Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Tue Nov 21, 2006 3:32 pm
Czy bez znajomosci ortografii tudziez pisowni nazw wlasnych z Srodziemia mozna pisac posty?
Dobra, wybacze ci ze wzgledu na wiek
Czy obrońcy Minas Tirith by sobie poradzili?
Podejrzewam, że nie. Prędzej czy później byliby zbyt wycieńczeni, by walczyć i nawet wsparcie Rohanczyków nic by im nie dało. Poza tym, ze mieli mniejszy potencjal ludzki, to jeszcze technicznie byli do tylu w stosunku do sił Mordoru. Przeciągające się oblęzenie byłoby dla nich zgubą, bo głód, brak sił, upadajaca nadzieja. No i brak władcy, przywództwa.
Bez armii Umarłych, Aragorn by pewnie nie dotarł do Minas Tirith, a co za tym idzie miasto by upadło, Frodo pewnie nie wykonał misji.
Mrok zapanowałby nad Środziemiem
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2565 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Nov 21, 2006 8:10 pm
Czy byli technicznie do tyłu?? Tu bym się kłucił, ich zbroję były napewno w lepszym stanie po całym dniu walki niż orkowe, tak samo miecze, cięciwy...No fakt, było ich mniej i poprostu nie byliby w stanie tego oblężenia przetrzymać...co do jedzenia, to myślę, że kilka tygodni by starczyło...ale przede wszystkim brak sił, zmęczenie, o którym mówiła już Kei poza tym po dwóch dniach orkowie byli już w mieście, więc reszta była już tylko kwestią czasu...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Wed Nov 22, 2006 8:29 am
Mati_00 wrote:
Czy byli technicznie do tyłu?? Tu bym się kłucił, ich zbroję były napewno w lepszym stanie po całym dniu walki niż orkowe, tak samo miecze, cięciwy...
Tak, ale weź pod uwagę, że przy oblężeniu liczą się jeszcze machiny. Taran, wieże oblężnicze, katapulty... to wszystko daje dużą przewagę, jesli obrońców nie jest wielu
Poza tym, co im po lepszej zbroi skoro sił mniej, a wroga coraz to więcej
BARLOG:
- raz: masz literówkę w nicku - Balrog powinno być
- dwa: nie będziemy ci opowiadać fabuły... możesz przeczytać książkę, skoro cię to interesuje
- trzy: dzięki, a nie dzienki.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
BARLOG:
- raz: masz literówkę w nicku - Balrog powinno być
- dwa: nie będziemy ci opowiadać fabuły... możesz przeczytać książkę, skoro cię to interesuje
- trzy: dzięki, a nie dzienki.
Oj, Kei uważaj, bo jeszcze przestanie Cię lubić
Ja też uważam, że Minas Tirith upadłoby, gdyby nie pomoc Aragorna i Umarłych, i pewnie Rohirrimów spotkałby taki sam los.
_________________ Dziwna rzecz z tymi rzekami i drogami.Widzi się je jak pędzą w nieznane i nagle nabiera się strasznej ochoty,żeby samemu też znaleźć się gdzie indziej,żeby pobiec za nimi i zobaczyć,gdzie się kończą...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2565 Location: stamtąd :P
Posted: Wed Nov 22, 2006 5:56 pm
"Tak, ale weź pod uwagę, że przy oblężeniu liczą się jeszcze machiny. Taran, wieże oblężnicze, katapulty... to wszystko daje dużą przewagę, jesli obrońców nie jest wielu
Poza tym, co im po lepszej zbroi skoro sił mniej, a wroga coraz to więcej "
po co taran i wieża oblężnicza obrońcom?? katapulty też mieli lepsze, miotały większe pociski
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Wed Nov 22, 2006 6:02 pm
Mati_00 wrote:
po co taran i wieża oblężnicza obrońcom?? katapulty też mieli lepsze, miotały większe pociski
Czy ja mówię, ze obrońcom?
Co do katapult... Tolkien coś pisze na ten temat? Szczerze mówiąc nie za bardzo pamiętam, a filmem wolałabym się nie sugerować.
Poza tym - trzeba wziąc pod uwagę, że w książce czasowo zbiega się pojawienie Armii Umarłych i śmierć Witchkinga. Nie wiemy jak potoczyłyby się losy bitwy już bez wodza Nazguli, ale również bez armii i Aragorna. Pewnie miałoby to jakieś znaczenie psychologiczne, tylko jak duże?
Inna rzecz, że gdyby Aragorn nie dotarł na pola Pelennoru brakowałoby wodza armii Wolnych Ludów.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Aragorn ze swoją armią pomógł obrońcom, i to niekoniecznie tylko dlatego, że było więcej wojowników. Obrońcy Minas Tirith podupadali już na duchu, szczególnie, gdy pomyśleli, że nadchodzi dodatkowa pomoc dla wroga. Zjawienie się Aragorna rozpaliło na nowo w ich sercach zapał i chęć walki, a poza tym Dunedainowie to bardzo dobrzy wojownicy i nawet mała ich liczba wiele znaczyła. Do tego, jak już mówiłam, obrońcy miasta stracili już nadzieję, podczas gdy żołnierzy Saurona wspierała silna wola ich pana. Jesli chodzi natomiast o śmierć króla Nazguli, to chociaż miał on w walce duże znaczenie, myślę, że mimo to jego zagłada nie zmieniłaby tak drastycznie sytuacji i nasroju wycieńczonych, zrezygnowanych obrońców. Ale w zasadzie trudno to ocenić, nie wiemy precież do końca, jak wojownicy zachowaliby się w ostatecznej, rozpaczliwej walce
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Wed Nov 22, 2006 10:44 pm
Moze nie podzialalaby na obronców, ale jak zachowali by się atakujący? Reszta Nazguli? W pierwszej chwili było to dla nich na pewno dość szokujące wydarzenie...
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Tak, ale czy żołnerze Saurona póżniej nie otrząsnęliby się z tego? Możliwe, że zebraliby się w sobie wcześniej niż obrońcy... W grodzie panował przecież chaos... Denethor oszalał, a potem popełnił samobóstwo, Faramir leżał w gorączce, Aragorna na razie nie było, Theoden zmarł, a Gandalf był zajęty Faramirem i Denethorem. Nie tylko wojska Władcy Ciemności poniosły straty Nie należy też zapominać o przewadze liczebnej i determinacji atakujących, a także o wyczerpaniu i braku nadzieji obrońców. Nie sądzę, aby armia Mordoru, zawet po stracie króla Nazguli, łatwo oddała pole walki
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Thu Nov 23, 2006 6:54 pm
Pewnie masz rację
Choć sądzę, że śmierć Witchkinga mogła początkowo spowodować chaos w szeregach nacierających, o ile się zorientowali Ale pewnie nie na długo. Sauron na pewno by zadbał o to, by szybko wyznaczyć innego wodza 'powietrznego'.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2565 Location: stamtąd :P
Posted: Thu Nov 23, 2006 9:09 pm
Theoden bardziej zginął niż zmarł Co do Wodza Nazguli, to ja myślę, że zastępcą zostałby drugi Nazgul (Khamul) i poza chwilowym przerażeniem wśród orków nic by to nie zmieniło...zaraz nad nimi przeleciałyby Nazgule, nakrzyczały, napiszczały i orkowie ruszyliby znowu do ataku.
Katapulty:
Ja się nie sugeruje filmem, ale wychodzę z logicznego założenia, że orkowie robili wszystko na odpierdol, broń itd. Wszystko było słabej jakości, a na pewno o wiele gorszej niż rzeczy robione przez Gondorczyków, potomków Numenoru
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Thu Nov 23, 2006 10:46 pm
Mati_00 wrote:
Katapulty:
Ja się nie sugeruje filmem, ale wychodzę z logicznego założenia, że orkowie robili wszystko na odpierdol, broń itd. Wszystko było słabej jakości, a na pewno o wiele gorszej niż rzeczy robione przez Gondorczyków, potomków Numenoru
Nie zarzucam ci sugerowania się filmem Tylko pytam, co Tolkien pisał, bo nie mam przy sobie książki...
Poza tym... sądzę, że Sauron zadbał o to, żeby machiny mieć porządne. W koncu co jak co, ale na wojne umial sie przygotowac
Orkowie sami dla siebie to moze i przygotowaliby badziewie, ale pod okiem Nazguli i Oka [lol] nie mogli sie opieprzać
Poza tym broń i machiny mogło przygotowywac cale mnostwo robotników. A jak juz je przytaszczyli pod Minas Tirith to musialy byc dosc wytrzymale Mieli materialy, surowce, w zasadzie bez ograniczen.
A Gondor? Brak ludzi, nie tylko do walki, ale tez do przygotowania miasta do obrony. Denethor wiadomo w jakim byl stanie. Nie zadbal o armie. Faramir siedzial sporo w Ithilien, walczyl o Osgiliath. Straznicy sami o wszystko nie zadbali. Poza tym nie sądzę, żeby mozliwosci finansowe i kapital ludzki pozwolily sie Gondorowi szpanersko wyposazyc Numenor to juz byla odlegla przeszlosc. Sama historia broni nie stworzy A dostaw np. pociskow tez znikad... chyba ze od wroga
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2565 Location: stamtąd :P
Posted: Fri Nov 24, 2006 8:32 pm
no w sumie to Ci teraz przyznam rację, aczkolwiek sądzą, że gdyby porównać oba "modele" to Gondorska byłaby lepsza...tutaj decydowały różne czynniki, takie jak wymieniałaś:
-obaj "wodzowie"
-koszta
-przygotowanie
-itd.
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Nov 25, 2006 10:26 am
Ale skąd niby wiemy, że gondorska byłaby lepsza?
Gdyby wystartowali z równego pułapu - i pod względem surowców, i ludzi, i pocisków. I obie machiny służyłyby do tego samego to mozna by porównywac. I wtedy pewnie tradycja numenorska na cos by sie zdała
Ale jak wiadomo tak nie było. A Zło nie ma skrupułów.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum