Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 30 Oct 2004 Posts: 36 Location: granice wszechświata
Posted: Sat Nov 06, 2004 9:02 am
A ja sobie żyję jako ateistka w spokoju. Czasami jak mnie ktoś zapyta kim jestem, to mówię że satanistką i patrzę jak się tym wszyscy podniecają, a potem opowiadają, że znają satanistkę. Potem jak staram się naprawić swój błąd, to mi nie wierzą, bo potem nie będą mieli się czym chełpić. Zastanawiam się, czemu nikt nie uwarza kościoła za sektę, gdybyście tylko wiedzieli jak on mnie ściga z tymi wszystkimi swoimi wiernymi, istna paranoja.
Joined: 12 Sep 2004 Posts: 296 Location: Mszana Dolna
Posted: Sat Nov 06, 2004 10:31 am
_________________ Nie gardź jednak legendami, dziedzictwem odległych wieków, często bowiem się zdarza, iż stare niańki przechowują w pamięci wiadomości, które niegdyś największym nawet Mędrcom oddały usługi."
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Nov 06, 2004 3:38 pm
No jak powiedziałaś o prawach fizycznych to już nie mam wątpliwości, ze jestes ateistką Dla wielu osób ateizm=nie chodzeniu do kościoła i niewierze. Zabobon zabobonem, akurat łańcuszki do ateizmu nic nie mają. Ateizm odrzuca istnienie Boga. Człowieka traktuje jako istotę przyrodniczą, a religię jako wynik niewiedzy i strachu. Rzeczywista jest tylko materia, wiecznieruchoma materia. No myślę, ze te oświeceniowe poglądy są dośc radykalne. Co ma wiedza do wiary? Jestem osobą wierzącą, choć czasami ciągnęło mnie w stronę agnostycymu, mimo to nie uważam że brak rozumowych dowodów na istnienie Boga ma stanowić argument za tym, ze wiara jest bez sensu. Wiara nie jest równa wiedzy. Zresztą każdy w coś wierzy. Obojętne co to jest, jakiś bóg, czy potęga rozumu. Myślę, ze nie da się w nic nie wierzyć.
EDIT:
Ozz wrote:
Agatin-K wrote:
Mi jakoś też nie chce się chodzić do jendego ani drugiego, i co z tego? Niby jestem wierząca. I co?
Niby jesteś wierząca... Jak mam to rozumieć?? Masz typową olewacką postawe Bóg ma dla Ciebie miejsce hen-gdzieśtam pomiędzy obcinaniem paznokci, a koszeniem trawnika - bo czasem trzeba! A nie dlatego, że jest to Twoja świadoma postawa, i jesteś wierzącą, praktykującą chrześcijanką.
Jak to jak masz ją rozumieć? Zapewne jest ochrzczona i nic poza tym. Tyle ze chrzest nie jest równy wierze. To w co się wierzy to sprawa osobnicza, światopoglądowa, a chrzest odbywa się najczęściej, w okresie niemowlęcym, bez naszej opinii. Tylko, ze sam fakt bycia ochrzczonym nie świadczy w żaden sposób o naszej wierze. To bardziej tradycja, myślę, ze wiele z tych uroczystości odbywa się bez większej, głebokiej wiary. Bardziej dla zasady. Bez sensu to wszystko. Ale Agatin-Ko to ze jesteś ochrzczona w ząden sposób nie sprawia, ze jesteś wierząca. Wiara/niewiara przyszła później.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Last edited by Keira on Sat Nov 06, 2004 3:46 pm; edited 1 time in total
Joined: 30 Oct 2004 Posts: 36 Location: granice wszechświata
Posted: Sat Nov 06, 2004 3:42 pm
Ozz teraz ja Bez problemu można się obronić na treść Twojej wypowiedzi.
W pierwszym cytacie - bo mnie stara i tak wysyła, chociaż czasami zdarza się, że idę poszlajać się po okolicy z koleżanką (ona nie wiem czym jest, ale prawdopodobnie ona jest tym olewaczem religii jak miałaś na myśli mnie tak nazywając.
W drugim cytacie - to był żart
W trzecim cytacie - nie mówiłam o sobie
W czwartym - bo to prawda, że poprostu nie wierzę
Keiro to tylko Twój pogląd, że nie da się w nic nie wierzyć Chociaż w zasadzie jest w nim dużo prawdy, bo ja też wierzę, ale w prawa fizyczne i koniec po śmierci.
Joined: 12 Aug 2003 Posts: 820 Location: z miasta artystow...
Posted: Sat Nov 06, 2004 3:53 pm
żart?? No nie mów Po prostu taki śmieszny i z sensem, że dzięki...
Jakoś to nie wynikało z Twoich wypowiedzi, żebyś nie mówiła o sobie Co do obrony - znowu " "... Czy ja Cie atakuje, żebys sie musiała bronić?? Po prostu pisze co o tym myśle, a nie prowadze tutaj żadnej wojny
Widze też, że nie zdajesz sobie sprawy z tego co mówisz... Tego jak straszne jest to co mówisz. To, że po śmierci nie ma już nic. Wyobrażasz w ogóle to sobie?? Potrafisz?? że po czymś tak pięknym i wspanialym jak życie nie ma czegoś jeszcze lepszego - Raju, tylko... nic?? Pustka??
Kei, ja też jestem osoba "wątpiącą", i to właśnie przez te wszystkie okropieństwa, które dzieją/działy/będą dziać się na świecie, tyle, że do tego wszystkiego dochodzi zwykły, modny "ateizm", czyli lenistwo Aczkolwiek kiedyś chciałbym wreszcie uwierzyć, mam nadzieje, że kiedyś tak sie stanie.
Pozdrf.
_________________ Chcąc mnie sądzić nie ze mną trzeba być, lecz we mnie.
Kei: jestem ochrczona, byłam u komunii. Wierzę w Boga, ale to nie jest dobra wiara-bo szczerze mówiąc nie daję przykladu mojego chrześcijaństwa. Na dodatek zniechęcaja mnie ksieża i Kościół. Niedługo dojdzie do tego ze będę wierząca-niepraktykująca, nie z lenistwa-po prostu w kościele nie odczuwam ani boskiej obecności, ani nie pobieram zadnych nauk-po prostu sidzę i walczę ze snem. I lenistwo nie ma tu nic do rzeczy, bo do koscioła mam apre kroków a i aż taka leniwa nie jestem. Chociaż racja-olewam sobie... Do spowiedzi chodzę raz na rok i rzazije, do komunii-podobnie, ale samego Boga nie olewam. To ważne...
To "niby jestem wierząca"-to wlaśnie fakt-że chociaz przynzaję się do bycia chrzesicjanką to jednak nie postępuję zgodnie z chrześcijańskimi prawami zy przykazaniami, nie rzeszę tylko wtedy gdy śpię... To nie jest dobra postawa, i jestem tego świadoma... Właściwie to nawet lepiej dla mnie gdybym już byla tą ateistką-ale wbrew pozorom nie jest tak łatwo porzucić wiarę-zreszta do licha wcale tego nie chcę. Dobrze mi z tym
(I to się nazywa dlugi, treściwy i debilny post. [A-K]}
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Nov 06, 2004 4:16 pm
No tak Ozz, masz rację, ze nie jest łatwo wierzyć patrząc na wszystkie wojny, choroby, okropieństwa. Nie łatwo wierzyć w dobro i miłosierdzie, we wszechmoc, skoro możliwe jest tyle nieszczęść. Wiem, ze to trudne nawet irracjonalne.
Mi bardzo pomogło bierzmowanie, a dokładniej wszystkie spotkania przed nim. Miałam doczynienia z fantastycznymi ludźmi, z franciszkanami, którzy nie stosując przymusu, ani zastraszania [np.:nie pójdziesz na msze nie bedziesz miała bierzmowania] potrafili mnie zachęcić do nowego poznania wiary.
Wiesz Ozz z czego się bierze nazywanie tego lenistwa ateizmem. Z niewiedzy, a już jak mi 12-13 latek mówi ze jest ateista to mi się śmiać chce bo 99% z nich nie wie o czym mówi. Poza tym łądniej brzmi "jestem ateistą" niż "jestem leniem".
Mebriathe nie tylko mój. Każdy w coś wierzy. Bez jakiejkolwiek wiary nie dałoby się żyć bo czułabys ze otaczają cię tylko iluzje.
A tak przy okazji offtopicowo. Przyznam że brakuje mi w naszym kraju tolerancji dla osób, które żyją jakimiś niemodnymi zasadami. Wiele osób [ne mówię, ze wszyscy] nie potrafi zaakceptowac tego, ze ktos chce isc do kościoła w niedziele, ze nie pije alkoholu, że nie chce seksu przed slubem, ze szuka prawdziwej miłosci. To co wiele lat temu nie stanowiło nic nienormalnego dzisiaj staje sie dziwactwem, sileniem sie na oryginalnosc i powodem do wysmiania. Przykre. No i moze to tez był powód pogłebienia sie mojej wiary. Tak zeby zyc na przekór innym tak jak chce, a nie tak jak wg innych jest fajnie.
Troche namieszałam. Sorry
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
a już jak mi 12-13 latek mówi ze jest ateista to mi się śmiać chce bo 99% z nich nie wie o czym mówi. Poza tym łądniej brzmi "jestem ateistą" niż "jestem leniem".
I znowu nietolerancja z powodu wieku? Czy to się nigdy nie skonczy?
I mała poprawka. Mebriathe ma 14 lat, nie 12-13. Ja mam nie 12-13 tylko 13-14 jestem juz w tej lepszej grupe wiekowej. I nie jestem ateistka, za to jestem leniem.
_________________ "Masz świra to go hoduj" John Irving-Hotel New Hampshire.
ja jestem 14-15 (od 17 stycznia będę 15 ) no i co z tego? jestem pewien swojego ateizmu. Nie wyznaję żadnego boga, nie uczęszczam do żadnej sekty, nie uznaję zwierzchnictwa żadnej siły wyższej... Natomiast wierzę w inne zjawiska paranormalne (bo istota Boga właściwie też takowym zjawiskiem jest) takie jak U.F.O. czy Chupacabra... Widzicie, nie mam sprecyzowanej wizji tego co będzie po śmierci, nawet do końca o tym nie myślę... Bo zwykle jak o tym myślałem, to dostawałem wręcz szału, nikt przecież nie umie na to odpowiedzieć... Natomiast staram siębyć tolerancyjny co do spraw wiary... A że wielu nie jest tolerancyjnych do mnie to już inna bajka... NAtomiast mam dużo zastrzeżeń do polityki kościoła, prwde mówiąc jestem nawet troche do niego wrogo nastawiony... Prosze bardzo, jak ktoś chce, niech mnei nazywa nietolerancyjnym, mam to gdzieś, ja zresztą nikomu nie każę myślećtak jak ja... Każdy ma własny rozum, mam przynajmniej nadzieję
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sat Nov 06, 2004 4:53 pm
Agatin-K wrote:
Keira wrote:
a już jak mi 12-13 latek mówi ze jest ateista to mi się śmiać chce bo 99% z nich nie wie o czym mówi. Poza tym łądniej brzmi "jestem ateistą" niż "jestem leniem".
I znowu nietolerancja z powodu wieku? Czy to się nigdy nie skonczy?
I mała poprawka. Mebriathe ma 14 lat, nie 12-13. Ja mam nie 12-13 tylko 13-14 jestem juz w tej lepszej grupe wiekowej. I nie jestem ateistka, za to jestem leniem.
Przepraszam jeżeli uraziłam, ale tak jest. Mam przyjaciółkę lat 13 i wątpię, żeby wiedziała co to jest naprawdę ateizm. Zresztą ja nie pisałam o Was droga Frosty tylko ogólnie Wiem ile macie lat, Mebriathe wie co to jest ateizm, przynajmniej przekonała mnie o tym Po prostu nie wydaje mi się, żeby w szkole przedlicealnej na jakims przedmiocie omawiano światopoglądy oświeceniowe, do których nalezy ateizm. No chyba, że ktoś sam dąży do wiedzy na ten temat. Tak jak mówiłam ja i Ozz wczesniej w dzisiejszych czasach, wiele osob mówi, ze jest ateistami, a nie jest. Przynajmniej nie z definicji
Morgul ciebie to już obgadaliśmy wzdłuż i wszerz i wiele razy
Polityka kościoła polityką kościoła. Te dwa pojęcia w ogóle nie powinny ze sobą występować. Wiem, ze w tym wypadku wiele zalezy od tej najblizszej wspólnoty i ksiezy, ja miałam szczęście. W każdym razie wierzę w Boga i Kościoł jako wspólnotę ludzi podobnych mi. Co do wszelakich kodeksów [np. Prawa Kanonicznego] itp. które nie są zawarte w Pismie Świętym jestem sceptyczna. Bo to co ludzkie niekoniecznie jest tym co boskie. żyję wg prostej zasady: żyj tak, żeby innym było z toba dobrze. Czasem wychodzi, czasem nie. Zwykle zasady moje nie są w sprzecznosci z Dekalogiem, choc jak kazdy łamię prawa boskie. No,a le taki jest człowiek w jego naturze.
Nie chciałabym wyjsc na jakąś dewotkę. W żadnym razie. Wierze i praktykuję, co równa się mszy co niedziele i spowiedzi co jakis czas. I mi z tym dobrze, nie nawracam innych, bo nie czuje tego, nie czuje zebym potrafiła. Nie lubie narzucac innym moich poglądów. No i pamiętam o zakładzie Pascala, który tez mnie ciągnie jakoś tą drogą
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum