Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Brytyjski 12-latek, który sporo wie o historii Polski i polskiej przyrodzie, wytknął poważne błędy w ostatniej edycji renomowanej encyklopedii "Britannica" - podał "The Times".
Ten chłopiec wyedukowany lepiej niż eksperci 32-tomowej "Britanniki" to Lucian George, który chodzi do szkoły w północnym Londynie.
Zauważył on na przykład, że w "Britannice" napisano, iż Chocim leży w Mołdawii, podczas gdy jest on położny nad Dniestrem w południowo-zachodniej Ukrainie.
12-latek przeszukał "Britannicę" bardzo skrupulatnie, tom po tomie, strona po stronie, kolumna po kolumnie. Na przykład w tomie drugim źle umiejscowiono Puszczę Białowieską (pisząc przy tym, że wciąż istnieją województwa suwalskie i łomżyńskie) i błędnie podano obszary występowania żubrów.
Lucian Goerge nie jest prymusem, ale pasjonuje się historią Polski ze względu na polskie pochodzenie matki. Co roku spędza w Polsce przynajmniej miesiąc wakacji.
Za namową rodziców chłopiec napisał list do wydawcy "Britanniki" z listą błędów. Dziesięć dni temu dostał odpowiedź. "Dziękujemy za wskazanie pewnej liczby błędów i wprowadzających w błąd twierdzeń" - napisała w imieniu wydawnictwa Anita Wolff. Obiecała, że w kolejnych wydaniach artykuły poświęcone Polsce będą zredagowane na nowo i poprawione.
Lucian Goerge powiedział, że mimo błędów uważa "Britannicę" za najlepsze tego rodzaju źródło wiedzy na świecie.
Tak, podziwiać chłopaka... Ale co do tych błędów: okej, małe prawie nie znaczące błędy można by pominąć, ale żeby źle umiejscowić miasta czy jakieś inne obiekty? Trochę dziwne.
Wtedy gdy była moda na czytanie WP, wszyscy zagłębiali się w jęzki elfów, hobbitów. Na ćwiczeniach do języka polskiego było coś napisane w jednym z języków i jakiś mały chłopak postanowił to rozszyfrować. I co się okazało? Otóż, że to były przekleństwa! Ktoś sobie zadał trud, żeby "piękną" polszczyznę przetłumaczyć na tolkienowski język i na dodatek umieścił to na książce dla dziesięciolatków. Paranoja...
_________________ -A to ma przedstawiać, że co??
-Pomarańczowy jest metaforą, trudne słowo, telefonów na kartę, a zielony jest alegorią, jeszcze trudniejsze słowo, kosztowania złotówkę.
/////
-Co mi pan tu napisał?
-Kopytko.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum