Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Wed Nov 30, 2005 6:11 pm
Ejże. Nieśmiertelna dusza nie oznacza, ze czlowiek nigdy nie umiera. Umiera ciało, dusza pozostaje, ale to inna postać. Duch. I my tu nie mamy nic do chcenia. Jesli Bóg istnieje, dusza jest niesmiertelna, a my nie mamy nic do gadania, jesli jest odwrotnie to tez nie mamy na to wpływu. Nieśmiertlnosc taka jak u Tolkiena, a niesmiertelnosc chrzescijanska to dwie rózne kwestie.
Co do kwestii religii ateistycznej:
Słownik Języka Polskiego wrote:
Religia (...) «zespół wierzeń dotyczących genezy, struktury i celu istnienia człowieka, ludzkości i świata, wiara w Boga, bóstwa i w nieśmiertelność duszy; związane z nią zachowania oraz formy organizacyjne
IMHO buddyzm to filozofia. Religia to dla mnie filozofia+wiara w jakis byt wyzszy.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Joined: 09 Oct 2005 Posts: 20 Location: Holly City
Posted: Thu Dec 01, 2005 7:10 pm
Nie jestem specjalnie religijna.W Boga wierzę jak najbardziej,bo wyczuwam dookoła mnie jakąś ogromną siłę,której nie da się ogarnąć,ale nie istnieje dla mnie ktoś taki jak Bóg katolików.Do kościoła nie chodzę,paradoksalnie Boga czuję wszędzie tylko nie tam.Tam widzę tylko rewię mody,azjatyckich turystów i błyskające flesze ich aparatów Sony,tudzież kamery,którymi kręcą filmiki o wszystkim,o czym tylko się da...no i oczywiście księża,którzy z ambony nawołują na kogo głosować...i tam jest Bóg? Jeżeli ktoś tam go dostrzega to jestem pod wrażeniem.Wciąż jestem osobą poszukującą,coraz częściej wątpię w doskonałośc Boga,bo gdyby był doskonały faktycznie czy doszłoby do tragedii wojen,piekła Holocaustu[czy też Szoah],czy istniałaby konieczność organizowania takich gigantycznych koncertów charytatywnych jak Live Aid czy L8 na rzecz głodującej Afryki?Czy w w wielu krajach nagminnie łamanoby prawa człowieka?A może to wielka lekcja dla ludzkości?Tylko że ja nie widzę,żeby ktokolwiek wyciągał jakieś wnioski,zła jest coraz więcej i coraz bardziej zapominamy o człowieczeństwie...
Jest jeszcze taka kwestia...wiara bardzo pomaga.I nie musi to być wiara w Boga.Mówię o wierze w cokolwiek bądź w kogokolwiek.Jeżeli człowieka przyrównać do okrętu to wiara jest sterem a nadzieja żaglem...
_________________ "...jeśli ktoś przyłapie kogoś,kto buszuje w zbożu..."
Zastanawialiście się kiedyś co by się stało jakby Bóg lub istota boska zstąpiła do naszego świata i oznajmiła to wszem i wobec?
Jakby poczuli się ludzie wierzący, stając się nagle WIEDZĄCYMI. Czy byliby mniej zatrwożeni niż ateiści?
Podejrzewam, ze zapanowala by panika, tak jak w "Piramidach" Pretchetta, gdzie bogowie nagle stają sie realni, a kapłani nie wiedza co czynić i są głęboko przerażeni...
Hmm i tu narzuca mi się teoria, że pojęcie wiary właściwie szkaluje całą religię, bo jego definicja nie określa się jako 100% wiedzy, że coś istnieje. (np. Wierze ze mu się uda - dajemy mu jednak 99% a nie 100%)
Czy głeboko wierzący nie powinien mówic raczej: wiem, że Bóg istnieje.
Religia i wiedza różnią się miedzy sobą, ale u ich podstaw leży to samo - prawda. Chęć dotarcia do niej. Dlatego te dwa pojęcia nie są sobie sprzeczne, wręcz przeciwnie - uzupełniają się.
Jednak jest jeden aspekt, w którym religia jest silniejsza od nauki - niezmienność.
Jakiś czas temu ludzie *wiedzieli*, że Ziemia jest płaska i Słońce krąży wokół niej. Teraz też wiemy masę różnych rzeczy, które czas może zmienić.
Zainteresowanych tematem odsyłam do filozofii Cassirera.
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Która religia jest prawdziwa i kto może to osądzić?
Ludzie zawsze wierzyli w niematerialne, boskie istoty i w końcu przychodziła nowa wiara, nastepna, nastepna... Czy moze ktos mi wyjaśnić dlaczego religia chrześcijańska jest własnie tą? 2000 lat temu pojawił się człowiek który powiedział, że to jest to. Na jakiej podstawie możecie powiedzieć, iż w 100% to jest to i, że Bóg istnieje, a nie jest to zwykla(piekna i zdrowa) ideologia, która ma utrzymać "spokój"...
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Sun Apr 02, 2006 6:05 pm
Cóż. Trzy wielkie religie monoteistyczne [chrzescijanstwo, judaizm, islam] opierają się na tych samych pismach, tylko różnie je interpretują. Jednak istota wiary w dużej mierze ta sama. Pozostaje tylko kwestia uznawania Chrystusa i świętych
Religie politeistyczne to trochę inne zagadnienie.
Nie da się powiedzieć, która religia jest prawdziwa. To jest niesprawdzalne. Kwestia "wyboru" religii jest w duzej mierze uzalezniona od kręgu kulturowego. Wychowania. łatwiej jest chyba zrezygnowac z wiary lub stac się ateistą niż zmienić przekonania religijne np. z chrzescijanstwa na hinduizm. On jest dla nas pod wzgledem geograficznym i swiatopoglądowym dosc odległy.
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
Ludzie zawsze wierzyli w niematerialne, boskie istoty i w końcu przychodziła nowa wiara, nastepna, nastepna...
Niezupełnie. Pierwotną "religią" jest kult przodków. Ludzie nie od początku zdawali sobie sprawę z istnienia jakiejś transcendentnej istoty, którą mogliby nazywać Bogiem. Dla nich człowiek i natura stanowili jedność, wszystko było w niewidoczny sposób ze sobą powiązane.
Dopiero później zaczęto tworzyć pomniejsze bóstwa, chociaż też nie od razu stały się one jakoś specjalnie ważne. Dla zobrazowania - rzymscy chłopi z okresu przed-imperialnego dla każdej nawet najmniejszej czynności w gospodarstwie mieli partykularnego bożka. Nie miały one jednak własnych imion - były to tylko przymiotniki oznaczające czynności.
Kolejnym stadium rozwoju filozofii religijnej było szukanie jakiejś siły najwyższej - i tutaj mamy greckiego Zeusa, żydowskiego Jehove, etc.
_________________ v3rt (malpa) o2 (kropka) pl
---------------------------------------
v3rt on #perverts @ IRCnet
GG # 2143856 | ICQ # 164660564
---------------------------------------
Always look on the bright side of life
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2573 Location: z Carreras
Posted: Thu May 24, 2007 6:24 pm
Przeniesione z tematu: "Kto wierzy w magię" - Keira
--------------------------------------------------------------------------------------------
Gollum12 wrote:
Mati_00 wrote:
Tinobnerell napisał/a:
Wieżę w magię.
no to życzę powodzenia z taką wiaRą ...
A z wiarą w np. Boga? Tak można powiedzieć o każdej wierze Mati . Właśnie na tym to polega, że nie ma podstaw do wiary ale wierzysz, bo... tak wyszło.
[ Komentarz dodany przez: Keira: Pon Maj 21, 2007 4:02 pm ] Matiemu chodziło o ortografię że zostało napisane "wieżę" zamiast "wierzę".
Mati_00 wrote:
Moderator Kei wrote:
Matiemu chodziło o ortografię że zostało napisane "wieżę" zamiast "wierzę".
właśnie
Gollum12 wrote:
Właśnie na tym to polega, że nie ma podstaw do wiary ale wierzysz, bo... tak wyszło.
wierzysz bo jesteś słaby i boisz się tego...a wierzyć dla mnie znaczy podążać ścieżką tejże wiary...praktykować ją...
BAT wrote:
Mati_00 wrote:
wierzyć
Wikipedia wrote:
Wiara jest terminem wieloznacznym. W mowie potocznej oznacza przekonanie o czymś. W religoznawstwie natomiast polega na przyjęciu istnienia lub nie istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Świadoma decyzja przyjęcia takiej wiary nazywa się aktem wiary. W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia". Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości treści wiary
Chrześcijańskie rozważania nad wiarą koncentrowały się wokół wersów 1-2 w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków, który przedstawiając owoce wiary (gr. pistis) definiuję ją jako hupostasis, co może być tłumaczone jako podstawa (w Biblii Tysiąclecia nawet poręka), albo jako substancja. Idąc za pierwszym rozumieniem tego słowa Święty Tomasz przedstawia wiarę jako przyrodzony stan umysłu, polegający na pewności prawd nie z racji dowodów rozumowych, ale przez przyjęcie świadectwa autorytetu, wynikająca z zaufania (wiarą chrześcijańska, czyli zaufanie do Kościoła jest nadto łaską oraz cnotą teologiczną)..
Postrzeganie wiary jako duchowej substancji udzielonej do wnętrza serca człowieka, która następnie powoduje osobiste doświadczenie dogłębnego przekonania o czymś czego nie postrzegają zmysły jest często przyjmowane w teologii ewangelickiej. Współczesny katechizm Kościoła katolickiego kładzie nacisk na jeszcze inny, również nadprzyrodzony charakter wiary, określając ją jako relację z Bogiem: „Wiara jest osobowym przylgnięciem człowieka do Boga: równocześnie i w sposób nierozdzielny jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił” (KKK 176).
No to chyba jużwiemy co to jest wiara, wierzenie w coś...
Mati_00 wrote:
jeczku...dobrze...ale dla mnie "wierzyć" to nie tylko sądzić, że coś jak gdzieś jest, ale też "żyć" tym...
rozumiesz?
Gollum12 wrote:
Mati_00 wrote:
wierzysz bo jesteś słaby i boisz się tego...a wierzyć dla mnie znaczy podążać ścieżką tejże wiary...praktykować ją...
Znaczy ja wierzę bo się boję? Jeśli tak twierdzisz to raczej się mylisz(jeśli znowu coś pokręciłem proszę o wyprostowanie). Napisałem "bo... tak wyszło" ponieważ nie znam powodów dla których różni ludzie wierzą. Ja wierzę bo nazwijmy to czuję istnienie Boga. Wierzę głównie dlatego, że rodzice nie narzucali mi nigdy wiary, jak jest u wielu moich kumpli. Wierzę bo wybrałem wiarę. Rozumiem czym dla Ciebie jest wiara i zgadzam się w pewnym sensie, ale... ja na ten przykład bardziej idę w stronę stwierdzenia "w swojego Boga wolę wierzyć sam, bez pomocy i bez rad". Praktykuję po swojemu, modlę się po swojemu. Wierzę w Swojego Boga, ponieważ jestem raczej sceptycznie nastawiony do instytucji Kościoła Katolickiego. Nie mówię, że chrześcijaństwo jest złe, ale ilu ludzi którzy nazywają się chrześcijanami naprawdę nimi jest? Ilu ludzi przejmuje się przykazaniem "Nie będziesz wzywał imienia Pana Boga Twego nadaremno"? Ilu "chrześcijan" toleruje odmienne poglądy, kolor skóry, orientację seksualną? Ilu "chrześcijan" pamięta słowa "Mnie pomsta, ja oddam"? Mógłbym wyliczać jeszcze długo ale nie ma po co.
A i jeszcze jedno, chodzę do Katolickiego Klasztoru Dominikanów, bo naprawdę można tam usłyszeć ciekawe rzeczy i jest to naprawdę świetne miejsce, tam się czuje to coś. Koniec.
P.S. Sorki za nieporozumienie co do "wieżenia".
P.P.S. Może trochę nie temat napisałem ale po prostu wrzuciłem tu to co mi na myśl przyszło.
Mati_00 wrote:
Gollum12 wrote:
Znaczy ja wierzę bo się boję?
nie nie...troszkę nie jasno napisałem...
chodzi o to, że albo wierzysz, bo inni wierzą i tak widocznie musi być, ale tak na prawdę guzik o tym wszystkim wiesz...albo tak jak kiedyś, wierzysz bo boisz się tego...widzisz, te wszystkie cuda jakie się dzieją i myślisz, że jeśli nie będziesz wierzyć to umrzesz czy coś...albo wierzysz, bo jesteś tego świadomy i wiesz w co i dlaczego wierzysz...
tylko, że wierzyć to nie tylko ufać, że coś tam jest
Gollum12 wrote:
Mati_00 wrote:
Gollum12 napisał/a:
Znaczy ja wierzę bo się boję?
nie nie...troszkę nie jasno napisałem...
chodzi o to, że albo wierzysz, bo inni wierzą i tak widocznie musi być, ale tak na prawdę guzik o tym wszystkim wiesz...albo tak jak kiedyś, wierzysz bo boisz się tego...widzisz, te wszystkie cuda jakie się dzieją i myślisz, że jeśli nie będziesz wierzyć to umrzesz czy coś...albo wierzysz, bo jesteś tego świadomy i wiesz w co i dlaczego wierzysz...
tylko, że wierzyć to nie tylko ufać, że coś tam jest
Hm... Odpowiedź pierwsza odpada, duża część moich bliższych kumpli, nie wierzy, a poza tym nigdy nie "podążałem za stadem". Odpowiedź druga, hm... właściwie, może i tak choć raczej bym odrzucił. Odpowiedź trzecia, też mi nie do końca pasuje, bo Bóg wg. mnie jest trochę ponad wszystkim i nie da się go zrozumieć do końca. Tzn. ja wiem dlaczego wierzę. Bo jestem przekonany, że Bóg istnieje jako część naszego świata i zgadzam się z Księdzem Twardowskim, że na ziemi każdy jest w jakiś sposób samotny, bo tylko będąc, nazwijmy to w Niebie można osiągnąć, absolut, całkowitą pełnię szczęścia. Chociaż Niebo jest raczej stanem ducha, a nie miejscem.
Wrócę jeszcze do "odpowiedzi" trzeciej. Nie powiem, żebym się bał śmierci. życie trzeba przeżyć czerpiąc z niego ile się da, po to ono jest. A jak umrę i okaże się, że to po prostu koniec? No cóż(lubię ten zwrot ), wszystko kiedyś przemija, chyba...
Co do tego czym jest wiara. No masz rację. Wierzyć znaczy więcej niż tylko myśleć, że Ktoś, czy Coś, patrzy na nas z góry. To dużo więcej i ja właśnie dlatego nie powiem, żebym był człowiekiem wielkiej wiary. Nazwijmy to tak, dla mnie istnienie Boga jest niepodważalne, ale moje z nim stosunki są różne. Obecnie jestem na drodze poszukiwania, w kwestii wiary .
_________________ Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu. B. Leśmian
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum