Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 25 Aug 2004 Posts: 9 Location: Kraina Wiecznego Mroku
Posted: Tue Sep 21, 2004 9:50 pm Co robicie jak macie doła?
Więc..mam zapytanie: każdemu czaem przytrafiają sie doły- jednym rzadziej, drugim częęęsto.
I własnie pytanie brzmi: jak zakopojesz dołek? jak z niego wychodzisz?
Ja np.jak mam doła rysuje:D zazwczyczajj na uszkach dźwięki 'Knota albo Metalliki.... i jakoś idzie:P choć nie zawsze..w zależności od dołka..:(
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2524 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Sep 21, 2004 10:23 pm
ja tam wlaczam sobie muze....2PAC'a, albo jakiegos perfecta lub dzem i wchodze na gg...tam mam dwoje przyjaciol, ktorzy...w sumie to ktore wyciagaja mnie z dolka...ale jak narazie musialy to zrobic tylko 2 razy...nie jest jeszcze zle...chyba....
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2534 Location: z Carreras
Posted: Tue Sep 21, 2004 10:24 pm
Ostatnio rzadko miewam doły...a jak miewam...hmmm w kącie płaczę Albo przy kompie, rozmawiam z ludźmi, z kochanymi przyjaciólkami, siostrzyczkami, które zawsze jakoś człowieką podniosą na duchu. Czasem leżę i myslę, dzwonię do kogoś , słucham jakiejś spokojnej muzyki. To takie sprawki na doła totalnego Wtedy to mnie nie poratuje radosny film, nawet z Dzonnim , ani Akuraci....ech... najlepiej to sie orzytulić i wypłakac. I jeszcze jedno...zżeram czekoladę
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2524 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Sep 21, 2004 10:31 pm
racja....przytulic sie to dobra sprawa...ale jak cos to do mnie sie przytulaja...:D....a jedzenie to nie wiem...musze sprobowac....jeszcze cos mi sie przypommnialo....siadam na lozku, chowam glowe w rece i placze (jesli sprawa jest tragiczna...np ostatnio tak bylo jak dostalem kosza)....ale ogolnie to "staram sie" nie lapac dolow
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Wed Sep 22, 2004 11:09 am
U mnie to zależy od konkretnej sytuacji.
- Sięgam po medytacje runiczne i przy ich pomocy próbuję się zrelaksować, a także odkryć jak usunąć problem.
- Próbuję pośród przyjaciół i satysfakcjonującej mnie pracy zapomnieć o tym co mnie dołuje.
- żalę się do wszystkich skłonnych słuchać jakie to wielkie nieszczęścia mnie dotykają i słucham ich pocieszających słów.
- Próbuję odkryć kto jest winny i pocieszyć się, że to nie mój błąd.
- Puszczam sobie jakąś mroczną muzykę i przetrawiam problem, aż wygaśnie.
Tyle mi przychodzi do głowy, ale najlepiej omijać doły szerokim łukiem.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1253 Location: Beleriand
Posted: Wed Sep 22, 2004 1:58 pm
hm.. co robie kiedy mam dola?
- To sie tne.. abo rozne inne formy próbowania odebraia sobie zycia..
- spie
-rysuje przy dzwiekach nirvany..
- czytam ksiazke...
A ja myślę o Andunaphel niom, to pokrzepia pozatym ze mnie taki typ, że dół jest uzależniony od muzy... jeżeli za długo słucham balladek... to włanczam coś naprawde szalonego, piekielnie szybkiego i niezawodniego (czyt. 'KnoT albo EKTOMORF )... to naprawde szybko wyzwala... pozatym piszę na blogu, gadam z Tobą kochanie albo przyjaciólmi... i jakoś to idzie cóż, nie tne się, bo i tak kiedyś umrę... po co to przyspieszać? wtedy pokrzepiam się myślą, że żyjęna złość dresom
Zazyczaj konczy się na mailu do najlepszejszej kumpeli + gg i oczywiście muzyka Ona mnie odstresowuje ;) Dobrze działa tez dobra książka ew. fragmenty Władcy (np. opisy bitew). A dobre jedzonko np. tak jak dzisiaj (Ristorante z salami Mmmmmmm) zawsze trochę pomaga. Czasem potrzebuję z kimś sobie pogadać i zazwyczaj jest to ... brat
Ale doły miewam baardzo rzadko, czasem mam po prostu zły chumor (zwykle kiedy jest mi zimno ).
A wiecie co JA (ta wspaniala osoba) robi jak ma dola? "jak się nudizsz-zanudzaj innych" czyli chodzę i jęczę. Poza tym jesm co i ile sie da... (i tak chudnę) dobre ejst też wyjscie na spacer. I śpiewanie "nuuuuudzi mi się achhh jak mi sie nuuuuuudzi"
Jak mam poważniejszego dola to leżę i jeczę, albo siedze cicho i prawie ze ryczę (albo ryczę) w obu przypadkach muzyka raczej pogarsza sytuację...
Ale i na poważnego doła wypada napisać kilka obrażliwych rymow na czyjś temat (używajac baaardzo nieprzyzwoitych i wulgarnuych słów) i potem to przerapować (raczej przewyc, bo niestety nie umiem rapować)
No i psocę sie młodszemu bratu. Super sposób! Polecam!
Pozdro!
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Thu Sep 23, 2004 4:31 pm
Dawniej nie miewałam dołó. zaczęły się od czasu, gdy nie mam co robić z wolnym czasem. Ja lubię być zajęta, żyć intensywnie, wtedy czuję się dobrze. Gdy mam za wiele wolnego to przestaje mi sięchcieć robić cokolwiek. Nawet oglądać filmy, czytać książki itp.
Najlepszym lekarstwem była dla mnie zawsze przejażdżka po lesie na moim rumaku Lordzie, ale Lorda sprzedano, stajnia się zmieniła i w rezultacie nia mam gdzie jeździć za to mam kolejny powód, żeby miec doła.
A na małe dołki dobrze robią zakupy, dobre żarcie - najlepiej jak sobie sama coś po mistrzowsku ugotuję, i niektórzy moi przyjaciele ( pisze niektórzy są tacy, którzy powiedzą jedno zdanie i zaczynam sięod razu śmiać i inni, ktorym nie bardzow ychodzi pocieszanie ).
Natomiast kiedy mam doła to nie lubię rysować ani tworzyć co często niestety muszę robić, bo na studiach nie ma zmiłuj.
_________________ And you'll never walk alone...
Andunaphel... Guest
Posted: Sat Sep 25, 2004 3:52 pm
ja zależy..teraz np mam doła..siedze przed kompem- niedostępni..
słucham muzyki- teraz pogarsza sytuację, bo w takim humorze mam ochote słuchać dołującego gotyku...innej muzy nie trawie mając doła..
Czytać książke? nie, myśli i tak uciekają do tej sprawy, nie moge się skoncentrować..
nie tne się..jestem tchórzem, wiele razy próbowałam., mam jeden sznyt, i to też było przypadkowo, poza tym zawsze brak mi odwagi aby zrobić TO
cożż przytulić się do kogoś? Do kogo??....
Więc co robię? Siedze i się bardziej dołuje..
Doły ostatnio często mi się zdażają... jestem wtedy jakaś taka inna... jakbym nie byla sobą... rzucam się na wszystkich i na wszystko... najbardziej zawsze obrywa mój komp jak się zawiesza... Próbuję rysować... ale z marnym skutkiem więc denerwuję się jeszcze bardziej... włączam więc muzykę i to mnie troszke uspokaja... ale nie na długo... biorę się więc za pisanie... co najczęściej kończy się tym, że wszyscy bohaterowie moich opowiadań giną w strasznych okolicznościach... i dól sie kończy a ja się zastanawiam jak mam ich do licha przywrócić do życia nie kasując tego co napisałam...
_________________ Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!
Jan Kasprowicz
Joined: 25 Aug 2004 Posts: 9 Location: Kraina Wiecznego Mroku
Posted: Sat Sep 25, 2004 4:06 pm
[quote="Riatha"]Próbuję rysować... quote]
Ja też rysuję...najczęściej samobójstwa, osoby tnące się albo jakieś przykre sprawy...
Niestety- rysunki chowam- mama zawsze patrxzy na mnie dziwnymi oczyma jak je widzi i zadaje pytanie "co?"
/
(Do Andunaphel - sorry all za takiego off-topa, ale to ważna sprawa) Ech, przytuliłbym Cię, ale niestety los nas rozdzielił... Cóż, po części to była moja wina, że teraz tak się zdołowałaś... przepraszam, naprawde przepraszam... czasami zaczyna mi braknąć sił... zaczynają wracać wspomnienia... a mi zaczyna się robić wyjątkowo dziwnie... wtedy jestem taki inny... dziwny... wiem, nie jest to przyjemne... na całe szczęście takie stany szybko mi przechodzą. cóż mam powiedzieć? będę za tydzień, to Cię wytulę, wycałuję i zrobiędla Ciebie wszystko co w mojej mocy, by Ci przeszło... byś nie żałowała że żyjesz, byśnie żałowała, że jestem ja... nie mówię, że nie ma lepszych ode mnie... zasługujesz na kogoś lepszego... ale cóż, ty trwasz przy swoim, a ja staram się byś nie żałowała
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum