Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Fri Jun 04, 2004 6:08 pm
Ja mam dokładnie takie samo zdanie jak Esk. Nienawidzę piwa czym wprawiam wszystkich w osłupienie. Moi znajomi doskonale o tym wiedzą a mimo to na każdej imptrezie proponują mi browar a ja po nich krzyczę. znają mnie tyle lat i doskonale wiedzą, ze ja łyka nie potrafięprzełknąć ale zawsze muszą zaproponować.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Fri Jun 04, 2004 8:21 pm
Wiecie co... Ja sie ciesze. Moze jestem troche staroświecki/konxerwatywny, czy cos, ale dziwnie dla mnie wygląda dziewczyna pijąca piwo. Po prostu jakoś tak Nie na miejscu, hehh. Choc nie rozumiem prawie, jak mozna nie uwielbiać tego pięknego złocistego płynu The best of dla mnie jest budwaisser z zagranczinych, Tatra z Polskich. A Tyskie to siki
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Piwo, no co tu gadac - to po mojej kobiecie, rodzinie i Polsce druga milasc (pierwsze miejsce "rownozcesne")
Nie wiem, tego nie da sie opisac Zimne piwko o kazdej porze dnia i nocy moge lyknac (choc tak na prawde pije max az na tydzien - nie mam czasu na "rausz" - zebyscie nie mysleli, ze jakis pijak jestem ) ale jesli pije, to z umiarem, i dzika przyjemnoscia Zwlaszcza piwo z beczki - mozna je dostac wlasciwie tylko w pubach, po bandyckich cenach, ale jest super!
Preferuje browayr poznanskie (Lech Tyske) i Zywieckie Dalej jest jeszcze "Krol" jako piwo tanie
nagg
EDIT: A i nie lubie pianki
Ozz - zastanawiales sie, kiedy w koncu bedziemy miec inne zdanie - i mamy - Tyskie OK, nie najwyzej (bo raczej Lech/Zywiec) ale...
EDIT2: V3rt wytoczyl ciezkie dziala... Ale TYSKIE tez ma butelki 0,6l
Ja i piwo? Nigdy w życiu! Abstynent jestem
No dobra, a teraz wersja nieoficialna
Piffo rulez! Nie widze życia bez piwa...... Chociaż przestaje pić heinekena bo jest "lager beer"... Kto gierzy w coś na battle.net (starcraft warcraft diablo) powinień wiedzieć o co chodzi...
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
piwo rzadzi, piwo radzi, piwo nigdy Cie nie zdradzi nie no, nie ma co, piwo to jeden z najlepszych wynalazkow ludzkosci dobra, a teraz na serio...
piwo jest symbolem w sensie: kiedy facet chce sie umowic z dziewczyna, to zaprasza ja na kawe. natomiast, kiedy ktos idzie z kims "na piwo" - obojetne czy bedzie to 2 facetow, 2 kobiety czy para mieszana - to jasno oznacza to, ze owe osoby sa dobrymi znajomymi/przyjaciolmi i maja po prostu ochote milo spedzic czas. i tyle i niech niepijacy nie udowadniaja mi, ze do dobrej zabawy wcale nie trzeba piwa - wiem, wiem, nie trzeba. ale chodzi mi o to, ze kiedy gdzies sie urywam z kumplami to zamiast mowic rodzicom "ide z takim-a-takim kolega tu-i-tu na pizze/cole/impreze" mowie po prostu, ze ide na piwo i sprawa jest jasna
co by tu jeszcze... o, wiem! piwo jest zdrowe butelka coca-coli w porownaniu z butelka piwa to trucizna tak wiec mamy dodatkowy argument.
no i najwazniejsze... piwo laczy ludzi i buduje wiezi miedzy narodami pamietam jak organizujac zlot milosnikow Star Wars w Finlandii, w Helsinkach, moj kolega, ktory byl organizatorem, znudzony ciaglym wyjasnianiem ile co kosztuje, przyrownywal wszystko do puszki piwa i od razu dla wszystkich wszystko bylo jasne! podsumowal to krotko jeden z rozmowcow - "beer - world's most universal currency"
a co do rodzajow to uwielbiam Heinekena (aha, btw wypowiedzi QboT'a: "lager" - nie "lagger" tak wiec pic mozesz). po prostu dla mnie jest wyznacznikiem smaku jakie powinno miec piwo nie pogardze tez Warka Strong albo Redd'sem, ale Heineken bedzie zawsze numero uno w sumie to sa jeszcze 2 powody, dlaczego akurat ten trunek po pierwsze, Heineken jest w butelkach 0,6 litra co oznacza dluzsze delektowanie sie smakiem... po drugie - imorezy! coz... jezeli komus nic nie mowi imie i nazwisko Paul Oakenfold to jego strata jednym slowem - www.heinekenmusic.pl
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1256 Location: Beleriand
Posted: Sun Jun 06, 2004 7:14 pm
Piwko.. owszem.. ale mało.. nie za czesto..
najczesciej wyzebrac od brata
głownie spijane latem, upalnymi wieczorami..
chyba ze jakas okazja w roku szkolnym.. to jzu solidarnie z cała reszta.. chociaz 3 łyczki..
ulubione.. Heineken
z polskich warka strong..
Nie pomyslcie sobie od razu ze sie rozpijam i wracam do domu nad ranem
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Mon Jun 07, 2004 2:58 pm
Quote:
piwo jest symbolem w sensie: kiedy facet chce sie umowic z dziewczyna, to zaprasza ja na kawe. natomiast, kiedy ktos idzie z kims "na piwo" - obojetne czy bedzie to 2 facetow, 2 kobiety czy para mieszana - to jasno oznacza to, ze owe osoby sa dobrymi znajomymi/przyjaciolmi i maja po prostu ochote milo spedzic czas. i tyle i niech niepijacy nie udowadniaja mi, ze do dobrej zabawy wcale nie trzeba piwa - wiem, wiem, nie trzeba. ale chodzi mi o to, ze kiedy gdzies sie urywam z kumplami to zamiast mowic rodzicom "ide z takim-a-takim kolega tu-i-tu na pizze/cole/impreze" mowie po prostu, ze ide na piwo i sprawa jest jasna
Tu się oczywiście zgodzę. Też zawsze mówię , że idę na piwo aczkolwiek go wcale nie piję. I czasem żałuję, że tak strasznie mi nie samkuje. To jest własnie taki symbol i woda mineralna tego nie zastąpi, ani wino np. które lubię ale ono ma inny wydźwięk.
Piwo?... wole winko -smaczniejsze i z klasa ale piwko tez zle nie jest pije malo, jak na dziewczynke przystalo poczatkowo nie smakowalo mi nic poza slodziutkim red'sem, ale teraz pije tylko warke strong, bo red's sie znudzil i az mnie odrzuca
(moj mezczyzna jest znanym smakoszem-piwoszem dla niego to nektar bogow )
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sun Jun 13, 2004 1:25 pm
... bo masz słaby łep
Widze, ze tu jedna osoba pije zeby sie urżnąć, ze tak powiem nie toleruje Bo sam przezywałem, i patrzac wstecz mi wstyd I to jak. Teraz jedynie piweczko w barze., Komandosowi w klatce schodowej mówimy NIE!
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Piwa mocne, które od kilku lat podbijają piwny rynek, nie zawierają tyle alkoholu, ile podają na etykietach ich producenci - wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie "życia Warszawy".
Zakład Technologii Piwa i Słodu przy warszawskim Instytucie Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego zbadał autentyczną moc pięciu najpopularniejszych marek, które kuszą konsumenta podkreślając prawdziwie "męski" charakter. Ze względu na swoją większą moc piwa takie są też o kilkadziesiąt groszy droższe od zwykłych.
Do testu "życie Warszawy" wybrało Warkę Strong, Tatrę Mocną, Lecha Mocnego, Okocim Mocne i Dębowe Mocne. Te pięć produktów opanowało 60 procent krajowego rynku piwa mocnego.
W przypadku wszystkich marek badania potwierdziły niższą zawartość alkoholu, niż ta, którą zadeklarowali na puszce producenci. Największą różnicę wykazano w piwie Warka Strong. Producent reklamuje, że piwo to zawiera do 7,8 proc. alkoholu. Jednak z badań wynika, że stężenie alkoholu jest niemal o dwa procent mniejsze i wynosi 5,82 proc.
Znacznie słabszy od deklaracji jest także Okocim Mocny. Producenci zachwalają, że zawiera on 7,8 proc. alkoholu. Tymczasem w badaniu stwierdzono w nim zaledwie 6,53 proc. Nieco lepiej wypadają piwa Lech Mocny, Dębowe Mocne oraz Tatra Mocne - w przypadku tych trzech piw, alkoholu było mniej o niewiele ponad 1 proc.
Zawartość alkoholu w mocnych piwach jest - jak podkreśla "życie Warszwy" - dokładnie określona w rozporządzeniu ministra rolnictwa z grudnia 2002 roku. Wynika z niego, że moc takiego piwa może się wahać maksymalnie o 1 proc. w stosunku do deklaracji na etykietach.
hehe, smiesznie teraz maja, Ci co sie chwalili "ho ho, ja pije mocne, bo sam jestem mocny"
Joined: 11 Mar 2004 Posts: 227 Location: nowa era: Imladris
Posted: Sun Jun 27, 2004 4:32 pm
Ozz wrote:
... bo masz słaby łep
Widze, ze tu jedna osoba pije zeby sie urżnąć, ze tak powiem nie toleruje Bo sam przezywałem, i patrzac wstecz mi wstyd I to jak. Teraz jedynie piweczko w barze., Komandosowi w klatce schodowej mówimy NIE!
akurat słapego łepa to nie mam Ozzi
zdziwiłbys się jakbys mnie zobaczył w akcji
i jestem jedną z tych osób, które znają tzw. złoty środek i nigdy nie przesadzają
szczerze: jeszcze nigdy nie heftałam po alkoholu i nigdy nie miałam kaca
a nieraz zdarzało sie wypić trochę więcej
ale gdzieś widziałam plakacik, ze zjawisko 'mocnej głowy' jest przejściowe... chyba w klubie AA u nas w MDK bo tak mamy spotkania Klubu Fantastyki w CzDz
A co mocny łep ma do kaca i rzygania? żeby nie wyrzygać to mocny brzuch trzeba mieć, a kac po odpowiedniej ilości i tak będzie
_________________ "Jeżeli kiedyś poczujesz się naprawde mały i bezbronny, pomyśl sobie, że byłeś największym i najsilniejszym plemnikiem w swojej bandzie."
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum