Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Jan 22, 2005 10:28 pm Co czujecie jak ogladacie film
nie wiedzialem zbytnio jak nazwac ten temat...no ale przejde do rzeczy...otoz dzisiaj obejrzalem Troje i jestem pod wielkim wrazeniem...no ale mniejsza o to...otoz przeczytalem wczoraj troszke mitologi greckiej i tam wyczytalem ze Hektor ginie...no a dzis zobaczylem ze aktor ktory gra ta postac to ten sam co gral w Black hawk Down jedna z moich ulubiuonych postaci...non-stop mialem nadzieje ze cos zle wyczytalem w tej glupiej ksiazce i ze Hektor nie zginie i ucieknie razem z paroma innymi osobami...no jednak polegl...cala ta historia tylko po to zeby tera powiedziec kilka slow
otoz czy tylko ja sie tak "jednocze" z niektorymi bohaterami i tak strasznie przezywam ich losy??...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Heheh, ja się raczej nie jednoczę ... Ale niefajnie jest, jak umiera ktoś, kogo się lubiło, np. Rycerze Okrągłego Stołu w "Królu Arturze" ... No co, dzieciak jestem jeszcze, nie?:P A poza tym szkoda takiego marnotrawstwa takich fajnych wojowników...
pozdro
_________________ "Joculatores!" - huka po ulicach niezbożne "hosanna" dla wagantów sprośnych. "Igrce w gród walą!" - rozbiega się nowina po mieście całym.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Sun Jan 23, 2005 11:15 am
Hmm... czy sie jednoczę... moze nie aż tak, moze to nie to słowo. Szczególnie, że w moich ulubionych filmach nie ma zwykle kobiet, które by mi pasowały, a z facetami się nie utożsamiam Ale faktycznie bardzo przeżywam losy bohaterów. Często płacze na filmach. Np. na "Gladiatorze" albo "Filadelfii'". Kiedy umierają bohaterowie, z któymi sympatyzowałam, których graja moi ulubieni aktorzy, bohaterowie dobrzy, szlachetni to czuję żal. To czy przeżywam losy bohaterów to dla mnie jeden z wyznaczników czy jakiś film jest imho dobry. Jeśli się wczuwam, zapominam o całym świecie, prawie uczestniczę w tej historii, kiedy płaczę, to czuję, że film jest dobry Dobry według mnie, bo poza tym moze byc beznadziejny, ale jesli mnie rusza, to go nie zapomnę Naturalnie najczęściej bęcze jak giną faaajni faceci Całe szczęście, ale chyba nie widziałam filmu, w którym by mi Johnny'ego killnęli
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Sun Jan 23, 2005 2:40 pm
no wlasnie...jak Hektor polegl to potem jakos dziwnie mi sie juz ta koncowke filmu ogladalo...i cieszylem sie jak potem Achillesa kilnal Parys...hahahah ...i faktycznie jesli film mi sie podoba to czesto chcialbym byc tam...zyc w swiecie tego filmu...stac tam obok Hektora (w przypadku Troi) i walczyc razem z nim w obronie ojczyzny...oczywiscie na wielu filmach sie wzruszylem...Armageddon, Gladiator, Bravehearth, Forrest Gump...i na jeszcze kilku naszly mi jeszcze lzy do oczu...wlasnie takie filmy lubie...ze jesli sie taki film obejrzy to mozna go obejrzec jeszcze kilka razy i tak sie nam nie znudzi...ze kiedy bede ogladac ten film to "wejde" w swiat tego filmu...wtedy moge powiedziec ze film jest swietny...no ale niestety takich filmow jest tylko kilka...oczywiscie Władca PIerścieni, Alexander, Troja, Helikopter w Ogniu, Szeregowiec Ryan, Wróg u Bram...i jeszcze kilka ktorych w tej chwili nie pamietam...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
ja często wzruszam się na filmach... do dziś, jak oglądam Leona Zawodowca to ryczę tak, że aż żal na mnie patrzeć... A Troya mnie nie wciągnęła... moim zdaniem była zbyt efekciarska... i niezgodna z legendą. np. Achilles wychodzący z konia trojańskiego... toż oni po to tego konia zbudowali, bo Achila zabrakło... ale nieistotne... na Arturze płakałam... na Władcy oczywiście też... jakoś tak mnie wzruszyło, jak w drugiej części Haldir umiera... Albo Boromir... Najbardziej mnie porusza śmierć tych złych co się zrobili dobrzy^^
_________________ Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!
Jan Kasprowicz
Joined: 13 Jan 2004 Posts: 204 Location: Stare Siedliszcze
Posted: Sun Jan 30, 2005 10:24 pm
No wiecie, zależy jaki to film, ale najogólniej w świecie: jedyną rzeczą jakiej nie robię, oglądając dowolny film, jest płakanie. Po prostu nie potrafię, nawet jak umiera ktoś kogo lubię... Cóż... Mam tylko taki chwyt za serce i kompletny brak łez...
Nie potrafię nawet policzyć ile takich filmów jest z tym "chwytem"... Ech...
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Mon Jan 31, 2005 10:02 am
Z natury jeśli film mi się podoba, lub chociaż trochę przyciagnie moją uwagę to podchodzę do niego emocjonalnie i wczuwam się w fabułę. Zdarzają się też wzruszenia, kiedy scena smierci ma jeszcze odpowiednia otoczkę jak "Titanic", czy "Ostatni Samuraj" i nawet "Wichrowe Wzgórza", kiedy oglądałam poraz pierwszy.
A co jednoczenia się z bohaterami to też, tylko nie koniecznie z dziewczynami np. Luke Skywalker.
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Sun Feb 20, 2005 8:22 pm
Co ja czuję jak oglądam film? Zależy... bo jak pierwszy raz oglądałam ,,6 zmysł'' to po zakończeniu filmu przez jakieś 15 min nie potrafiłam nic powiedzieć... Jak oglądałam z dwoma kumplami ,,Blair With 2'' to przy kilku scenach zachowywałam się jak głupek (to z nerwów, to nie były żadne tanie podrywy bo to nie w moim stylu) A komedie... jak jakaś jest naprawde fajna to sie poryczę... ze śmiechu.
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Feb 26, 2005 6:04 pm
obejrzalem jakis czas temu po raz trzeci Szeregowca Ryana...i musze przyznac ze na koniec filmu polecialo mi kilka lez...moj ojciec uwaza ze za duzo brutalnosci dali do tego filmu...ale ja sadze przeciwnie...wlasnie ten film pokazuje prawdziwa wojne...czyli krwawa i brutalna...a Wy co sadzicie?
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Joined: 19 Jun 2004 Posts: 213 Location: Mordownia
Posted: Mon Feb 28, 2005 7:20 pm
Tak... Seregowiec Ryan to jest dobry film... Pierwszy raz oglądałam ten film jak miałam 10 lat więc nie za bardzo rozumiałam o co chodzi... Ale niedawno obejrzałam go jeszcze raz i... było super. Hehehe fajny jest jeszcze Forrest Gump
_________________ here I am
everybody accept me
everybody love me
or just fuck off...
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Mon Feb 28, 2005 7:28 pm
Forest Gump jest genialny. To był wspaniały pomysł na film. Mi też się podobał szeregowiec Rayan. Ale równie a nawed lepsz był upadek. On pokazywał Hitlera w prawdziwym świetle. jego przemiane uczucia wątpliwości. Każdemu polecam obejżeć.
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2613 Location: stamtąd :P
Posted: Mon Feb 28, 2005 11:18 pm
Terminal rowniez obejrzalem...wspanialy film...no i ten akcent Hanksa....uwielbiam tego aktora...tera jestem w trakcie ogladania Kompani Braci (obejrzalem wlasnie 3 pierwsze odcinki pod rzad) i jestem mile niezaskoczony gdyz spodziewalem sie tak dobrego filmu...narazie leje sie mniej krwi niz w Szeregowcu ale oberwane nogi, rece, krew tez sie zdarza................po glebszym namysle dochodze do wniosku ze poziom brutalnosci w sumie jest na tym samym poziomie...
_________________ It's not the east or the west side.
No it's not!
It's not the north or the south side.
No it's not!
It's the Dark side
Forest Gump jest genialny. To był wspaniały pomysł na film.
Nie było wspaniałego pomysłu na film, bo był on kręcony na podstawie książki. I choć słowo pisane stokroć lepsze od filmu było, to Forest jest dla mnie przykładem ekranizacji idealnej. Zupełnie inny niż książka, a wszystkie zmiany naprawdę genialne. Gdyby tak nakręcono Władcę...
We mnie burzę uczuć wywołał "American Beauty". Dzieki niemu zaczęłam dostrzegać piękno świata. Produkcja naprawdę niesamowita.
No i "A few good men" ("Ludzie honoru"). Najulubieńszy film. Przywraca mi wiarę w magię ambicji, zaangażowania i polotu.
Joined: 03 Feb 2005 Posts: 217 Location: Skąd? Dokąd?
Posted: Tue Mar 01, 2005 4:21 pm
Cytat:
Nie było wspaniałego pomysłu na film, bo był on kręcony na podstawie książki. I choć słowo pisane stokroć lepsze od filmu było, to Forest jest dla mnie przykładem ekranizacji idealnej. Zupełnie inny niż książka, a wszystkie zmiany naprawdę genialne. Gdyby tak nakręcono Władcę...
No więc przepraszam za moją niewiedzę. Nie wiedziałem nawed o istnieniu książki. W każdym razie film i tak był świetny.
_________________ Tu jest potrzebna mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
Fajny byl taki film pt. "Bunkier",to jest o tym ze wystarcza 24godz.obiad i kolacja zeby z czlowieka zrobic zwierze,zreszta ogladalem to po wycieczce integracyjnej ze szkoly,takze bylo na czasie (kto widzial ten wie o co chodzi)....
Z filmow TVP "Wiedzmin" byl calkiem fajny,gdyby tak wiecej walki i dialogow mniej golizny i amatorszczyzny,i bylby super film (mimo ze wszyscy mowia ze to byla kaszana okrutna mi sie jkos podobalo)
Farenheit 911 wlasciwie o Bushu,ja jednak sadze ze to o zaklamaniu swiata bardziej jest,tez sie fajnie ogladalo,b.db film moim zdaniem,chociaz mozna sie niezle wkurzyc ogladajac to....
Oczywiscie Wladca Pierscieni (czesc pierwsza Drużyna Pierścienia) sam pomysl filmu,genialnie zrobiony wedlug mnie,jasno zaznaczone dobro i zlo,Honor, Godnosc,Odwaga,Gniew,Duma,to co lubie najbardziej ...
z filmow akcji Matrix (czesc pierwsza-reszta byla spalona),chociaz moim zdaniem wazniejsza byla fabula,swietie pomyslana zreszta,wiara czyni cuda ,i muzyka byla swietnie dostrojona do filmu najlepiej w momencie kiedy Smith zastrzelil Neo poczym Neo wstal....
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2611 Location: z Carreras
Posted: Wed Mar 02, 2005 4:00 pm
Narmo wrote:
Z filmow TVP "Wiedzmin" byl calkiem fajny,gdyby tak wiecej walki i dialogow mniej golizny i amatorszczyzny,i bylby super film (mimo ze wszyscy mowia ze to byla kaszana okrutna mi sie jkos podobalo).
Hehe, czyli krótko - gdyby scenariusz był inny
Narmo machnąłeś posta dosc off topic Miało byc o wrazeniach, emocjach, a nie o ulubionych filmach
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Więc wracając do tematu uczuć, jakie wzbudzają filmy - wczoraj obejrzałam miasto aniołów.... pierwszy raz, wcześniej nie było jakoś okazji... przez ostatnie 15 minut płakałam... niesamowity film.... anioły są moim zdaniem wspaniale przedstawione.... cudo..
_________________ Przede mną przepaść, zrodzona przez winę,
przez grzech Twój, Boże!... Ginę! ginę! ginę!
Jan Kasprowicz
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum