Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Słaby... Hmmm... To zależy jeszcze od tego, co rozumiemy przez słabość... Idąc takim tokiem myślenia, okaże się, że to nie tylko Gollum był "słaby". Bo czyż nie był słaby Sauron, który dał się otumanić Morgothowi? Nie był słaby Saruman, opętany żądzą Pierścienia? Za słabego możnaby uznać też Morgotha - nie mógł się oprzeć pragnieniu władzy. W ten sposób można by "uniewinnić" sporo postaci w WP.
Poza tym, Gollum był też mściwy i podstępny. Kiedy zaprowadził hobbitów do Szeloby, chciał zabić także Sama, chociaż nie zmieniłoby to jego sytuacji. Chciał ukarać "niedobrego, okrutnego hobbita". Bilbo tak nie robił, choć też miał pewne podstawy by zabiż Golluma; co więcej - groziło mu z jego strony niebezpieczństwo. On posiadał jednak sumienie, był uczciwy, a także litościwy. Gollum zaś od początku nie wahał się zabić kogoś, bliską nawet osobę dla własnej korzyści.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Fri Dec 22, 2006 9:03 pm
Mimo wszystko nie nazwałabym Golluma złym, bo wtedy mozna by tez tak nazwać Denethora, oszalałego, chcącego spalić swojego syna wbrew racjonalnym argumentom
Sauron potrafił manipulować i Pierścień tez to potrafił. Wykorzystywał każdą okazję. Frodo, mimo ze był dobry też potrafił pokazać drugą twarz, chocby wtedy, gdy uznal, ze nie zniszczy Pierscienia. W bohaterach, którzy niesli Pierscien nieustannie walczylo dobro i zlo. Tylko u jednych przewazalo dobro, a u innych odwrotnie.
Poza tym, czy ktoś mógłby mi przypomnieć, jak to było w książce z motywem zaprowadzenia hobbitów do Szeloby? Szczerze mówiac nie pamiętam szczegółów... czy on to planował od początku czy dopiero potem, gdy skrzywdzili go żołnierze Faramira?
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sat Dec 23, 2006 10:30 am
W filmie to ja wiem jak było. Poza tym się Gollum jeszcze bardziej wkurzył jak się dowiedział, ze Frodo chce zniszczyc Pierscien.
Ale zalezy mi na tym jak było w ksiazce... Bo w koncu o ksiazce rozmawiamy. A odpowiedz na to, kiedy postanowil ich wykonczyc tez jest jakas odpowiedzia na to jaki byl
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
W WP napisane jest, że Smeagol ineresował się przyrodą i jej tajemnicami. Nigdy nie spotkałem w żadnej ksiące, filmie ani w rzeczywistości kogoś kto lubił przyrode a był geniuszem zła. A tak wogule czy jakis hobbit mógł być zły? Jesli tak to nie mógł zrobic dużo złego przy swoim wzroscie.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Sat Dec 23, 2006 6:17 pm
earendil wrote:
W WP napisane jest, że Smeagol ineresował się przyrodą i jej tajemnicami. Nigdy nie spotkałem w żadnej ksiące, filmie ani w rzeczywistości kogoś kto lubił przyrode a był geniuszem zła. A tak wogule czy jakis hobbit mógł być zły? Jesli tak to nie mógł zrobic dużo złego przy swoim wzroscie.
Primo - nie udowadniaj mi tego, ze nie jest zły. Bo sama tak uwazam. Jednakowoz czy nie bycie złym jest rownozanczne z byciem dobrym?
Secundo - co ma interesowanie sie przyrodą do bycia lub niebycia zlym? Coz to za oryginalny wyznacznik
Czy Hobbit mogl byc zly? Pewnie, ze tak.
A coz ma wzrost do robienia zlych rzeczy? Szczegolnie jesli jest sie wsrod osob o podobnym wzroscie. Im mozna wyrzadzic szkode i bez bycia wielkoludem
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
No cóz może i masz rację ale Saruman był jednym z Istarich a jego misją było może nie do konca bezposrednie zniszczenie ale udaremnienie zła, które pierścien wywoływał. Saruman miał dużą wiedzę na temat jedynego a potem jeszce ją zgłębia pewnie to go pukusiło był jeszce palantir przez, który Sauron zaczął władać Sarumanem. A Semeagol nic nie wiedział o pierścieniu. Potem odkrył jedynie, że jesli założy swój "skarb" na palecto zniknie. Smeago nie wiedział jak potężną moc ma jedyny. NAtomiast Saruman był tego w pełni świadomy.
Poza tym, czy ktoś mógłby mi przypomnieć, jak to było w książce z motywem zaprowadzenia hobbitów do Szeloby? Szczerze mówiac nie pamiętam szczegółów... czy on to planował od początku czy dopiero potem, gdy skrzywdzili go żołnierze Faramira?
O ile pamiętam, to było chyba coś takiego, że Szeloba pochwyciła Golluma, a ten obiecał, że znajdzie jej jakąś "przekąskę". Gollum więc zawiązał więc z nią pewien sojusz. Oddając jej Froda na pożarcie, zarazem wypełniał swoje zobowiązanie i zabierał Pierścień. Nie wiem dokładnie czy ten pomysł zrodził się w jego głowie dopiero po incydencie z Faramirem, ale podejrzewam, że mógł mieć takie zamiary wcześniej. Nie jestem jednak zupełnie tego pewna.
Quote:
Mimo wszystko nie nazwałabym Golluma złym, bo wtedy mozna by tez tak nazwać Denethora, oszalałego, chcącego spalić swojego syna wbrew racjonalnym argumentom
Hmm... A Denethor był taki dobry? Moim zdaniem, choć dobrze władał państwem, kochał je i odznaczał się wielką mądrością, nie był idealny. Był niesprawiedliwy wobec Faramira, wynosząc ponad niego i kochając Boromira, nie rozumiał go, nie doceniał, co na pewno nie było korzystna dla młodszego syna. Przy tym był chciwy i żądny władzy, nie chciał słuchać mędrców mówiących, że moc Pierścienia może tylko zaszkodzić (podobnie zresztą zachowywał się Boromir, być może dlatego był tak ukochany przez ojca - rodzice lubią podobne do siebie dzieci). To wszystko sprawiło, że skorzystał z Palantira, a to on dużej mierze doprowadził do go do szaleństwa.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Mon Dec 25, 2006 7:11 pm
Jasna Pani wrote:
Hmm... A Denethor był taki dobry? Moim zdaniem, choć dobrze władał państwem, kochał je i odznaczał się wielką mądrością, nie był idealny.
A który człowiek jest idealny? Za to wielu tak lubi elfy - za ich pozorną idealność, bezbłędnosć i wspaniałosc
Quote:
Był niesprawiedliwy wobec Faramira, wynosząc ponad niego i kochając Boromira, nie rozumiał go, nie doceniał, co na pewno nie było korzystna dla młodszego syna. Przy tym był chciwy i żądny władzy, nie chciał słuchać mędrców mówiących, że moc Pierścienia może tylko zaszkodzić (podobnie zresztą zachowywał się Boromir, być może dlatego był tak ukochany przez ojca - rodzice lubią podobne do siebie dzieci).
Ale czy faworyzowanie jednego z dzieci jest argumentem na to, że rodzic jest zły? Ilu wtedy byłoby złych rodziców! Miliony! To bardzo ponura perspektywa.
Człowiek z natury rzeczy, czy to w literaturze czy w rzeczywistosci, jest słaby, popełnia błędy, z chrzescijanskiego punktu widzenia mozna to nazwac jednym slowem: grzeszy
Ale czy słabość, pogubienie, błądzenie są złem? Moim zdaniem nie, choć mogą do zła prowadzić. Jedne błędy są drobne i robią małą szkodę, a inne wręcz przeciwnie. Można robić źle, choć z dobrych pobudek, czy to jednak automatycznie naznacza osobę piętnem zły? Kazdy przypadek jest jednostkowy. Nie da się generalizowac. Moim zdaniem Denethor nie był zły. Miał za to cechy charakteru, które sprawiały, że łatwiej przychodziło mu popełniać błędy. Był bardzo dumny i pewny swojej siły i mądrości. I to go zgubiło
Nie był jednak całkiem zły, bo przecież potrafił kochać. Faramira tez kochal, choc żal po stracie Boromira to uczucie tłamsił.
Quote:
To wszystko sprawiło, że skorzystał z Palantira, a to on dużej mierze doprowadził do go do szaleństwa.
Owszem, skorzystał. żył ułudą swojej siły i nieomylnosci, a że zależało mu na własnym kraju posunął się do tego. I to go kosztowało odejscie od zdrowych zmysłów. Czy jednak szalenstwo=zło?
Gollum i Denethor to są dwa podobne przypadki.
I chyba przydałby się im psychiatra...
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Mon Dec 25, 2006 8:31 pm
Keira_Metz wrote:
Primo - nie udowadniaj mi tego, ze nie jest zły. Bo sama tak uwazam. Jednakowoz czy nie bycie złym jest rownozanczne z byciem dobrym?
oczywiście,że nie jest jeszcze możliwość bycia neutralnym i taki był gollum. Interesował go tylko pierścień i nie chciał go oddać ani Frodowi ani Bilbowi ani też Suronowi (no i nikomu innemu) po prostu stawał po stronie pierścienia, który był niezależny
[ Dodano: Pon Gru 25, 2006 8:37 pm ]
earendil wrote:
W WP napisane jest, że Smeagol ineresował się przyrodą i jej tajemnicami. Nigdy nie spotkałem w żadnej ksiące, filmie ani w rzeczywistości kogoś kto lubił przyrode a był geniuszem zła
tak się składa, że w WP było napisane iż Saruman obcował z przyrodą i poznawał jej tajemnice. Oczywiście nie ulega wątpliwości iż był "geniuszem" zła i że był bardzo sprytny. Możliwe, że w bajkach, które niektorzy z nas oglądają są takie morały
"kto interesuje się przyrodą i studiuje jej tajemnice ma prostą drogę do nieba ponieważ jest dobry i nie ma nic do zarzucenia
[ Dodano: Pon Gru 25, 2006 8:43 pm ]
Keira_Metz wrote:
Ale czy faworyzowanie jednego z dzieci jest argumentem na to, że rodzic jest zły? Ilu wtedy byłoby złych rodziców! Miliony!
Moim zdaniem taka selekcja jest naturalna. Każdy rodzic obcujący z dzieckiem sam decyduje, z którym chętniej spędza czas, z którym się przyjemniej rozmawia itp. oczywiście nie zawsze o tym mówią żeby pozostałe dzieci nie były zazdrosne (nie wiem o co )
Albo zupełnie inny przykład jedno dziecko jest silniejsze, pracowitsze, zdolniejsze i grzeczniejsze a drugiemu do tych cech dużo brakuje czy jest dla nas zaskoczeniem, że rodzic wiąże większe nadzieje z tym pierwszym dzieckiem?
Joined: 01 Dec 2006 Posts: 35 Location: Dąbrowa Górnicza
Posted: Wed Dec 27, 2006 9:14 pm
Dla mnie Denethor jest najtragiczniejszą postacią w książce. Chyba dlatego, że jego szaleństwo było najbardziej ludzkie, „normalne”. Spowodowane głównie zbytnią pewnością siebie, dumą. Mnie zawsze przerażało w historii Denethora to, że zwykłe błędy, wady mogą prowadzić do szaleństwa porównywalnego z tym, które powoduje pierścień.
_________________ "Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem Twojego życia."
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Thu Dec 28, 2006 5:58 pm
Myślę, że Gollum mógł być po prostu mniej odporny na moc pierścienia. Niektórzy w ogóle nie odczuwali jego mocy jak na przykład Tom Bombadil, niektórzy tylko trochę ją odczuwali jak Aragorn, Legolas, Gimli czy też Sam i Frodo. Poza tym Gollum najdłużej ze wszystkich bohaterów Śródziemia nosił pierścień, bo od czasów Isildura po moment, gdy Bilbo Baggins znalazł go w tunelu gdzie żył Gollum.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 28, 2006 6:13 pm
jankow wrote:
Niektórzy w ogóle nie odczuwali jego mocy jak na przykład Tom Bombadil, niektórzy tylko trochę ją odczuwali jak Aragorn, Legolas, Gimli czy też Sam i Frodo.
A skąd wiemy czy Legolas, Aragorn, Gimli byli bardziej odporni? Nie nieśli Pierścienia. A z Frodem, wbrew pozorom, obcowali krótko.
Sam... Sam nie chcial Pierścienia. Nie był mu potrzebny, poza tym nie pożadał władzy. Miał wesołą naturę, był prostym hobbitem i niósł Pierścien bardzo krótko. Nie wiemy, co by było, gdyby był powiernikiem dłużej.
A Frodo... nie był taki odporny, bo w koncu uznal Pierscien za swoją własnosc. Gdyby miał go ze sobą tak długo jak Gollum pewnie zmiany w jego psychice bylyby podobne. Moze nie tak daleko idace, ale sadze, ze niewiele mniejsze.
Zaś Tom Bombadil to zupelnie inna bajka. I nie da się go porównywać z ludźmi, elfami, hobbitami czy krasnoludem
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Thu Dec 28, 2006 6:22 pm
Keira_Metz wrote:
Sam nie chcial Pierścienia. Nie był mu potrzebny, poza tym nie pożadał władzy. Miał wesołą naturę, był prostym hobbitem i niósł Pierścien bardzo krótko
Ok z tu masz racje sorry
[ Dodano: Czw Gru 28, 2006 6:23 pm ]
Keira_Metz wrote:
Zaś Tom Bombadil to zupelnie inna bajka. I nie da się go porównywać z ludźmi, elfami, hobbitami czy krasnoludem
A jaki to ma związek z odpornością na moc pierścienia??
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2540 Location: z Carreras
Posted: Thu Dec 28, 2006 6:38 pm
jankow wrote:
Keira_Metz wrote:
Sam nie chcial Pierścienia. Nie był mu potrzebny, poza tym nie pożadał władzy. Miał wesołą naturę, był prostym hobbitem i niósł Pierścien bardzo krótko
Ok z tym, że mu nie był potrzebny się zgodzę ale podaj choć jeden przykład kiedy niósł pierścień
Twoje niedokonczenie lektury daje o sobie znać.
Po ataku Szeloby, Sam uznaje Froda za niezywego i zabiera Pierścien, zeby wypełnic misje. I jest powiernikiem az do czasu, gdy ratuje Froda i oddaje mu Jedynego.
Quote:
[ Dodano: Czw Gru 28, 2006 6:23 pm ]
Keira_Metz wrote:
Zaś Tom Bombadil to zupelnie inna bajka. I nie da się go porównywać z ludźmi, elfami, hobbitami czy krasnoludem
A jaki to ma związek z odpornością na moc pierścienia??
Duży ma związek.
Tom Bombadill jest jednym z najbardziej tajemniczych postaci w legendarium tolkienowskim. I nie da się chyba jednoznacznie stwierdzić kim był [a odpowiedzieć na to pytanie próbują chyba wszyscy tolkieniści]
Był wcześniej niż wszystko inne. Sam był sobie panem, dlatego Pierścien nad nim nie panował. Był na pewno rowny siłą Sauronowi, o ile nie większy. Stąd czary Jedynego na niego nie działały.
BTW, nawet na Galadrielę działał Pierścień. A nie da się ukryć, że była potężną elfką.
Gollum długo nie miał swiadomosci, czym w zasadzie jest Pierscien. Podobnie Bilbo [tyle, ze krocej byl powiernikiem]. Dlatego postepowali z nim nieroztropnie. Uzywali kiedy chcieli itp.
Frodo wiedział, co niesie. I wiedzial jak mu Pierscien zagraza, stad prawie go nie zakladal i bardziej opieral sie jego mocy.
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 23 Dec 2006 Posts: 58 Location: z Boga i narodu
Posted: Thu Dec 28, 2006 8:09 pm
Keira wrote:
Gollum długo nie miał swiadomosci, czym w zasadzie jest Pierscien. Podobnie Bilbo [tyle, ze krocej byl powiernikiem]
Bilbo nie był powiernikiem. Pierścień znalazł samemu i nikt mu go nie powieżał
[ Dodano: Czw Gru 28, 2006 8:14 pm ]
Ale nadal nie rozumiem jaki ma związek to, że Toma nie da się porównać z elfami, krasnoludami, hobbitami czy ludźmi. To, że kogoś nie da się porównać do innych nie udowadnia iż ten ktoś ma władzę nad kimkolwiek lub czymkolwiek
[ Dodano: Czw Gru 28, 2006 8:48 pm ]
aha tak na marginesie, niektórzy używają słowa powiernik podczas gdy dana osoba nim nie była tak więc może podam definicje żeby nie było nieścisłości
powiernik- człowiek przyjazny, zaufany, któremu ktoś się zwierza ze swoich spraw osobistych, tajemnic
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum