Wladca Pierscieni / Tajne Forum Fantasy Witam Cie na Twoim Forum. Tak, to je odroznia od wielu innych. Zapytaj ktoregos z uzytkownikow jak tu jest. Tutaj kazdy sie liczy. Mysle, ze to juz tradycja tego forum - niezwykla atmosfera - ktora tworzycie Wy. I za to Wam dziekuje.
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2484 Location: stamtąd :P
Posted: Sat Jan 01, 2005 7:48 pm Aleksander
Własnie wrocilem z kina, (palmar chyba jeszcze nie)...otoz bylismy na filmie (tytul macie w nazwie tematu) i musze przyznac ze cale 3 godziny siedzialem wpatrzony w ekran i czekalem co sie wydarzy...staralem sie nie zwracac uwagi na komentarze BZyka ktory siedzial kolo mnie...nie sluchalem komentarzy o wygladzie Angeliny Jolie w wykonaniu Palmara (on wie o co chodzi)...ale wracajac do filmu...film na ogol ciekawy, ale zeby zrozumiec do konca trzeba go ogladac z duza uwaga...sceny bitew sa arcyzajefajnie wyrabane...tak sobie wlasnie wyobrazalem bitwy w tamtych czasach...pelno pylu, zamet, pelno krwi, krzyki, jeki umierajacych...jednym slowem rezyser (nie pamietam jak sie nazywa) trafil idealnie jak dla mnie...jeszcze jedna sprawa...otoz zakonczenie odbiega od tego jakie znamy (szczegoly moge podac potem)...jak dla mnie jest to dobre wyjscie...cos w stylu zakonczenia w Ostatnim Samuraju...obsada...hmm...no obsada moze nie zbyt znana (przynajmniej dla mnie), rozroznialem tylko pare twarzy...aktor ktory gral role tytulowa zrobil to swietnie...panna Jolie...noo...mozna powiedziec ze wypadla dobrze...reszta aktorow grala rowniez dobrze...muzyka...a wiec muza w filmie jest zarombiasta...no ale co ja wam bede tutaj duzo mowic...ten film trza samemu obejrzec...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 13 Jan 2004 Posts: 204 Location: Stare Siedliszcze
Posted: Sat Jan 01, 2005 8:06 pm
Aleksandra wyreżyserował Oliver Stone.
Bardzo lubię czasy Aleksandra Wielkiego w historii, ale na film nie chce mi się iść, a będę musiała zamiast jedenego dnia próbnych matur.
Wiem, że za wcześnie się uprzedzam względem filmu, ale obsada mi się nie podoba (zwłaszcza bohater tytułowy - to też są uprzedzeniam, nie lubię Colina Farrella i to bardzo). Dobra, lubię Hopkinsa...
Jak pójdę do kina, zobaczę ten film, to sprawdzę czy miałam rację, czy tylko mi się wydawało. Jeżeli uprzedziłam się bezpodstawnie, to cóż... napisze to Wam...
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2484 Location: stamtąd :P
Posted: Tue Jan 04, 2005 1:50 pm
a Ci ktorzy ogladali ten film...jak myslicie...sceny bitewne sa za krotkie? moze zbyt malo krwawe...albo za mocno...i co sadzicie o tym jak Alexander po bitwie pod Gaugamela ulzyl temu zolnierzowi
p.s. wiem ze cala robote zrobil lekarz...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Moja slawetna klasa tez sobie wymyslila ze koniecznie musimy pujsc na ten film,a tak w ogole to jak bardzo te bitwy sa krwawe??sa odciete rece/nogi/glowy??(tak pytam z ciekawosci)
Joined: 20 Jan 2005 Posts: 120 Location: Tarnobrzeg
Posted: Wed Feb 02, 2005 3:29 pm
ja słyszałe reżyser głównie skupił się na tym że Aleksander był pedałem i przez większość filmu jest zrąbana przez te sceny gejowskie .......... tak słyszałem
Joined: 02 Jun 2003 Posts: 2506 Location: z Carreras
Posted: Wed Feb 02, 2005 6:04 pm
Tar - Meneldur wrote:
ja słyszałe reżyser głównie skupił się na tym że Aleksander był pedałem i przez większość filmu jest zrąbana przez te sceny gejowskie .......... tak słyszałem
To źle słyszałeś
Przesadzone i to mocno. Jeden, słownie jeden mało namiętny pocałunek w ciągu 3h filmu Sporo może było sugestii, co do biseksualizmu Aleksandra. Sądzę, jednak ze gdyby nie rozdmuchano w mediach tej sprawy to inaczej by sie te sceny odbierało - bardziej jako więź braterską.
Rezyser skupił się na marzeniu Aleksandra, aby dotrzeć do Oceanu Zewnętrznego.
Bitwy są 2, nieźle zrobione, dobrze sfotografowane, chaos, pył.... myślę że oddano z duzym realizmem zamieszanie bitwne. Film jest moim zdaniem za długi, przegadany, patriotyczny, patetyczny w stylu USA Ma ładne zdjęcia, dobre aktorstwo [Złote Maliny to pomyłka...], ale poza tym niewiele. Przysnęłam w kinie
_________________ Spokój złoty i niesłychany
Pocałunki zielone jak paproć K. I. Gałczyński
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Fri Feb 04, 2005 4:19 pm
no cosh.. film sam w sobie mi sie podobał.. Tyle ze pod koniec.. o Aleksandrze w sumie nic nie wiem.. /// tylko o tym jak bylo tam z nim i jegomatka.. ojcem.. i kochankami.. własciwie przez peiwsza polowe filmu jest jedna ciekawa akcja z Dariuszem ale w drugiej to akcja w indiach to scena malowana z władcy pierscieni na polach Pellenoru.. z olifantami oczywiscie
scenka z czerwienia.. i z koniem stojacym deba.. moze troche zalatuje kiczem ale i jakze symbolika.. kon wlasciwie symbolizował aleksandrai jego podboje.. a krew ktora w tedy byla przelana.. a po tamtej chwili.. aleksander juz sie tylko staczal...
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Joined: 15 Aug 2004 Posts: 2484 Location: stamtąd :P
Posted: Wed Mar 16, 2005 8:28 pm
ale czemu myslisz ze sciagneli to z WP?...nie ich wina ze w tych czasach walczono na sloniach w indiach...dla mnie nudne sa jedynie sceny kiedy Alexander jest maly...ale od kiedy juz jest "duzy" to juz jest fajnie...a bitwy sa super...najlepsza jest ta pod Gaugamela...a co do tego ze byl gejem? czegos takiego w tych czasach nie bylo...dla nich kiss mezczyzny przez mezczyzne bylo czyms "normalnym"...
_________________ "Tylko martwi ujrzeli koniec wojny."
Joined: 17 Aug 2004 Posts: 112 Location: Gorzów Wlkp.
Posted: Thu Mar 17, 2005 9:37 am
Mati Nie rozumiem przeciesz te kometarze były trafne i bez bedne, a co dobzyka to żeczywiuście trzeba by bez niego chodzićdo kina bo on jak małe dziecko jak juz mu sie film znudzi to zaczyna walić głupie komętarze:(. Film fazerski:) Kurz krew jęki tak wlasnie wygladały kiedys bitwy nie jak w niektórych filmach wszyscy czysci ładnie ubrani i ledwo co ubrudzeni krwia która lata wszedzie tylko nie na nich:) no to juz jest przesada a może ktosoglądał "Martwice mózgu"(reżyserował ja ten sam koleś co władcę pierścieni ) tam to wiedzieli co znaczy "DUżżżA ilość krwi" (nie przesadzam!!) i polecam warto zobaczyc (hihihi)
_________________ "życie to kabaret, nie warto z niego zchodzić z niego za szybko" Dudi (Mój wcześniejszy nick "Palmar" Jest to mój nick do testowania forum.
Joined: 29 Mar 2005 Posts: 18 Location: Candleekeep
Posted: Tue Mar 29, 2005 10:32 am
Cóż, spodziewałam się lepszego widowiska. Tyle było hałasu, tyle zapowiedzi... Aż taki zły nie był, choć w pewnych momentach nudny. Sceny bitew były wyglądały, jakby nacierały jedna na drugą... Chociaż tyle, że sam Aleksander wyglądał przekonywującąXD.
I drugi raz bym nie oglądnęła;p.
Joined: 21 Feb 2003 Posts: 1231 Location: Beleriand
Posted: Sun Apr 03, 2005 10:40 am
Palmar wrote:
Kurz krew jęki tak wlasnie wygladały kiedys bitwy nie jak w niektórych filmach wszyscy czysci ładnie ubrani i ledwo co ubrudzeni krwia która lata wszedzie tylko nie na nich:) no to juz jest przesada a może ktosoglądał "Martwice mózgu"(reżyserował ja ten sam koleś co władcę pierścieni ) tam to wiedzieli co znaczy "DUżżżA ilość krwi" (nie przesadzam!!) i polecam warto zobaczyc (hihihi)
W sumie to racja.. /
Nie wiem czemu, filmy w których jest krwi zdecydowanie za duzo, nie wiadomo skad sie bierze albo wrecz jej nie ma wtedy kiedy jest najbardziej potrzebna kojarza mi sie za to z amerykanskim kiczem kina
HM,.. Martwica to martwica.. była fajna jesli ktos lubi sie smiac z takich pierdoł.. ;D
mi sie podobała.. ;p
stara bo stara ale jara.. ;p
_________________
just how deep do you believe?
will you bite the hand that feeds?
will you chew until it bleeds?
can you get up off you knees?
are you brave enough to see?
do you want to change it? Nine Inch Nails
Film mi się zdecydowanie niepodobał. Był niewyrazisty, nie spójny, i moim zdaniem zrobiony bez pomysłu - nie wiem, co chciał nam przekazać Stone. W pewnych momentach Aleksander jawi sie jak... oferma, by nie używać wulgrayzmów. Sceny bitwy to faktycznie chaos - moim zdaniem az do bolu - nie mialem wyobrazenia co sie dzieje - widzimy tylko duze zblizenia Aleksandra pedzacego na koniu, lub z lotu ptaka tumany kurzu.
Mapy pojawiające się na ekranie nie pokazuja wlaściwie gdzie jesteśmy, wiemy, że wędrujemy, ale gdyby bylo to jasno i wyraźnie pokazane wzmogłoby to wrażenie widza (tego mi brakowało tez w WP - świadomości widza, że Wyprawa trwa rok! zapytajcie tych co ogladali film, ile trwala, sam ciekaw jestem wynikow)
Motyw homoseksualny pojawia sie moim zdaniem czesto - nie wiem, jakie sa historyczne przekazy, ale czy na tyle istotne, by budować na nich fabułę? Kei piszesz, że był jeden pocałunek, który doprowadza do buntu. Ale motywów jest więcej, przecież to śmierć Hefajstiona determinuje działanie Aleksandra...
Motyw środka świata jest mocno przeidealizowany - marzenia o jedności, o mieszaniu się narodów to brednie. Oliver Stone słynie z lewicowych poglądów (zdaję się, że głosił, że w USA jest gorzej niz na Kubie, czy w Chile).
Odnosze wrazenie, ze film niema pointy - bo co nia ma byc? Naprawde, niepotrafie napisac. Brak jest mocnych punktow - zazwyczaj sa to choc bitwy - tutaj niestety tez bez wyrazu. Jedyna scena ktora mnie zainteresowala, to moment nad rzeka, gdy ludzie sie buntuja.
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You can attach files in this forum You can download files in this forum