Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 7 Location: Ostrowiec Św.
Posted: Mon Jan 05, 2004 8:26 pm Balrog
Witam i pozdrawiam całe Śródziemie. Mam pytanie do wszystkich forumowiczów. A właściwie to prośba: niech każdy napisze to co wie na temat Balroga. Wszystko co wiecie, co to jest, ile tego było kiedyś, kto to wychodował i po co jak to wyglądało. No oczywiście coto było i jak wyglądało mam jako takie pojęcia, ale jeśli mozecie to napiszcie co wiecie. Nie szczędźcie klawiatury. Potrzeba mi tych informacji.....
Acha, czytajcie co napisali inni żeby sie nie powtarzały informacje.
Balrogi były to potęne stworzenia, demony ognia, synowie ciemności. Stworzył je Morgoth tak samo jak smoki i inne kreatury. Od Balrogów chyba tylko smoki były potężniejsze. Gdyby nie Barlogi to Morgotha wykończyłaby wielka pajęczyca, matka wszystkich wielkich pająków (nie pamiętam jak sie nazywała). Tyle wiem. mam nadzieje że nic nie zapomniałem
_________________ "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Berenie - popełniłeś kilka błędów: Balrogowie byli Majarami, przekabaconymi przez Morgotha... A skoro byli Majarami, smoki nie mogły być od nich silniejsze... No i jeszcze pajęczyca nazywała się Ungoliata...
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Tue Jan 06, 2004 2:32 pm
ja o Balrogach wiem niewiele..
tylko tyle..
gdy ciemna moc :padła: Balrogowie albo pogineli zabici w walkach i bitwach albo zasneli w ciemnosciach..
Zob. Moria..
i tu sie natkneła na niego druzyna.
w jez. qyenya nazaywane były bodaj.Valraukami... demonami nocy..
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Dużo już bardzo rzeczy zostało napisane i trudno jest cos jeszcze dodać. Mimo to spróbuję:
Wódz Balrogow nazywał się Gothmog i zginął z ręki Ektheliona w Gondolinie.
Hmm.. Nie pamiętam niestety ilu ich było. Silmarillion czytalem baardzo dawno temu.
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 715 Location: Granatowe Góry
Posted: Tue Jan 06, 2004 9:48 pm
Ciekawa prawidłowość Już nie pierwszy raz zauważyłam, że ludzie raz piszą BARlog a raz BALrog ( pozdrowienia dla kolegi Berena ) Co śmieszniejsze w Trylogii jest BALrog, w Silmarilionie też, w III tomie Księgi zaginionych opiwieści BALrog a w I tomie BARlog chyba wszyscy mają z tym problem
Quote:
w jez. qyenya nazaywane były bodaj.Valraukami... demonami nocy..
Valaraukarowie bądź Valkarauke - plagi ognia, demony grozy - tak pisze w moim podręcznym Silmarilionie ale nie dam sobie głowy uciąć za to co tu pisze bo ja tu nawet orty znajduję.
Quote:
Wódz Balrogow nazywał się Gothmog i zginął z ręki Ektheliona w Gondolinie
Sam Ekthelion też przy tym zginął. Dotatkowo Gothmog ( 'mog' -niecierpieć, nienawidzić; 'goth' - wojna, walka ) zabił Feanora i Fingona.
No i co jeszcze.... w Księdze zaginionych opowieści pisze, że pojawia się inna forma słowa Balrog - 'Malrog' i liczba mnoga 'Malraugin'.
i teraz trochę słowniczka:
- 'bal' - boleść
- 'balc' - okrutny
i jakieś inne zawiłe koneksje lingwistyczne
- 'arauke' -> 'Malkarauke' -> 'malkane' - 'tortura' -> 'mala' - 'miażdżyć, ranić, niszczyć' ->'Valkarauke' -> 'valkane' - 'tortura'
A teraz trochę o wyglądzie-Balrogowie (inacej Valaraukowie, Demony Mocy-od Val=moc, tak jak ww Valar i rauko-demon; sindarińska forma Balrog) byli duzi czarni, ksztaltem przypominali człowieka i jednocześnie wielki cień pośrod plomieni, poza tym mieli skrzydla, rownież duze i czarne. Czyli byli nadzwyczaj przystojni żartuję...
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Wed Jan 07, 2004 5:20 pm
i mają swój czarci atrybut..
ognisty bat iskrzący się goracym płomieniem
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 7 Location: Ostrowiec Św.
Posted: Wed Jan 07, 2004 9:56 pm
łO Kurde, widze z z deka wiecej wiecie na Temat Balrogów niźli ja. Wszystkim dziękuję za wpisy. Ale teraz sie doedukowałem. Ale jeśli ktoś wie coś jeszcze zapraszam do wpisu, bo jak sami przyznacie Balrogowie to jest temat iście ciekawy. Acha, jeśli wiecie czy brali udział w jakiejśBitwie czy wojnie, albo czy zostali konkrentnie do czegoś stworzeni to tez piszcie, w koncu to topic o Balrogach :arrow: wszystko co sie z nimi wiąże będzie w jednym miejscu. Pozdrawiam :!: :
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Thu Jan 08, 2004 2:11 pm
Nawet magia i sztuka latania nie była im obca. Ich
przywódcą był nie kto inny jak sam Gorthaur Okrutny, znany też jako Gothmog.
Dzięki nieśmiertelności mogła ich zniszczyć tylko siła potężniejsza od nich
samych...
Najwięcej szkód wyrządzili podczas Wojen Beleriandu (sześć potężnych bitew
Eldarów z Melkorem, stoczonych podczas I Ery Słońca), w których to większość
z nich zginęło. Aż do III Ery nie spotykano ich w Śródziemiu. W 1980 r., w
Khazad-dum, podziemnym królestwie zwanym też Morią, krasnoludy eksploatując
żyły mitrhrilu, szlachetnego srebra, na swoje nieszczęście przebudziły jednego z
nich. Został nazwany Balrogiem.
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Joined: 03 Jan 2004 Posts: 7 Location: Ostrowiec Św.
Posted: Thu Jan 08, 2004 5:45 pm
Pozwolcie że odbiegnę od tematu, ale tylko trochę. Znowu jestem niedoinformowany. Mianowicie
W "Silmarillion" Glorfindel poległ w walce z jednym z Balrogów.
Quote:
Zbiegowie znaleźli się w straszliwym położeniu, i nie ocaliłoby ich nawet męstwo złotowłosego Glorfindela, wodza rodu Złotego Kwiatu z Gondolinu, gdyby w ostatniej chwili nie przyleciał na ratunek Thorondor.
Wiele pieśni opiewa pojedynek, który Glorfindel stoczył z Balrogiem na skale pośrodku tej górskiej ścieżki. Obaj runęli w przepaść, lecz w tym momencie orły spadły z nieba na orków, którzy z wrzaskiem przerażenia zaczęli się cofać i albo zginęli na ścieżce, albo zabili się spadając w kamienną otchłań, tak że ani jeden nie uszedł z życiem i wieść o ucieczce garstki ocalonych z Gondolinu nieprędko doszła do uszu Morgot
Ale Glorfindel występuje też we wladcy pierscieni. I tu mi sie nasuwa pytanie. Czy to ten sam Glorfindel?? W sumie wydaje mi sie ze nie bo wydarzeina z LOTR są w III erze Śródziemia a Silmarilion dzieje sie "z deka" wcześniej. A z tego co wiem to Glorfindel nie został wskrzeszony wiec sie pytam bardziej zaawansowanych.
"Elfy wprawdzie lękają się Czarnego Władcy, wprawdzie przed nim uciekają, nigdy jednak nie dadzą mu posłuchu ani nie będą mu służyły. Tu, w Rivendell, przebywa kilku najzaciętszych jego przeciwników: mądrzy mądrością elfów władcy Eldarów zza najodleglejszych mórz. Nie boją się oni Upiorów Pierścienia, bo kto był w Błogosławionym Królestwie, ten żyje w obu światach naraz i zarówno widzialnym, jak niewidzialnym siłom może przeciwstawić własną wielką moc.
- Zdawało mi się, że widziałem białą postać, która jaśniała i nie ginęła we mgle jak inne. Czy to był Glorfindel?
- Tak. Przez chwilę widziałeś go takim, jakim jest na drugim brzegu: jednym z potężnych Pierworodnych. To elf z rodu książęcego."-"Drużyna Pierścienia"-rozdz. "Wiele spotkań".
Tak więc na podstawie zamieszczonego wyżej fragmentu (rozmowy Gandalfa z Frodem gwoli ścisłości) śmiem twierdzić, że jest to jeden i ten sam Glorfindel, którego duch dzięki łasce Valarów, znów pojawił się w Śródziemiu i przybrał widomą postać.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Thu Jan 08, 2004 7:04 pm
"Czy Glorfindel z Rivendell (którego spotkał Frodo) był tym samym co Glofindel z Gondolinu, który zginął walcząc z Balrogiem?
Była to sprawa wielce kontrowersyjna. Tolkien jej nie przewidział, i musiał zdecydować się na coś już po fakcie. Jedyną bezpośrednią informacją w jakiejkolwiek z książek jest notatka Christophera w _The Return of the Shadow_ (HoMe tom VI):
Nieco notatek, spisanych w Sidmouth w Devonie w końcu lata roku 1938 (patrz Carpenter, _Biography_, s. 187) na stronie pełnej rysunków przedstawia z pewnością ówczesne myśli mojego ojca na temat następnych partii opowieści:
Narada. Przez G[óry] [Mgliste]. W Dół Wielkiej Rzeki do Mordoru. Czarna Wieża. Za (?) którą jest Ognista Góra.
Elrond opowiada historię Gil-Galada? Kim jest Trotter? Glorfindel mówi o swojej przeszłości w Gondolinie
... Warto zauważyć: "Glorfindel mówi o swojej przeszłości w Gondolinie". Wiele lat później, długo po ukazaniu się _Władcy Pierścieni_, mój ojciec poświęcił wiele rozmyślań sprawie Glorfindela, i wówczas napisał: "[Użycie Glorfindela] we WP jest jednym z przypadków nieco losowego użycia nazw pochodzących ze starszych legend, które teraz nazywa się Silmarillionem, a które uciekło mojej uwadze w ostatecznej formie wydania _Władcy Pierścieni_." Doszedł do wniosku że Glorfindel z Gondolinu, który runął w przepaść walcząc z Balrogiem po złupieniu miasta (II. 192-4, IV.145), i Glorfindel z Rivendell byli jednym i tym samym; wypuszczono go z Mandosu i wyprawiono z powrotem do Śródziemia gdzieś w Drugiej Erze.
Przedstawiono jednak pewną liczbę powodów przeciwko braniu tego stwierdzenia dosłownie. Ponieważ sprawozdanie Christophera na temat wniosków Tolkiena nie było częścią szkiców na brudno, kwestia czy szkice na brudno mogą być uznane za kanon nie może być w tym wypadku podnoszona. Sugestia że brak premedytacji stanowi podstawę do odrzucenia również wydaje się nieodpowiedni, skoro wiele elementów wprowadzonych bez zważania na konsekwencje okazało się później ważnymi częściami mitów.
Prawdą jest że nie mamy przykładów jakiegoś innego Elfa podróżującego na wschód _do_ Śródziemia w Drugiej Erze (chociaż niektóre rzeczywiście odwiedzały Numenor), ale nie wystarcza to do udowodnienia niemożliwości tegoż w przypadku Glorfindela. Faktycznie nie było bezpośrednich wypowiedzi za jedną lub drugą opcją, co oznacza że Tolkien mógł był ustanowić jakiekolwiek chciał podłoże dla jakiejkolwiek opowieści którą napisał. Brak poprzednich informacji w danej sprawie nie był tu hamulcem.
Najmocniejszą obiekcją jest sposób w jaki Christopher to przedstawia - że wynika z niej mniej wiary niż mogłoby, ponieważ nie dostarcza żadnych bezpośrednich cytatów - raczej po prostu opisuje "wniosek", do którego jego ojciec w końcu "doszedł". Widocznie Tolkien nigdy nie zapisał tej konkluzji. Sprawa więc zawęża się do kwestii na ile można wierzyć Christopherowi, i czy można przypuszczać że przywiązał zbyt dużą wagę do jakiegoś przypadkowego stwierdzenia. Większość czytelników zdaje się akceptować to że był to wniosek wielu przemyśleń, do którego Tolkien dotarł dopiero po długich rozważaniach (a wiemy że on i Christopher często dyskutowali o sprawach Śródziemia). Znaczna część jednak nadal to to odrzuca.
W ostatecznej analizie, rzecz jasna, z pewnością niemożliwe są obydwa sposoby, ponieważ nie istnieje żaden dowód poza powyższym. Z jednej strony możemy powiedzieć że Tolkien z pewnością nie sprzeciwiał się że pomysłowi że Glorfindel ponownie wcielony mógłby powrócić. Z drugiej strony, typowe zastrzeżenia dotyczące nieopubikowanego materiału są tutaj silniejsze niż zwykle, bowiem Tolkien nie tylko mógł zmienić zdanie przed wydaniem, ale również i zanim napisał opowieść, albo w trackcie pisania (wcale nie taki rzadki przypadek). Mimo to, wydaje się prawdopodobnym że zostałby przy jednym pomyśle co do Glorfindela ponieważ, jak się wydaje, podjęcie decyzji nie przyszło mu lekko "
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Joined: 10 Jan 2004 Posts: 131 Location: Westernesse
Posted: Mon Jan 12, 2004 4:39 pm
Bardzo dobrze. Gothmog był przywódcą Balrogów, ale to Glaurung(smok - przywódca wojsk Melkora --zaraz za Sauronem--)był ich zwierzchnikiem wybranym przez Morgotha i był wyżej w chierarchii od Gothmoga. Glaurung był największym stworem armii Angbandu i jednocześnie najpotężniejszym z Urulokich.
_________________ "All we have to decide is what to do with the time that is given to us.
And I come back to you now at the turn of the tide.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Tue Jan 13, 2004 4:41 pm
O entowych zonach znalazałm jeszcze
ramach opowieści nie udziela się na to pytanie bezpośredniej odpowiedzi. Tolkien jednakże komentował tą sprawę w dwóch listach, a chociaż uważał żeby powiadać "sądzę" i "nie wiem", niemniej ton tych uwag był na większą skalę pesymistyczny. Co więcej, z biegiem czasu raczej nie zmienił zdania. Następujący cytat został napisany w 1954 (w rzeczy samej przed ukazaniem się WP).
Na to co z nimi się stało nie odpowiada się w tej książce. Myślę że żony Entów zniknęły na dobre, zniszczone razem ze swoimi ogrodami w Wojnie Ostatniego Przymierza (3429- 3441 Drugiej Ery), kiedy Sauron uprawiał politykę spalonej ziemi i zrujnował ich krainę powstrzymując pochód Sprzymierzonych w dół Anduiny. Przetrwały tylko w swoim "rolnictwie", przekazanym ludziom (i hobbitom). Niektóre, rzecz jasna, mogły uciec na wschód, lub nawet popaść w niewolę; tyrani nawet w takich opowieściach muszą mieć jakieś zaplecze ekonomiczne i rolnicze dla swoich wojowników i płatnerzy. Jeśli jakieś w ten sposób przetrwały, musiałyby być całkiem obce dla Entów, a każde zbliżenie byłoby trudne - chyba że doświadczenia rolnictwa uprzemysłowionego i "wojennego" uczyniły je nieco bardziej anarchistycznymi. Mam taką nadzieję. Sam zresztą nie wiem.
Proszę zauważyć że powyższe odniesienie do "polityki spalonej ziemi" Saurona czyni zniszczenie kraju żon Entów bardziej poważną i umyślną sprawą niż wynikałoby z głównej opowieści, w której Drzewiec powiedział po prostu że "wojna przeszła przezeń"
Następujący cytat został napisany w 1972, ostatnim roku życia Tolkiena:
Co do żon Entów: nie wiem... Ale uważan że z DW, s. 80-81 jasno wynika że dla Entów nie było "połączenia" w "historii" -- lecz Enty i ich żony będąc stworzeniami rozumnymi znalazłyby jakiś "ziemski raj" do końca tego świata, za który mądrość Elfów i Entów nie potrafi zajrzeć. Chociaż być może podzielały nadzieję Aragorna że nie są "związane na zawsze z kręgami świata, a za nimi jest coś więcej niż pamięć."...
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum