdyby ludzie Faramira nie schwytali Golluma?? Czy nadal by "mniej syczał, mniej chlipał, mówił wprost do hobbitów, a nie do siebie nazywając się skarbem"??
Jednak ja jestem skłonna bardziej ku pierwszej opcji. W końcu Gollum był jak narkoman, nawet jeśliby bardzo chciał zerwać z chorym uzależnieniem i niezależnie od tego czy na początku naprawdę tego chciał, to myślę, że jego słaba wola musiałaby wziąć w końcu górę. Ostatecznie baaaardzo trudno jest zerwać z uzależnieniem, a Gollum był w tym uzależnieniu już bardzo "zaawansowany". Myślę, że na początku chciał dobrze, może też trochę z szacunku do Froda (Pierścień), jak Keira napisała, ale nie do końca się z Nią zgodzę, że to był jedyny powód jego przemiany. Smeagol miał przecie dobre intencje na początku - chciał się pozbyć swojej drugiej natury, która pożądała Pierścienia - Golluma, bo ta druga część natury go męczyła i chciał się jej pozbyć. Ale potem - tak, "pomagał" Frodowi (czyli zaprowadził do Szeloby), bo chciał zgubę odzyskać. Takie me zdanie.
PS. Powinna być jeszcze w ankiecie opcja "nie wiem" albo "może", bo to jest temat, gdzie każdy ma własne przemyślenia i nie da się stwierdzić na pewno "tak" lub "nie". Bo kto to wie??
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
"Krawczanie, Pierścień to przecie nie błahostka!! To nie chodzi o drobny przedmiot z metalu, tylko o zawarte w nim zło!! A dusza Saurona to nie błahostka."
Ja nie mówiłem, że to błachostka.Ale czemu Tolkien to całe zło wtoczył w akurat pierścień?Właśnie dlatego.Bo to jest TYLKO pierścionek.Ja wiem, że ma wielkie zło w sobie itd.Chyba mnie nie zrozumiałaś.To właśnie ten test który opisywałem powyżej.Test też nie jest wielką rzeczą, ale jak się okazało - jak ważną dla całego życia.Porównaj to z pierścieniem - test, pierścień - nic nadzwyczajnego - zmarnowane życie przez test, pierścień - to już coś więcej.Tolkien nie bez przyczyny wybrał pierścień.Czemu to nie był np. koń?Bo tu chodzi o rzecz małą, na pierwszy żut oka niepotrzebną.Więc nie mów, że uważam pierścień "za kawałek metalu", tylko zrozum o co mi chodzi.
Joined: 01 Jan 2006 Posts: 111 Location: z Blocksbergu
Posted: Wed Feb 01, 2006 1:29 pm
No już rozumiem, o co Ci chodzi. Ale napisałeś wcześniej, "że czasami życie może nam runąć nawet przez taka błachostkę", więc mogłam to zinterpretować inaczej. Mniejsza. Ważne, że już się rozumiemy.
_________________ "Świat dzieli się na tych, którzy czytali Hobbita i Władcę Pierścieni, i tych, którzy dopiero ją przeczytają." SUNDAY TIMES
Joined: 12 Apr 2006 Posts: 19 Location: z Dalekich Krain
Posted: Tue Apr 18, 2006 5:37 pm
Gollum był przesiąknięty złem.Moim zdaniem nic już nie dało się dla niego zrobić.
Miał zbyt długi kontakt z "pierścionkiem".A pomyśleć,żemógł żyć dalej spokojnie nad swoją rzeczką wraz z rodzinką do końca swego życia. Biedak!
_________________ Ażeby po nas zostały jedynie
Ślady na piasku i kręgi na wodzie.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2591 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Sep 11, 2006 11:34 pm
Hmm, jak dla mnie to tak jakbyśmy chcieli wmówić orkowi, że może być dobry i że jest ładny i niech idzie zrywać kwiatki. No Golluma nie dało sie raczej ratować, no ale Frodo próbował. Chwała mu za to.
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Tue Sep 12, 2006 9:42 pm
IMHO Frodo rozumiał Golluma, bo czuł jak Pierścień go zmienia, jak przejmuje nad nim władzę. Poza tym myslę, ze mu współczuł, chocby z kuli tego co mówił Gandalf o ferowaniu wyroków
Inna sprawa, ze Pierścień łatwiej złamał Smeagola [niz np. Froda], bo primoSmeagol był chciwy - dlatego wyciągnał rękę po Pierścień, secundo był słaby - Pierścień szybko go omamił -> dlatego też wyciągnął rękę i tertio poniewaz Smeagol zabił Deagola i odszedł ze społecznosci Pierścien był jedynym 'przyjacielem' Smeagola. Miał na niego silniejszy wpływ niz na Froda, który wiedział jaką moc ma Pierścień, otaczało go dobro i udzielono mu duzo dobrych rad
Tak ze Frodo wiedział, ze jego stan jest stanem wstepnym do bycia takim Gollumem. I ze ten stan choc moze sie troche cofnąć to tylko trochę. Pierścień zostawiał na jego powierniku niezacieralne piętno. Frodo nie potrafił się odnaleźć w Shire po powrocie. Bilbo wciąż tęsknił za Pierścieniem. Czy w takim razie Gollum, który był najdłuzej poddany mocy Pierścienia mógłby się zmienić? Moim zdaniem NIE
[wybaczcie bałagan w wypowiedzi ]
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Zgadzam się co do tego, że Gollum nie zabił i szanował Froda tylko ze względu na pierścień. Bez pierścienia ci dwaj wogle by się nie spotkali, a nawrócanie Golluma mając przy sobie pierścień to tak jakby iść środkiem autostrady pod prąd w szczycie.
Ale ciekawe jest pytanie, czy Frodo zmieniłby się w Gollum II gdyby zatrzymał przy sobie peirścień na dłużej
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Sat Sep 23, 2006 9:17 pm
Beren wrote:
Ale ciekawe jest pytanie, czy Frodo zmieniłby się w Gollum II gdyby zatrzymał przy sobie peirścień na dłużej
Hmm...
Szczerze mówiąc, biorąc po uwagę historię Pierścienia, to Frodo nie zdążyłby się stać jak Gollum, bo predzej by zginął, a Jedyny wrócił do Saurona
Patrząc jednak na to tak: jest czas pokoju, Frodo ma Pierścien, uzywa go... Szansa, ze stalby sie drugim Gollumem, wbrew pozorom nie jest taka duza. Bo Frodo nie jest sam. Ma Sama, Gandalf ma na niego oko. Pewnie by sie zmienil, ale predzej bylby jak Bilbo niz jak Gollum.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Mi wydaje mi się, że Frodo mógłby się stać takim Gollumem.Zajełoby mu to oczywiście sporo czasu, ale pewnie by się nim stał.To, że miał przy sobie przyjaciół mogłoby spowolnić ten proces, lecz nie uniemożliwić.Przecież Smeagol też miał rodzinę i przyjaciół.Bilbo był dopiero w poczatkowej fazie reakcji na pierścień.
Przecież potem Frodo miał przy sobie Sama, przyjaciela, lecz też stawał się uległy pierścieniowi. Sam fakt, że Frodo nie chciał wyzucić pierścienia w czeluści Góry Przeznaczenia pokazuje nam, że pierścień miał nad nim ogromny wpływ.Gdyby Gollum właśnie wtedy nie odebrał mu pierścienia, Frodo uciekłby pewnie też w góry i pogrążał się w smutku i cierpieniach
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2591 Location: z Carreras
Posted: Sun Sep 24, 2006 7:30 pm
No, ale Smeagol jednak dosyc szybko odszedł od rodziny, przyjaciół. Poza tym mial inny charakter. Byl dosc zachlanny, slabszy, szybciej poddal sie dzialaniu Pierścienia Frodo byl bardziej prostolinijny, no i mial Gandalfa, który wiedzac, co to za Pierscien musialby sie wtrącić. Poza tym, biorąc pod uwage, ze Sauron istnieje, jego sludzy dorwaliby hobbita. Zalezy czy rozwazac gollumienie Froda w perspektywie czasu, w którym żył, czy tylko w perspektywie pdoatnosci na dzialanie Pierscienia.
Do zachowania Froda w Górze Przeznaczenia nie przywiązywalabym duzej wagi. Pierscien w Mordorze musial oddzialywac silniej niz w sielskim Shire Czul bliskosc swojego Pana, chcial sie ujawnic, omamial silniej, szybciej i bardziej spektakularnie.
Frodo przejął Pierscien w momencie jego duzej aktywnosci. Gollum mial go wprawdzie dlugo, ale Jedyny byl wtedy w fazie uspienia, dopiero potem zadzialal i postanowil opuscic wlasciciela
Strasznie trudne sa takie rozwazania, bo nie do konca wiadomo jaka perspektywe czasową i wydarzeniową przyjąć.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Jasne, że Golumb mógł stać się dobry. Kto z kim przystaje, takim się staje. Tylko, że mogło to podziałać również w odwrotną strone i Frodo stałby się taki jak Golumb.
krawczan wrote:
Przecież Smeagol też miał rodzinę i przyjaciół.Bilbo był dopiero w poczatkowej fazie reakcji na pierścień.
Uważam, że gdyby babka Smeagola nie wypędziła go z domu, Smeagol nie doprowadziłby się do takiego stanu. To samotne zamieszkiwanie w górach doprowadziło go do tego, że miał schizy. Smeagol został okrutnie potraktowany i to przez własną rodzinę. Był mordercom, ale czy to oznacza, że należało go wypędzać? Co to za rodzina która zamiast pomóc wypędza z domu w momencie, kiedy Smeagol tak bardzo potrzebował pomocy.
Golum cierpiał na zaburzenia własnego ja. I był pod silnym wpływem własnej drugiej
połówki której jedynym pragnieniem było odnależdz pierścień. A więc jeśli jakoś
udałoby wyeliminować tą złą część to możliwe żę wrócił by do normalności, na pewno
nie do zupełnej bo taka przeszłość musi zostawić rysy na psychice.
Bardzo ciekawi mnie też co by się stało gdyby pierścień został zniszczony a gollum by przeżył?Czy próbował by się zemścić?A może zły wpływ pierścienia wyparował by z golluma a ten szybko by się postarzał i umarł ale czy umarłby szczęsliwy?
[ Dodano: Wto Lis 14, 2006 1:03 pm ]
A frodo właściwie nie był dla golluma autorytetem był Baginsem,Złodziejem!!!
Oczywiście zdarzały się Gollumowi przebłyski dobroci ale zła osobowość w nim dominowała. Nie według mnie frodo nie nawróciłby golluma.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum